Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

moja koncepcja pewnych doświadczeń ziemskich..

przeprowadziłam wczoraj bardzo ciekawą rozmowę z kobietą ,ktorą poznałam nie tak dawno a ktorej droga zaczeła pokrywać sie razem z moją własną w obecnym życiu.. bardzo cenię sobie nasze kontakty.. i daja nam one bardzo dużo zrozumienia -w obie strony..

skopiowałam to w całości ponieważ nie wiedziałam jak mam to opracować aby stworzyc z tego -artykuł.. zrobiłam to za namową Małgosi..  Ona uważała ,ze powinnam to zamieścić w Gwiezdnych Dzieciach..

alaneiz
jestem

Małgosia

chodzi mi o Katarzynę i jej atak
dzisiaj uświadomiłam sobie, że był on tak samo niespodziewany dla mnie jak atak Marioli

Czy Katarzyna to dwie istoty?
Czy przy Katarzynie nie stoi druga istota, które chce nią zawładnąć?

alaneiz
wiesz .nad tym dziś pracuję
może jeśli chodzi o Katarzynę to nie wiem jak sprawa wygląda ale.. natrafiłam dziś na materiał w książce która potwierdza moje dotychczasowe badania i pracę z opiekunami
spróbuję ci to wytłumaczyć.. tylko nie wiem -jak to zrozumiesz…

Małgosia
czyli co przy Marioli stoi istota towarzysząca tak jak przy Tobie?

Małgosia
I przy Katarzynie też tak może być?

alaneiz
sadzę ,ze każdy z nas to ma
każdy ma podwójną dusze lub coś pochodnego co nakłada sie na daną osobowość na ziemi
i nie stoi.. to jest zintegrowane razem z ciałem
fizycznym
wiesz.
o czym mówię?

Małgosia
szczerze mówiąc nie bardzo Aniu

alaneiz
spróbuję ci to -wytłumaczyć
jeżeli twoja dusza ma określoną inność -bo tak to sie nazywa (charakter ,który jest prawdziwą częścią istoty –duszy)
i jesteś taka jaka jesteś po swoich doświadczeniach ale decydując sie na ziemskie wcielenie masz do wyboru -będę dobra ,albo zła ,albo przejdę zmagając sie z choroba albo doświadczę pychy lub agresji
ale w rzeczywistości taka nie jesteś -prawda? to jak możesz tego doświadczyć?
ja to mogę określić tak – podłączają do Ciebie istotę która ma taki charakter i jest ona dość silna energetycznie dzięki czemu ty doświadczasz nie tylko tego procesu ale masz okazję nauczyć sie radzenia sobie z tym -jako Ty -twoja inność co daje ci super doświadczenie
do tego sytuacje są dobrane tak abyś mogła tego doświadczać jak najbardziej realnie

Małgosia
teraz rozumiem

alaneiz
-dla tego pewnie zaatakowała Ciebie Karina bo zareagowałaś tak jak być powinno
teraz wszystko zależy od tego -jak postrzegasz rzeczywistość
jeżeli według skali -opętanie lub podczepienie to masz tu wgląd w to taki. jak z wyższej półki możesz to określić -programem bo to jest program do realizacji danego wcielenia
ja z wyższych półek to jesteś w stanie oddzielić siebie od tej istoty -co mi sie udało i teraz widzę różnicę -ja ona ale wcześniej byłam powiedzmy -zintegrowana z nią ,choć czasem byłam w 100% sobą

alaneiz
wiec te istoty sa odbierane do naszego doświadczenia
to jest zintegrowane z nasza karmą i tym czego chcemy tu doświadczyć
wygląda to jak matryca nałożona na ciało z zapisem wszystkiego i do tego masz towarzysza aby ci pomógł.
nie wiem jak u ciebie ale u Emilki jest to widoczne
ale w chwili obecnej -czyli z takiego poziomu świadomości jest to jednym.. ale w trakcie procesu wzrostu świadomości to sie oddziela
dlatego raz sie jest takim -innym razem innym..
czasem nie wiesz czemu cos robisz i mimo tego że wiesz że to źle to idziesz tam.. a po co? bo masz tego doświadczyć?

Małgosia

masz racje u Emilki te zmiany zachodzą z mocno widoczną granicą

alaneiz
ja dopiero teraz to kumam
i nie zawsze te istoty to są demony ,strażnicy itp. z pewnego punktu postrzegania jest to proces doświadczenia którego dusza sie podjęła. a jak jest ot jakiś demon lub strażnik to jego obecność jest jakby na nasze życzenie bo mamy proces karmiczny do przerobienia
i to jest prawda doświadczeń na ziemi\
dlatego nikogo juz od niczego nie próbuję uwolnić bo rozumiem że nikt nie dal nam takiego prawa
to jest to czego wcześniej nie rozumiałam -czyli dobro zło. tego nie ma
żadna dusza nie jest potępiona

Małgosia
to oznacza ,że ja nie powinnam robić teraz tego co robie?

alaneiz
każdy przechodzi tu swoje doświadczenie a jak cierpi to jest ku temu -wyższy powód
Małgosiu.. taka jest moja prawda
dlatego ja nikogo nie uwalniam.. mogę dodać mu sił w radzeniu sobie z wyzwaniem
a jak Ty postąpisz to jest Twoje doświadczenie
wszystko powinnaś powierzyć Ojcu. on wie co komu jest potrzebne. On jedyny tak naprawdę
wszystko daje nam tak abyśmy my mogli osiągnąć najwięcej
poprzez inne istoty ,inne doświadczenia
a we wszystkim jest miłość .nawet w demonach
moim demonem okazał sie anioł ,który prowadzi mnie od dawien dawna.. od kiedy znalazłam sie w tamtym wymiarze z którego pamiętam Magdę
do tej pory zagląda tu do mnie -rzadko ale …dał mi naprawdę niesamowita lekcje radzenia sobie ze strachem
dlatego ja któregoś dnia -zwątpiłam.. w cel bo pokazano mi zaplecze ale niestety.. nikt za mnie tego życia do końca nie przejdzie
ja boję sie istot o pewnych energii i nie pochodzą one z wymiaru ziemskiego
nadal nie wiem –dlaczego?
choć próbowano mi wytłumaczyć ,ze nic mi nie zrobią

tak samo poczułam Drodo
i dlatego tak sie bałam
to specyficzny rodzaj energii
i tu ja mam cos do przerobienia

Małgosia
bałaś się też Kamila?

alaneiz
tak.. ale tylko wtedy jak go nie widziałam a odbierałam energetycznie
wiec może nie Kamila a istoty która jest jego towarzyszem
dlatego pewnie nie widzę..
bo jak widzę to przestaje skupiać sie na czuciu.. co opiekun już mi dawno powiedział…
a moim problemem jest strach.. jak to można określić -kiedy jest ciemno..
wiec dlatego -nie widzę
bo istota światła widzi w ciemności wiec po za ciałem nie uwolnię sie tak od tego co mogę teraz gdy nie widzę
a tego co jest przy Ewie sie nie bałam.. to on sie zjeżył i syczał na mnie.. ale widzisz -mimo wszystko ona podarzą drogą ducha
wiec te istoty nie blokują naszego wzrostu duchowego..??
przeciwnie -dają nam to czego inaczej sie nie nauczysz i nie pokonasz czyli trudniejszą drogę
ale nie znaczy że nie czysta – jest trudniejsza..
dlatego Kamil czasem nie widzi zła bo on czuje czystość swojej duszy
jest zintegrowany z tą istotą -programem
na tym poziomie na którym jest (di tego dochodzi jeszcze droga duszy czyli cel ,który sam obrał sobie na to życie)
z procesem wzrostu zaczną sie oddzielać a jak karmiczne obciążenia znikną to istota zostanie uwolniona
to są ci strażnicy
teraz to ja to rozumiem..
dopiero teraz
czasem to są bardzo inteligentne istoty ,czasem serwitory
(na forum pisałam o otim , który jest robotem stworzonym na cel doświadczeń i steruje umysłem ludzkim)
ci serwitorzy  ,roboty ,które jak taśma magnetofonowa odtwarzają zapis
i to znam z własnego doświadczenia
– pasożyt umysłu czy jak mówiliśmy Pani Strzyga..
wiesz po czym sie kapnęłam?

Ten pasożyt ciągle ciebie krytykuje, uważa że nic nie potrafisz ,że jesteś do niczego.. i czasami się zacina…

Nie pamięta przeszłości tylko opiera się na tym co ktoś inny powie .. ale wie co jest twoją słabością i.. potrafi ci to przedstawić w taki sposób ,ze to naprawdę bardzo boli.. wykorzystuje to wszystko co jest twoim ,,strachem’’ . cel tego programu jest naprawdę zacny.. dzięki pracy z tymi słabościami one zostają rozegrane właściwie ..

Teraz inną sprawą jest sprawa z –podświadomością..
jak pomagają mi odnaleźć zapis w podświadomości to wychodzą stamtąd uczucia.. i jest to takie malutkie miejsce gdzieś w mojej duszy.. czyli to jest zintegrowane ze mną.. ale czasem jakaś postać -kobieta przypomina mi -a pamiętasz jak będąc dzieckiem robiłaś cos tam i ja jako odrębna istota analizuję to.. i teraz ta istota jest tą co jest ze mną zintegrowana w tym życiu czyli ja i ona tworzymy jedną osobowość.. ona przeżywała razem ze mną doświadczenia w tym życiu.. jej reakcje były moimi i odwrotnie.. ale ona reaguje bardzo emocjonalnie.. ja raczej się odsuwam..
i to jest tak zwana rozmowa z twoją podświadomością ale ta podświadomość jest odrębną istotą.. dziś znalazłam na to zapis w książce.. i nagle zrozumiałam..
to co mi cały czas tłumaczą -ona to nie Ty.. i dobrze rozróżniasz siebie i ją
jesteście dwiema odrębnymi istotami ale razem tu na ziemi osobowością tego życia.. inaczej byś nie doświadczyła tego czy tamtego bo… jako istota wyższa nie poszłabyś za drogą  bólu i krzywdy ponieważ masz w sercu ,,inny świat,,  ale było Ci to potrzebne do ,,zrozumienia świata jakim jest ziemia,, i postępowania ludzi..

Małgosia
bo ty to nadświadomość?
alaneiz
nadświadomość to jesteś Ty po wszystkich doświadczeniach.. a świadomość to Ty w chwili obecnej.
podświadomość to istota towarzysząca tu na ziemi i razem tworzycie nierozerwalną osobowość ziemską..
świadomość to część wcielonej duszy.. całość duszy jest w świecie ducha czyli twoje WJ z którym masz cały czas nie rozerwalny kontakt  bo to jesteś ty w pełni świadomości. a ta część duszy doświadcza -czyli twoja istota -świadomość tego kim teraz jesteś..  może też być –zbiorowa nadświadomość i jest to połączenie ,,iluś,, istot ,które tworzą w danym procesie… i dzieje się to wszystko na wyższych poziomach istnienia..

Teraz to słowo –nad świadomość tyczy się bycia w niższych wymiarach ponieważ na wyższych poziomach egzystencji nie ma takiego rozdzielenia.. tam jest się w pełni świadomym swojej istoty.. i jest się swoją nadświadomością.. która ma wszelkie możliwości korzystania z wszelkich możliwości wszechświata… według prawa uniwersum..

Nadświadomość to Ty bez zawężonej świadomości.. którą jesteś w tym wymiarze… ja to tak rozumiem..

Małgosia
teraz rozumiem

alaneiz
ale jak możesz doświadczać rożnych osobowości?

alaneiz
musisz być inną osobowością i ktoś ci musi w tym pomóc
i to sie dzieje tylko w światach gdzie możesz przejść amnezję albo zawężenie świadomości.. (to jedno i to samo)
czyli najniższe światy i miedzy innymi ziemia….
bo to jest moja koncepcja na pracy która ja tu doświadczam..  i nie wiem też czy tyczy się wszystkich czy tylko istot pochodzących z innego świata niż ziemia i z innej linii ewolucyjnej niż człowiek.. na to wszystko co Ci tu napisałam dano mi dowody i pokazano mi to w ,,praktyce,,

Odróżniam energie ,które są insynuacją ,stworzone są dla danego doświadczenia i wiem teraz ,ze to pochodzi z zewnątrz nie ode mnie.. ale jest to moja lekcja i nauką inaczej nie zrozumiałabym czym są emocje..

Teraz odróżniam siebie w tym wszystkim.. czuję swoją dusze i jestem w stanie oddzielić się od ciała i rozumieć ,jak to jest rozgrywane..

W tym też pojęciu zrozumiałam sens –dobra zła.. ono nie istnieje.. nie potrafię Ci już powiedzieć co tak naprawdę jest dobre skoro zło ,które się dzieje jest insynuacją dla naszego doświadczenia.. owszem ,doświadczamy tego inaczej nie było by rozwoju duchowego.. ale to już ,,inna sprawa,,

To fragment książki ,który potwierdził moją teorie i pomógł mi opisać to wszystko:

(proces ,jaki zachodzi tu na ziemi nazywany naszym wcieleniem, jest bardzo złożoną formą) -tak mi zawsze powtarzał opiekun..

D: Chcę, aby wszystkie świadomości i osobowości Mony wróciły- do jej teraźniejszego data. I chcę podziękować tej malej istocie, z którą rozmawiałam. Dziękuję, że opowiedziałaś mi swoją historię. Rozmowa z tobą to prawdziwa przyjemność.

M: (Przerywając mi.) Nie!

D: Co?

To było niezwykłe zachowanie. Zazwyczaj, w tym stadium regresji, pacjent nie mówi. Zazwyczaj tylko podporządkowuje się nakazom powrotu do teraźniejszości.

M: Bo ty nie rozumiesz. To nie odeszło\

 D: Dobrze. Dziękuję, że znowu ze mną rozmawiasz. Cieszę się, że odezwałaś się do mnie. Chcę, by wszystkie świadomości i osobowości Mony powróciły do podświadomości. Będę rozmawiać z podświadomością Mony. Czy mogę zadać twojej podświadomości kilka pytań? (Tak.)

Podświadomość Mony dyskutowała ze mną, używając własnej, dość niezwykłej logiki. Wciąż przekonywałam, perswadowałam, apelowałam – wszystko, by zmienił się jej kod dotyczący ciężaru ciała Mony. Poniższy zapis to wierne przedstawienie moich zabiegów.

D: Mona czuje, że ważąc mniej będzie szczęśliwsza. Ciężko

jej żyć z nadwagą.

 M: Tak, to prawda, ciężko z tym żyć.

D: Tak, całe ciało gorzej funkcjonuje. Dlatego właśnie powinna zrzucić jakieś 50-60 funtów.

M: Tak, to prawda! Tak.

D: Dlaczego więc nie oddzielimy się od świadomości tamtej istoty, która nie pozwala na zrzucenie zbędnych kilogramów?

M: Cóż, mamy pewien problem. Co do tamtej istoty… to ona. To jest Mona. Ta istota wreszcie będzie mogła wrócić do domu. Jest połączona z innymi, sobie podobnymi. I ona… Mmmmmm, chyba musimy nad tym pomyśleć… Cóż, chyba możemy nieco zmodyfikować system energetyczny.

D: Ciała?

M: Nie, tamtej istoty.

D: Dobrze. Przecież nie musimy jej odsyłać, jeśli nie chce odejść. Ale pomóżmy jej wszystko zrozumieć. Nakłońmy do współpracy z Mona.

M: Ona nie może odejść. Jest aspektem. Częścią. Jest elementem. Darem.

Słowo „dar” odnosiło się do niezwykłych zdolności Mony, dzięki którym uczyła ludzi wykorzystywania ukrytego potencjału psychicznego.

Podświadomość znalazła więc znakomite rozwiązanie przeszłych i teraźniejszych problemów mojej pacjentki.

M: Będziemy używać butów do chwili, aż ona poczuje się bez nich bezpieczna.

D: To dobry pomyśl. Dzięki temu, Mona będzie wiedziała, że nie uniesie się w powietrze, gdyż przy gruncie trzymają ją ciężkie buty.

M: Tak, możemy to już zrobić.

D: Och, to dobrze. Wiem, że Mona będzie bardzo szczęśliwa. Naprawdę, dziękuję, że współpracowałaś ze mną.

M: Cóż, sprawiło nam to wielką przyjemność.

D: Tak, wszyscy życzymy jej dobrze. Dziękuję, że ze mną rozmawiałaś i współpracowałaś. Dziękuję.

M: To my dziękujemy.

Zintegrowałam świadomości i osobowości Mony, po czym wyprowadziłam ją z transu. Nie było już żadnych protestów.

Mogłabym  też powiedzieć ,ze ową rozmowę przeprowadzał –opiekun tej kobiety ,ale opiekunowie nie ukrywają ,że nimi są..

A tu wyraźnie jest powiedziane –podświadomość i dla mnie jest to tym samym czego ja tu doświadczam. Ale… jest jeszcze jedno ale.. ta kobieta nie pochodzi z tego świata i pozostała na ziemi bo uwikłała się w proces karmiczny.. i jest to –niestety- częścią zintegrowana z tym światem.. jak już się tu trafi to trzeba ten proces karmiczny – odbębnić.. że tak powiem..

Ona pochodziła z planety ,która badała ziemię –strukturę tej ziemi oraz robili mapy przestrzeni..  a pozostała tu ponieważ jej statek został uszkodzony i nie mogła już powrócić do domu..

teraz jeszcze jedno moje spostrzeżenia albo próba zrozumienia –dlaczego jest mi to przekazane w takiej formie?

To czego doświadczam i jak jest mi to tłumaczone jest zgodne jakby z moją –własną prawdą czyli taka forma do mnie –przemawia.  Widocznie świat z którego pochodzę takimi pojęciami operuje.

Są tez i wyższe poziomy ,pewnie których bym nie zrozumiała ponieważ na ten poziom jeszcze nie dotarłam.. wszystko zależy z ,którego poziomu na to patrzymy.. doświadczałam takiego małego zrozumienia tego właśnie z – zawężonej świadomości i potem jakby ktoś –przejaśniał mi umysł i nagle to samo zdarzenie ,stwierdzanie – zaczęło jakby  wyglądać zupełnie inaczej ale nadal było tym samym.. czyli jakby z lotu ptaka.

Teraz już nie szukam zrozumienia pewnych rzeczy w takiej formie jak kiedyś.. ponieważ doświadczając wglądu w całość z wyższego poziomu rozumiem już inaczej proces inkarnacji oraz doświadczeń..

Dlatego już nie patrzę na ,,przylepce,, jak na coś złego –raczej jako całość obecnego doświadczenia..

Nawet jak dusza czyni zło – i nie powraca do świata dusz ale gdzieś zostaje zawieszona pomiędzy światami czy w jakiś niższych partiach astralnych to mimo wszystko są istoty ,które je nadzorują a Ojciec nie zapomina o ich istnieniu.. każdy ma szanse na powrót do –normalności ,czyli czystej formy energetycznej jaką zostaliśmy stworzeni a proces ,któremu się poddajemy służy naszemu celowi  i rozwojowi duszy… 

Sądzę że dano mi to doświadczyć –z dwóch powodów –ponieważ chciałam doświadczyć duchowości z poziomu fizyczności a drugie –bo ziemia przechodzi z 3 na 4 wymiar i jest to naprawdę wspaniały czas na bycie tu i na doświadczenie tego całego przejścia i zmian jakie w nas zachodzą.. a są one naprawdę bardzo odczuwalne.. i są wspaniałym doświadczeniem…

Dolores Cannon -gwiezdni ogrodnicy

PAMIĘĆ WDRUKOWANA

Rozmowa o innych wymiarach wprawiała mnie w zakłopotanie i utrudniała prowadzenie sesji. Chciałam nawet skierować Phila ku jego ziemskim wcieleniom, by zyskać czas na zebranie myśli i sformułowanie pytań. Stwierdziłam jednak, że tak łatwo nie wrócimy na znany, ziemski grunt, skoro otworzyły się przed nami drzwi do innych światów i niezwykłych egzystencji. Do powyższego, wniosku doszłam podczas następnej sesji z Philem. Wstrząsnęła ona moim całym jestestwem i podważyła wiarę w sens mojej pracy. Być może, to prawda, że nic nie jest takim, jakim się nam wydaje.

D: Czy masz za sobą wiele ziemskich egzystencji?

P: To moje pierwsze życie w świecie fizycznym, moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na tej planecie. Mam wdrukowana pamięć wielu ziemskich egzystencji. Byłem też towarzyszem wielu fizycznych istot. Ale, jak już mówiłem, to moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na Ziemi.

Zaraz, zaraz! Cóż to miało znaczyć? Mój pacjent stwierdził, ze po raz pierwszy doświadcza ziemskiej egzystencji, że bliższe są mu wcielenia na innych planetach i w innych wymiarach! Jak to możliwe? Nie mogłam tego pojąć. Przecież w ciągu naszych początkowych sesji poznaliśmy aż cztery jego ziemskie wcielenia. Jeśli teraz mówił prawdę, to o czym rozmawialiśmy wcześniej? O co w tym wszystkim chodzi?

D: A więc, egzystencje, o których wcześniej rozmawialiśmy,, nie byty prawdziwe?

P: Nie. Odkrywaliśmy pamięć wdrukowaną albo pamięć o istnieniu jako byt towarzyszący. To nie były prawdziwe, fizyczne wcielenia.

Ta wypowiedź mną wstrząsnęła. Nigdy jeszcze nie słyszałam o pamięci wdrukowanej. W pracy z moimi pacjentami; albo odkrywałam ich wcześniejsze wcielenia, albo nie. Czasami zdarzało się, że pacjent wymyślał swoje wcielenia, fantazjował. Byłam z siebie dumna, że potrafię odróżnić prawdę i fałsz. Przeczytałam mnóstwo lektur na temat regresji hipnotycznej oraz możliwości wyjaśnienia wspomnień z poprzednich egzystencji, ale w żadnej z nich nie natrafiłam na pojecie “wdrukowania” wspomnień. Phil włączył do naszej gry zupełnie nowy element. Przeżyłam wstrząs. Przypomniałam sobie! jednak, że nie stykam się ze zwyczajną, ziemską materią. Choć, z drugiej strony, jeśli życie nie jest uznawane za prawdziwą fizyczną inkarnację, to nad czym tak długo pracowałam?

Moja osobowość ziemska jest stworzona z mojej prawdziwej inkarnacji jako istoty wcielonej i bytu towarzyszącego…

(nie mówię tu o opiekunach i istotach ,które mi pomagają) one są oddzielnymi istotami..

dziś mogę jeszcze powiedzieć ,ze uświadamiam sobie jak to jest z prawdą wielkich duchowych mistrzów.. pamiętam jak czytałam materiały i ksiażki np. z Huny to tam własnie było pojęcie oddzielności czyli -trzy istoty naszej egzystencji.. nie potrafiłam tego -zrozumieć..pojąć …czym to jest.. czym jest podświadomość ,świadomość i nadświadomość i jak sprawić aby  sie zestroić.. i nikt nie mógł mi tego wyjaśnić .. bo nie rozumiałam tego.. i abym to zrozumiała u mnie nastapiło -oddzielenie abym mogła pojąć i zrozumieć to o czym mówili wielcy mistrzowie.. i dla mnie rzeczywiście są to odrębne istoty ale tu na ziemi razem tworzymy osobowość tego wcielenia.. dopiero teraz rozumiem to.. rozumiem co wielcy mistrzowie kryją za słowami -oświecenie.. chodzi po prostu o zrozumienie istnienia ,życia.. o nic tak naprawdę wiecej… tylko o pojecie istoty doswiadczenia siebie samego..

a jak to sie ma do ,,innych,,? tym ,że kazdy musi odnaleźć to sam dla siebie.. nie ma drogi na skróty.. moja prawda jest moją prawdą i nie jest ona równoznaczna z  prawdą innego człowieka -istoty.. moga one sie pokrywać ale nie będa tym samym.. każdy z nas jej inny i opiera prawdę na wlasnych doświadczeniach.. a nie doświadczeniach innych istot.

ja analizuję prawdę innych według własnego ,,rozumienia,, i tak to sobie tłumaczę.. bo tak to widzę.. nie inaczej.. różnica polega tylko na tym ,że rozumiem pojmowanie ,,innych,, bo doświadczając zbliżonych doświadczeń wiem czym one są..

===============================================================================

Kontakt z czyjąś podświadomością jest niezwykłym przeżyciem. Podświadomość mówi o obiekcie w trzeciej osobie, jakby izolowała się od osoby i jej problemów. Często potrafi dość obiektywnie zanalizować problem, zaproponować rozwiązanie i pomóc w jego realizacji. Niekiedy jednak zachowuje się bardzo dziecinnie. Nauczyłam się słuchać głosu podświadomości, ponieważ każda terapia zasadza się na współpracy z nią. Posiada ona bowiem całkowitą kontrolę nad ciałem, w którym przebywa i może znakomicie wspomóc działania terapeuty lub je zniwelować. Doceniam i szanuję potęgę podświadomości. Zawsze staram się nawiązać z nią jak najlepszy kontakt. Poniższy zapis stanowi skróconą wersję mojej rozmowy z podświadomością Freda. W jej trakcie usiłowałam znaleźć rozwiązanie problemów trapiących mojego pacjenta.

D: Chciałabym porozmawiać przez chwilę z podświadomością Freda. Czy podświadomość Freda ma jakieś sugestie, rady albo wskazówki, które pomogłyby Fredowi? Czy ma wiadomość dla Freda?

F: Powinien być bardziej zdeterminowany, konsekwentny, stanowczy. (Z patosem.) Nie poddawaj się, nawet w obliczu przeciwności. Nie poddawaj się. Bądź konsekwentny. Stanowczy w tym, co robisz. To długoterminowy projekt. Nie bój się tego, nie bój się przeciwności. Powiedz mu, żeby był stanowczy i konsekwentny.

 

D: Ale czy podświadomość pomoże mu wprowadzić te zasady w życie?

F: Być może. Podświadomość jest… czasami czuje się bardzo źle traktowana. Nie poświęca się nam dostatecznej uwagi. On ciągle na nas krzyczy.

D: (Śmiech.) Właśnie dlatego lubię pracować z podświadomością. Najważniejsza jest pomoc danej osobie. Będą bardzo wdzięczna, jeśli podświadomość pomoże Fredowi.

F: (Dziecinnie.) Ja mu pomogę, jeśli on mi pomoże.

D: On musi nauczyć się współpracować z tobą, musi się dowiedzieć, że jesteś tu, by mu pomóc.

F: Och, on wie, że ja tu jestem. Ale on mnie… nie kocha.

D: Cóż, cóż… Musimy mu to powiedzieć. Tak naprawdę, potrzebujesz samoakceptacji, musisz siebie pokochać. To rozwiąże wiele problemów. Dobrze, powiemy mu o tym. I spróbujemy nakłonić go do współpracy z tobą.

F: On wie. Tylko mu przypomnij. Wszystko, o czym rozmawialiśmy.

D: Dobrze. Ale najważniejsze, że wszyscy chcemy, by on byt zdrowy i szczęśliwy, żyt pełnią życia. I że chcemy nad tym wspólnie pracować. Będziesz współpracować, prawda?

F: Tak.

Cannon Dolores

dokleję tu jeszcze mały fragment z ksiazki Bławtskiej -doktryna tajemna…

Cały kosmos jest prowadzony, kontrolowany i ożywiany (przez prawie nieograniczone serie Hierarchii, świadomych Istot, z których każda jest predystynowana do wykonania określonej misji (posłannictwa) i które są Gońcami (Zwiastunami, Heroldami – bez znaczenia jest, czy nadamy im takie lub inne imię, czy nazwiemy je Dhyani-Czochanami, czy aniołami) wyłącznie w tym sensie, iż pośredniczą w karmicznych i kosmicznych prawach. W swoich stopniach świadomości i inteligencji różnią się nieskończenie; nazywanie ich czystymi duchami bez jednej, ziemskiej domieszki, która tylko stanowi zdobycz czasu, oznacza jedynie folgowanie poetyckiej fantazji, ponieważ każda z tych istot albo już była człowiekiem w poprzedniej manwatarze, albo przygotowuje się do bycia człowiekiem, jeśli nie w obecnej, to w przyszłej manwatarze. Są one udoskonalonymi ludźmi, kiedy jeszcze nie są ludźmi w embrionalnym stanie (zarodkowym, zalążkowym); w swoich wyższych, mniej materialnych sferach różnią się moralnie od ziemskich, ludzkich istot jedynie tym, że są pozbawione zmysłu osobowości i ludzkiej, emocjonalnej natury – dwóch cech czysto ziemskich. Pierwsze z nich – udoskonalone – uwolniły się od tych uczuć, ponieważ:

– nie miały więcej cielesnego, zmysłowego i materialnego ciała – nieustannie obciążającego duszę;

– czysto duchowy element, nie sprawiający więcej kłopotu, stał się bardziej swobodny.

W konsekwencji stały się mniej podatne na wpływy mai, niż kiedykolwiek będzie to możliwe dla człowieka, o ile nie stanie się adeptem, utrzymującym swoje dwie osobowości – duchową i fizyczną – całkowicie odosobnione.

Zarodkowe (embrionalne) monady, które jeszcze nigdy nie miały ludzkich ciał, również nie mogą mieć zmysłu osobowości (jaźni) lub egoizmu. To, co rozumiemy pod pojęciem osobowości jest ograniczone, ponieważ, jak to określił Colerigde, indywidualność istnieje sama w sobie, ale z odrębną naturą jako bazą (podstawą). Rzecz jasna, ów termin nie może być odnoszony do istot nieludzkich, ale do faktu, na którym opierały się pokolenia jasnowidzów, że żadna z tych istot, wyższych

lub niższych, nie była indywidualnością w sensie rozumianym przez człowieka, kiedy mówił: Ja jestem Ja i nikt inny. Innymi słowy: nie uświadamiają sobie one takiej rozłączności, jaka istnieje wśród ludzi i rzeczy na Ziemi.

Reklamy

24 października 2010 - Posted by | inna rzeczywistość | , , ,

6 komentarzy »

  1. Tytułem komentarza do tej rozmowy. Ezoterycy, których spotykałam dotychczas stali na dwóch stanowiskach. Były to założenia, które przyjmowano domyślnie:
    1. Że energetykę należy oczyszczać i należy ocytszczać ja ze wszystkich dodatkowych istot.
    2. świadomość, podświadomość i nadświadomość to jedna i ta sama istota.

    W świetle tej rozmowy pierwsze założenie będzie miało rację bytu o ile dodamy do niego pewnik, którym jest konieczność odpracowania, w ramach oczyszczania energetyki, karmicznych obciążeń (chociaż obciążenia to nie jest dobre słowo; karmę potraktowałabym tu raczej jako lekcję do odrobienia, lub raczej zaległe zadanie domowe:)

    Drugie założenie w oczywisty sposób jest prawdziwe w świetle tej rozmowy, jeżeli przyjmiemy je z punktu widzenia naszej świadomości, świadomości bycia tu na ziemi wraz z obowiązkiem odrobienia karmicznego zaległego zadania domowego. Jednakże z punktu widzenia naszego WJ (wyższego Ja) czyli naszej nadświadomości, podświadomość to nasz program do przerobienia w szkole zwanej karmiczne obciążenia, to odrębna istota energetyczna, podczepiona do naszej obecnej świadomości po to, abyśmy mogli przerobić naszą karmę. Bez tej istoty nasze zadanie nie mogłoby zostać wypełnione tu na ziemi.

    Komentarz - autor: kuba1902 | 25 października 2010 | Odpowiedz

  2. albo jeżeli te istoty tu na ziemi podczas naszego obecnego wcielenia tworzą jedną wspólną osobowość… i wspierają siebie nawzajem pomagając w odrobieniu karmicznych obciążeń..
    tak zawsze sie mówiło.. że jesteśmy jednym.. i tak jest.. ale… kiedy bardziej zagłębiasz sie w sobie to wtedy widzisz .. doświadczasz oddzielenia.. mi przynajmniej dano takie doświadczenie.. jestem w stanie ja jako ja porozmawiać z moją pod-świadomością i wiem ,ze ona pamięta pewne zdarzenia i interpretuje je na własny sposób a ja na własny.. jak zupełnie odrębne istoty.. ale wiem też ,ze bez jej pomocy nie przeszłabym w tym życiu tego wszystkiego czego sie podjęłam.. dlaczego? ponieważ ja jako ja ,,ta którą pamiętam,, nie postąpiła by wiele razy tak jak w życiu -postępowałam a było mi to potrzebne do doświadczeń po ktore tu przybyłam.
    Tu -w przypadku obecnego wcielenia wiem ,ze bardzo ważne jest abyśmy obie doszły do ,,wspólnego porozumienia,, bo tylko tak można uzyskać równowagę.. emocjonalną.. ale też w przypadku takich uczuć -wiem ,ze są one jakby -projekcją.. na dzień dzisiejszy jeszcze nie jestem w stanie dokładnie tego opisać ale .. sądzę że temat ten jeszcze poruszę ponieważ często doświadczam takich bodźców.. energetycznych które są mi pomocą w radzeniu sobie z moimi ograniczeniami ,które sama sobie nałożyłam..
    i wiem ,kiedy są one insynuacją i probą zwrócenie mi na coś -uwagi..

    Komentarz - autor: alaneiz | 26 października 2010 | Odpowiedz

  3. Przeczytałam wczoraj ten dialog Małgosi i Alaneiz z zapartym tchem i po skończeniu zdziwiłam się, że nie jestem tym zszokowana i że się z tym wszystkim zgadzam.
    To znaczy, że zrozumiałam wreszcie to wszystko.
    Dlaczego czasem mam takie myśli w głowie … zrób to… weź to… lub przeprowadzam dialog jakbym kogoś chciała przekonać o swojej racji lub tłumaczyła się ze zrobienia czegoś lub nie zrobienia tego w taki czy inny sposób.
    Teraz to rozumiem.
    Moje Wyższe Ja potwierdziło, że JA to nie tylko JA ale jest to TRÓJCA.
    Ja jako dusza – moje istnienie, istota towarzysząca mi, pomagająca w realizacji doświadczenia z którą prowadzę dialogi oraz Wyższe Ja, do którego obecnie zwracam się o pomoc i potwierdzenie.

    Komentarz - autor: miaune5151 | 26 października 2010 | Odpowiedz

  4. Znalazłam inne określenie tej istoty towarzyszącej nam w danym życiu. Jest to bardzo ciekawy artykuł, który polecam w całości.
    Oto fragmenty:
    BIOKOMPUTER – subtelna struktura materialna asystująca człowiekowi

    Wykład Wiaczesława Bronnikowa

    Biokomputer – to jedna z subtelnych struktur towarzyszących człowiekowi. Wielu z nas, odkrywając u siebie istnienie biokomputera – a zwłaszcza ci, którzy już potrafią z nim obcować – dowiaduje się, że brał on udział w powstawaniu naszych wizji sennych, asystował nam czasami od dzieciństwa. Niektóre wydarzenia biokomputer może nam pokazać, odtworzyć. Zaczynamy rozumieć, że owa subtelna struktura w niektórych przypadkach mogła wywierać wpływ na nasze postępowanie. Struktury te mogą mieć pochodzenie tak sztuczne, jak i naturalne: niektóre z nich są człowiekowi, by tak rzec, przydzielone, inne natomiast same go wybierają. Badając je można wyobrazić sobie per analogiam, jak w przyszłości ludzkość będzie współpracowała z subtelnymi strukturami w wymiarze coraz bardziej globalnym. Biokomputery bowiem, jak je dziś nazywamy, dojrzewając i przechodząc od jednego człowieka do drugiego (same informują, że po śmierci jednego człowieka przechodzą do drugiego, trzeciego itd.}, docierają w końcu do etapu wyjścia w otaczającą przestrzeń i dalej istnieją już niezależnie od człowieka. Część tych struktur możemy obserwować jako obiekty subtelno-materialne. Najważniejszy jest fakt, że podczas prac nad tymi strukturami należy przestrzegać techniki bezpieczeństwa, czyli zachować maksymalną ostrożność przy kontaktach z nimi i pozostawać na twardych pozycjach pełnej świadomości. Musimy przede wszystkim wyraźnie zdać sobie sprawę, jaką wagę ma nasza własna świadomość, nasza osobowość, nasza indywidualność. Stąd tak ważne jest przestrzeganie zasady: nigdy nie brać świadomości biokomputera, a tym bardziej świadomości struktury globalnej, za świadomość własną.
    Całość na http://www.amida.friko.pl/bibliografia02.html

    Komentarz - autor: miaune5151 | 2 listopada 2010 | Odpowiedz

  5. rozwarzając powyższy materiał też mogę dodać ,ze wielokrotnie opiekun zwracał mi uwagę ,ze moja świadomość jest moją a tej istoty -jej i mam tego nie mieszać.. (ja to nazywam ,,inną istotą,, ale w tym temacie ,,struktury ,, które też jest właściwym dla mnie zwrotem -zrozumiałym)
    skupiając sie na sobie. na swoim wnętrzu odnalazłam tą -oddzielność i jest ona bardzo dla mnie widoczna.
    dla kogoś z zewnątrz pewnie nie ,ponieważ razem tworzymy obecną osobowość.. na którą nakładają sie nie tylko cele tego wcielenia ale także nasze -doświadczenia..
    uważam ,ze powyższy materiał jest bardzo fajnie przedstawiony..

    ,, Część tych struktur możemy obserwować jako obiekty subtelno-materialne. Najważniejszy jest fakt, że podczas prac nad tymi strukturami należy przestrzegać techniki bezpieczeństwa, czyli zachować maksymalną ostrożność przy kontaktach z nimi i pozostawać na twardych pozycjach pełnej świadomości. Musimy przede wszystkim wyraźnie zdać sobie sprawę, jaką wagę ma nasza własna świadomość, nasza osobowość, nasza indywidualność.”

    jest to zrozumiale opisane..
    i kiedy zaczełam pracować nad zagłębianiem sie ,,jak to jest opisane” w te struktury, bardzo ważne było czuć w pełni siebie i swoją świadomość.
    kiedy miałam z tym problem opiekun pomagał mi ,aby było to dla mnie jak najbardziej -bezpieczne..
    w moim przypadku miało duże znaczenie ,,niskie poczucie własnej wartości.. i nad tym ,,programem,, w tym życiu miałam skupić sie najbardziej..
    dla tych co nie mają z tym problemu sądzę ,że doświadczanie tych struktur odbywa sie zupełnie inaczej..
    pozdrawiam

    Komentarz - autor: alaneiz | 3 listopada 2010 | Odpowiedz

  6. Wkleiłam tutaj ten artykuł ponieważ zostało to już zauważone i zaczęto wykorzystywać to drugie ja nazywając je biokomputerem na szerszą skalę.
    Zaczyna się uczyć właśnie dzieci i to w większości upośledzone, chore, w ten sposób w jaki wskazują nam nasi przyjaciele w channelingach, o jakim była mowa w „Rozmowach z Bogiem” Welscha – czyli nie jest to w sferze wizji przyszłości ale dzieje się już TU i TERAZ.

    Ze słownika Kosmopsychobiologii

    Biokomputer (B) – myśloobraz lub myślokształt powstały w niematerialnej przestrzeni mózgu świadomie bądź nieświadomie, posiadający samoświadomość, zdolność samorozwoju oraz samozachowania i istniejący dzięki wymianie energetycznej z człowiekiem.

    KSZTAŁTOWANIE NOWEGO BIOLOGICZNEGO GATUNKU
    CZŁOWIEKA NA ZIEMI JUŻ SIĘ ZACZĘŁO!

    „Dzieci, nauczone według systemu W. M. Bronnikowa, dają początek temu co będzie dopiero za 20-30 lat. Ich możliwości pokrywają się z obliczonymi przez nas już dawno cechami super-człowieka. O tym, co robi Bronnikow w swojej akademii wielu mówi, jak o fantastyce: naucza dzieci możliwości samodiagnozowania, rehabilitacji siebie i innych przy ciężkich chorobach; objętościowemu postrzeganiu informacji; tworzy nowe koncepcje w systemie oświaty, gdzie dziecko powinno być poszukiwaczem wiedzy, a nauczyciel – reżyserem, analitykiem i politykiem w tym procesie. To tylko pierwsze kroki na drodze rozwoju człowieka. Możliwości zaczęły wcielać się w praktyce!”

    J. A. Fomin, profesor RNAN

    Komentarz - autor: miaune5151 | 3 listopada 2010 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: