Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

wędrówka w kierunku medytacji

Ci, którzy wędrują 

– a wszyscy wędrujecie w kierunku medytacji – natkną się na te dziwne, choć ogromnie piękne przestrzenie.
Pierwszym znakiem, że medytacja zaczęła stawać się w tobie zjawiskiem skrystalizowanym jest… cała egzystencja staje się doliną, a ty jesteś na szczycie wzgórza. Zaczynasz się wznosić. Cały świat staje się doliną, daleko, tam, głęboko poniżej, a ty siedzisz na oświetlonym słońcem szczycie wzgórza. Medytacja unosi cię do góry – nie fizycznie, ale duchowo. I to zjawisko jest bardzo wyraźne gdy następuje – takie będą oznaki.
Gdy w medytacji wędrujesz do wewnątrz, nagle widzisz, że między tobą i zgiełkiem wokoło powstaje wielki dystans. Możesz siedzieć na targowisku i nagle zobaczysz przerwę pojawiającą się między tobą i hałasem. Ledwie przed chwilą te hałasy były niemal tożsame z tobą, byłeś w nich; teraz oddalasz się od nich. Jesteś tam fizycznie, tak, jak przedtem. Nie potrzeba odchodzić w góry – to jest droga do odnalezienia rzeczywistych gór wewnątrz, to jest droga do znalezienia Himalajów wewnątrz. Zaczynasz wchodzić w głęboką ciszę, i nagle wszystkie te hałasy, które były tak blisko ciebie – a było takie zamieszanie – zaczynają się oddalać, odchodzić w dal. Na zewnątrz wszystko jest takie, jak było wcześniej, nic się nie zmieniło: siedzisz w tym samym miejscu, w którym zaczynałeś medytować. Ale wraz z pogłębianiem się medytacji będziesz to odczuwał, poczujesz narastający dystans do rzeczy zewnętrznych.

Każda nuta staje się krystalicznie czysta
Po drugie, cokolwiek będzie wypowiedziane na zewnątrz, jest całkowicie wyraźne, w istocie rzeczy wyraźniejsze niż było wcześniej.
To są czary medytacji. Nie stajesz się nieświadomy, gdyż w nieświadomości też widzisz, że hałasy znikają. Gdy na przykład podany ci będzie chloroform, poczujesz, że dzieje się to samo zjawisko, hałasy zaczynają się oddalać, dalej, dalej… i odeszły – ale ty zapadłeś w nieświadomość. Niczego nie możesz usłyszeć wyraźnie.
Dokładnie to samo dzieje się w medytacji, ale z pewną różnicą: hałasy zaczynają się od ciebie oddalać, a każdy hałas staje się zdecydowanie wyraźny, wyraźniejszy niż wcześniej, gdyż teraz pojawia się bycie świadkiem.
Początkowo ty też byłeś hałasem pośród tych wszystkich hałasów, byłeś w nich zagubiony. Teraz jesteś obserwatorem, a ponieważ jesteś tak wyciszony, wszystko możesz widzieć jasno, wyraźnie. Choć hałasy są odległe, są wyraźniejsze niż kiedykolwiek dotąd. Każda pojedyncza nuta jest słyszana.


Świat jest słyszany jak echo
I trzecia rzecz będzie odczuwana: że nie są one słyszane bezpośrednio, a jakby pośrednio, jakby były echem faktycznych dźwięków, nie samymi dźwiękami. Stają się bardziej bezpostaciowe, ich postaciowość zanika. Stają się mniej materialne, ich materia znika – nie są już ciężkie, są lekkie. Możesz zobaczyć ich lekkość, są jak echo. Cała egzystencja staje się echem.
Dlatego mistycy hinduscy nazywają świat maya – iluzja. Iluzja nie oznacza nie-rzeczywistości, oznacza jedynie podobieństwo do cienia, podobieństwo do echa. Nie oznacza nieegzystencjalności, oznacza tylko podobieństwo do snu. Podobne do cienia, podobne do snu, podobne do echa, takie będzie to uczucie. Nie możesz odczuć, że te zjawiska są rzeczywiste. Cała egzystencja staje się snem, bardzo wyraźnym, widocznym, ponieważ ty jesteś uważny. Najpierw byłeś zagubiony we śnie – nie byłeś czujny, i myślałeś, że to rzeczywistość.
Byłeś utożsamiony ze swym umysłem. Teraz nie utożsamiasz już się z umysłem, powstało w tobie coś odrębnego – uważność, sakshi.

Będziesz słyszał wszystko oprócz siebie
I czwarta rzecz w tym będzie odczuwana: słyszysz całą egzystencję wokoło – ludzi rozmawiających, spacerujących, śmiejące się dzieci, ktoś krzyczy, woła jakiś ptak, samochód przejeżdża, samolot, pociąg.
Będziesz słyszeć wszystko. Jedno tylko: nie będziesz w stanie słyszeć siebie, zupełnie zniknąłeś. Jesteś pustką. Po prostu w ogóle cię nie ma. Nie możesz odczuć siebie jako istoty. Są wszystkie hałasy, zniknęły tylko twoje wewnętrzne hałasy. Zwykle wewnątrz ciebie jest więcej hałasów niż na zewnątrz. Prawdziwe zamieszanie jest wewnątrz ciebie, jest tam prawdziwe szaleństwo. A kiedy spotyka się zewnętrzne szaleństwo z wewnętrznym szaleństwem, powstaje piekło.
Zewnętrzne szaleństwo będzie trwało dalej, bo nie ty je stworzyłeś i nie ty możesz je zniszczyć, ale bardzo łatwo możesz zniszczyć swe wewnętrzne szaleństwo. Jest to w twoich możliwościach. Kiedy wewnętrznego szaleństwa nie ma, zewnętrzne szaleństwo 5taje się nieistotne. Traci realność, staje się iluzoryczne. Nie możesz znaleźć swego dawnego głosu, nie pojawia się w tobie żadna myśl, nie ma więc dźwięku. Stałeś się pusty, i wszystko zeszło głęboko w dolinę, słychać tylko echa. A kiedy słyszysz echa, na pewno nie ma to na ciebie wpływu. I tak, powoli, powoli wzrastasz w medytację.
Wszystko staje się nieistotne. Wszystko możesz zobaczyć.

Pojawia się wielkie światło
Dopóki nie staniesz się pusty, pozostaniesz ciemny, pozostaniesz ciemnością. Gdy jesteś całkowicie pusty, gdy nie ma nikogo wewnątrz ciebie, wtedy następuje światłość.
Gdy zyskasz zdolność widzenia ducha, zobaczysz, że materia zniknęła. Obu na raz nie możesz widzieć.
Te znaki trzeba zrozumieć, bo zdarzą się one i tobie, i to zrozumienie pomoże. Inaczej, jeżeli któregoś dnia otworzysz oczy i nie znajdziesz swego ciała, możesz zwariować. Z pewnością poczujesz, że coś jest nie w porządku, albo nie żyjesz albo zwariowałeś. I co się stało z ciałem? A jeśli zrozumiesz te sutry, we właściwym momencie przypomną ci one. Dlatego mówię o tylu świętych pismach: by uczynić cię świadomym wszystkiego, co jest możliwe, byś, gdy to nastąpi, nie został zaskoczony, abyś wiedział, abyś rozumiał, abyś już miał mapy. Możesz odczytać gdzie jesteś i w tym rozumieniu możesz się odprężyć.


Doznanie unoszenia się
To następuje bardzo szybko, zaczyna się dziać w bardzo wczesnych fazach. Gdy siedzisz nieruchomo, nagle czujesz, że jesteś nieco wyżej niż podłoże, może piętnaście centymetrów wyżej. Z wielkim zaskoczeniem otwierasz oczy i stwierdzasz, że siedzisz na podłożu, myślisz więc, że pewnie śniłeś.
Nie, nie śniłeś, twoje ciało fizyczne pozostawało na podłożu. Ale masz inne ciało, ciało światła ukryte wewnątrz niego; nazwij je ciałem astralnym, ciałem subtelnym, ciałem życiowym, jak chcesz; to ciało zaczyna wznosić się wyżej. Od wewnątrz można czuć tylko to ciało, bo jest to twoje wnętrze. Gdy otwierasz oczy, twoje materialne ciało siedzi pewnie na podłożu, tak, jak siedziało przedtem. Nie myśl, że miałeś halucynacje, ani odrobinę. To fakt rzeczywisty, nieco się unosiłeś, ale w swym drugim ciele, nie w pierwszym ciele.
Te znaki potwierdzające trzeba zrozumieć, a nie chwalić się nimi. Nikomu ich nie opowiadaj, bo ego znowu wejdzie i zacznie wykorzystywać te doznania. A kiedy ego wchodzi, doznania znikają.
Nigdy o nich nie mów. Jeśli nastąpią, po prostu je zrozum, zauważ, i zupełnie o nich zapomnij.
I to też trzeba pamiętać: wszystkie one mogą ci się zdarzyć lub nie, albo mogą zdarzyć się w innej kolejności, albo mogą się zdarzyć w inny sposób. A jest tysiąc i jedna rzecz, która jest możliwa, bo ludzie są tak różni.


Radość bez żadnego powodu
Wielki znak potwierdzający jest wtedy, gdy, w ogóle bez żadnego powodu, nagle czujesz się radosnym. W zwykłym życiu jesteś radosny, gdy jest jakiś powód. Spotkałeś piękną kobietę i jesteś radosny, albo masz pieniądze, których zawsze chciałeś, i jesteś radosny, albo kupiłeś dom z pięknym ogrodem i jesteś radosny, ale te radości nie mogą trwać długo. Są chwilowe, nie mogą pozostawać ciągle i nieprzerwanie. Jeśli twoja radość jest czymś spowodowana, zniknie, będzie chwilowa. Wkrótce pozostawi cię w głębokim smutku; wszystkie radości pozostawiają cię w głębokim smutku. Ale jest inny rodzaj radości, który jest znakiem potwierdzającym: nagle jesteś radosny w ogóle bez żadnego powodu. Nie można wskazać dlaczego. Gdy ktoś pyta: „Dlaczego jesteś radosny?” nie potrafisz odpowiedzieć.
Nie mogę powiedzieć dlaczego jestem radosny. Nie ma powodu. Po prostu tak jest. Tej radości nie można teraz zakłócić. Cokolwiek teraz się stanie, będzie trwała. Jest ona dzień w dzień, noc w noc. Możesz być młody, możesz być stary, możesz być żywy, możesz umierać, ona zawsze jest. Gdy znalazłeś radość, która pozostaje, okoliczności się zmieniają, a ona trwa, wtedy z pewnością zbliżasz się do stanu bycia buddą.
Jest to znak potwierdzający. Jeśli radość przychodzi i odchodzi, nie ma to zbyt wielkiej wartości – jest to zjawisko światowe. Gdy radość trwa, pozostaje nieprzerwana, stale – jakbyś był odurzony, bez żadnego narkotyku jesteś stuknięty; jakbyś właśnie wziął kąpiel, świeży jak krople rosy o poranku, świeży jak nowe liście wiosną, świeży jak liście lotosu w stawie; jakbyś właśnie wziął kąpiel; gdy pozostajesz stale w tej świeżości, która pozostaje i pozostaje i nic jej nie zakłóca, wiedz, że zbliżasz się do domu.

Brak reakcji – brak lęku

Gdy twoja cisza i radość pogłębiają się, zaczynasz odczuwać, że dla ciebie śmierci nie ma. W śmierci umiera tylko persona, osobowość; esencja nigdy nie umiera. Gdy wiesz, że coś w tobie trwa, coś, co nigdy się nie zmienia, radość, która trwa bez względu na okoliczności, po raz pierwszy wiesz, że jest w tobie coś nieśmiertelnego, jest w tobie coś wiecznego. I ta chwila jest chwilą siły, potencjalnych możliwości, nieustraszoności. Wtedy nie boisz się.

Reklamy

28 października 2010 - Posted by | OSHO | , , , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: