Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

tajemnice istnienia cz.2

wybrane fragmenty..

W naszej ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości w bezpośredni sposób odczuwamy warstwę fizyczną, mniej emocjonalną i jeszcze mniej mentalną (materię fizyczną postrzegamy przy pomocy zmysłów, natomiast efektów oddziaływań emocjonalnych i mentalnych bezpośrednio nie widzimy, choć je odbieramy i wyczuwamy). Możemy więc powiedzieć, że naszą obecną dominującą warstwą jest warstwa fizyczna. Warstwa fizyczna ma wiele różnie wibrujących podwarstw, co umożliwia równoległe istnienie różnym „fizycznym cywilizacjom” w tych samych obszarach przestrzeni, bez konfliktów pomiędzy nimi. Takie przypadki mamy także i na naszej planecie. Istnienia, wykorzystujące wyższe podwarstwy warstwy fizycznej, jeżeli potrafią, mogą przenikać do naszego świata, obniżając wibracje swojego fizycznego nośnika, a następnie znikać, wracając do swoich podstawowych wibracji. Takich przypadków bardzo dużo odnotowano i opisano w literaturze, poświęconej tzw. „obcym” i ufo. Istnieją także cywilizacje, których dominujące rzeczywistości ulokowane są w podwarstwach warstw emocjonalnej, mentalnej czy też jeszcze wyżej. Również i one mogą pojawiać się w naszych ziemskich realiach, jeżeli wyposażą swój nośnik w dodatkową warstwę, charakterystyczną dla naszego świata.

Życie zatem, ze względu na różnice w subtelności wykorzystywanej do przejawienia materii, toczy się również we wzajemnie przenikających się różnie wibrujących warstwach, czy to w człowieku, czy też w całym Wszechświecie. I w przypadku warstw można przytoczyć słynną wypowiedź Hermesa: „jak na górze, tak na dole”.

Tak, jak człowiek, poprzez poziom swojej samoświadomości, a także jakość emocji i myśli, określa warunki funkcjonowania organizowanego przez siebie Mikrokosmosu, tak też i Wszechświat, poprzez rodzaj kierowanej do człowieka energii, będącej efektem poziomu samoświadomości, a także jakości emocji i myśli naszej części Makrokosmosu, określa jakościowe ramy ludzkiej egzystencji.

Wchodzimy w rejony Wszechświata o coraz wyższych energetycznych wibracjach i aby z nich efektywnie korzystać musimy do nich dostosować nasze warstwy, co z kolei wymaga zmiany naszych życiowych priorytetów, emocjonalnych oraz mentalnych zapisów i przede wszystkim własnego wizerunku z doświadczanego przez los człowieka na wykorzystującą ludzką formę przejawienia boską Istotę. Zmiany wibracji rozpoczęły się już dużo wcześniej, ale przebiegały powoli   obecnie wchodzą w wykładniczą fazę wzrostu. Nadejdzie dzień, że ich przyrost będzie wręcz lawinowy, co w efekcie doprowadzi przygotowanego na to człowieka do transformacji jego warstw i przeskoku świadomości na wyższy poziom odbioru otaczającej nas rzeczywistości. Tego typu powszechną zmianę świadomości człowieka przewidują również, na podstawie swoich słynnych kalendarzy, Patriarchowie Majów, wskazując na dzień 21 grudnia 2012 roku, jako na dzień odrodzenia ludzkości. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście nastąpi to tego właśnie dnia i jaka część ludzkości będzie na zmiany te gotowa, ale na pewno ta przełomowa chwila zbliża się do nas szybkimi już krokami i warto jest się do niej dobrze przygotować.

Fala życia zwana ludzkością, czyli kopalnia wiedzy i doświadczeń

Aby doświadczać efektów swojego Tworzenia, Wielki Stwórca wyodrębnił nas z Siebie, zaś my, aby uzyskać poczucie oddzielenia od Niego, przyoblekliśmy się w świetliste ciało o bardzo subtelnej, materialnej strukturze. Mając tego typu nośnik, czujemy się co prawda odrębni od Stwórcy, ale jednocześnie jesteśmy w odbieralny sposób połączeni z innymi, „będącymi w pobliżu” Świetlistymi Istotami, a więc nie mamy możliwości odczuwania siebie w sposób w pełni zindywidualizowany.

W tego typu „ubraniu” nie możemy też uczestniczyć w procesie tworzenia i doświadczania najbardziej gęstych i wibrujących najwolniej rejonów Wszechświata. Aby wejść w te sfery, przyoblekamy się w formę ludzką, doskonale przystosowaną do funkcjonowania w grubej materii ziemskiej rzeczywistości.
Będąc w ciele, w wyniku dominującego oddziaływania trójwymiarowej rzeczywistości, praktycznie tracimy swoją uniwersalną świadomość i zapominamy, kim w istocie jesteśmy – za to zyskujemy w pełni zindywidualizowany charakter istnienia oraz wolną wolę i w efekcie możliwość tworzenia przejawianej rzeczywistości i doświadczania efektów własnych decyzji.

Doświadczając na Ziemi, często stawiamy się „niżej” od „wyżej rozwiniętych” np. anielskich hierarchii, uważając się za „gorsze” od nich i mniej zaawansowane duchowo jednostki. Jest to wielkie nieporozumienie i brak zrozumienia pełnionej przez nas roli w procesie tworzenia i doświadczania rzeczywistości. Na poziomie nośnika w postaci świetlistego ciała jesteśmy, jako dzieci Wielkiego Stwórcy, sobie równi, natomiast wchodząc w gęste, wolno wibrujące warunki ziemskiej rzeczywistości, tworzymy i doświadczamy innych relacji, niż ubrane w bardziej subtelną materię anielskie istnienia. Relacje te nie podlegają procesowi wartościowania – są po prostu inne. W analizowanym kontekście zadania aniołów przyrównać można do pracy na stałym lądzie, zaś zadania człowieka do pracy w ciężkim ciśnieniowym skafandrze na dnie wielkiego oceanu w warunkach panującego w wodzie, bardzo wysokiego ciśnienia.

Istotę, która decyduje się na wcielenie w realiach planety Ziemia, śmiało określić można mianem kosmicznego komandosa, zdobywającego doświadczenie i umiejętności bardzo pożądane w innych rejonach Wszechświata.

Patrząc na nasze ziemskie życie z perspektywy „makro” widać, jak bardzo krótko trwa nasze pojedyncze ludzkie przejawienie. Doskonale widać też, jak fala życia, zwana ludzkością, podtrzymuje swoje istnienie, powołując we własne szeregi coraz to nowsze jednostki. I chociaż ludzkie życie jest bardzo krótkie, to dla naszego rozwoju (i innych Istot również) jest niezwykle cenne, gdyż efektywnie i w całkowicie zindywidualizowany sposób pozwala na tworzenie i doświadczanie tworzonej rzeczywistości, a przez to wbudowywanie w siebie ogromnej wiedzy o przejawionej rzeczywistości wraz z praktycznymi umiejętnościami jej stosowania. Umiejętności te powodują, iż stajemy się bardzo przydatni Stwórcy w realizacji Jego planów, dotyczących Wielkiego Dzieła Tworzenia.

Rozwijanie się fali życia, zwanej ludzkością, możliwe jest dzięki, przekazywanym z pokolenia na pokolenie, mechanizmom i informacjom zawartym w DNA. Przejawiając się w konkretnej rodzinie, mamy już zawarty w DNA naszego nośnika pełny zapis, dotyczący historii, wiedzy oraz umiejętności linii genetycznej, charakterystycznej dla wybranego przez nas wcielenia. To, które z tych zapisów uruchomimy w praktyce, zależy od ścieżki życia, którą wybraliśmy na dane wcielenie oraz od efektów prób dotarcia do aktywatorów tych zapisów, predyspozycji i umiejętności. Aktywatorami genetycznych danych są przeważnie konkretne sytuacje życiowe, trudne wybory i decyzje, emocjonalne przeżycia – jeśli rozpoznamy je w sposób konstruktywny i poradzimy sobie z towarzyszącymi im emocjonalnymi obciążeniami, to uaktywniając te zapisy, pozyskujemy nowe umiejętności i wiedzę, ułatwiające nam dalsze efektywne funkcjonowanie.
Gdy decydujemy się na wejście w trójwymiarową rzeczywistość, „nakładamy” na siebie „wysokociśnieniowy skafander”, którym jest biologiczny nośnik świadomości pod postacią ciała nowonarodzonego dziecka. W stosunkowo krótkim czasie, jako doświadczająca Istota, tracimy kontakt z pełnią siebie i jesteśmy zdani na pozyskiwanie informacji wyłącznie z rozwijającego się, ludzkiego organizmu. Na początku informacji tych praktycznie brak – dziecko rodzi się, jako przysłowiowa „czysta tablica”, lecz już pierwsze traumatyczne przeżycia, związane choćby z porodem, uaktywniają zapisy oraz mechanizmy DNA i proces zdobywania doświadczeń oraz formowania naszej emocjonalnej struktury rozpoczyna się.
Powszechnie akceptowany model życia, wizja świata, religia, poglądy, przekonania, pojęcia dobra oraz zła warunkują i utrwalają zapisy DNA w danej genetycznej linii, te zaś w następnych pokoleniach uaktywniają się w wyniku doświadczania modelowanej w zbiorowy sposób rzeczywistości, co powoduje akceptację zastanych realiów, podtrzymywanie ich istnienia oraz umacnianie dotychczasowych wzorców zawartych w DNA.
Aby jednak zmiany, dające w efekcie rozwój, mogły być możliwe, a przez to spiralnie wznosiły naszą falę istnienia na coraz to bardziej świadome poziomy tworzenia i doświadczania tworzonej rzeczywistości, w ludzkie nośniki wbudowane zostały mechanizmy, domagające się zmian oraz pełniejszego poznania i zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości. Mechanizmy te, w sposób potencjalny wbudowane w DNA, uaktywniają się w ludzkim umyśle, mającym analityczny oraz w mniejszym stopniu syntetyczny charakter.

Jak widzimy, ludzki nośnik świadomości po uformowaniu się rośnie, buduje swoje emocjonalno-mentalne struktury, dojrzewa i w końcu jego biologiczna część nie nadaje się już do efektywnego wykorzystania i jest opuszczana przez świadomość – następuje tzw. „śmierć” i rozpad fizycznego ciała. Jednak dalej funkcjonuje część utworzonej wcześniej emocjonalno-mentalnej struktury i jest wykorzystywana ona, jako nośnik świadomości Istoty, jaką jesteśmy naprawdę, w bardziej subtelnych realiach. W zależności od naszych wierzeń, rodzaju emocji, przekonań, nowy nośnik, oddziaływując na PNM (Pole Nieskończonych Możliwości), wchodzi w typowe dla danych przekonań i wierzeń „pośmiertne” rejony i funkcjonuje w nich, odbierając otaczającą go rzeczywistość równie realnie, jak dopiero co opuszczone trójwymiarowe realia (tu również trwa proces tworzenia i doświadczania rzeczywistości, ale w przeciwieństwie do rzeczywistości trójwymiarowej o wiele łatwiej jest dostrzec i powiązać ze sobą przyczynę oraz jej skutek).

Jeżeli podczas ziemskiego życia nie doszło do utworzenia trwałego kanału informacyjnego z Istotą (połączenia świadomości poprzez podświadomość z nadświadomością), to praktycznie świadomość „uwięziona” jest w wytworzonych przez siebie warunkach istnienia i nie może powrócić do Źródła, skąd pochodzi.

Dlatego też po rozproszeniu kolejnych partii swojego emocjonalnego oraz mentalnego nośnika, korzystając z pomocy przewodników duchowych, następuje wybór kolejnego wcielenia, w którym, za pośrednictwem nowej biologiczno-emocjonalno-mentalnej struktury, Istota ponownie tworzy oraz doświadcza efektów tworzenia w trójwymiarowej rzeczywistości, a także buduje swój nowy światopogląd oraz systemy wierzeń i przekonań.

Jeżeli jednak zbudowana zostanie skuteczna więź części Istoty „doświadczającej” (czyli Świadomości wykorzystującej nośnik) ze swoim Źródłem, to nastąpi wówczas integracja nośnika z Istotą i krąg kolejnych wcieleń zostanie przerwany.

Gdy osiągniemy tę Jedność, funkcjonując w realiach naszej planety, to staniemy się świadomi swojej prawdziwej Wielkości, a gdy z kolei zintegrujemy wszystkie swoje nośniki świadomości, to staniemy się Jednym z Wielkim Stwórcą oraz podejmiemy się zadań, wielkości których dzisiaj nie jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić.

Dynamiczne DNA, czyli to, czego szukamy, jest w nas.

Decydując się na zbieranie doświadczeń  w ziemskiej, trójwymiarowej rzeczywistości, zdajemy sobie sprawę, iż część naszej świadomości zdominowana zostanie przez nowe realia i tym samym „uwięziona” w reinkarnacyjnej spirali kolejnych narodzin i śmierci. Tym samym może pojawić się pytanie, jak szybko uda nam się z tego wcieleniowego obiegu uwolnić. Jak się okazuje, odpowiedź na to pytanie zawarta jest w naszej ludzkiej formie –   ludzki nośnik świadomości zawiera w sobie zakodowaną, podstawową wiedzę o Wszechświecie, pozwalającą, w efekcie jej zastosowania, na zgromadzenie wystarczającej ilości energii wyjścia z pola przyciągania niskowibrującego świata. Każdy inkarnacyjny obieg w swojej istocie polega na zanurzeniu się w gęstej materii trójwymiarowej rzeczywistości, doświadczaniu w niej, a także budowaniu w obrębie swojego nośnika bardziej subtelnych struktur i po tzw. śmierci fizycznej,  stopniowym wznoszeniu się do poziomu subtelności materii, który udało się podczas trójwymiarowego istnienia osiągnąć, a następnie ponownym opadaniu w niskowibrującą materię i budowaniu na nowo swoich energetycznych zasobów, itd., aż do momentu utworzenia odpowiednio wysokiej energii wyjścia z dominującego pola trójwymiarowej rzeczywistości.
Aby to zrozumieć, należy uświadomić sobie, że DNA nie ma statycznej struktury, lecz jest dynamicznym instrumentem budowy wielowymiarowych form . Oznacza to, że z jednej strony DNA określa formę, ale z drugiej również i forma określa DNA. Gdy w swoim życiu poruszamy się w granicach „znanego”, to mamy do czynienia ze stabilną sytuacją, w której DNA i forma nawzajem się wspierają. Jeżeli natomiast wchodzimy w nowe „rejony poznania”, to wówczas poruszamy nieaktywne do tej pory struktury DNA, dotyczące nowej jakościowo dla nas wiedzy – w przypadku włożenia odpowiednio dużej energii w działania zmierzające do wejścia na nowe obszary zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości, trwale uaktywniamy zapisy DNA, co z kolei skutkuje zmianami w obrębie naszego mózgu, a także w informacyjnych zasobach naszej psychiki. Jak wiemy, przeciętny człowiek wykorzystuje od trzech do pięciu procent swojego mózgu – w świetle powyżej opisanego mechanizmu świadczy to o naszym, jako zbiorowości, niskim aktualnym poziomie cywilizacyjnego rozwoju, a także o olbrzymich potencjalnych możliwościach w człowieku zawartych.

Uaktywnione fragmenty dynamicznego DNA, niczym stacja radiowa, promieniują charakterystycznymi dla nich wibracjami, oddziaływując przez to na DNA innych ludzkich form. Dzięki temu, po wejściu przez człowieka-pioniera na nowe szczyty poznania i zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości, inni w analogicznych poszukiwaniach mają już znacznie łatwiej i szybciej przyswajają sobie poznawaną właśnie wiedzę. Tego typu właściwości DNA nie dotyczą tylko form ludzkich, ale również wszystkich  struktur, opartych w swojej budowie o dynamiczny mechanizm DNA
Brak zrozumienia przez ludzkość swojej tożsamości duchowej, a przez to niski jeszcze poziom samoświadomości człowieka powodują, iż zasoby DNA, związane z tego typu wiedzą nie są jeszcze powszechnie aktywne i w efekcie nadal dominuje posunięta do granic absurdu „walka o przetrwanie”, odsuwająca wyższe wartości daleko w cień i wprowadzająca w ich miejsce dobra materialne, czyniąc je nie środkiem (bardzo pożytecznym zresztą), lecz celem samym w sobie.

Jeżeli ludzkość, choć odrobinę odczuje swoją duchowość, swoją nieśmiertelną naturę, to zrozumie, że warto zainwestować w Siebie takiego, jakim jest się naprawdę i wtedy własny rozwój postawi za najważniejszy cel swojego ziemskiego istnienia, zaś pozyskiwanie materialnych dóbr z celu przemieni na środek, pozwalający na godne i dostatnie życie każdego człowieka.

A wtedy potencjał, zawarty w ludzkim DNA, stanie się bardziej dostępny, umożliwiając fali życia, zwanej ludzkością, wzniesienie się na wyższe poziomy świadomego istnienia.

Powyższy artykuł, opracowany został przy wykorzystaniu książki Waldemara Witkowskiego „Tworzenie Rzeczywistości – praktyczny podręcznik obsługi człowieka”, której treści zainspirowane zostały naukami Jezusa, wiedzą Hermesa i filozofią „Stwórców Skrzydeł”.

Reklamy

29 października 2010 - Posted by | artykuły wyszukane | , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: