Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

tajemnice istnienia

Karma i reinkarnacja, czyli wędrówki po ziemskiej spirali istnienia. 

aniolekwybrane fragmnety…


 Będąc w ludzkim ciele, bombardują nas bodźce z otaczającej nas rzeczywistości, stwarzając iluzję pełni naszej zindywidualizowanej formy i w efekcie to, co do nas dociera, uważamy za jedyną, prawdziwą rzeczywistość.

Jako Istota, jesteśmy czystą świadomością i dla oddzielenia się od Stwórcy przyoblekliśmy się w świetliste ciało, za którego pośrednictwem kontaktujemy się z niżej wibrującą materią. Jeżeli chcemy wejść w gęstsze rejony Wszechświata, zakładamy na siebie kolejne warstwy materii, pozwalające na odbieranie wybranej przez nas rzeczywistości. W naszym naturalnym stanie nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani przestrzenią, nie mamy też wyszczególnionych zmysłów – całe nasze świetliste ciało jest jednym wielkim zmysłem, który możemy lokować w dowolnym miejscu Wszechświata. Chcąc doświadczać np. ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości, przenosimy część Siebie na Ziemię, otaczamy kolejnymi warstwami materii, aż do fizycznego ciała włącznie. Ponieważ część Nas Samych, doświadczająca na Ziemi, zarzucana jest danymi z trójwymiarowego środowiska, nie mamy przez to możliwości odbioru Siebie, jako Całości i otaczające nas realia uznajemy za jedyne prawdziwe, zaś naszą formę ludzką za całość naszego istnienia. Oczywiście, część Nas Samych obserwująca to doświadczanie, odbiera całość naszego wielowymiarowego życia. Aby to lepiej zrozumieć, przyrównajmy Nas, jako obserwujących i odbierających doświadczenia, do piasty koła, z której rozchodzące się szprychy symbolizują lokowanie Nas, jako doświadczających, w poszczególnych czasoprzestrzeniach. Końcówki szprych zamontowane na kole mają kontakt wyłącznie z wycinkiem koła, symbolizującym daną czasoprzestrzeń, zaś sama piasta, poprzez wszystkie szprychy, ma już kontakt z całością koła, reprezentującego zbiór wszystkich doświadczanych rzeczywistości. A ponieważ rzeczywistości te wibrują bardzo wolno, w porównaniu z wibracjami Istoty, jako Istota nie mamy żadnych problemów z jednoczesnym przetwarzaniem informacji, pochodzących z tysięcy naszych równolegle przejawionych istnień, jedną z których jest nasza obecna ludzka postać.

Załóżmy, iż jako Istota, w ramach swoich dotychczasowych równoległych przejawień, nie funkcjonowaliśmy jeszcze w trójwymiarowej rzeczywistości, a doświadczenia tego typu są nam bardzo potrzebne na innych płaszczyznach naszego istnienia. Aby je uzyskać, decydujemy się zatem na wcielenie na planecie Ziemia w ludzkie ciało w konkretnym miejscu i czasie. Otrzymujemy genetyczny materiał, związany z rodziną, w której rodzimy się i wśród której będziemy dorastać. Brak nam natomiast własnej, indywidualnej historii ziemskiego istnienia (bo przecież wcielamy się tu po raz pierwszy), a przez to indywidualnych umiejętności, doświadczeń, predyspozycji, które niezbędne nam będą w naszym fizycznym życiu. Dlatego też, korzystając z tego, iż jakiekolwiek doświadczenia jakiejkolwiek istoty gromadzone są na poziomie warstwy przyczynowej Wszechświata, możemy wybrać z ogólnego zbioru doświadczeń życiowych te nam przydatne i wprowadzić do naszej indywidualnej historii, wbudowując je w warstwę przyczynową naszego nośnika – w ten sposób, gdybyśmy podczas ziemskiego pobytu poddani zostali regresywnej hipnozie, to okazałoby się, iż już niejednokrotnie żyliśmy na naszej planecie. Zabieg utworzenia „wstępnej” historii naszej ziemskiej przygody konieczny jest ze względu na nasze, jako Istoty, cele – wprowadzenie do podświadomości pamięci „czyichś” doświadczeń daje możliwość skutecznego funkcjonowania w faktycznym wcieleniu, ale, poprzez samo wprowadzenie zapisów, nie rozwija nas jako Istoty. Aby rozwój ten mógł nastąpić, potrzebne nam są faktyczne doświadczenia w trójwymiarowej rzeczywistości. Przygotowanie, w postaci wprowadzonej historii „przeszłych żywotów”, daje nam tylko możliwość efektywnego zaistnienia po raz pierwszy w konkretnych ziemskich realiach, określając przy tym punkt startowy naszej reinkarnacyjnej przygody.

I właśnie w taki to sposób toczy się nasze koło kolejnych narodzin, które obraca się, aż do momentu, gdy zaczynamy hamować jego pęd, stopniowo uniezależniając się od mocy wewnętrznych programów oraz ukierunkowując się na Istotę, jaką jesteśmy naprawdę. Gdy już w pełni rozumiemy, kim jesteśmy, gdy czujemy swoją boskość i wielkość, wówczas reinkarnacyjna pętla rozrywa się, zaś my powracamy do Siebie samego, wzbogaceni o doświadczenia, jakie przypadły nam w udziale podczas naszej reinkarnacyjnej przygody.

Pośmiertne światy są bardzo różnorodne i każda z istot ludzkich znajdzie ten jej odpowiadający. Istnienie tych rzeczywistości zainicjował, tak jak i zresztą wszystko, Wielki Stwórca, tworząc pierwsze energetyczne struktury pierwotnych systemów wierzeń.

Pętla reinkarnacyjna, w zależności od posiadanej historii (własnej i wbudowanej) poprzednich wcieleń, może mieć różnej wielkości średnicę (w sensie czasu pobytu oraz subtelności odwiedzanych światów). Jeżeli człowiek funkcjonuje na Ziemi głównie na „fizycznym” poziomie, dbając przede wszystkim o potrzeby swojego ciała, to nie wykształci zbyt wielu subtelnych, wewnętrznych struktur, umożliwiających mu dłuższy pobyt w bardziej subtelnych rzeczywistościach – po tzw. śmierci przebywa więc w cięższych zasobach wyższych wymiarów i stosunkowo szybko inkarnuje, wcielając się w następną ludzką postać. Z kolei, jeżeli ziemskie „wewnętrzne” życie jest bardzo bogate, a także zrozumienie swojej umysłowo-duchowej struktury stanowi ważny aspekt rzeczywistości człowieka, to jego pobyt w wyższych wymiarach przeważnie będzie miał znacznie dłuższy przebieg i to także w tych wysoko wibrujących realiach. O miejscu pobytu w wyższych wymiarach decydują przede wszystkim posiadane przez nas wewnętrzne, dominujące programy. Jeżeli doświadczaną rzeczywistość, utworzoną za pośrednictwem PNM(pole nieskończonych możliwości), odbieramy jako prawdziwą i głównym naszym celem jest jak najlepsze się w niej ulokowanie, to prawdopodobnie jeszcze wiele wcieleń nas czeka, zanim przerwiemy reinkarnacyjne koło. Natomiast, jeśli nasze wewnętrzne zapisy, a w szczególności te mające dominujący charakter, traktujemy jako narzędzie, wykorzystywane podczas ziemskiego istnienia, to jesteśmy już na dobrej drodze do skutecznego wyjścia ze spirali wcieleń.

Znajomość przedstawionego powyżej procesu jest o tyle istotna, że aby świadomie i skutecznie tworzyć rzeczywistość, należy zdawać sobie sprawę z bardzo silnych, własnych uwarunkowań, pochodzących od przeszłych już dawno zdarzeń. Wiedza ta pozwala na uwzględnienie w naszym życiu wpływu tego typu oddziaływań, a następnie, po nabraniu do nich pewnego dystansu, uniezależnienia się od ich dominującego wpływu.

Mówiąc o reinkarnacji, nie możemy pominąć tematu, związanego z tzw. karmą. Często mówimy, iż mamy „złą”, albo „dobrą” karmę, że dany aspekt naszego życia jest karmicznie uwarunkowany. Co to znaczy?

To, co zewnętrznie teraz odbieramy, jest efektem naszych przeszłych działań, które utworzyły aktualną karmę, zaś to, co zewnętrznie odbierzemy w przyszłości, zależeć będzie od naszej obecnej działalności, tworzącej w efekcie przyszłą karmę. Zrozumienie funkcjonowania tego mechanizmu pozwala na rozpoczęcie efektywnego porządkowania naszego wnętrza, skutkującego świadomym oddziaływaniem na proces tworzących się, tu i teraz, nowych uwarunkowań. Wynika z tego, iż na powrót na właściwą dla nas (z punktu widzenia Istoty) drogę nigdy nie jest za późno – nawet dokonany w ostatniej fazie życia zwrot ku istotnym dla nas celom skutkować będzie korzystną sytuacją początkową w następnym wcieleniu, przyspieszając znacznie w ten sposób naszą reinkarnacyjną podróż.

Tworząc karmę, przeważnie przez ogromną większość naszego ziemskiego istnienia nie doświadczamy w sposób bezpośredni życia tu i teraz, lecz stale i uporczywie zadręczamy się, setki razy analizując te same zapisy naszych warstw: emocjonalnej i mentalnej, w większości przypadków potwierdzając i umacniając dotychczasowe, wewnętrzne programy. Po opuszczeniu fizycznego nośnika, stopniowo rozpraszamy energie tych warstw, funkcjonując w coraz to bardziej subtelnych realiach. Każda nasza myśl, emocja, decyzja, każda chwila naszego wielowymiarowego istnienia trwale zapisywana jest w obrębie naszej warstwy przyczynowej, którą niektórzy nazywają duszą. Na podstawie danych w niej zawartych, tworzy się konstrukcję następnego wcielenia. Warstwa ta, według rozumowania ludzkiego umysłu, ma wieczną, choć zmienną konstrukcję, zaś z punktu widzenia Istoty, stanowi nośnik świadomości Jej części doświadczającej, wspólny dla wszystkich kolejnych inkarnacji, począwszy od momentu wejścia w pole przyciągania trójwymiarowej rzeczywistości, aż do jego opuszczenia po zrealizowaniu się w warunkach zindywidualizowanego istnienia.

Z przedstawionego wyżej rozumowania wynika, iż nie ma „złej”, czy też „dobrej” karmy – karma po prostu jest i stanowi efekt naszego działania, które z kolei jest integralną częścią całego procesu tworzenia i doświadczania tworzonej rzeczywistości.

I choć dzisiaj ponosimy konsekwencje naszego dotychczasowego działania, to również i dzisiaj możemy podjąć decyzje, co do jakości naszej przyszłości, świadomie wybierając w tym celu, tu i teraz, odpowiednie działania, bo przecież jesteśmy tym, za kogo się uważamy, a nasza karma jest aktywna tylko wtedy, gdy odpowiadającym jej energiom przypisujemy istotne znaczenie – w chwili, gdy przestaną one cokolwiek dla nas znaczyć, przestaną istnieć i właściwa im karma nie będzie miała na nas żadnego już wpływu.

Aby mogło zaistnieć przejawione w materii istnienie, niezbędne jest zatem integralne połączenie dwóch części: duchowej, dającej wkład w postaci energii i świadomości oraz materialnej, odgrywającej rolę uniwersalnego nośnika – w przypadku przejawienia życia pod postacią człowieka jest to połączenie części duchowej Istoty oraz materialnego nośnika składającego się ze struktur: biologicznej, emocjonalnej i intelektualnej.

Jakość zapisów, zawartych w kodach istnienia, bezpośrednio związanych z wielowymiarową strukturą DNA, pozwala współczesnemu człowiekowi na uświadamianie sobie swojej fizycznej, emocjonalnej i intelektualnej natury – jednak na obecnym poziomie rozwoju ludzkości powszechny jest brak zrozumienia własnej tożsamości duchowej, co w przypadku zdawania sobie sprawy z ułomności i nietrwałości naszego ciała, emocji i intelektu, często staje się przyczyną występowania niezwykle bolesnych odczuć, związanych z posiadanym aktualnie poziomem rozwoju (następstwem tego mogą być choroby, ciągły stres, brak sensu życia, odczucie nieuchronności śmierci, itp.). Na pocieszenie trzeba jednak zaznaczyć, iż w dalszej naszej przyszłości czeka nas uświadomienie sobie przez człowieka własnej tożsamości duchowej oraz wpisanie tej „zdobyczy” do aktywnych zasobów kodów istnienia i przez to wejście ludzkości, jako zbiorowości, do grona „istnień nieśmiertelnych”. Nie przeszkadza to jednak w niczym, aby każdy z nas swój własny krok ku „nieśmiertelności” wykonał znacznie wcześniej..

Obserwując przejawiającą się wokół nas rzeczywistość, często zadajemy sobie pytanie: czy nasze życie musi być takie, jakie obecnie jest, pełne bólu i cierpienia, rosnącej przemocy i agresji, bezwzględnej walki o codzienny byt i przetrwanie, i czy nie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Efektem tego typu analiz są refleksje nad sensem ludzkiego istnienia oraz próby odpowiedzi na pytania: „kim jestem?”, „skąd przychodzę?”, „dokąd zmierzam?”. I mimo, iż tego typu pytania człowiek zadaje już od tysięcy lat, to nie znajduje na nie zadawalającej go odpowiedzi, gdyż szuka ich na zewnątrz siebie wierząc, że ktoś kiedyś oświeci go i wtedy wszystko stanie się jasne.

Odpowiedzi na podstawowe dla naszej ludzkiej egzystencji pytania można uzyskać, ale swoje poszukiwania należy skierować do wewnątrz z zamiarem dotarcia w świadomy sposób do informacyjnych zasobów Istoty, jaką jest się naprawdę.

Przebłyski boskości, czyli Istota, jaką jesteśmy naprawdę

Odpowiadając sobie na pytanie „kim jestem?”, koncentrujemy się przeważnie na temacie pracy, a dokładniej na funkcji, którą w ramach tej pracy pełnimy. Takie podejście nie identyfikuje jednak naszej prawdziwej tożsamości, lecz ogranicza się jedynie do opisu roli, jaka w naszej społeczności lokalnej w danym momencie przypadła nam w udziale.

Absolut – nieograniczony, nieprzejawiony i wieczny bezosobowy Bóg – z Siebie wydziela Część w postaci Wielkiego Stwórcy, który tym samym reprezentuje Go, stając się w efekcie Bogiem osobowym. Wielki Stwórca kreuje Pole Nieskończonych Możliwości (omówione w części drugiej cyklu „Tajemnice Istnienia”) i zapoczątkowuje proces przejawiania się rzeczywistości, wykorzystując do tego Pierwszych Konstruktorów, którzy, jako Istoty, pełnię wiedzy dotyczącej rozwoju świadomych siebie form zdobyli w poprzednim etapie Wielkiego Eksperymentu i w swojej istocie stanowią świetlistą, w pełni świadomą emanację swojego Stwórcy.

I to właśnie Konstruktorzy tworzą rozwijający się Wszechświat, opierając budowę materialnych nośników świadomości o struktury DNA, umożliwiające wkodowywanie stanu początkowego zainicjowanego procesu rozwoju tych form, a także pozwalające na dziedziczne przekazywanie ewolucyjnych zdobyczy rozwijających się fal życia, w tym fali życia zwanej ludzkością, oraz wbudowywanie indywidualnych predyspozycji, uaktywnianych podczas doświadczania konkretnej przejawiającej się czasoprzestrzennej rzeczywistości. Budowane przez Konstruktorów formy wykorzystywane są przez inne Istoty (będące „późniejszymi”, w stosunku do Konstruktorów, emanacjami Wielkiego Stwórcy), które ożywiają je, energetycznie zasilają i za ich pośrednictwem doświadczalnie oraz wybitnie w zindywidualizowany sposób badają Dzieło Tworzenia, coraz bardziej rozwijając własne możliwości twórcze oraz podnosząc poziom samoświadomości wykorzystywanych nośników świadomości, funkcjonujących w czasoprzestrzennych rzeczywistościach. Jak wynika ze schematu, jedna Istota może równolegle wykorzystywać wiele nośników świadomości, ulokowanych w różnych czasoprzestrzennych punktach Wszechświata. Z utworzonymi przez siebie, opartymi o schematy DNA, nośnikami świadomości Pierwsi Konstruktorzy mają kontakt poprzez Pośredników, Istnień stworzonych i nie podlegających reinkarnacyjnym procesom, do których zaliczają się m.in. tzw. hierarchie anielskie, współpracujące na subtelnych poziomach z formami czasoprzestrzennego przejawienia w ramach istniejących systemów energetycznych oraz systemów wierzeń.

Funkcjonując w trójwymiarowej rzeczywistości, przeważnie całkowicie zdajemy się na informacje płynące z otaczającego nas środowiska, często nie zdając sobie sprawy, że w intuicyjnie odbieranych przez nas wyższych wymiarach naszego istnienia możemy liczyć na pomoc naszych przewodników duchowych, w tym również aniołów. Tego typu model postrzegania rzeczywistości, a więc i samego siebie, utrwalony jest w zbiorowym, genetycznie uwarunkowanym umyśle i od pierwszych chwil naszego ziemskiego istnienia kształtuje poziom i jakość naszej samoświadomości. Również w podobny sposób ukierunkowane jest poszukiwanie naszej duchowości – wierzenia, religie, systemy filozoficzne funkcjonują w przejawiającej się rzeczywistości i dostarczają nam danych, dotyczących naszego pochodzenia i ostatecznego przeznaczenia.

rozwoju powoduje, iż czujemy się mali, pełni lęku i czujemy respekt przed stojącymi „wyżej” istnieniami.

Wejście na tę krótką ścieżkę charakteryzuje się tym, iż coraz mniej korzystamy z informacji pochodzących z przejawiającej się wokół rzeczywistości oraz od hierarchicznych przewodników duchowych, zaś coraz częściej sięgamy po wiedzę zawartą w Istocie, jaką sami jesteśmy naprawdę. Patrząc na rysunek, bardzo łatwo można zauważyć, jak w tym nowym jakościowo procesie sprzyjające jest praktykowanie medytacji, wyciszającej napływ informacji z zewnątrz, a przez to umożliwiającej bardziej efektywny odbiór informacji z wewnątrz, czyli od Istoty, jaką jesteśmy naprawdę. Jednak w temacie tym o wiele skuteczniejsze od medytacji jest podjęcie próby identyfikowania się z Istotą i funkcjonowania w ziemskiej rzeczywistości z punktu widzenia i odniesienia Istoty – w ten sposób stopniowo doprowadzamy do integracji ludzkiego nośnika świadomości Istoty z nią samą, co w efekcie pozwala ludzkiej formie odczuć własną boskość ( bycie Istotą ), zaś Istocie daje możliwość przejawić się w całej pełni w trójwymiarowej rzeczywistości.

W tym miejscu warto zadać sobie pytanie, co stanie się, gdy w końcu osiągniemy poziom Zintegrowanej Całości. Otóż, wtedy nasza rola doświadczającej Istoty skończy się i dostaniemy we władanie „młode” Wszechświaty, w których, jako Pierwsi Konstruktorzy, budować będziemy nowe pola dla rozprzestrzeniającego się Życia, stając się dla rozwijających się tam form przejawienia świadomości Istot bogami z niewyobrażalnymi mocami i możliwościami, co zresztą odpowiadać będzie naszym przyszłym uwarunkowaniom kontynuatorów Wielkiego Eksperymentu na nowych polach ekspresji naszego Stwórcy.

                       jest to streszczenie .. pierwszych 3 cykli 

                                             ,,tajemnice istnienia”

Powyższy materiał, zaprezentowany już na łamach czasopisma „Nexus” w ramach cyklu „Tajemnice Istnienia” opracowany został na podstawie wydanej książki autora „Tworzenie Rzeczywistości, czyli praktyczny podręcznik obsługi człowieka”, której treści zainspirowane zostały naukami Jezusa, wiedzą Hermesa i filozofią „Stwórców Skrzydeł”.

Reklamy

29 października 2010 - Posted by | artykuły wyszukane | , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: