Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

podróże w nieznane- park przyjęć…..

 

“Krawędź czasu i przestrzeni” mówi o tym, że Focus 21 jest ostatnim poziomem rzeczywistości świata materialnego, granicą między fizycznym a nie fizycznym światem kosmologii Monroe’a. Jest to krawędź, która leży między światem fizycznym a Życiem po Śmierci. Świadomość ludzka może istnieć na poziomach świadomości aż do Focusa 21 włącznie, jednocześnie żyjąc fizyczne. Rzeczywistość fizyczna jest często nazywana rzeczywistością czasu i przestrzeni, dlatego Focus 21 można nazwać krawędzią czasu i przestrzeni. (Jak to więc możliwe, że fizycznie żywi ludzie wychodzą poza Focus 21? Monroe powiedział, że badanie i powrót z tych poziomów są możliwe, lecz fizycznie żywy człowiek nie powinien przebywać tam zbyt długo).

Opisali oni Focus 22 jako poziom świadomości, którego mieszkańcy są fizycznie żywi, lecz tylko częściowo świadomi. Mogą to być ludzie, którzy śnią, są znieczuleni lub uzależnieni od środków chemicznych, znajdują się w stanie śpiączki lub delirium.

W Focusie 23 można znaleźć ludzi, którzy umarli, lecz o tym nie wiedzą, nie potrafią tego faktu zaakceptować lub nie potrafią uwolnić się i podążyć dalej. Focus 24, 25 i 26, nazywane też Terytoriami Systemów Wiary, zbierają grupy ludzi dzielące podobne poglądy co do Życia po Śmierci.

I w końcu, mówili również o Focusie 27, który nazwali też Centrum Przyjęć i Parkiem. Opisali go jako miejsce stworzone przez ludzi, którego celem jest zmniejszenie wywołanego śmiercią szoku nowoprzybyłych. Focus 27 może w znacznym stopniu przypominać Ziemię, dając nowoprzybyłym poczucie, że znajdują się w miejscu znanym sobie.

Przez służbę Tam mieli na myśli to, że poznawszy owe poziomy Focusów, nauczymy się jak odnajdywać nowo zmarłych w Focusie 23 i przeprowadzać ich do Focusa 27. Proces ten nazywa się odzyskiwaniem. Uważany jest za służbę Tam, ponieważ ci, których odzyskujemy, będą potem mogli wybrać czy chcą pójść dalej, czy też utknąć tu, wyizolowani i samotni, w Focusie 23. Dokonując owych odzyskań, dowiadujemy się, że przeżyjemy śmierć fizyczną.

Nie każdy, kto umiera, nie może wydostać się z Focusa 23. To zdarza, się tylko wtedy, gdy strach lub przekonania, zakłócają naturalny proces umierania. W owym naturalnym procesie umierania i ci, którzy wkraczają w świat Życia po Śmierci, i ci, którzy zostają Tutaj, wiedzą i rozumieją czego się spodziewać. Obie strony wiedzą, że przyjaciele, ukochani lub Pomocnicy będą na nich czekać w Życiu po Śmierci, że przywitają ich i zaopiekują się nimi. Wiedzą, że ci, którzy pozostają Tutaj mogą porozumieć się z nowo zmarłymi, aby im towarzyszyć w trudnych sytuacjach, gdyby takowe się pojawiły. Tylko przeszkody ze strony naszego własnego strachu i przekonań mogą zakłócić naturalny proces umierania.

Z mojego doświadczenia wiem, że po śmierci, kiedy przenoszę się do Nowego Świata Życia po Śmierci, największa część umarłych spotyka się ze swoimi przyjaciółmi, krewnymi i Pomocnikami. Większość ludzi przenosi się bezpośrednio do Centrum Przyjęć lub Parku, albo gdzie indziej w Focusie 23. Niektórzy przenoszą się do Terytoriów Systemów Przekonań w Focusie 24, 25 lub 26. Znajdują się wtedy w towarzystwie ludzi, którzy dzielą ich poglądy. W pewnym sensie oni również utknęli, gdyż trzymają ich tam własne przekonania. Lecz nie są tam sami, nie cierpią bólu ani strachu.

powyższy materiał pochodzi z ksiazki  – B. MOEN- podróże w nieznane.

pamiętam bardzo dobrze ten park…

sen był bardzo realistyczny i nie budzi wątpliwości to ,że w pewnym momencie przekroczyłam jakąś -bramę innej rzeczywistosci i znalazłam sie tam gdzie w powyższym tekscie zawarty jest opis rzeczywistości  jak w fokus 27 opisywanym przez B.Moena..

 

 

… wędrowałam…

 po lesie bukowym gdzie podziwiałam piękno dużych zdrowych drzew… uwielbiam tego typu -lasy.. od kiedy pamietam..

 wiedziałam ,ze już tam byłam. szukałam pewnego rozgałęzienia dróg ,które miało doprowadzić mnie do celu.. nie pamiętam jakiego ale wiedziałam ,ze tam zmierzam..

nagle znalazłam sie na wielkim osiedlu.. gdzieś na skraju lasu.. byłam zaskoczona że owo osiedle tam istnieje.. to były  wierzowce ale nie znane mi z fizycznej rzeczywistości (teraz uświadamiam sobie pewne obrazy i analizuję je po raz kolejny) pamiętam jak myslałam we śnie.. jak to możliwe że nigdy tego tu nie -widziałam..?

zaczepiłam kobietę.. która akurat była w pobliżu i pytam o to rozgałęzienie dróg w lesie.. i że nie pamietam tego miejsca -pokazując na blokowisko..

kobieta odpowiedziała mi  -że dawno musiało mnie tu nie być skoro nie pamiętam tego  miejsca ale nadal w lesie to rozgałęzienie dróg istnieje i musze wrócić aby odnależć właściwą  drogę…. której szukam..

wróciłam do tego miesjca i znalazłam właściwą drogę.. tak mi sie wydawało.. nagle przede mną pojawił sie most…

ruchomy zawieszony most pomiedzy dwiema górami znajdującymi sie w tym – bukowym lesie..

odrazu pomyslałam o moim leku wysokości i patrząc na drugą stronę z tęsknota nie wiedziałam czy pokonam ten lęk aby wejść na ten most.. ale jakaś siła… popchneła mnie dalej..

widziałam wyłamane szczebelki ale szłam dalej..

nagle wyłonił sie zawieszony w przestrzeni domek? barak? cały drewniany..było tam pełno dzieci.. one jeżdziły na deskorolkach po tym mostku.. biegały.. to był — dom dziecka..

poczułam smutek.. jaki płynął z mojego wnętrza myśląc o dzieciach bez domu ,rodziny..

 ale te kobiety w środku miały tyle miłości dla tych dzieci ,ze wydawało sie że nie ma tam bólu i smutku.. sądze ,ze na to zwrócił mi uwagę ktoś kto mi wtedy towarzyszył w mojej wędrówce a kogo nie widziałam i kto powiedział mi co to za miejsce…i  wtedy też  zrozumiałam ,że oni jednak są tam na swój sposób -szczęśliwi i poszłam dalej..

nagle znalazłam sie przed dużą bramą.. kutą zdobioną bramą.. i weszłam do środka.. miałam uczucie ,że mam tam sie z kimś -spotkać..

widziałam ludzi snujących sie po uliczkach tego parku i ławeczki na ktorych ludzie przysiadali spotykając sie ze znajomymi? rodziną? napewno -bliskimi..

miałam wrazenie ,ze ci ludzie pochodzą z różnych epok.. była tam taka cisza ,spokój i dziwna atmosfera … takiego -wyczekiwania… i kiedy rozglądając sie dokoła nie mogłam zrozumiec -gdzie jestem -obudziłam sie… wróciłam .. do świata  fizycznego..

 

 kiedy w póżniejszym czasie -trafiłam  na opis tego miejsca w książce Monroe i Moena nie miałam żadnych wątpliowści ,że byłam tam.. w tym parku przyjęć..  moją uwagę zwrócił kącik z taką nadzwyczajną altanką na wzniesieniu.. kuta altana ktora skojażyła mi sie z XVIII w. i siedzący w niej meżczyzna w czarnym fraku trzymając za dłoń kobietę w jasnej sukni.. nikt tam nie zwracał na mnie uwagi.. każdy żył swoim życiem.. wyczekując..

ja wtedy byłaś świadoma -co to jest za miejsce… ten sen był inny niż wszystkie…

 to nie było zwykłe doświadczenie  .. a moja podróż.. do innej rzeczywistosci…

 

Reklamy

15 grudnia 2010 - Posted by | inna rzeczywistość | , ,

2 komentarze »

  1. Swietna notka, wspanialy opis snu… niemal w niego weszlam.. a dobrze dobrane zdjecia tylko to ulatwily..

    ta brama na samym poczatku jest jak portal…

    „wędrowałam… po lesie bukowym gdzie podziwiałam piękno dużych zdrowych drzew… uwielbiam tego typu -lasy.. od kiedy pamietam..”

    Alaneiz,

    ten las z fotki przypomina mi (i to bardzo) lasy, ktore mnie otaczaja..

    szczegolnie lasy na gorze Bardo, znajdujacej sie w poblizu wzgorza na ktorym mieszkam..

    Krawędź czasu i przestrzeni…

    przypomnialo mi sie troszke moich snow i innych doswiadczen..

    kiedy usiadlam nad brzegiem czasu, na skraju lasu……..

    ale tego typu parku, pobytu w nim sobie nie przypominam.. choc mam wewnetrzne przeczucie, ze moglam bywac w takim miejscu..

    byc moze Twoja notka pomoze wyzwolic sie tym wspomnieniom?

    dodam jeszcze, ze ksiazki Boba Monroe to jedne z moich najukochanszych lektur.. B. Moena jeszcze nie czytalam, tzn. tylko jeden artykul, ale to co zamiescilas na wstepie brzmi bardzo zachecajaco i w sumie bardzo znajomo..

    co sadzisz o nagraniach hemi sync z Instytutu Monroe?

    do uslyszenia 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 15 grudnia 2010 | Odpowiedz

  2. to zdjęcie lasu jest zdjęciem zrobionym nad jeziorem Głęboczko… niedaleko ode mnie..
    takie same lasy otaczają też i miejsce w którym mieszkam..
    a co do tych -nagrań hemi sync… nie miałam okazji posłuchać tego..
    jakoś jeszcze nie było mi to dane…
    ale….
    jak tylko spotkam sie z tym dam znać jak ja sama to odbieram..
    pozdrawiam
    alaneiz

    Komentarz - autor: alaneiz | 16 grudnia 2010 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: