Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

istoty z innych światów cz.3

kiedy przeszukiwałam notatki aby odnaleźć datę tego zdarzenia natrafiłam na całość tego opisu ,ktory wtedy miał

miejsce.. ten paraliż i przeżycie na jawie poprzedzał sen… ciekawe jest to jaką przedstawiał zawartość…

 moja coreczka miała wtedy rok i 4 miesiace..

Sen 23 sierpnia 2008

Śniła mi się ta ziemia ,nasz dom .

 

stał tak jak stoi -na górze przed lasem ale inaczej tu wyglądało. Jakby to była wioska.  stały tu inne domy .. były to nowoczesne budowle i w większosci przeszklone… jakich własciwie nie spotyka sie w czasach obecnych –przyszłość?

przed domami były ogrody i chodniki wyłożone elegancką kostką brukową.. nawet widziałam auto.. takie nowoczesne osobowe.. stojące pod dużą lapą oświetlającą ulicę.. (ci co u mnie byli będą wiedzieli jak mało realistyczne jest zobaczenie czegoś takiego w miejscu w ktorym mieszkam- to są pola , łąki i lasy)

Przez okna widziałam zbliżającą się ogromną czarną chmurę. Myślałam ,że pewnie będzie straszna burza ale ta chmura zbliżając się zaczęła przybierać kształt statku –jak w filmie Armagedon. Było widać mnóstwo światełek różnego koloru. Zaczęłam zanosić wszystko co się dało do piwnicy ,ptaki i koty. Wołałam psy. Bałam się ,że zostaną i zginą.

 Nagle pojawili się jacyś ludzie. Miałam wrażenie że to jakaś organizacja –coś w rodzaju różokrzyżowców lub templariuszy ,którzy są strażnikami jakiejś wiedzy.

wybiegli jakby za sciany lasku ,ktory jest przyległy do domu -brzózek.. w jednej chwili nalożyły sie dwie rzeczywistosci ponieważ oni wybiegli z lasku ,ktory jest w chwili obecnej koło domu a osiedle jakby -znikło. mój dom wygladał dokładnie tak samo jak w chwili obecnej

 Oni otworzyli właz na naszej górze..

 przed moim domem mam dużą górę ,na ktorej obecnie siejemy zborze..

 Powiedzieli ,że to tu zawsze było i czekało na ten dzień. To jedyne miejsce na to aby przetrwać nalot. Pobiegliśmy za nimi. Jak zamykali to właz był jakby z przyciemnionego szkła –wszystko było widać ,nadlatujący statek. Powiedzieli, że oni nas nie widzą i nie są wstanie pokonać tego ,,bunkra,,? Raczej schronu.

Ale ja coś chciałam zabrać z domu. czułam ,ze czegoś zapomniałam.. albo ktoś wołał mnie? do środka? do domu?

Ostrzegali mnie ,że może stać mi sie krzywda ale uparta wyszłam i niby czołgając się tak aby mnie nie widzieli zmierzałam w stronę domu. Tylko ,że oni mnie natrafili swoim światłem .sparaliżowało mnie. I wtedy się obudziłam .nadal leżałam odrętwiała w łóżku. Czułam się tak jakby mnie ktoś obserwował . znad domu.

byłam pewna ,że tam znajduje sie ten statek… (więcej opisałam w cześci poprzedniej ,więc to pominę tutaj)

Dziwne w tym śnie było to, że niby to było miasteczko ale ci ludzie nikogo więcej nie chcieli ochronić –tylko nas. Oni się chowali ale żadnych ludzi nie zabierali ze sobą. Jakby ich los nie obchodził. Ci ludzie normalnie chodzili po ulicy a później chowali się w domach.

 miałam jeszcze jeden sen ,który bardzo dobrze pamiętam -związany ze statkami.. i inną cywilizacją.. tak w sprócie opisze jego przebieg…

 byłam w jakimś wiekszym mieście -jak Nowy Jork? mogę to tak określić po budynkach jakie mogłam dostrzez z miesjca w którym jestem oraz uliczek i ludzi ,ktorzy przemierzali je w zawrotnym tępie..

 widziałam jak nadlatują staki.. bardzo podobne do tego ,ktory widziałam we śnie opisanym wyżej.. tylko ze tu było ich bardzo dużo.. ludzie byli zaskoczeni.. jedni patrzyli jak zahipnotyzowani w niebo a inni uciekali w panice.. a jeszcze inni kiedy sie ich ostrzegało ,ze grozi im niebezpieczeństwo -pukali sie w głowę na znak ,ze jest z Tobą cos nie w porządku.. nic..

starałam sie jakoś uporać z zagrozeniem.. schowaliśmy sie w piwnicy.. wiem ,ze potrzeba było ciemności.. i ciszy.. i tak jakoś udało mi sie uniknąć tego co spotkało nie jedną ludzka istotę ktora pozostała na powierzchni ziemi.. ten sam motyw -paraliżujący promień ,ktorego unikłam dzieki temu że zdąrzyłam wskoczyć do tej = piwnicy ale na moich oczach widziałam śmierć innej osoby ,ktorej sie to nie udało…  ten sen był dużo wczęsniej niz poprzedni i zupełnie w innym miesjcu mojego zamieszkania..

pamietam ,ze od dziecka unikałam ksiazek o ufo i nie byłam za bardzo zainteresowana tym tematem czego nie mogę powiedziec o książkach dotyczących duchów ,nawiedzonych domów itp..

byłam zaskoczona tym ,ze taki temat we snach sie u mnie pojawia..

ale temat ten powrócił do mnie kiedy zaczełam czytać książkę Cannon Dolores..

wywołała u mnie pewne reakcje ,ktore aby zrozumieć -zaczełam temat ten zgłębiać..

a o to fragment..

Phil zadzwonił do mnie którejś nocy, w 1987 roku. Od razu wiedziałam, że coś go niepokoi. Powiedział, że właśnie skończył lekturę Wspólnoty Whitley’a Striebera. Zaniepokoiły go w tej książce dwie sprawy. Pod jej wpływem odkrył wspomnienia, z którymi nie mógł sobie poradzić. W swej książce, Strieber wspomina o obrazie “sowy” jako o projekcji rzeczywistego obcego. W mojej praktyce spotkałam się z rozmaitymi typami projekcji. Nazywałam je “nakładkami”. Mają one chronić naszą świadomość przed rzeczywistymi doznaniami, postrzeganymi obrazami. Być może, sami obcy stosują metodę “nakładki”, by chronić ludzi przed szokiem lub innymi negatywnymi doznaniami. Jeśli tak, to naprawdę potrafią manipulować naszymi umysłami.

W swej książce Strieber wspomina także o istotach przypominających owady. Ta informacja również zaniepokoiła Phila; przywołała niejasne wspomnienia. Przypomniała mu o koszmarnym śnie, który miał kilka lat temu, gdy mieszkał w Kansas. Teraz nie wiedział, czy był to tylko nocny koszmar, czy coś więcej. Poprosił mnie o zorganizowanie sesji, która wyjaśniłaby tę kwestię.

——————————————————————————————————————————–

Po dziwnym wypadku na drodze Phil wrócił do domu i położył się spać. Podczas rozmowy ze mną stwierdził, że następne niezwykłe wydarzenie nastąpiło właśnie tej nocy, ale ze względu na niepełność wspomnień, nie był tego pewien. Pamiętał, że obudził się około czwartej nad ranem. Przebudził się nagle, zlany potem i sparaliżowany strachem. Stwierdził, że nigdy w życiu nie bał się tak bardzo, jak tamtej nocy. Miał wówczas sen, który pamięta mimo upływu czasu. Próbował mi go opowiedzieć. Dostrzegłam wówczas, że sen ten wciąż wzbudza w nim silne emocje, nawet po dziesięciu latach.

“Najpierw, we śnie, ja – czy też moja dusza – czułem się jak… wielka kropla, kropla wody… kropla czegoś. Nie czułem własnego ciała. Ono było takie… rozmyte, bezwładne. I wtedy zbliżył się do mnie jakiś gigantyczny palec. Pojawił się… skądś i popchnął tę kroplę, która była mną. Czułem wtedy silny ucisk, jakby mój duch, moja dusza była wypychana z fizycznego ciała.

————————————————————————————————

Przypomniał sobie jeszcze jakieś dziwne stworzenia o kształtach owadów, lecz wielkości człowieka. Wspomniał także poczucie całkowitego paraliżu członków: “Wiedziałem, że nie mogę się poruszyć. Wiedziałem, że! nawet, gdybym mógł, to nie powinienem się ruszać. Właściwie, nie próbowałem walczyć. Coś mi mówiło, że nie stanie mi się nic złego. W tym śnie jednak byłem przerażony.”

————————————————————————————————–

Przeniosłam go do tej nocy, kiedy wracał z Ottawy, z kina. Natychmiast zaczął opowiadać o wrześniowym wieczorze i samotnej podróży samochodem. Mówił też o wielkiej sowie, która pojawiła się w ciemności i leciała środkiem drogi, na wprost samochodu. Musiałam go uspokoić, ponieważ przestraszył się, że zaraz nastąpi zderzenie z ptakiem.

D: Czy to było jedyne niezwykłe wydarzenie tamtej nocy?

P: Nie, chyba nie, działo się coś jeszcze, ale… czuję, że powiedziano mi, iż nic więcej się nie stało, (z nagłym oburzeniem w głosie) Ja nie widziałem sowy! Powiedziano mi, że widziałem sowę. Nakazano mi ją widzieć!

D: Czy to znaczy, że tam nie było sowy?

P: Nie. Powiedziano mi, że jest. Albo zasugerowano mi, że ją widzę.

D: Co przez to rozumiesz? Kto ci powiedział, kto zasugerował?

P: Widzę światła. Rozbłyski światła. Światło pada na ziemię, na drogę.

D: Czy to światła z okolicznych domów?

P: Nie, nie. One mają różne kolory. Przypominają neony, są niebieskie i czerwone, mają wiele, wiele kolorów.

D: Jak lampki na bożonarodzeniowej choince?

P: Mają, znacznie więcej kolorów. Światła padają chyba z mojej prawej strony… tam są jakieś drzewa albo… nie widzę zbyt wyraźnie. Tylko cienie i smugi światła. Ale tam coś się rusza, (poważnym tonem) Czuję, że nadszedł czas, by się tego dowiedzieć, by sobie przypomnieć.

D: Co się stało?

P: Coś każe mi zjechać z drogi… na prawo. Jest tam ścieżka prowadząca między drzewa. Coś nakazuje mi tam skręcić, (miękko, cicho) To nie jest dobre posunięcie. Zjechanie z drogi to nie jest dobre posunięcie.

D: Co masz na myśli?

P: Nie wiem. Chyba nie chcę tego zrobić. Coś każe mi zjechać z drogi, ale ja nie chcę.

D: Skręciłeś?

P: Nie. Zatrzymałem się na środku drogi… ponieważ na środku drogi jest światło. Tam jest światło, (emocjonalnie) Oni… zatrzymali mnie. Na środku drogi. Jestem zły. Czuję gniew, (z prośbą w głosie) Nie chcę tego robić. A oni i tak to zrobią.

D: Kto cię zatrzymał?

P: Oni. Oni to zrobili.

D: Kim są “oni”?

P: Nie wiem. Nie wiem, kim oni są. Na drodze jest światło. Musiałem się zatrzymać na środku drogi. Ja nie chcę tego doświadczyć, nie czuję się gotowy. Myślałem, że byłem… chciałem, ale nie byłem gotowy.

D: Co to znaczy? Czy już wcześniej miałeś takie doświadczenia ?

P: (Pauza, później cicho) Tak.

D: I chciałeś przeżyć to znowu?

P: Ja… (z westchnieniem) nie wiem. Nie rozumiem.

D: Ale zobaczyłeś światła i wpadłeś w gniew? I co się później stało ?

P: Przyszli do samochodu… nie podoba mi się to. Nie lubię ich. Ale wiem, że oni nie zamierzają mnie skrzywdzić. Czuję… bezwład. To nie ja. Nie wiem, kim jestem.

D: Jak oni wyglądają?

P: Są niscy, tacy mali. Nie chcę ich oglądać. Czuję ich dłonie… na mnie. Są takie zimne. Nie rozumiem, dlaczego oni chcą mnie. Dlaczego ja? Dlaczego ja? Czegoś ode mnie chcą. Potrzebują mnie do czegoś. Oni są tacy przyjaźni, czuję ich… miłość. Nie rozumiem. Są niscy, mają szarą skórę. Są… łysi, mają duże głowy i małe, cienkie palce.

D: A jak wyglądają ich twarze?

P: (Pauza) Widzę tylko ogromne oczy. Oni są jak dzieci, szczupłe dzieci, małe dzieci.

D: Ilu ich jest?

P: (Pauza) Nie jestem pewny. Chyba pięciu.

D: I co się stało później?

P: Nie chcę, nie mogę zostawić samochodu na środku drogi. Mówię im, że nie mogę. Oni mówią, że wszystko jest w porządku. To dziwne. Nie chcę zostawiać samochodu pośrodku drogi. Oni mówią, że wszystko będzie dobrze. Więc zostawiłem. Poszliśmy do statku kosmicznego. Oni mnie prowadzili. Cały czas mnie trzymali i dotykali, jakby prowadzili. I szedłem.

W tych małych istotach było coś dziwnie znajomego. Zachowywały się tak, jakby znały Phila. Nie wzbudzały w nim strachu. Miał wrażenie, że znajduje się pomiędzy przyjaciółmi. Po sesji czuł się nieco zakłopotany moimi wnioskami.

D: Czy oni z tobą rozmawiają? Posługują się językiem?

P: Oni nie mówią słowami, ale… uczuciami. Emocjami. Ja po prostu wiem, co mówią. I potrafię im odpowiedzieć. Wchodzimy do statku. Tam są… otwarte drzwi. Wchodzimy.

D: Po schodach?

P: Nie, to raczej rampa, bez stopni. Wnętrze statku jest jasno oświetlone. Wszędzie jest światło. Po prostu jest. Chyba na kogoś czekają albo kogoś szukają. Zatrzymaliśmy się u szczytu rampy. Po mojej prawej stronie jest jakieś pomieszczenie. To chyba pokój kontrolny. Coś tam przygotowują.

D: Powiedziałeś, że na kogoś czekają? Co teraz się dzieje?

P: (Z głębokim westchnieniem) Boję się, ponieważ wiem, co się wydarzy. I nie chcę tego.

D: Skąd wiesz, co się zdarzy?

P: Wiem, co zamierzają. Po prostu, wiem. I nie podoba mi się to. Boję się… (pauza).

Wydawało mi się, że Phil najwyraźniej boi się wydarzeń, które miały nastąpić. Dlatego dałam mu instrukcje, by nie uczestniczył we wspomnianych scenach. Mógł je obserwować bez osobistego i emocjonalnego zaangażowania.

D: Na kogo oni czekają?

P: (Pauza) Chyba na mnie. (westchnienie) Chyba będę musiał przez to przejść. Czuję, że nie chcę ich zawieść, rozczarować. Lubię ich. Oni są… dobrymi ludźmi. Zapewnili mnie, że wszystko będzie dobrze, więc… przejdę przez to.

D: Czy możesz samodzielnie podjąć decyzję?

P: Nie wiem. Nie chcę wiedzieć.

D: Idźmy dalej. Dokąd cię zaprowadzili?

P: Korytarzem w dół, a później na lewo. Drugie drzwi po lewej stronie. Tu jest biało. W środku wszystko jest białe.

D: Czy dostrzegasz coś szczególnego?

P: Tak. (Pauza, potem emocjonalnie.) TO! Widzę to! Nie podoba mi się to.

D: Czym jest ,,to”?

P: Nie wiem. Nie wiem, czy to jest maszyna, czy żywa istota. Ale nie podoba mi się.

D: Ja k to wygląda?

P: Przypomina coś, czego mój ojciec używał w gabinecie. (Ojciec Phila był dentystą.) Przyrząd do borowania… Wiertarka dentystyczna. Mieliśmy taką w wojsku. Ale ta ma jakieś dodatkowe urządzenia. Ma takie wysuwane ramię, czy coś w tym rodzaju, (emocjonalnie) Nie wiem, czy to żywa istota, czy maszyna. Chyba to żywe stworzenie.

D: Dlaczego sądzisz, że to żyje?

P: Nie wiem. Nie chcę na to patrzeć. Nie chcę wiedzieć, co to jest. Nie chcę tego oglądać!

D: Nie musisz, jeśli nie chcesz. Opowiadaj tylko, co się dzieje.

P: Nie wiem. Nie chcę patrzeć. Leżę na stole. Jest biały… jest zimny. Prosili mnie, bym się położył. Albo kazali mi to zrobić. Oni po prostu… Wiedziałem, że mam się położyć. Leżę na brzuchu, a to “coś” zbliża się do moich pleców.

D: Czujesz to?

P: Tak. Wiem, że po to tam jestem. Aby mogli pobrać próbkę.

D: Jakiego rodzaju próbkę?

P: Nie jestem pewny. Czegoś z wewnątrz. To wchodzi we mnie, w moje plecy, po prawej stronie.

D: Czy czujesz ból?

P: Nic mnie nie boli. Ale wiem, że coś jest w moim ciele. Czuję to. Nie wiem, czego oni chcą. Dlaczego?

D: Czy ktoś ci powiedział, co z tobą robią?

P: Powiedzieli, że wszystko będzie w porządku. Że nie mani się martwić. Że potrzebują próbki do badań. To właśnie powiedzieli

po tym co przeczytałam coś sie we mnie -obudziło. byłam tak sparaliżowana strachem że miałam opór przed wyjściem na taras domu.. mam wrażenie ,ze ja bardzo dobrze wiem jak wyglada ta istota przypominająca owy przyrząd dentystyczny..

potrzebowałam kilku godzin aby uspokoić wenętrzny chaos.. i nie wiem czy jestem gotowa aby poznać swoją prawdę..

sądzę ,że nie w chwili obecnej..

Reklamy

16 grudnia 2010 - Posted by | moje rozważania | , ,

13 komentarzy »

  1. „potrzebowałam kilku godzin aby uspokoić wenętrzny chaos.. i nie wiem czy jestem gotowa aby poznać swoją prawdę..

    sądzę ,że nie w chwili obecnej..”

    Alaneiz kochana stąd i u mnie te ogromne emocje w komentarzach do poprzedniej notki, a w ogole to z tych emocji az mi sie zaczal palic kabel od tostera.. poczulam swąd spalenizny i jedno szczescie, ze w pore dotarlo do mnie co sie tak naprawde dzieje.. ciekawe, bo kiedys wlasnie tym nieprzyjemnym doswiadczeniom z UFO towarzyszyly rozne zjawiska zwiazane z pradem, albo paleniem sie czegos, np. kabli.. dodam, ze w nocy obudzilam sie z bolem gardla, teraz tez mnie mocno rozbolalo gdy zaczelam o tym pisac..

    o tym, ze Twoj sen o wlazie wydaje mi sie znajomy juz pisalam..
    haslo – wlaz 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 16 grudnia 2010 | Odpowiedz

    • z tymi włazami to było trochę więcej historii.
      pierwszy zobaczył go mój -ojciec.. może z rok przed śmiercią?
      potem zobaczyła ten właz moja kuzynka…
      śniła o nim.. jak mój ojciec..
      ja widziałam go we śnie a mój mąż po swoim śnie o włazie w lesie(ten był w innym miejscu)…wpadł w cos rodzaju -obsesje..
      ale o tym już pisałam w innym temacie.. o kamieniu z oczami…i świątyni…na forum -duchowa droga.
      pozdrawiam

      Komentarz - autor: alaneiz | 27 grudnia 2010 | Odpowiedz

  2. Ja natomiast jestem Jaszczurem.

    Komentarz - autor: Nachasz | 27 grudnia 2010 | Odpowiedz

  3. chciałam wstawic tutaj małą -notkę..
    znalazłam przez przypadek -albo i nie.. coś co chciałabym tu -wkleić..
    ..Jak podaje Macedońska Agencja Prasowa MINA, SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence) – niezależna organizacja zajmująca się poszukiwaniem życia poza Ziemią, podała niedawno szokującą informację o 3 wielkich statkach kosmicznych zmierzających w naszą stronę. Największy ze statków ma średnicę 240 km, pozostałe dwa są mniejsze (też zapewne nie są karzełkami skoro zostały zauważone) i znajdują się obecnie poza orbitą Plutona. Statki zostały zauważone przez system HAARP (w artykule chyba będnie podano HAARD, co świadczy o jakości dziennikarzy czy też korektorów MINA) na Alasce, który zajmuje się rzekomo fenomenem zorzy polarnej. Statki będą widoczne przez teleskopy optyczne gdy znajdą się w pobliżu orbity Marsa. Oblicza się, że zbliżą się do Ziemi pod koniec 2012 roku…
    źródło :http://monitorpolski.wordpress.com/2010/12/27/przygotowania-do-armagedonu-seti-3-duze-ufo-zblizaja-sie-do-ziemi/

    więc czy to jest to co ja widziałam w tym śnie? gdy tylko przeczytałam tą wzmianke zobaczyłam po raz kolejny -ten statek ze snu.. jak patrzy sie na zdjęcie z tego tematu… to z tej strony własnie -nadlecieli… z południa…
    dziwnie sie poczułam…
    pozdrawiam

    Komentarz - autor: alaneiz | 30 grudnia 2010 | Odpowiedz

  4. Alaneiz mnie sie to skojarzylo z tym co pisal Platon, wiesz ten fragment ktory zamiescilam niedawno u siebie na blogu..

    http://salontajemnic.wordpress.com/2010/12/28/platonskie-zbaczanie-cial/

    Akurat dzisiaj przypomnialam tez sobie legende Hopi.. podaje link do stronki gdzie jest i filmik i tlumaczenie tekstu

    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=9542

    tak jak juz napisalam w mailu widze zbieznosc pomiedzy ta informacja a Twoim snem.. choc trudno powiedziec co za tym tak naprawde stoi.. no i przypominaja mi sie moje sny o tzw. koncu swiata..

    co do wlazu mam wrazenie, ze naprawde moga istniec takie zejscia do podziemi.. takze w naszym kraju.. moze tam gdzie jestes znajduje sie jedno z nich?

    np. Navajo maja legende o tym, ze w trakcie kataklizmu, ktory zniszczyl poprzedni swiat schronili sie pod ziemia, a kiedy wszystko ucichlo wyszli na powierzchnie..

    ciekawe to wszystko…

    do uslyszenia

    Komentarz - autor: liviaether | 30 grudnia 2010 | Odpowiedz

  5. […] potopu. Część ludzi jednak przeżyła gdyż schroniła się pod ziemią (tutaj skojarzenie ze snem Alaneiz). W miejscu, w którym pierwsi ludzie wyszli na powierzchnię po potopie odbywają się każdego […]

    Pingback - autor: Co łączy Platona z indianami Hopi, Navajo, Mayami, itd.. « salontajemnic | 30 grudnia 2010 | Odpowiedz

  6. co do snów związanych z obcymi miałam jeden bardzo ciekawy…
    Byłam ukryta w takim wysokim domu…to był zupełnie inny dom niż ten w którym mieszkam. Wyglądałam przez okno i widziałam jak spada coś na kształt pocisku do morza…woda zbiera się na kształt tsunami, potężne fale wylewają się na ziemię. Widziałam to jakby z góry, patrząc z przerażeniem,że wszystko zostało zalane…
    Potem zaraz w tym śnie przyszedł strach…że oni zaraz będą i trzeba będzie się ukryć w innym miejscu, bo to nie jest bezpieczne….

    Poźniej były sny związane też z wielką wodą, a mianowicie o zalanym NY…widziałam to też jakby w TV, czubki drapaczy wystawały ponad tą wodę…

    Komentarz - autor: verrka1975 | 31 grudnia 2010 | Odpowiedz

    • Verrka.. z pewnoscia to nie przypadek, ze wiele osob sni o czyms tak podobnym.. Mnie w tym miejscu najbardziej przypomina sie sen.. przypomne tylko fragment

      „Zaszyłam się więc w zimnej piwniczce, przytuliłam do siebie wciąż śpiącą córeczkę i zasnełam. Nie wiem ile czasu spałam, ale kiedy się obudziłam zauważyłam, że nic się nie zmieniło. Wyjrzałam na zewnątrz, wciąż była noc, ale.. Znów pojawiły się gwiazdy. Miałam ochotę aż krzyknąć z radości, że a jednak. Mówiłam do siebie – a więc to oni, nałożyli tę ciemną kurtyne na Ziemie, aby sprawić wrażenie, że jest tak jak w tych tekstach, które rozpowszechnili i w tych snach, które wysłali do wielu ludzi na całym świecie, ale nie udało się im. Nie udało się im zabić ludzi strachem! I wtedy.. usłyszałam taki dziwny dźwięk, a potem kolejny i kolejny.. Wyglądało to trochę tak jakby gwiazdy spadały, ale ponad wszystko poczułam coś w rodzaju gazu.. Znów wróciła bezradność i rozpacz, choć mieszała się ona ze złością.. A więc potrujecie nas.. Zagazujecie.. A więc to tak! I znów wróciłam do ziemianki. Przytuliłam do siebie wciąż śpiącą córeczkę i zaczełam cicho nucić „Angels of Light”. Na jakiś krótki moment znów zaświtała we mnie mysl o plaży, że może gdybym się tam udała.. I wtedy obudziłam się..

      Na zegarze była punktualnie 3.00. Za oknem hulał silny wiatr, a wokół mnie w pokoju huczało od bardzo wysokiego natężenie ‚prądu’.. Buczenie to do złudzenia przypominało wycie syren alarmowych.. Ale stopniowo wszystko zaczęło coraz bardziej cichnąć, a ja dochodzić do siebie..”

      Komentarz - autor: liviaether | 8 stycznia 2011 | Odpowiedz

      • w tych snach coś jest…
        że to co sie dzieje wywołuje u Nas reakcje ucieczki.. chowamy sie w piwnicach ,bunkrach.. dlaczego? czy ktoś zasiał w nas tą reakcję? czy My odbieramy ostrzezenia innych przyjaznych nam istot?
        a może jeszcze cos innego? jakiś zapis?
        pole siłowe..
        to dzieje sie na całym świecie..
        nie tylko my tak czujemy..
        i te wizje świata… potopu…

        Komentarz - autor: alaneiz | 8 stycznia 2011

  7. Verrka podała mi linki do stron ,ktore potwierdzają to co w powyższym komentarzu zamieściłam.. odnośnie obiektów…

    http://www.examiner.com/ufo-in-canada/3-very-large-objects-space-flying-to-earth

    pozdrawiam
    alaneiz

    Komentarz - autor: alaneiz | 6 stycznia 2011 | Odpowiedz

    • Co sadzisz o tych statkach Alaneiz? albo o tzw. Galaktycznej Federacji Swiatla?

      Komentarz - autor: liviaether | 8 stycznia 2011 | Odpowiedz

      • co ja o nich sądzę?
        nie wiem..
        ale czasem wiem ,ze wiem kim są..
        i że biorą czynny udział w tym wszystkim co dzieje sie dookoła a za chwilę czuję sie tak jakbym straciła tą wiedzę.. zaczynam sie bać i czuję sie zdezorientowana..
        kiedy czytam te przekazy… jedne uważam za wartosciowe i piekne słowa a za chwilę kolejny przekaz ma ,,inną energię,, i zastanawiam sie czy to naprawde ta sama cywilizacja i ta sama istota bo odbieram to zupelnie na innym poziomie..
        jeszcze nie rozumiem tego -dlaczego tak jest…
        czuje że nie powinnam w to -wchodzić..dociekać…
        jakbym miała zająć sie tym po co tu jestem.. a innym zostawić to co jest dla nich…
        tak i też mi radzi -opiekun

        pozdrawiam
        alaneiz

        Komentarz - autor: alaneiz | 8 stycznia 2011

  8. U mnie z tymi przekazami jest w sumie bardzo podobnie Alaneiz. A co do Galaktycznej Federacji Swiatla to coz.. polityka tyle ze w wydaniu bardziej nieziemskim 😉

    Komentarz - autor: liviaether | 11 stycznia 2011 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: