Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

budząca sie w Nas pamięć….

temat strażników już od jakiegoś czasu krąży pomiędzy Naszymi blogami i na forum…

wczoraj czytając pewien temat w archiwum … forum przebudzenie…strażnicy pola… http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/5338/stra%C5%BCnicy-pola  natchnełam sie na pewne opisy odczuć i zdarzeń ,ktore w jakiś sposób wewnętrznie są mi bliskie…

pomyslałam ,że może i  ja ten temat -poruszę…

 są pewne poziomy i stany odmiennej świadomości w których zachodzi pewien proces -doświadczenie , i którego w późniejszym czasie mimo usilnych doznań -nie jestem w stanie opisać -ponieważ brak mi na to słów… pozostawiam to jako pamiec wewnętrzną.. dla siebie.. ale kiedy natrafiam na podobne opisy zdarzeń i ujete to w słowa ktore choć w najmniejszym stopniu odzwierciedlają ten stan…  czuję potrzebę napisania- wiem o czym mówisz…

 mimo tego ,że jesteśmy juz na innym poziomie zrozumienia i doświadczenia(mówię o tych ,którzy już w jakiś sposób weszli na drogę poznania siebie)  to mimo wszystko jest w nas to uczucie -oddzielenia ,ktore w momencie doznań lub zapisu kogos innego budzi w nas tą radość  wspólnych doświadczeń i przeżyć… dotykamy wtedy tej samej lub podobnej sfery….

tą samą radość odczuwam też w momencie poznania ,spotkania osoby -istoty ,która energią jest mi bliska a jej własne spostrzeżenia są tak dobrze mi znane i odczuwane…  ładnie to ujeła Livia na naszym forum -duchowa droga…

http://www.duchowadroga.fora.pl/forum,35/forumowa-medytacja,593.html

podałam ten fragment ,ponieważ w jakimś stopniu jest on właśnie tym -odczuciem… nie tylko względem Nas… ale także naszych wspólnych doświadczeń choć mimo wszystko każda z Nas przechodzi je indywidualnie…

wracając do tego tematu ,który zapoczątkował ten post… a mianowicie tego co przeczytałam na tamtym forum..

nie do końca czuję sie tak jak autor tematu porusza ale coś w tym wszystkim jest… mianowicie siebie też czuję jako -inną istotę… kogoś kto był takim -strażnikiem.. i nadal nim jest….

nie potrafie tego ująć w słowa… tego co w sobie czuję i jak to postrzegam… nie pracuję energiami jak kiedyś.. ale nie dlatego ,że nie potrafie ale w chwili obecnej nie czuję związku z moją obecną drogą.. i zadaniem jakie mam tu do wykonania…  zadanie to jest ściśle związane ze mną samą…. i dotyczy moich własnych aspektów osobowości ,moich słabości i moich leków… i temu sie całkowiecie -oddaję…

ale mimo wszystko kiedy o tym czytałam czułam ,że to we mnie jest….

Narestel

Gdy to napisałeś przypomniało mi się kilka ważnych rzeczy (myślę, że mogłem w poprzednich wcieleniach być strażnikiem).

Biały płomień widziałem w sobie już podczas pierwszej medytacji (mimo, że nie interesowałem się wtedy jeszcze ezoteryką, a o aurze nie wiedziałem nic poza tym, iż podobno istnieje, to byłem świadom, że to co widzę to moja aura ale jakby z innego czasu)
Pamiętam dwa ważne przekazy, jeden mówił o tym, żeby odzyskać dawną siłę muszę odnaleźć pozostałych (chyba pięciu) i połączyć się z nimi, ma to nastąpić niedługo, mam na razie znaleźć jedną osobę. Drugi był w trakcie mojego pierwszego dłuższego OOBE (kilka dni temu), przekazano mi, że na wyższych poziomach/gęstościach czy jak kto to nazywa, odgrywa się walka o ludzi, teraz ją przegrywamy (wyraźnie czułem, że w „my” akcent położony jest na to, że ja też muszę walczyć) i muszę pomóc…

Nie wiem ile ma to wspólnego z prawdą (informacje mogły być zniekształcone) ale za dużo przypadków na raz, a dwa zbiegi okoliczności na raz to nie zbieg okoliczności…

PS: Czytając to przypominają mi się archanioły strzegące bram świętego miasta czy raju… przytoczyłam tu wypowiedź z forum….

tak jak tu podał autor -dwa zbiegi okolicznosci to już nie zbieg okoliczności… ja też zbieram… pozostałych..  nie wiem ,jeszcze -dlaczago ale pamiętam słowa opiekuna ,ktory na samym poczatku pracy nad moimi ograniczenia powiedział mi – jak przyjdzie czas odnajdziesz resztę… i dzieje sie to bez mojego czynnego udziału…

pisałam o tym już chyba w jakimś -temacie… ale dzieje sie to na wielu płaszczyznach.. część tyczy naszej drogi, naszego związku z innymi ale na głebszym poziomie tyczy to zadania jakiego  ,,wieki temu,, te istoty wraz ze mną się podjeły … dzis jeszcze nie wiem…. nie pamietam…. jakie to zadanie…. albo jest ono na dzień dzisiejszy -zakryte…

ale to nie ma dla mnie wiekszego znaczenia…  wiem ,ze obrałam słuszna drogę i czekam na to co ma sie -wydarzyć…. z ufnością… dla istot ktore mnie prowadzą…

czuję sie tak jakbym dobrze pamietała po co tu jestem.. jaki to ma związek z tym co sie dzieje i co czuję ale.. z drugiej strony jest to za zasłoną, której ja nie chcę podnosić ponieważ mimo wszystko czuję radość z odkryć tego co wewnatrz mnie tylko potwierdza moją prawdę….  same sytuacje ,zdarzenia ,wizje które sie pojawiają dają mi niesamowite doświadczenie…. gdybym z góry wiedziała -choć czasem to wiem ,że za chwile poznam kogos kto znaczy dla mnie wiele ze świata z którego pochodze to nie jest to już tym samym doświadczeniem kiedy po energiach i ciekawości dziwnych wewnętrznych doznań poznaję -prawdę… często towarzyszy temu właśnie ,,ekstaza serca,, jak to ładnie ujeła -Livia w swoim temacie na blogu… to ciepło płynie… do serca i z serca….

jeżeli ja sama czuję ,że mam jakiś związek z tematem ,,strażnika,, to pozostali ktorych zbieram też nimi są… 

PS..opiekun mi podpowiada ,że takich grup istot ,ktore zeszły na ziemie i maja w sobie pamięć przynaleźnosci do wszechświata oraz grup ,,świetlanych strażników,, jest więcej.. i są oni rozsiani nie tylko w wymiarze ziemskim ale ich zadanie ma zwiazek z ewolucją ludzkiej świadomości…

fragment wypowiedzi z forum przebudzenie Powodem upadku była zdrada. Jak zwykle zresztą.
Można skutecznie chronić przed demonami intruzami. Całkiem inaczej sprawa wygląda, jeżeli zostaną one tłumnie zaproszone.

 

a jeżeli nie była to zdrada a zamysł? jezeli dzięki temu zdarzeniu dana była szansa rozwoju dla tych istot ,ktore chronili?  jeżeli dzieki tamtemu zdarzeniu nie tylko tamte dusze ale też i straznicy mogłi wznieść sie na wyższe poziomy zrozumienia i doświadczenia? dzieki czemu nastapiła ewolucja… szansa wyjścia po za ramy tamtej rzeczywistosci…?

cd…

 
 

 

Reklamy

29 grudnia 2010 - Posted by | moje rozważania | , , ,

4 Komentarze »

  1. Pamietam, ze i mnie i Tobie snil sie pewnej nocy Egipt.. (pisalysmy o tym na forum w temacie o snie od ktorego zatrzasl sie dom) tobie jakis straznik.. a mnie ten moj znajomy.. skojarzylam, ze pisal kiedys cos o straznikach, a moze natknelam sie na to szukajac czegos swojego na forum.. W kazdym badz razie napisalam do Ciebie maila i podalalam linka do tego artu na przebudzeniu i zapytalam, czy to sie Tobie moze z czyms nie kojarzy.. 🙂

    ciekawi mnie jak ta historia rozwinie sie dalej..

    u mnie kilka watkow zwiazanych ze straznikami wciaz czeka na wyjasnienie..

    bardzo interesujaca notka

    do uslyszenia 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 29 grudnia 2010 | Odpowiedz

  2. ja to bym rozdzieliła na dwa odrębne tematy.. choć pewnie z czasem i tak zejdą sie w jeden..
    pierwszy to -strażnicy pochądzący ze świata niefizycznego ..ale skoro mogłam ich zobaczyc to znaczy ,że posiadaja ciała półmaterialne..
    a drugi to -My.. jako istoty ,które wcielone w wymiar fizyczny pełnimy role strażników.. tylko jeszcze nie znam roli jaką nam przydzielono i jaką podjeliśmy sie pełnić..
    ja to tak.. analizuje wedłu własnych doświadczeń , własnego słuchu i czucia…
    tu skupiłam uwagę na temacie -drugim…. i bardzo chciałabym go rozwinąć w miarę możliwości…
    pozdrawiam
    alaneiz
    PS. i tak mi tu ktoś podpowiadał ,ze link do tematu podesłała mi Livia.. 🙂

    Komentarz - autor: alaneiz | 29 grudnia 2010 | Odpowiedz

  3. „a jeżeli nie była to zdrada a zamysł? jezeli dzięki temu zdarzeniu dana była szansa rozwoju dla tych istot ,ktore chronili? jeżeli dzieki tamtemu zdarzeniu nie tylko tamte dusze ale też i straznicy mogłi wznieść sie na wyższe poziomy zrozumienia i doświadczenia? dzieki czemu nastapiła ewolucja… szansa wyjścia po za ramy tamtej rzeczywistosci…?”

    mnie sie ten fragment kojarzy z rozdzialem Poczatek Ziemi z ksiazki Gwiezdne Dziedzictwo.. Zapewne wiesz o co mi chodzi.. Lirianie, Syrianie, Ogrod Eden, Drzewo Poznania Dobrego i Zlego, itd… 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 30 grudnia 2010 | Odpowiedz

  4. z tego co wiem ,nie tylko jedna ,,ziemia,, miała taki swój początek.. choć .. nie zawsze był to początek ..
    czasem inne cywilizacje ,planety przechodziły swój własny indywidualny rozwój… załamanie sie systemu…
    tak samo jak czuję -że kolejne tworzone cywilizacje były tak jakby ukierunkowane aby nie popełniać tych samych błędów.. tylko że czasem nie da sie uniknąć tego co jest częścia procesu.. we wszystkim powinna być zachowana -równowaga… ale może kiedys temu tematowi poświecimy odrębny artykuł…

    Komentarz - autor: alaneiz | 30 grudnia 2010 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: