Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

tęsknota za domem….

 

Podczas przechodzenia ze świata dusz do jakiegoś świa­ta fizycznego jest tak, jakby otworzyły się  drzwi i widzisz ścia­ny czegoś, co wydaje się być korytarzem, rurą wirującą w obie strony.Potem otwierają się następne drzwi, typu portalowego, i już jesteś na miejscu. M.Newton 

 

 

 czym jest miejsce za którym tak tęsknię?  który świat sercem pamietam?

 

  gdzie jest ten świat?  …

***********************************************************

pamiętam istoty ,ktore prowadziły tam życie… nasze istnienie było oparte na innych zasadach niż na ziemi.. nie pamiętam pożywienia jakie jada sie tu ale miejsca gdzie ładowalismy sie ,,światłem,, i zasilaliśmy nasze ciała…

pamiętam tych ,którzy sprawowali nad nami kontrole -istoty w długich szatach ktore nazywaliśmy -mistrzami….  niektórzy wyglądem przypominali mędrców..inni znacznie młodsi w wyglądzie naszych -przełożonych… opiekunów..

  wiem ,że pobieraliśmy tam nauki… że nasze życie było tylko poczatkiem istnienia i nauki w tamtym wymiarze ..przygotowaniem….

 nie pamiętam siebie jako dziecka.. ale jako -nastolatke…(tak mogę określić siebie wzgledem czasu ziemskiego) jakby od takiego czasu nastapiło moje wcielenie…  ale wiem ,że byłam młodą duszą.. ..  dostałam ciało ,ktore miało mi pomóc na drodze doświadczania… 

  od tamtego życia mineło wiele ,wiele wcieleń… ale mogę określić to tak… jakbym po prostu z tamtego świata wyruszyła w ,,świat,, aby zebrać nauki , osiągnąć zrozumienie i doświadczenie ktore jest i było mi potrzebne … do własnego wzrostu…. do dojżałości ,ktorej tamten świat nie był w stanie mnie -przygotować..

 kim byłam.. i jakie było moje zadanie ?… nie wiem… ale uczę sie poznawać siebie i przypominam sobie … dlaczego tu jestem… i po co tu przyszłam…

kiedy po raz pierwszy zobaczyłam siebie w tamtym ,,świecie,, zapłakałam… i tak bardzo zatęskniłam za tamtym miejscem… że nie chciałam już tu -być….

tęskniłam za tamtym światem ,za energiami ktore tam czułam ,za przejawem miłości ktore otaczało każde istnienie z osobna… i wszystkich razem… i pamiętam… tylko tyle…. potem jak przez mgłę moją wędrówkę pomiędzy światami, lekcje ktore zaliczałam i światy które zwiedzałam… one są.. moje wspomnienia .. za zasłoną i czasem coś sie przebija…

pamietam sale wykładowe…. które opisywane w książkach Newtona… dawały mi niesamowite możliwości powrotów do -tamtych chwil.. pamietam siebie jak z ,,notatnikiem,, pod pachą wysłuchując dawanych mi lekcji  zapisywałam to wszystko aby pamiętać (to jest oczywiście przenośnia ponieważ w tamtym swiecie odbywa sie to trochę inaczej ale to są jedyne słowa jakie mogę przybliżyć do tego co … pamiętam i jak siebie widzę..)  zawsze byłam bardzo poważna… i ze skupieniem przyjmowałam wiedzę ,ktora mogłam przyswoić sobie do wykorzystanie tego w -innych światach.. 

pamietam tez siebie ,kiedy zasiadałam na takiej -ławeczce na skraju łąki? nie potrafię tego nazwać… widoku.. miejsca..

 ale pamiętam że nasze chodzenie było inne niż to ziemskie… nie było przyciagania… jak tu… unosiliśmy sie nad ziemia ,nad wodą i bez problemu można było wzbić sie w powietrze… ale wiekszość z tych ktorych pamiętam -chodziła -suneła po ziemi…

ten świat był ubogi ale zarazem niesamowicie bogaty … ubogi to znaczy – skromny…

domy byłu puste… bez żadnego sprzętu -nie pamietam niczego takiego jak widze tu na ziemi.. ale krajobrazy niesamowicie bogate w kolorystykę odbijającą  kolory ktorych tutaj -nie ma.. tamte barwy -żyją…

dzis przypominają mi ,że miejsce o którym pisze nie ma tylko jednego księżyca a jest ich kilka… tak samo jak niebo nocą ma inne odbicie gwiazd i planet…  ale mimo obrazów ktore dostaje -nie wiem…. gdzie to miejsce jest…  ktory to wymiar… nie pamietam …. albo nie mogę pamietać..

 kiedy nadszedł nasz czas wyruszenia po -nauki … było głośno na temat ,,ziemi,,  tu sie zaczynało    życie , praca ,,projektantów,, czy inżynierów genetyki –pomaga mi opiekun….

 … pamietam ,ze kilkoro z Nas poprosiło o -bycie tu i uczestniczenie w tym wielkim -projekcie… nawet zobaczyłam taki gest pokazania ręką – tam… czyli jakby w tafli wody pokazał się obraz ziemi… a Ci ktorzy o tym mówili wskazywali to miejsce…  wiem ,że to była ziemia…

 ja mimo usilnej chęci trafiłam w ,,inny wymiar,, … taka była wola tych ,ktorzy Nas prowadzili…

  z tego wymiaru pamiętam inne budowle.. bardziej blokowisko ale inaczej usytuowane niż na ziemi. i poziomy na ktore przechodziło sie takimi specjalnymi drzwiami ktore były zamykane na -szyfr… 

 pamiętam też miejsce do ktorego powracało się po doświadczeniach w innych wymiarach….. kojarzy mi sie z taką dyżurką przy ktorej siedziała istota a na blacie leżał plik papierów -lista , ktorą trzeba było podpisać…  i pamietam nawet ,że to było po moim wcieleniu w Rzymie…. ktore bardzo emocjonalnie przeżyłam.. stałam niedaleko tej -dyżurki i widziałam powracających z ,,ziemi,,??  nie wiem skąd ale prowadzeni byli przez istoty wyższe…

 pamiętam ,że trafiłam do grona istot ,ktore pracowały wtedy na rzecz innych istnień i tworzenia rzeczywistości do ktorych my nie mielismy dostepu…  byliśmy jeszcze za młodzi… mam odczucie ,ze tak właściwie szukałam cały czas swojego ,,powołania,, jako istnienie…   wiem ,ze inności każdego z Nas są tak rożne że jako istoty potrzebujemy czasu i nauki aby odnaleźć drogę… ktorą pdążymy… i w kierunku ktorym sie doskonalimy…  czuję siebie -kimś takim.. kto próbuje odnaleźć swoje mocniejsze strony istnienia i odnaleźć spojność z pracą którą mogę wykonywać.. na rzecz innych istot…                              a może i to już -odnalazłam? …….                      nie pamiętam….

…….. nie wiele więcej mogę powiedzieć ponieważ ogranicza mnie świat w ktorym jestem…  i warunki ,ktore przyjełam przychodząc tutaj… … poddaniu sie postrzegania istnienia z wymiaru w którym teraz jestem…  czasem to mnie własnie – przytłacza….

Przybycie na Ziemię przypomina podróżowanie z dala od rodzinnego domu do jakiegoś obcego kraju. Pewne rze­czy wydają się znajome, ale większość wywiera dziwne, obce wrażenie, dopóki się do nich nie przyzwyczaimy; zwłaszcza surowe i bezwzględne warunki. Nasz prawdziwy dom jest miejscem, w którym panuje absolutny spokój, pełna akcepta­cja i doskonała miłość. Jako dusze oddzielone od domu, nie możemy już dłużej utrzymywać, że te piękne cechy nadal nas otaczają. Na Ziemi musimy nauczyć się radzenia sobie z nietolerancją, gniewem i smutkiem, jednocześnie poszukując ra­dości i miłości. Nie wolno nam po drodze utracić prawości, poświęcić godności dla przetrwania ani przybierać posta­wy wyższości bądź niższości wobec ludzi wokół nas. Wiemy, że życie w niedoskonałym świecie pomoże nam docenić praw­dziwy sens doskonałości. Przed podróżą w to inne życie pro­simy o dar odwagi i pokory. Gdy rozwiniemy naszą świado­mość, wzrośnie też duchowa jakość naszej egzystencji. Wła­śnie w ten sposób poddaje się nas próbie. Przeznaczeniem naszym jest przejść ją pomyślnie. Michael Newton

tęsknisz za domem… wiemy ,że wolałabyś już być -po naszej stronie..

 dlatego abyś w spokoju mogła przejść to życie tu na ziemi i dokończyć swoje zadanie -zalecono nam abyśmy za bardzo nie zagłębiali sie w świat ,z którego pochodzisz.. parę razy próbowano przypomnieć ci -dom twój.. zawsze kończy sie tak samo -płaczem z Twojej strony.. nawet widok naszych twarzy.. powoduje u Ciebie tęsknotę ,ból i płacz..

 a przecież jesteśmy tu obok aby Ciebie wspierać.. możesz nas dotknąć ,poczuć… ale ograniczenie twojego widzenia daje ci to niekomfortowe uczucie -oddzielenia.. ale to błedne odczucie..

ograniczenie świata fizycznego przestało już być problemem w kontaktach naszych… rozumiemy sie bardzo dobrze i dobrze nam sie razem współpracuje.. ale gdzieś w środku… w Tobie jest ta tęsknota.. i jest tak silna ,że nie możemy nic zrobić aby zrekompensować Ci to ,ze tu jesteś…

czasem jeszcze mam takie dni ,że chcę uciec.. co prawda jest już to coraz rzadsze.. moze dlatego ,ze dzieki pracy nad sobą odnalazlam prawdę dla której tu jestem?  i dlatego ,że odnalazłam cel swojej drogi? 

 nie wiem.. wiem ,że nadal tęsknię.. nadal patrze w niebo i próbuję zbliżyć sie myślami do domu… tak jakbym była rozdarta na pół.. czasem jest dobrze a czasem …. jestem zmęczona… 

ale wiem też ,ze jeszcze nie czas.. jeszcze muszę coś tu zrobić.. nie wiem co -bo nie pamietam na tym poziomie na którym jestem… ale moja dusza -tak… to trzyma mnie zgodnie z planem ktory obrałam.. dodaje mi sił i odwagi… kiedy siegam tego zapisu czuję sie jak rycerz ,lojalny wobec własnych postanowień..

jest wielu z nas –Gwiezdnych Dzieci ,ktore nie potrafią tu sie odnaleźć.. tęsknią za domem nawet nie wiedząc -gdzie on jest.. jak ja..

wiem ,że jest bardzo daleko… w innej przestrzeni .. w innym wymiarze… ale kiedy próbują mi to przypomnieć – bardzo emocjonalnie do tego podchodzę.. już sama nie wiem ,czy nauczyłam sie tego na ziemi ,czy przyszłam z tym tu.. jako ja … z uczuciem tej ogromnej tesknoty..

nie mam żalu że tu jestem ponieważ mój nauczyciel przypomniał mi ktoregoś wieczoru naszą rozmowę z przed mojego obecnego wcielenia..( i dzieki temu ) dało mi to poczucie prawdy i zrozumienia.. i spokoju duszy.. przestałam szukać powodu do ucieczki..  i zaczełam dalej sie uczyć.. zagłębiać w istote swojego istnienia..

wiem ,że każdy z nas ma takie same możliwości na swojej drodze ducha.. wszystko zależy od nas samych.. od naszego wkładu w nasze doświadczenia.. od naszego poświecenia sie dla siebie samych.. 

 Ci którzy Nas prowadzą pomagają nam każdego dnia w zmaganiach codzienności… a Ojciec Niebieski otacza swoją miłością…

za to dziekuję istotom ,ktore są….  a Ojcu za …  za dar istnienia…

Reklamy

4 stycznia 2011 - Posted by | duchowa świadomość | , , ,

5 Komentarzy »

  1. „Podczas przechodzenia ze świata dusz do jakiegoś świa­ta fizycznego jest tak, jakby otworzyły się drzwi i widzisz ścia­ny czegoś, co wydaje się być korytarzem, rurą wirującą w obie strony.Potem otwierają się następne drzwi, typu portalowego, i już jesteś na miejscu.”

    Nie czytalam Newtona, ale ten opis wydaje mi sie bardzo zbiezny z wlasnymi wspomnieniami.. rure nazwalabym raczej tunelem, a drzwi zastepczo wlazem 🙂

    „nie wiem.. wiem ,że nadal tęsknię.. nadal patrze w niebo i próbuję zbliżyć sie myślami do domu… tak jakbym była rozdarta na pół.. czasem jest dobrze a czasem …. jestem zmęczona…”

    ja czasami spiewam gwiazdom i niekiedy mam wrazenie, ze pewne gwiazdy na to reaguja.. wiem, ze brzmi to jak bajka, ale coz.. tak to wlasnie postrzegam 🙂

    pewnego razu patrzac w niebo weszlam w taki dziwny stan.. w tym stanie dojrzalam sie w gwiazdach pewnego obrazu (mapy?) przeslania, ktore bylo bylo dla mnie w pelni czytelne i zrozumiale.. ale kiedy wyszlam z tego stanu zapamietalam tylko tyle, ze tego doswiadczylam i ze poki co nie moze sie to odbyc w inny sposob…

    :>

    Komentarz - autor: liviaether | 5 stycznia 2011 | Odpowiedz

  2. taa.
    czasem to tak jest..
    kiedys stojąc na tarasie i patrząc w gwiazdy poczułam to niesamowite uczucie radosci i miłości płynącej z ,,nieba,, dla mnie…
    jakby u ,,góry,, ktoś powiedział -kocham i pamiętam ,że tam jesteś…
    a potem sie rozpłakałam bo zobaczyłam kilka znajomych mi -twarzy ,ze świata za którym tęsknię..
    tego nie da sie opisać słowami.. gdy to czytam ,gdy o tym pisze zawsze płaczę.. i nie potrafie tego zmienić.. i chyba nie chcę..
    potrafie docenić coś.. czego jeszcze w pełni nie jestem świadoma.. i chyba tego chciałam doświadczyć…
    nic nie zastapi Ci domu… i wewnątrz mnie jest jakaś pamięć.. że wyruszyłam w tą drogę ponieważ chciałam poszukać ,,innego miejsca,, gdzie mogę zaznac miłości i szczęścia a dało mi to tylko uczucie -ogromnej tęsknoty ktorej bez wyruszenia w tą misję -nigdy bym nie doświadczyła..
    nauczyło mnie to też zrozumienia ,ze dane nam w zyciu jest to co jest nam najbardziej potrzebne i kiedy to tracimy -rozumiemy że błędem było mysleć ,ze można to czymś -zastapić.. dopiero wtedy budzimy sie i rozumiemy ,że błędnie myśleliśmy.. ale musimy teraz odrobić ,,misję,, ktorej sie podjeliśmy.. zanim nie dane nam będzie -powrócić..

    Komentarz - autor: alaneiz | 5 stycznia 2011 | Odpowiedz

  3. Jenny, moja 5letnia coreczka powiedziala przedwczoraj, ze bardzo nas kocha, ale bardzo teskni za swoim swiatem i ze chcialaby juz powrocic do innego wymiaru..
    przypomnialy mi sie jej sny i nasze wspolne doswiadczenia.. powroce do tego w jednej z najblizszych notek..

    pozdrawiam

    Komentarz - autor: liviaether | 8 stycznia 2011 | Odpowiedz

  4. ja zawsze tęskniłam za domem, i czułam się tutaj jak bym była w podróży…i co raz bardziej pojawia się ta tęsknota

    Komentarz - autor: verrka1975 | 31 stycznia 2011 | Odpowiedz

  5. Ja…Mam 13 lat i od paru lat pewne podejrzenia -co do siebie…I odkąd zdałam sobie sprawę ze swojej „inności ” ,czuję się z każdym dniem coraz bardziej zagubiona… Ciągle zadaję sobie pytanie „czym jestem? I po co tu jestem? ” Nie wiem. Może każdy człowiek w moim wieku zadaje sobie takie pytania.
    Ale.. No właśnie, ale… Ale robi dużo zamieszania w moim życiu – „jestem zwykłą dziewczyną, ale… ”
    „jestem inna, ale… ” … Nie mam pojęcia co robić.
    Ostatnio gdy dość intensywnie nad tym myślałam, powiedziałam sobie „jesteś inna i już! Pogódź się z tym i więcej o tym nie myśl ” .A jednak gdy mówię sobie „JESTEM z innego wymiaru ” czuję się jakbym mówiła sobie „jestem czymś dziwnym i nie koniecznie dobrym ” .Doskonale wiem, że Oni są 100% dobrzy i tacy jacy powinni być.Niestety, to co nabyłam tu, co inni mi wpoili blokuje mnie. Nie wiem, kim powinnam być, pisać to jako kto?
    Nie chciałabym być odrzucona, uznana za idiotkę która wmówiła sobie że jest wrażliwa, że nie jest człowiekiem, a tak naprawde jest to zwykła pusta nastolatka która usiłuje się dowartościować doczepiając sobie łatkę „innej” .Nie chcę być odrzucona przez ludzi którzy wciąż wożą się na mnie, poniżają ,i sprawia im to przyjemność. Robią to, bo uznają że jestem inna,pokojowa i nie mam w sobie tyle pewności,siły, aby powiedzieć ‚Nie ‚ .
    Chciałabym porozmawiać z kimś kto jest pewny Tego że jest inny. Czytam, że pięcioletnie ‚inne ‚ osoby są świadome tego ,kim są. Ja mam 13 lat i nie wiem nic. Co mam zrobić? Z kim porozmawiać? Z kim się skontaktować?Błagam, pomóżcie mi, bo to jest strasznie męczące.

    Komentarz - autor: kopystka0eter | 10 lutego 2015 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: