Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

moje wcielenia i powiązania z egiptem

egipt

właściwie ten temat chodzi mi po ,,głowie,, już od jakiegoś czasu .. nie wiele pamiętam związku z tym miejscem ale są w moim życiu pewne zdarzenia ktore mogłabym pod ten temat -podpiąć..

właściwe od jakiegoś czasu jestem na etapie uwalniania swojej pamięci… z ziemi..              … i nie tylko…

 myślałam ,że z egiptem nic mnie nie wiąże bardziej emocjonalnego więc temat jakbym usuneła na bok.. ale chyba jednak cos w tym jest ponieważ niespodziewanie powrocił na pewnym etapie mojej drogi..

pierwszym powrotem do tematu egipt było poznanie Kasi (ale o tym napiszę za chwilę) ale  dziwne zdarzenie senne pomiędzy naszą wspólną rozmową jaką prowadziłam z Livią http://salontajemnic.wordpress.com/ i jej przeżyciami http://www.duchowadroga.fora.pl/sny-podroz-do-siebie,15/sen-od-ktorego-zatrzasl-sie-dom,555.html oraz http://www.duchowadroga.fora.pl/sny-podroz-do-siebie,15/moje-egipskie-sny,581.html popchneło mnie do zajżenia w głąb mojej pamięci..

zamieszczę tu opis mojego ,,snu,,

wiesz.. to jest dziwne..( Liviu)  nie pamiętam aby kiedyś śnił mi sie Egipt.. a dzis w nocy tak..
nie wiem z kim tam byłam ale szłam korytarzem który zaczął sie zamykać..sunął kamień jakby ktoś zamykał szyb o którym już wcześniej mówiłaś w innym temacie.. skojarzyłam to z Indiana Jones i miał na środku jakiś -znak -jak skarabeusz ale to było coś -innego.. metalowe …
gdy stanęłam w wielkiej sali -komnacie to miałam wrażenie że rydwanem podjeżdża jakiś -władca.. widziałam ten rydwan wyraźnie wraz z 2 końmi (był zawieszony nade mną pod sufitem) ten ,ktory prowadził zeskoczył i stanął przede mną.. był Egipcjaninem ubranym w białą szatę przepasaną na biodrach.. gdy spojżał mi w oczy obudziłam sie i usiadłam na łóżku zaskoczona tym ,że śni mi sie właśnie Egipt.. i wiem ,ze usłyszałam Livia.. miałam wrażenie że analizuję sceny klatkę po klatce.. ale kiedy rano wstałam z zamiarem opisania Ci tego w szczegółach -znikło jakbym miała -zapomnieć.. o co chodziło.. moze jeszcze nie czas.. na tą wiedzę..

napisałam ,że nie pamiętam aby mi sie śnił wcześniej ,,egipt,,… ale nie wiem ,czy to co pamiętam pojawiło sie we snach czy w wizjach i odczuciach cielesnych..

pierwsza fascynacja pojawiła sie kiedy odnalazlam u mojego ,,kuzyna,, papirusy… 

(Krzyś to odrębny temat ,maniak zbieradztwa i miłośnik staroci)

… w szczególności Nefertari..  co prawda to nie ten sam co znajduje sie po prawej stronie ale nadal tkwi on w mojej szafie… a ten powyższy też mam w swoich pudłach z pamiątkami.. zakupiałam go kiedyś na rynku wygrzebawszy ze staroci 🙂  wydaje mi sie ,że wtedy mogłam mieć sny związane z Egiptem.. pamiętam ,że skupiałam sie na Ramzesie II i nawet czytałam -kim był … co sie wtedy działo w Egipcie.. byłam nawet na etapie oglądania na discovery wszystkiego co tyczy tego tematu.. nie tyle co piramidy ogółem ale ..Karnak.. budził we mnie dziwne odczucia.. wtedy też trafił do mnie mój pierwszy kot -bajbus Ramzes II.. niewidzący na jedno oko.. ale za to z dziwnie długim pyskiem jak kot z egiptu.. (do tej pory takie koło mnie sie kręcą)..  

dlaczego akurat Ramzes II?   to kolejna niewiadoma…

papirusy.. jakiś czas wisiały na moich ścianach.. nie to że czułam z nimi jakąś więź lub jakaś energia kazała mi je zawiesić .. raczej sentyment do ? własnie.. do czego? do przeszłości? innych żyć? pamięć?? mam odczucie ,ze jej szukałam.. tej pamięci…

ogladałam wiele filmów związanych z egiptem ale kiedy pojawiła sie -,,mumia,, i pewne zdarzenia (strażnik) ,księga umarłych a takze coś ,,ukrytego,, jakbym coś w sobie odczuła.. obudziła…

z tego filmu najbardziej odczułam więź z tym arabem -strażnikiem wiedzy oraz z główną aktorką podczas sceny walki pomiędzy dwiema egipcjaninkami…. tego nie da sie opisać ale pamietam swoją reakcję -zaciekawienie -skąd ja to znam…?

no ale po za tym… wszystko ucichło.. jakby nie był czas na to abym cokolwiek w tym -odnalazła..

 dwa lata temu -w wakacje mój brat przywiózł do mnie swoją dziewczynę Kasię.. byłam troche zaskoczona jej urodą ale że z natury nie wnikam i nie wypytuję to pozostawiłam temat ten wolny od dyskusji..  Piotr zaczął przyjeżdzać z Kasia coraz częściej.. dziwiła mnie dziwna aura którą przy niej wyczuwałam a że byłam w trakcie różnych kursów i pracy z arkuszami i wahadelkiem -zaczełam pytać kim jest istota która czuje.. był nią  strażnik..  gdy zapytałam skąd pochodzi -z egiptu..

długo nie musiałam czekać na potwierdzenie moich pytań.. Kasia zaczeła opowiadać mi o swoich zdolnościach czucia i widzenia.. a kiedy razem zaczełyśmy chodzić po ziemi na której mieszkam zaczeły dziać sie dziwne zdarzenia związane z wizjami ,pamięcią ,jej snami oraz dziwnym zapachem palonego drzewa.. 

 pierwsze pojawiło sie czucie.. tego zapachu.. ..choć to nie wiele ma z egiptem na pierwszy ,,rzut oka,, to moze być całkiem interersujące jako potwierdzenie ,ze skoro pamięta mnie z życia tu na ziemi w innym wcieleniu to takze i pewnie znamy sie też i z ,,innych żyć,, i między innymi z egiptu.. ale o tym w dalszej cześci..  zapach ten pojawił sie w lesie podczas spaceru.. mój brat zmarszczył sie na te słowa Kasi mówiąc z uśmiechem ,ze to nie możliwe bo pada deszcz i zalało by jakiekolwiek ognisko.. czy ogień.. rzeczywiście padało i to dość obficie.. dlaczego poszliśmy na ten spacer? cos nas ciągneło w las…

po tym Kasia zaczeła miewać sny widząc w nich mnie i siebie przed wejściem do jakiejś świątyni w takich pięknych sukniach.. Ona w złotej a ja czerwonej.. z poszerzanymi rękawami i ozdobami na mankietach.. mam odczucie że dobrze te suknie pamietam i że zobaczyłam ten sen kiedy mi go -opowiadała.. jako potwierdzenie ,ze też to pamietam.. i znam..

takie sny pojawiły sie 3… kiedy ktoregoś dnia poszłyśmy na spacer we dwie ..siadając na pniakach przed pewnym miejscem -powiedziała mi ,że nas -obserwuje… mężczyzna…opisała mi kogoś kto rzeczywiście stał w oddali od nas jakieś parę metrów i czyjej obecności byłam świadoma..  

nagle zaczeła mi -opowiadać… kim jest ,skąd pochodzi i że… jej ojciec jest –egipcjaninem… opowiadała mi o swojej babci egipcjance ktora powtarzała  jej mamie ,ze Kasia jest wyjątkowym dzieckiem ,ze powinna na nią uważać poniweważ to dziecko ma dar… i w przyszłości może coś jej grozić..coś jej szkodzić….  patrzyłam na nią zaskoczona ale odwarzyłam sie odezwać odnośnie zastanawiania sie nad jej typem urody a także że głupio mi było zapytać ja wprost.. i ze teraz -rozumiem..

Kasia była świadoma tego strażnika..  a takze tego ,że ma cos z Kleopatry.. mówiła o swoich snach zwiazanych właśnie z ta postacią.. o tym ,ze została otruta… w tamtym życiu… (czy nią była rzeczywiscie ,czy nie czuje jakiejś pamięci zakodowanej w związku z życiem tejże kobiety w tamtych czasach -nie wiem) ale napewno jest w tym -coś..

wtedy nie wiele rozmawiałyśmy o tym egipcie..  wszystko skupiało sie na wizjach związanych z ziemią… na której mieszkam..

ale jedno zdarzenie jest jeszcze warte uwagi.. któreś nocy ,gdy mój brat z Kasią byli u mnie na ,,urlopie,, ….

śniłam.. już nie pamietam o czym.. nagle nad moją głową pojawiły sie -napisy…

 w dziwnym języku.. ktoś je recytował ..bardzo głośno.. wyraźnie to słyszałam..

otworzyłam oczy i usiadłam na łóżku mówiąc -księga umarłych…

 dziś kiedy o tym myslę -mam odczucie ,że ktos chciał sprawdzić czy ja to -pamietam.. ten język i ten tekst ….. choć wtedy miałam odczucie ,ze to ma związek z Kasią i coś sie otwiera.. jakaś przeszłość …  jakaś pamięć…

poczułam wtedy jakby dwie przeciwstawne siły -dobra i zła.. kogoś kto stał po stronie dobra i wykorzystując księgę umarłych potrafił czynić z niej użytek tylko w wyjatkowych chwilach.. ale był i ktoś o innych intencjach.. ktoś kto bardzo chciał to wykorzystać do czynienia zła…  i uleciało… całe odczucie..

dziwne jest tylko to ,że potem w pamieci pozostał mi języch chaldejski..  nie egipski..

—————————————————————————————————————

dlaczego egipt powrócil do mnie -teraz? 

dlaczego nie wtedy kiedy zaglądałam w siebie w poszukiwaniu swoich ziemskich wcieleń?  odnalazłam Rzym ,odnalazłam Olmeków.. a Egiptu nie potrafiłam… i kiedy dzis o tym myślę widze postać…

unoszącą sie nad ..

 nie jest to -piramida.. jest to .. Karnak..  a ja nie jestem egipcjanką a … istotą …

nie wcieloną w wymiar ziemski….

 

=========================================================

,,…Szczególną uwagę władcy skupiali na realizacji wielkich projektów budowlanych. W Abydos prace przy budowie wielkiej świątyni zmierzały ku końcowi. Wznoszono świątynię Ozyrysa, Setiego I. Następnie Ramzes, otrzymał zgodę na budowę własnej świątyni Ozyrysa, która miała stanąć również w Abydos. W Tebach ukończono prace w wielkiej sali kolumnowej w świątyni Amona w Karnaku i trwały prace przy jej dekorowaniu.

Wraz z koronacją młody współwładca otrzymał cały dwór wraz ze świtą i haremem. Z pewnością wkrótce po ceremonii posiadał już dwie główne małżonki: Nefertari i Isetnofret. Z pewnością to Nefertari od początku grała główną rolę u boku Ramzesa. Pojawiała się u boku męża przy wszelkich oficjalnych okazjach, państwowych i religijnych. To właśnie jej wizerunki przedstawiane są na reliefach[16], malowidłach i posągach, w pierwszym dwudziestoleciu panowania Ramzesa.

żródło..http://pl.wikipedia.org/wiki/Ramzes_II#Dw.C3.B3r_i_r.C3.B3wie.C5.9Bnicy_Ramzesa

mam wrażenie ,że ja to nadal widzę.. te kolumny w karnaku… i choć nie byłam w tym życiu w Egipcie.. i nie ciągneło mnie tam wcale.. to tam chciałabym pójść..

jest jakaś cześć mnie choć może wcale nie fizycznie… która pamieta to miejsce..

sądzę ,że to nie koniec a początek  mojej ,,egipskiej łamigłówki,,

Reklamy

14 stycznia 2011 - Posted by | moje rozważania | , ,

17 komentarzy »

  1. Ale tu egipsko i ciekawie! 🙂

    Coz, mnie wciaz zastanawia ta zbieznosc, ze akurat tej nocy obie snilysmy o Egipcie, tym bardziej, ze jak sama piszesz nie za bardzo sobie przypominasz tego typu sny dotyczace Egiptu.. I do tego ten znajomy i temat straznika.. czuje Alanezi, ze juz wkrotce ta historia bedzie miec jakis ciag dalszy.. przede wszystkim ja tez musze powrocic do egipskiego watku, tym bardziej, ze od 6 stycznia po dokladnie rocznej przerwie znow mam kontakt z Kamieniem Faraonow.. to na razie tyle.. do uslyszenia 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 14 stycznia 2011 | Odpowiedz

    • tak myślę Liviu ,że ten czas nadszedł aby iść dalej …
      i masz racje temat ten dla mnie w jakiś sposób wiąże sie właśnie ze strażnikiem.
      może sama nim byłam.?..tylko nie pamiętam dobrze -czego strzegłam… a może jestem nim nadal? tylko jeszcze nie czas abym wszystko sobie przypomniała?
      pamiętam z Egiptu inne istoty ,tak rozne energetycznie i władczo..
      i … zobaczyłam … Ashtar-a czyli Aruseaka właśnie tam ,w tym czasie …w tym miejscu…
      i to drugie imie – dużo bardziej mi jego przypomina..
      tak jakbym go poznała… przypomniała sobie… jego postać…
      mam czasem odczucie ,ze ja znam to wszystko ,ze to pamiętam ale ta błona która zasłania mi to co znajduje sie za nią uniemożliwia mi -zobaczenie..
      nie wiem ,czy dane mi jest doświadczyć powrotu tej pamięci tu na ziemi.. zdaję sobie sprawę ,ze mogę nigdy tu ,w tym wymiarze nie dojść do prawdy którą nosze w sobie.. wiem ,że mam założone kody ktorych nie da sie rozszyfrować .
      są pewne bariery ,których nie przejdę.. bo sama się przed tym zabezpieczyłam..
      i tego jestem pewna bo to -pamiętam..
      teraz dochodze też do innych prawd… lęków przed hipnozą itp.. przed ingerencją innych osób … w moje istnienie tutaj.. jasnowidzów ,wróżek itp…
      że ktoś po prostu złamie te zabezpieczenia ,które w jakis sposób mnie chronią i dają mi poczucie bezpieczeństwa..
      jeżeli cos dzieje sie na bezpiecznej płaszczyźnie czy poziomie czuję totalny spokój.. tak samo jeśli chodzi o różnych ludzi ,uzdrowicieli którzy mają czyste intencje -też czuję spokój a nawet opiekunowie kontaktowali mnie z takimi ludzmi..
      coś kiedys musiało sie wydarzyć.. dla mnie- co sprawia że sie boję.. skoro dzis jestem tu gdzie jestem to znaczy ,że udało mi sie wydostać.. z tego miejsca… ale jednak cos sercem pamiętam… i lęki powracają..
      boję sie dziwnych istot ,które odbieram na wyższym poziomie ale ktorych nie widze.. paralizuje mnie to .. nie jestem w stanie sie ruszyć.. i w tym życiu tez tego doświadczyłam dwukrotnie.. w ciagu ostatniego roku..(dla mnie oni też są strażnikami ale pewnego poziomu który wywołuje u mnie dziwne reakcje) to jest też i zagadka dla prowadzących mnie tutaj.. ponieważ to oni poprosili mnie o to abym podczas burzy wyszła na taras nie mówiąc mi nic.. ale ja wyłapałam tą postac.. nawet ja zobaczyłam i nic juz nie byli w stanie ze mną -zrobić.. stratowałam wszystkich na tarasie i uciekłam do domu..
      potem pojawił sie po raz drugi i jakieś dusze z nim.. trochę sie po tym -trzęsłam.. i to dziwne uczucie strachu.. takie inne…
      tego strażnika z Egiptu sie nie bałam… był z innego poziomu.. ale pamiętam ,ze wyprosił mnie z tego miejsca gdzie byłam… byłam dla niego -intruzem albo przeszkodą do jakiegos dzialania..
      teraz na widok pewnej twarzy którą znalazlam wczoraj w necie mam ciarki na karku… i dziwny pojawiający sie strach..

      sądzę ,że chodzi o te -oczy… albo coś w tej masce jest…

      pozdrawiam
      alaneiz

      Komentarz - autor: alaneiz | 15 stycznia 2011 | Odpowiedz

  2. Alaneiz poruszyl mnie Twoj komentarz.. drgnelo kilka wewnetrznych strun… Poczawszy od tych slow na samym wstepie, ze to czas, aby isc dalej, poprzez to wyznanie na temat STRAZNIKA, itd.. Przede wszystkim czuje, ze u mnie jest bardzo podobnie z tymi KODAMI, czy zabezpieczeniami.. Rowniez mialam i zreszta wciaz mam awersje do hipnotyzerow, jasnowidzow i wrozek, bo tez nie lubie tego typu ingerencji w moje zycie..
    Musze to wszystko raz jeszcze przemyslec.. Ide wiec sobie zrobic kapiel i pomysle na spokojnie w wodzie.. Czuje tez, ze to czas aby przypomniec doswiadczenia zwiazane z podroza po Egipcie, moze akurat cos Ci sie wyda znajome w tych moich wspomnieniach.. A co do tej Nefretiti.. Przypomina mi sie moment, w ktorym zaczelismy dojezdzac do Tell el Amarny.. To bylo troche jak sen.. hmm.. napisze o tym wkrotce.. coz, troche sie na Ciebie naczekalam.. bo czuje, ze to Ty, choc jeszcze nie za bardzo wiem co to znaczy… ?

    a wiec idzmy dalej Alaneiz

    Livia<

    Komentarz - autor: liviaether | 15 stycznia 2011 | Odpowiedz

  3. Pisalas o tym, ze uslyszalas jak ktos recytuje Ksiege Umarlych, jak zobaczylas te napisy.. chcialam juz o tym napisac wczesniej, ze doswiadczylam czegos bardzo podobnego, a wpewnym sensie wciaz doswiadczam.. nazywam to opadajacymi kliszami poniewaz mam wrazenie, ze doslownie jakby klisze na mnie opadaly.. jak sie przyjrze jakiemus kadrowi to moge wejsc w zywa scene.. tak bylo tez dzisiejszej nocy, ale jako ze to sie odbywa w stanie pewnego rodzaju zawieszenia to po wyjsciu z tego stanu mam wlasciwie tylko ogolne wrazenie o tym co sie dzialo, a czasami troche konkretniejszych przebitek.. jednak kieyds cos takiego przytrafilo mi sie normalnie w ciagu dnia.. w trakcie wykonywania prozaicznych czynnosci.. nagle w pokoju pojawila sie jakby lekka mgla i zobaczylam jak z gory opada cos w rodzaju kliszy, a takze jakby opadaly cale teksty zapisane jezykiem.. do tego cale sceny z zywymi ludzmi rozgrywajace sie na moich oczach.. to dotyczylo wlasnie egiptu.. a z dzisiejszego stanu mam tylko male przebitki.. skrobnelam cos u siebie, ale jeszcze nie o tych przebitkach.. ruszylam tez delikatnie egipskie wspomnienia.. do uslyszenia Alaneiz..

    Komentarz - autor: liviaether | 16 stycznia 2011 | Odpowiedz

  4. […] bardzo by się chciało wydostać zza zasłonki zapomnienia. Poruszyłyśmy też tę kwestię w egipskim wątku na blogu Alaneiz. O Ashtarze i Galaktycznej Federacji Światła wspominałam kilka dni temu tutaj. A […]

    Pingback - autor: O Ashtar Sheranie z Galaktycznej Federacji Światła zdaniem Plejadian Billego Meiera | salontajemnic | 16 stycznia 2011 | Odpowiedz

  5. wiesz co czuje gdy to czytam?
    każda z Nas choć idzie tą sama drogą ,szuka tego samego i ma potrzebę zagłębiania tej samej prawdy to idzie tą drogą ale w odmmienny sposób ale tylko dlatego ,że w tym odmiennym sposobie jest możliwość złączenia tych doświadczeń aby dały nam pełny obraz tego do czego dochodzimy … to tak jakby to było wspólne i zależne ale i odrębne i inne.. ale jako całość bardzo wartościowe i prawdziwe… i opieramy sie na tym wzajemnie.. Twoje moje -razem i osobno…
    jedno przeżycie i doświadczenie budzi w drugiej inne doświadczenie ktore budzi następne.. i jest to jakby dążenie do całości..
    nie wiem ,czy mnie -rozumiesz…
    ale na pewnym poziomie świadmości jestesmy od siebie -zależne…
    musiałyśmy sie spotkać aby otworzyć pewne drzwi.. i iść tą drogą wspierając się i uzupełniając..aby dojść do nastepnych razem i… co dalej? to za tamtymi drzwiami..

    pozdrawiam
    alaneiz

    Komentarz - autor: alaneiz | 18 stycznia 2011 | Odpowiedz

  6. jasne, ze rozumiem Alaneiz i zgadzam sie z tym co napisalas.. pozdrawiam i do uslyszenia;)

    Komentarz - autor: liviaether | 18 stycznia 2011 | Odpowiedz

  7. Egipt zawsze mnie przerażał, nie tylko piramidy ale przede wszystkim ta energia, dziwna i tak obezwładniająca. Wizerunki władców Egiptu, Faraonów napawały mnie zawsze strachem i wiedzą ze stwierdzeniem- „to nie byli tak na prawdę ludzie…” to istoty z innej galaktyki o innej emanacji. Piramidy to skupisko energii, niezbyt przyjaznej a wręcz unicestwiającej…wyobrażam sobie,że jestem w środku i czuję jak mi w głowie wibruje…lęk i szybka ucieczka…
    Księga umarłych to odchłań…nicość

    absolutnie nigdy nie pojadę do Egiptu…

    Komentarz - autor: verrka1975 | 19 marca 2011 | Odpowiedz

  8. wiesz.. ciekawe to jest…
    ten Twój strach ale masz w tym co napisałam -dużo prawdy.. 🙂

    Komentarz - autor: alaneiz | 23 marca 2011 | Odpowiedz

  9. […] razie pod wpływem tego zdarzenia przypomniał mi się mój sen, a także inne sny, w tym sen Alaneiz, który miał związek ze mną i co więcej śnił jej się w tym samym czasie w którym ja […]

    Pingback - autor: Spisek przeciwko faraonowi Chufu i reaktywacja Wielkiej Piramidy « My journeys between worlds… | 28 czerwca 2011 | Odpowiedz

  10. „ten Twój strach”

    no właśnie.. Egipt jest daleko i nie trzeba do niego jechać, ale strach jest blisko, w Tobie Verrko i z tym należałoby coś zrobić.. z pewnością ten strach nie wziął się znikąd.. ale pewnie to wszystko wiesz….

    moc serdecznych pozdrowień 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 28 czerwca 2011 | Odpowiedz

  11. […] przypomniał mi się mój sen o Chufu, który przypominam poniżej, a także inne sny, w tym sen Alaneiz, który miał związek ze mną i co więcej śnił jej się w tym samym czasie w którym ja […]

    Pingback - autor: Spisek przeciwko faraonowi Chufu, itd.. Próba integracji pewnych doświadczeń związanych z Egiptem.. | My journeys between worlds… | 6 lipca 2011 | Odpowiedz

  12. […] przypomniał mi się mój sen o Chufu, który przypominam poniżej, a także inne sny, w tym sen Alaneiz, który miał związek ze mną i co więcej śnił jej się w tym samym czasie w którym ja […]

    Pingback - autor: Spisek przeciwko faraonowi Chufu, itd.. Próba integracji pewnych doświadczeń związanych z Egiptem.. « My journeys between worlds… | 7 września 2011 | Odpowiedz

  13. Kochana… niestety zasmucę Cię, ale spotkałam OSOBIŚCIE już w swoim (OBECNYM) życiu „Nefertiti”, „Echnatona”, „Nefertari”, „Setiego 1” – ojca Ramzesa 2, córkę Nefertari „Meritamon”, balsamistę Nefertari, kapłanów z Abydos, a także matkę Echnatona „Tia” tylko Razmesa nie spotkałam. Uwierz mi……… ja też miałam sny. Też o Nefertari i słyszałam obce języki, widziałam sceny z „mojego” tamtego życia. Widziałam Ramzesa, dotykałam, całowałam, czułam zapach, słuchałam co mi mówi, widziałam komnaty, życie codzienne, oraz ceremonie religijne, moje oblicze w lustrze, dłonie, bransolety… . Inni ludzie mieli o mnie sny. Widzieli mnie w złotej koronie w kształcie sępa przed świątynią Abu Simbel. itd itd….. Widziałam bogów egipskich, rozmawiałam z nimi, chodziłam, tańczyłam nawet. Widziałam Atuma, Seta, Horusa. Już jako małe dziecko 4-5 letnie, aż do dorosłego życia. Malowałam i znałam język staro-egipski. Widziałam znaki na ścianach, których nikt inny nie widział. Byłam na regresingu i tam też widziałam sceny z życia „Nefertari” oraz jej cierpienie w związku z hipnozami itd… aż się regreserka popłakała jak słuchała moich opowieści. Dużo by opowiadać co widziałam i słyszałam. W tym życiu nawet zajęłam się tym co „Nefertari” – muzyką. Oczywiście muzyką ezoteryczną. Medytacje prowadziłam z dźwiękami wszechświata, gongami itd. Jedna z wizjonerek powiedziała mi, że mam aż 3 aniołów stróżów i to się przytrafia tylko „wielkim” duszom. Inna wizjonerka mi powiedziała, że moja dusza jest bardzo stara, pamięta czasy atlantydy, mezopotamii. I powiem Ci jedno… . Na samym końcu zobaczyłam szatana. Szatana, który wymyślił kłamstwo reinkarnacji po to, aby ludzi zabrać od Boga. Nie ma reinkarnacji. Poznałam całe życie i śmierć Nefertari i wiem, że to nie istnieje. Ona umarła. Widziałam piekło, oraz dusze tych, którzy siedzą obecnie w ezoteryce. Demony wcielone. Uciekaj z tego. Wszyscy „królowie” i „królowe” które poznałam, większość chciała z tego wyjść, ale już nie potrafią tylko o tym nie mówią. „Elita” przeszłości trzyma się razem i „teraz”. Mi się udało z tego wyjść, choć demony przeszłości jeszcze za mną chodzą. Ale uwierz mi…. Jezusa też widziałam. Nie jest „nudny” jak w Kościele nam się wydaje. Ludzie uciekają w ezoterykę, bo szukają duchowości. Prawdziwa duchowość jest w Bogu. Nawet jeśli Kościół jest nudny, to tam tylko znajdziesz prawdę. Jezus uczynił mi 3 razy znak Krzyża na czole we śnie. Wtedy, kiedy rezygnowałam z ezoteryki.
    Wyjdź z tego. Nie warto żyć dla szatana. Ostatecznie dowiesz się, że to było kłamstwo.

    Komentarz - autor: Ku Wolności | 13 lutego 2017 | Odpowiedz

    • Ciekawe doświadczenia. Dziękuję za ostrzeżenia.
      Akurat ten post, do którego komentarz się tyczy jest napisany daawno temu. Od jakiegoś czasu sama zajmuję się regresjami i mam już za sobą ponad 400 sesji.
      Każdy ma prawdę w oparciu o własne doświadczenia. Ja nie uważam, że kościół jest nudny ale wiem, że Boga szuka się w sobie a nie w kościele.
      Kościół i znak krzyża ogranicza tak samo jak ,,ezoteryka,, w jakim kolwiek pojęciu.
      W życiu nie chodzi o to aby gonić za ,,uduchowieniem,, a zwyczajnie o to aby żyć świadomie- jakby to nie znaczyło dla każdego z osobna.
      Nie będę się rozpisywać na temat dlaczego i czemu bo to nie o to w życiu chodzi. Niestety często pamięć pewnych przeżyć z innych żyć ma znaczny wpływ na tu i teraz. Powroty do tamtych żyć pozwalają nam nie rzadko przepracować w obecnym życiu to po co tu przyszliśmy w kolejnym życiu.
      Pozdrawiam serdecznie

      Komentarz - autor: alaneiz | 13 lutego 2017 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: