Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

kody duszy…

temat ten przyszedł tak niespodziewanie ,ze w pierwszej chwili byłam zaskoczona jego treścią.. ale dziś rozumiem już z czym miałam okazję sie zmierzyć i co w sobie odkryć..  i jak niespodziewanie zmieniło to moje postrzeganie… 

parę dni temu odpisując na komentarz Livi : http://salontajemnic.wordpress.com/

mam czasem odczucie ,ze ja znam to wszystko ,ze to pamiętam ale ta błona która zasłania mi to co znajduje sie za nią uniemożliwia mi -zobaczenie..
nie wiem ,czy dane mi jest doświadczyć powrotu tej pamięci tu na ziemi.. zdaję sobie sprawę ,ze mogę nigdy tu ,w tym wymiarze nie dojść do prawdy którą nosze w sobie.. wiem ,że mam założone kody ktorych nie da sie rozszyfrować .
są pewne bariery ,których nie przejdę.. bo sama się przed tym zabezpieczyłam..
i tego jestem pewna bo to -pamiętam..
teraz dochodze też do innych prawd… lęków przed hipnozą itp.. przed ingerencją innych osób … w moje istnienie tutaj.. jasnowidzów ,wróżek itp…
że ktoś po prostu złamie te zabezpieczenia ,które w jakis sposób mnie chronią i dają mi poczucie bezpieczeństwa..
jeżeli cos dzieje sie na bezpiecznej płaszczyźnie czy poziomie czuję totalny spokój.. tak samo jeśli chodzi o różnych ludzi ,uzdrowicieli którzy mają czyste intencje -też czuję spokój a nawet opiekunowie kontaktowali mnie z takimi ludzmi..
coś kiedys musiało sie wydarzyć.. dla mnie- co sprawia że sie boję.. skoro dzis jestem tu gdzie jestem to znaczy ,że udało mi sie wydostać.. z tego miejsca… ale jednak cos sercem pamiętam… i lęki powracają..

 dostałam wgląd w swoją pamięć i zrozumienie dlaczego reaguję na pewne zdarzenia w taki a nie inny sposób..

poczułam nagle jak ta prawda mnie przenika…jak jest częścia mnie…

zauważyłam już niejednokrotnie w swoim życiu że są pewne bariery ,które nie pozwalają mi przejść progu.. który założony daje mi ograniczenie bycia w ściśle określonych ramach.. są one dość gumowe ale… kiedy siegam wyżej .. nad swoją głowę po wiedzę i kontakt ze swoją wyższą istotą -czuję zaporę… to tak jakbym zajżała w pustkę… to taka przestrzeń w której nie ma nic… żadnej pamięci ,zapisu zdarzeń ,wiedzy ,obrazów… pusto…

większość swojego życia zastanawiałam sie -co mnie blokuje… próbowałam obejść te blokady ,oczyszczałam to wahadełkiem ,szukałam na arkuszach powodów ,przyczyn i sposobów odblokowania tego…  czy cos sie zmieniło? tak..

podpowiedzi które wtedy dostawałam były wogóle po za zasiegiem mojego zrozumienia ale dzis gdy sobie to przypomniałam -rozumiem- wszystko pokazywało mi na -pierwotne programowanie duszy, programy z przed wcielenia, program opuszczenia ,oddzielenia … że to co jest we mnie pochodzi z ,,innego świata,, jakby z przed wyjścia z raju…  jedyną drogą jest rozmowa z duszą… ale ja wtedy nie potrafiłam tego zrobić..

zaczełam być świadoma energii , wpływów jej na nasze życie , miejsc ktore potrafią ,,oblepić ,,nasze ciało a także doświadczyć jak bardzo nasze myśli potrafią przygniatać i obciążać nas samych… nie ma znaczenia jak nazywasz te energie -ale one istnieją naprawdę.. 

dopiero teraz rozumiem ,.ile takich barier w swoim obecnym życiu pokonałam ale zupełnie inne ,,warunki,, sprawiły że te bariery zostały przekroczone.. nie moja praca wahadłem , nie praca z arkuszami ale otwartość serca ,która z każdą chwilą zrozumienia wartości życia pokonywała kazdą dzielącą mnie przeszkodę od bycia taką jaką jestem.. czystą sobą .. czyli rozumienia życia z poziomu serca….

kiedy osiągnełam pewnien poziom ,ktory wytyczyłam sobie na swojej drodze -usłyszałam głos opiekuna… pomógł mi zobaczyć co w sercu swoim trzymam…

wtedy przyszedł kolejny etap zrozumienia ,ze owe kody i blokady są założone przeze mnie i przeszkody z ktorymi walczyłam myśląc ,ze ktoś inny mi to robi są mną… są moją barierą.. moim ograniczeniem w postrzeganiu świata ,życia i istnienia każdej istoty.. (to są blokady ,które ciągnę za sobą od dawien dawna i cały czas nad tym pracuję ,zmienia sie tylko sposób postrzegania ich przez otwieranie siebie i poszerzanie swojej świadomości)  dlaczego siebie ograniczyłam? dlaczego stworzyłam pustą przestrzeń? dlaczego w taki sposób ?

 był to jeszcze etap mojej drogi w ktorym usilnie starałam sie ,,ratować ,,innych z czarnych sieci złych mocy…. dopiero kiedy zrozumiałam czym jest prawo karmy… czym jest doświadczanie i nauka zrozumiałam ,że ingerując w życie innych wkraczam w ich wolną wolę… nie ma przypadków bycia tutaj .nie ma przypadków i złych losów.. to nasz wybór… i kiedy stanełam przed samą sobą z przed podjecia decyzji doświadczenia tego wcielenia -zrozumiałam ,że nic w tym życiu nie jest po to aby zrobić mi krzywdę a drogą którą obrałam dla pokonania swoich słabości ,ograniczeń i uwolnienia siebie od więzów przeszłości… tu pojawiły sie moje kody….

nie potrafiłam wejść w zapis tego czego one tyczą ale otwarcie mogłam powiedzieć ,ze wiem ,ze jeszcze nie czas na…. i że kiedy zostana spełnione warunki ktore mają sie pojawić to dopiero przejdę na dalszy etap.. i ja sama zabezpieczyłam siebie przed ucieczką lub złym wyborem…  zrozumiałam ,ze moje lęki przed poznaniem przyszłości i ingerencją innych ,,ludzi,, w moje życie moze zniszczyć to co sobie ułożyłam jako plan tego wcielenia…. całe życie sie tego wystrzegałam a spotkanie sie z jasnowidzem czy inną osobą zajmującą sie ,,wgladem w życie,, wywoływało reakcje wycofywania sie i strachu… że cos mogą odkryć.. (strach to chyba najlepsza zasłona)

podjęłam nie jednokrotnie złe wybory -taka jest moja opinia.. każdy z Nas jest sędzią dla siebie samego i aby móc zmierzyć sie z możliowścia wyboru założyłam sobie tą przestrzeń pustą abym nie siegała do pamięci już raz podjętych decyzji.. abym jako ja -czysta dusza wybrała to co jest dla mnie najlepsze…  nie pamietając …

co sie okazało? kiedy po raz kolejny analizowałam swoją drogę tu na ziemi podczas tego wcielenia okazało sie ,ze wybrałam tak samo.. przyczyna leżała gdzie indziej… w zapisie … w mojej duszy…..

teraz kiedy patrzę na to wszystko z miejsca w którym jestem -rozumiem… dlaczego zablokowałam siebie… i rozumiem ,ze każdy z Nas czasem błednie określa sytuacje..  już nie spuszczam głowy jak kiedyś.. nie cierpię w środku… ale podnoszę głowę do góry ze łazmi i mówię -wiem.. rozumiem… i to mnie opuszcza… czuje sie tak jakbym zdejmowała bardzo ciezki pancerz.. który nie tylko ograniczał moje czucie , poznanie miłości ale przede wszystkim -akceptację samej siebie.. taką jaką jestem…

czułam sie nie doskonała ,czułam sie słaba… i pamietam siebie jako tą ,ktora wybierała ciezkie wcielenia ,pracowała ponad siły aby zdobyć tą siłę ,wytrwałość i pewność siebie…

te kody które były moim zabezpieczeniem przed wejściem wgląb mnie i ukryciem tego co w sobie skrywam nie były wcale po to abym czuła sie bezpieczniejsza… były moim ograniczeniem w byciu -czystą istotą.. w akceptacji siebie jako tą która zostałam stworzona…  wszelkie braki ktore chciałam uzupełnić wbrew pozorom nimi nigdy nie były…

a jak to zrozumiałam ?

 parę dni temu opowiadałam Jonahan.. mojej dobrej znajomej ,jak odkryłam w sobie te zabezpieczenia i jak cieszę sie ,że byłam na tyle silna aby zalożyć je przed zejściem tutaj.. i że daja mi tyle bezpieczeństwa.. po chwili czuję jak moja twarz sie zmienia i słyszę –one wcale Ciebie nie chronią.. one zawsze Ciebie ograniczały.. i zobaczyłam to…. zrozumiałam jak bardzo sie myliłam…

ale gdyby nie ta cała droga…. to nie zrozumiałabym …. moze już zbyt długo targałam na sobie ten pancerz? może już czas był na to abym przeszła na kolejny etap na kole ewolucji?  

KODOWANIE DUSZY>> to nasz indywidualny oscylacyjno wibracyjny kod…

 na który składa sie  wszystko czego doświadczyliśmy ,tego kim byliśmy i tego czego nauczyliśmy sie na naszej drodze ewolucji..  ale ten pierwotny kod ,ktory nadany nam jest przy stworzeniu jest czystym programem ,tą czystą esencją duszy…                        jak dziecko.. które z czasem nabiera nawyków i nie zawsze są one właściwym ,,wspołgrającym programem z tym naszym wibracyjnym kodem..  dlatego przeróżne sytuacje jakie nas spotykąją pomagają nam rozegrać to w taki sposób aby nasz kod -ten własciwy odzyskał swą wibracyjną siłę.. wszystko co nas spotyka jest po to aby po raz kolejny być sobą..  czystą esensją duszy.. pierwotnym kodem…  ale gdyby nie poznanie … próby innych ról … przeróżne scenariusze życia nie potrafilibyśmy docenić -jak pięknymi istotami jesteśmy…

nie potrafie tego wyrazić słowami..  nie potrafię tego opisać… ale wiem jaka jestem.. jak patrzę na wszystko ,jak to odbieram ,jak czuję i kiedy jestem sobą…  chyba po raz pierwszy czuję sie szczęsliwa ,że taka własnie jestem.. ja.. tą którą sie stałam.. przy stworzeniu… zaistnieniu…

najważniejsza jest czakra 4 ..

 pozwolić pełnej mocy miłości na dotarcie do mojego serca i …uwierzyć w siebie

Reklamy

18 stycznia 2011 - Posted by | duchowa świadomość | , , ,

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: