Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

masowa śmierć zwierząt..

 

mogę powiedzieć że bardzo rzadko udzielam sie w tematach , które budzą … zainteresowanie większej ilości społeczeństwa    (zazwyczaj wynika z tego zbyt dużo zamieszania i chaosu i zaczynam słuchać opini innych a nie własnego serca)     ale ten temat zwierząt bardzo mnie zainteresował.. może nie z powodu -wyjaśnienia -dlaczego tak sie dzieje choć jest w tym ukryty taki powód ..  ale zaciekawienie tym tematem spowodowały nadchodzace zmiany jakie sama czuję… w otoczeniu ,w atmosferze.. w sferze ducha..

parę dni temu na moim forum Miaune podsuneła -link.. do tego włąsnie tematu.. i dziś zasiadłam aby o tym -porozwarzać..              

 może podeprę swoje rozmyślania tym tekstem który czytam..

 źródło.. http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=880:zupenie-jak-na-flash-forward&catid=44:swoje&Itemid=53

Zacznę od tego, że nikt na razie nie zaproponował przekonywującego wyjaśnienia masowej śmierci zwierząt. I jest to znaczące, biorąc pod uwagę fakt, że pierwsze  doniesienia o śmierci ptaków pochodzą z połowy grudnia 2010,  a po ptakach z Arkansas (31 grudnia 2010), kiedy zrobiło się  głośno o całym zwierzęcym dramacie, zanotowano ponad 50 przypadków śmierci różnych zwierząt na całym świecie.

Wiadomo, że ginęły ptaki wolno żyjące, ginęły też ptaki w niewoli (800 papug z Afryki Południowej zmarło kilka dni temu w czasie transportu samolotem), giną miliony ryb, zginęły kraby, giną koniki polne w ilościach rzędu setek tysięcy, ginął gady i różne gatunki morskich zwierząt. Wiadomo też, że ginął wszędzie, czyli w Ameryce, w Chinach, w Indiach, w Australii, w Europie i w Afryce. Ginął o różnych porach i wciąż w niewyjaśnionych okolicznościach. Dzisiejsze doniesienia (14 stycznia) to tysiące marteych ryb w Morzu Kaspijskim.

Nie stwierdzono NIGDZIE choroby u ptaków. Stwierdzono w wielu przypadkach ślady traumy, szoku, wstrząsu a także uszkodzenia narządów oddechowych i często połamane kości. W przypadku ryb pojawiały się pojedyncze doniesienia o ich zatruciu lub chorobie, ale nie zostały one potwierdzone w statystycznie istotnej ilości przypadków.

…. Faktem jest, że wiele wskazuje na zbliżające się przebiegunowanie Ziemi i tak naprawdę nikt z nas nie wie, jak to przebiega. Poprzednie było około 700 tysięcy lat temu…

bardzo ciekawym tekstem jest ten który zamieszczam poniżej..

Teraz w skrócie istota przekazu Jeffreya:
Każda forma życia na naszej planecie – a także cała nasza planeta, nasze Słońce i wszystkie gwiazdy i galaktyki dookoła  – są manifestacją DUSZ. Różnych dusz, większych i mniejszych, starszych i młodszych. Dotyczy to także nas – ludzi, oraz zwierząt. Nasze ciała – podobnie jak i ciała zwierząt, – jak mówi Jeffrey – są  AVATAREM swojej duszy, która się tak właśnie manifestuje w naszej trójwymiarowej materialnej rzeczywistości. Dusze są wielowymiarowe, więc to, co znamy jako ciało, jest tylko jedną z wielu ich manifestacji. I są dusze pojedyncze – „okupujące” jeden wehikuł (ciało), ale i są dusze zbiorowe – zajmujące więcej niż jedno fizyczne ciało. I tak ptaki, ryby, mrówki, insekty – są  manifestacją duszy zbiorowej, czyli takiej, która się manifestuje pod postacią wielu ciał jednocześnie.

Każde ciało żyje, o ile dusza jest do niego „podpięta”. Jeżeli dusz z jakichś powodów przestaje być „podpięta”, ciało umiera. Dotąd przekazuję wiedzę, która nie jest żadną sensacją, wielu z nas jest zaznajomionych z takim widzeniem rzeczy. Ale zaczyna być ciekawie, jeżeli się tę wiedzą połączy z masową śmiercią zwierząt.

Albowiem, jeżeli dana dusza się „odpina” to giną jej AVATARY, czyli ciała, które są jej manifestacją w naszym świecie. To jest intrygujące spostrzeżenie, albowiem to jest pierwsza znana mi koncepcja, która tłumaczy dlaczego ginie tylko JEDEN gatunek ryb w danej rzece, tylko JEDEN gatunek ptaków, albo tylko CZĘŚĆ jakiejś większej grupy – a nie jej CAŁOŚĆ!. Wszelkie koncepcje typu zatrucie, HAARP, linie pola magnetycznego i tym podobne nie mają sensu w przypadku opisywanych przypadków, albowiem te zjawiska musiałyby dotyczyć WSZYSTKICH gatunków ryb, czy ptaków na danym terenie, a nie tylko wybranych. Więc to jest pierwsze – moim zdaniem interesujące – spojrzenie na kwestię masowej śmierci zwierząt. Ma też jedną ciekawą zaletę – zupełnie pomija technologię i szuka rozwiązania na poziomie duchowym.

Teraz pytanie, które stawia Jeffrey brzmi: DLACZEGO niektóre dusze się „odpinają” od swoich AVATARÓW? I czy one się „odpinają”, czy coś/ktoś je „odpina”? Tutaj się zaczynają SCHODY – dla jednych DO NIEBA, dla innych niekoniecznie. Otóż Jeffrey nawiązuje do znanych przekazów  o tajemniczej fali energii, która zmierza w stronę Ziemi. Te przekazy krążą wśród społeczności alternatywnych od kilku lat, choć najbardziej chyba nagłośnił je JAMES z WINGMAKERS, o czym niegdyś pisaliśmy na Schodach. Tak czy owak różne źródła zapowiadają falę nieznanej nam energii, która ma omyć naszą planetę gdzieś na przełomie 2011/2012 i… hm… zresetować nas, nazwijmy to w ten sposób. Jeffrey twierdzi, że dla wielu wysoko rozwiniętych dusz, które się manifestują właśnie w postaci zbiorowych AVATARÓW moment uderzenia tej fali w Ziemię będzie bardzo niebezpieczny. I że to jest powodem, dla którego owe dusze się „wypinają” ze swoich manifestacji…

kiedy po raz pierwszy natrafiłam na opis masowych śmierci wiedziałam ,że stoi za tym jakieś ,,pole magnetyczne,, -tak to czułam…   potem pojawiła się wzmianka odnośnie zaobserwowanych statków zmierzających w naszą stronę czułam ,ze moje sny związane z tym co ma sie wydarzyć -nie są fikcją a wizją przyszłości..( o tym pisałam już tu na blogu )

 wiele dusz opuszcza ten wymiar..  i myślę że to sie zacznie nasilać..

tak jak w tym artykule jest to napisane –  Jeffrey twierdzi, że dla wielu wysoko rozwiniętych dusz, które się manifestują właśnie w postaci zbiorowych AVATARÓW moment uderzenia tej fali w Ziemię będzie bardzo niebezpieczny. I że to jest powodem, dla którego owe dusze się „wypinają” ze swoich manifestacji… mam poczucie prawdy z tym związane..

kiedy ja zaczełam swoją pracę nad s0bą wielokrotnie powtarzano mi -że mam mało czasu.. zresztą dzis już nie tylko mnie tak mówią.. (opiekunowie lub istoty prowadzące) czas co dla niektórych dobiega końca..

 mam odczucie też ,ze to co napisane jest w tym artykule że zacznie sie w maju tego roku- jest też prawdą.. trochę mnie to martwi.. .ale sądze że to strach… przed zmianą ,która i tak mnie czeka 

 kiedy mimo wszystko gdzieś w świadomości jest przybliżony ,,obraz,, lub ,,określony czas,,  to łatwiej jest przystosować sie do tego.. myśląc o dacie 21.12.2012 ma sie to poczucie czasu.. wiem ,ze jest to błędna ocena ale….

to tylko data jak jedna z wielu… 

 sądze ze 90% rozwijających sie duchowo też gdzieś podświadomie o tym pamięta.. ale kiedy pojawia sie data -za 4 miesiące… to wkrada sie strach… i to poczucie ,że naprawdę mam mało czasu…

wczorajszej nocy miałam kolejny sen … związany ze statkami….  wyraźnie je słyszałam.. ale kiedy miałam stanąć oko w oko z istotą która weszła do mojego dom -strach wybudził mnie ze snu….  był tak bardzo realistyczny i tak dobrze go pamiętam…

statków nie było widać.. ktoś mi powiedział że one są jakby za zasłoną wymiaru i nie mogę ich zobaczyć ale bardzo dobrze je słyszę..  kiedy po obudzeniu sie zobaczyłam kontem oka przesuwającą sie postać w nogach mojego łóżka byłam gotowa wyskoczyć z łóżka i zapalić światło.. ale usłyszałam –to tylko my.. od opiekuna..  odebrali w mgnieniu oka mój strach….

gdyby któryś zechciał mi sie pokazać w tamtej chwili to chyba bym zawału dostała.. .. naprawdę nie radzę sobie z tym -strachem..  

          dlaczego tak boję sie tych statków?   jeżeli tak samo jest z tymi ,,duszami zbiorowymi,, i one też czują strach przed tą energią to rozumiem je dlaczego opuszczają te ciała.. ale biorąc też i pod uwagę to ,że giną w traumatyczny sposób to raczej bym też powiedziała -ze ktos im w tym pomaga.. moze w ten sposób zaczeły sie juz pierwsze -przeniesienia ?  w wyższy wymiar?  wybrane gatunki… ?

a może przesieldenia na nową planetę?

mam odczucie ,ze ja bardzo dobrze wiem -co sie dzieje…  dlaczego tak jest… ale skoro nie mogę o tym pisać? bo czuję nagle pustkę w głowie ? to znaczy że wystarczy to co napisałam…  jest wiele prawd i wiele powodów.. wiele też poziomów postrzegania.. sądzę że indywidualność nasza daje nam sznasę odnalezienia prawdy dla siebie… 

 tej która jest..

                                                                                 uzupełnienie

dzis analizując owy sen przypomniałam sobie ,że owa postać przenikając drzwi mojego domu stwarzała pole światła które pojawiło sie z jej wejściem .. Ona stwarzała to światło które pozwalało jej przenikać materię..
ale po chwili ono wyblakło.. ta postać miała na sobie skafander… tego jestem pewna i była niskiego wzrostu..
przypomniałam sobie tez co poprzedziło słowa opiekuna – to tylko my – kiedy kontem oka zobaczyłam przesuwającą sie postać w lewą stronę łóżka to ktoś nałożył mi jeszcze jeden obraz -idących 3 szarych w stronę mojej osoby w tym łóżku.. i wtedy poczułam ogromny strach… to był obraz podsunięty.. choć teraz już nie jestem tego pewna … ale czuję ,ze to sie wydarzyło … moze i nawet tamten pamiętnej nocy kiedy obudziłam sie sparaliżowana.. to było jak cofnięcie w czasie..
ale to wszystko nakłada sie na siebie tu i teraz.. i kiedy ktoś by mnie zapytał czy naprawdę oni byli wtedy czy teraz -nie odpowiem.. bo nie wiem..

Cd nastąpi

Reklamy

28 stycznia 2011 - Posted by | duchowa świadomość

12 Komentarzy »

  1. „mam odczucie ,ze ja bardzo dobrze wiem -co sie dzieje… dlaczego tak jest… ale skoro nie mogę o tym pisać? bo czuję nagle pustkę w głowie ?”

    skąd ja to znam.. mam tak bardzo czesto.. ostatnio jak probowalam opisac moja kosmiczna medytacje..

    pozdrawiam:)

    Komentarz - autor: liviaether | 28 stycznia 2011 | Odpowiedz

  2. właśnie.. dlaczego czasem wybrane tematy -znikają za zasłoną nieświadomości..??
    może tutaj już zmienia sie postrzeganie? może na tym poziomie nie ma to już -znaczenia? może jest to tylko -dla nas?
    każdy ma do tego dostęp… każdy widzi swoją prawdę.. może chodzi o to aby każdemu dać tą szansę? odnalezienia tego w sobie samym??
    a może też dlatego ,że mimo wszystko postrzegamy to w różny sposób..?? interpretujemy indywidualnie..?? nie wiem.. albo myślę że nie wiem.. 🙂

    Komentarz - autor: alaneiz | 28 stycznia 2011 | Odpowiedz

  3. „wczorajszej nocy miałam kolejny sen … związany ze statkami…. wyraźnie je słyszałam..”

    dokladnie wczoraj? to ciekawe, bo i ja pisalam u siebie na blogu (w komentarzu) o tym, ze wczoraj mialam sen o UFO i slyszalam wlasnie pewne dzwieki, a dzisiaj gdy sie obudzilam znow uslyszalm ten dzwiek i do tego widzialam za oknem rozblyski..

    Komentarz - autor: liviaether | 28 stycznia 2011 | Odpowiedz

  4. Świadomość zbiorowa! Pamiętam filmy przyrodnicze kiedy pokazywano morskie tonie i te ławice maleńkich rybek, które w ułamku sekundy zmieniały kierunek błyskając w słońcu srebrzystymi łuskami. W prawo, w lewo, w górę, w dół – w życiu nie przyszłoby mi wtedy do głowy, że jest to po prostu jedna świadomość duchowa kierująca całą ławicą jak jednym ciałem.
    Ja też dostaję ponaglenia od Opiekunów –„ masz mało czasu”.
    Pozdrawiam Miaune

    Komentarz - autor: miaune5151 | 28 stycznia 2011 | Odpowiedz

  5. Wciaz sie zastanawiam dlaczego w tym samym czasie mialysmy podobne doswiadczenie z UFO.. myslalam, ze u mnie stalo sie tak dlatego, ze przykleilo sie do mnie cos w trakcie ostatnich doswiadczen z Betelgeza, a to przeciez Orion, ale skoro Ty tez mialas w tym czasie takie doswiadczenia to znaczy, ze cos moze je ze soba laczyc..

    pisalam juz na swoim blogu, ze sposob w jaki gina te ptaki budzi moje watpliwosci natury etycznej.. jesli tak ma wygladac przechodzenie w inny wymiar…

    o tym, ze zwierzeta beda sie wycofywac z tego planu gdy nasz swiat bedzie sie zblizal do swego kresu byla mowa juz od lat w roznych przekazach.. ale jesli o to tutaj wlasnie chodzi to dlaczego tylko tak niewielkie grupki zwierzat gina? chyba, ze to tylko poczatek..

    przy okazji wczoraj zajrzalam na bloga znajomego i znalazlam tam miedzy innymi taki artykul

    http://spotkaniaznieznanym.blog.onet.pl/

    pozdrawiam serdecznie

    Komentarz - autor: liviaether | 30 stycznia 2011 | Odpowiedz

    • weszłam na tą stronę.. i niesamowite jest to że w badaniach które są tam zamieszczone widze pokrywajace sie wspólne doswiadczenia..
      w tym śnie ja też tych statków nie widziałam ale słyszałam.. a tak jak pisałam ,ze ptaki natrafiały na pole elektromagnetyczne.. tutaj też do takiego wniosku dochodzą.. ja nie tylko to poczułam ale i zobaczyłam tą ścianę.. dzwięki i częstotliwości o takim natęrzeniu ze powodowały śmierć tych ptaków i siłą swoja uszkadzały narządy wewnętrzne..
      tylko zastanawiam sie teraz czy to ,,wypinanie sie,, jest wolną wolą tych storzeń czy siła przymusu.. czasem czuję to tak.. czasem inaczej..
      chyba jest to w bardzo dużej mierze zależne od tego z jakiego poziomu sie na to patrzy.. czym bardziej ziemskiego jest to okrutną formą ingerencji.. ale jak z wyższego to jest to naturalną koleją rozwojową istot i planet..
      pozdrawiam

      Komentarz - autor: alaneiz | 31 stycznia 2011 | Odpowiedz

  6. Szkoda, ze nie mozna zacytowac Twojej wypowiedzi, bo tak sie latwiej i szybciej odpowiada, ale chodzi mi o to co napisalas na samym koncu, zaczynajac od slow ->

    „chyba jest to w duzej mierze zalezne…”

    nie wydaje mi sie Alaneiz, aby za ta sprawa stal ktos z bardzo wysokiego poziomu, jak juz to raczej z niewiele wyzszego.. ale czy lepszego skoro dokonuje czegos tak malo humanitarnego?

    sama doswiadczam siebie czasem w taki sposob, ze patrzac na Ziemie wyglada ona jak maly okragly koralik.. a mimo to.. wciaz czuje glebokie wspolczucie.. to ze ktos jest malutki nie znaczy ze jest mniej wazny..

    mysle tez, ze z ta sprawa moga miec cos wspolnego te nasze ostatnie sny i nie tylko sny w sumie.. zajrzyj prosze co napisalm u siebie..

    a przy okazji nie wiem czy widzialas to o czym pisalam kiedys tutaj:

    http://lubczasopismo.salon24.pl/tajemnice/post/116581,burza-i-przebitki-pomiedzy-wymiarami

    Pozdrawiam serdecznie i do uslyszenia

    Komentarz - autor: liviaether | 31 stycznia 2011 | Odpowiedz

    • ■masz racje Liviu ,że nie stoi za tym wysoka istota.. nie to miałam na myśli.. ale sposób mojego na to -patrzenia.. żadna wysoka istota nie cieszy sie z bólu innych.. oni tylko to obserwują a potem działają . istnieje prawo kosmiczne – które mówi o tym ,że jeżeli poddajesz sie krzywdzie na rzecz innych istot to sam podlegasz prawu doświadczania tego jako druga strona.. nie potrafie tego własciwie opisać ale to rozumiem.. jak czynisz innym tak sam będziesz traktowany.. nie unikniesz tego prawa.. ono istnieje.. prawo przyczyny i skutku..
      przykład dzis jest szarakiem który przeprowadza badania na innych raniąc ich i krzywdząc.. ale kiedyś sam będzie musiał wcielić sie w inne ciało i wtedy może doświadczać istoty na której przeprowadzane są te badania.. aby zrozumieć czym to jest.. nie ma ulgi.. każdy prędzej czy później doświadcza tego samego czego był twórcą..aby to poczuć.. i dlatego patrzę inaczej na to wszystko ponieważ naprawę dobrze to rozumiem…

      i teraz też zrozum mnie dlaczego nie chcę osądząć.. ponieważ bardzo do serca mi przylgneło -nie osądzaj innych a sam unikniesz osądzania… oczywiście nie mam na myśli –milcz..
      po tych naszych rozmowach opiekun powiedział mi jaka jest wielka różnica pomiędzy -godzę sie a akceptuję..
      akceptuję to znaczy że jest to zgodne z moją wolą.. a godzę sie to znaczy że sie poddaję manipulacji ,wyzyskiwaniu .. więc w tym przypadku wiele razy u mnie pojawiło sie -godzę a nie akceptuję… czyli godzę sie na bycie ofiarą.. ale nie znaczy ze to akceptuję ,że nią jestem…. wewnątrz mnie jest poczucie krzywdy że tak mnie traktują..czuje niesprawiedliwość.. a wcale nie musze sie na to godzić.. tylko dlaczego jest inaczej?
      uczę sie odważnie powiedzieć –nie.. ale aby tego dokonać jak najwłaściwiej to musze zmierzyć sie z moim lękiem.. dlatego przerabiam te sytuacje które tak bardzo wywołują u mnie poczucie bezsilności i strachu.. aby zrozumieć że nigdy nie byłam bezsilna.. że to ja tak myslałam i przez to poddałam sie temu procesowi.. ale dzieki takiemu doświadczeniu wiem czym to jest.. inaczej bym -nie rozumiała ..
      pozdrawiam..

      Komentarz - autor: alaneiz | 31 stycznia 2011 | Odpowiedz

      • patrzac na to z pewnego poziomu w ogole nie ma winnych.. bo ostatecznie i tak wszystko sie sprowadza jak po nitce do klebka do Stwórcy.. no wlasnie…..

        nie chcialabym tez aby ktos przechodzil przez cos strasznego tylko dlatego, ze mnie to uczynil.. chyba, ze czyni to wciaz i wciaz na nowo, a taka lekcja jest mu potrzebna do zrozumienia..

        siebie:)

        Komentarz - autor: liviaether | 1 lutego 2011

    • a co do tematu którego link zamieściłaś -czytałam to i uważam ,ze jest to tym samym zjawiskiem ktorego ja doświadczałam w swoim życiu.. spadające przedmioty których nie ma a rozładowany akumulator to jakby nie rzadkie zjawisko..
      nawet nie tylko moje auto pod domem zostało -wyladowane z prądu po jednej nocy 🙂
      jeśli chodzi o dziwny odgłos generatora -tego nei doświadczyłam ale piski w uszach i głowie bardzo często i wiem ze to ma związek z dostrojeniem sie do innych wibracji.. już po prostu -przywykłam i czasem nawet sprawia mi to radość bo wyraźniej po tym słyszę..
      kiedys bardzo odczuwałam zmiany pola na ziemi na której mieszkam.. ale teraz już chyba do tego przywykłam.. ale nie wszyscy są tu w stanie wytrzymać.. niektórzy uciekają a są i tacy którzy na noc by u mnie nie zostali.. chyba że z przymusu..
      burzy boję sie dopiero od kiedy tu mieszkam.. zawsze byłam nią zafascynowana.. tu mnie przeraża.. zawsze siedzę i modlę sie podczas burzy.. pewnie ma to związek z tą ziemią i polem jakie tu wytwarza na pustej przestrzeni..

      pozdrawiam
      alaneiz

      Komentarz - autor: alaneiz | 31 stycznia 2011 | Odpowiedz

      • wiesz.. mnie najbardziej zastanowilo to skojarzenie ze spadajacymi ptakami.. a piski i rozne inne dzwieki tez slysze, czasami naklada sie na siebie kilka roznych dzwiekow.. zastanawiajace to co piszesz Alaneiz o burzy.. ciekawa jestem jak bym odebrala miejsce w ktorym mieszkasz.. jestem tego bardzo ciekawa..

        Komentarz - autor: liviaether | 1 lutego 2011

  7. to jest opis mojego ostatniego doswiadczenia z UFO, ktore opisalam 28 stycznia, dodam tez tu u Ciebie ->

    wczoraj śnił mi się Egipt, a dokładniej Tell el Amarna i ‘obcy’.. najpierw pojawił sie pewien dźwięk, a potem zobaczyłam czarne, niewielkie UFO, które wyleciało znad dachu.. potem nastąpiła ucieczka podziemnym systemem tuneli.. ale uciec się nie udało.. wyprawiono wielkie przyjecie na cześć UNII ziemian z ‘obcymi’.. na koniec pojawiła się pewna dość mocno groteskowa sceneria.. suto zastawiony stół, siedzący przy nim naprzeciwko mnie mocn pomarszczony ‘szarak’.. na stole pomiedzy nami leżała miska z czymś co przypominało mięso w galaretce.. zachciało mi się wymiotować i się obudziłam..

    a dzisiaj sniłas mi sie Ty (chodzi o Margo Biale Pioro), byłaś u mnie w domu, choć wyglądałaś nieco osobliwie.. z pomalowaną twarzą.. jakby przygotowana do jakiegos rytuału… potem jednak nastapił nagły przeskok i sie obudziłam.. miałam wrażenie, że znów słyszę podobny dźwięk jak we wczorajszym śnie kiedy pojawiło się tamto UFO w Tell el Amarnie.. Za oknem widziałam wiele malusieńkich rozbłysków.. miałam przy tym mocno zaschniete gardło i podwyższoną temperaturę, tak czułam.. nie pamietam kiedy ostatnio obudzilam sie w takim stanie, zwlaszcza z zaschnietym gardlem…..

    do uslyszenia

    Komentarz - autor: liviaether | 31 stycznia 2011 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: