Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

truman show…

dziś podczas rozmowy z moją znajomą wynikł bardzo ciekawy temat ktory chciałabym rozwinąć tutaj.. na blogu..

zaczełyśmy rozmowę od bardzo przyziemnych spraw a po chwili zamysł tego tematu pociagnał mnie w jakąś przestrzeń gdzieś ponad nami .. czytałam co do mnie pisze ale patrzyłam w jakiś punkt i samo to doświadczenie pozwoliło mi spojżeć na życie ziemskie trochę w inny sposób…

dostrzegałam to już wielokrotnie ale dzis uświadomiłam sobie po raz kolejny jak zmienia sie ,,widzenie świata,, kiedy człowiek sie budzi…

jak w tytule… sądzę że wielu z nas oglądało ten film.. z Jimem Carreyem w roli głównej..

  dzis dokładnie tak zobaczyłam ziemskie życie…  niby wielu z Nas to wie ale inaczej jest to w jednej chwili zobaczyć z innej perspektywy .. jakbym staneła przed tymi dużymi telewizorami i zobaczyła ludzi w codziennej bieganinie i żyjących w iluzji świata fizycznego uważając go za jedyną prawdziwą rzeczywistość…

kiedy człowiek sie budzi to w pierwszech chwili nie wie ktora rzeczywistosć jest tą prawdziwą..  nie wie czy to co nas otacza jest snem czy prawdą…  ale kiedy już to odnajdzie zaczyna patrzeć na otacząjący go świat jakby widział go po raz pierwszy… a ludzie którzy gonią za codziennością życia fizycznego nie potrafią zobaczyć nic po za tym co widzą..

 co sie czuje? złość ,żal?  czy raczej bezsilność?? narasta w nas jakiś bunt i w pierwszej chwili czujemy sie oszukani.. jak Truman.. ale za wszelką cenę chcemy wydostać sie po za ograniczającą nas rzeczywistość…

chyba w takim punkcie jestem… choć czasem może i mam odczucie że trochę dalej ale z bliska jest ONA dokładniej taką chwilą jak ta o której mówię

choć strach przed nieznanym czasem paraliżuje moje kroki to ciekawość prawdy pozwala mi wejsć na takie schody do góry.. jak Truman zobaczył w swoim śnie na jawie… w swoim życiu jakie prowadził w tym filmie

tracę przy tym czasem poczucie rzeczywistości ale ma już to inne podłoże… gubię sie w projekcie życia na ziemi… patrząc na ludzi otępionych iluzją jaka ich otacza i czuję sie tym czasem przytłoczona..

ja przez cały czas myślałam że idę w drogę w pojedynkę a tu okazuje sie że mimo wszystko przez cały czas jestem połączona ze wszystkim i we wszystkim jestem… ale jako odrębna jednostka 

coraz mniej bywam w zatłoczonych miastach… a jak jestem to nie wychylam sie po za swoją rzeczywistość.. i jestem wtedy jak inni -będąca w iluzji swojego życia…. ale nie zawsze.. czasem zatrzymuję i sie i jestem obserwatorem… wychodze po za tą ściśle określoną ramę społeczeństwa… 

wiecie co sie zmieniło? czasem nie rozumiem o czym Ci ludzie mówią… w jakim języku rozmawiają.. to juz jest chyba cecha ludzi przebudzonych…  patrzysz będąc świadoma innej rzeczywistości … spuszczam głowę i idę dalej przed siebie.. .jak w filmie przeżywam swoją iluzję życia… coraz bardziej przenikam światy…. jak w matrixie..

Reklamy

4 lutego 2011 - Posted by | duchowa świadomość | , ,

4 komentarze »

  1. Alaneiz rozumiem o czym piszesz, sama przechodzilam przez podobne stany, pisalam o tym niejeden raz, chocby tutaj: http://between.salon24.pl/116635,monopol-na-jedynie-sluszna-rzeczywistosc-vs-radio-wolny-kosmos

    napisałaś

    „wiecie co sie zmieniło? czasem nie rozumiem o czym Ci ludzie mówią… w jakim języku rozmawiają.. to juz jest chyba cecha ludzi przebudzonych…”

    wiem co chcesz przez to powiedziec, znam to.. ale potem pryszedl taki moment, ze zaczelam rozumiec mowe ludzi na nowo….

    „gdyby nie było niezrozumienia nie byłoby doświadczenia”

    Pozdrawiam slonecznie:)

    Komentarz - autor: liviaether | 5 lutego 2011 | Odpowiedz

  2. dodam, ze nie przepadam za takimi okresleniami jak ‚jestem przebudzony’, czy ‚jestem rozwiniety duchowo’… dla mnie to kolejne klapki, ale prosze nie bierz tego do siebie bo i ja mam rozne swoje klapki.. Stworca tyle ich dla SIEBIE naprodukowal :)))

    A Truman Show swietny film i Twoja notka bardzo ciekawa…

    Raz jeszcze pozdrawiam:)

    Komentarz - autor: liviaether | 5 lutego 2011 | Odpowiedz

  3. ja też nie przepadam za takim okresleniem.. ale jak można inaczej to nazwać aby inni zrozumieli o co mi chodzi? tylko w sposób ktory jest jakoś -ogólnie przyjęty…
    nie mam na myśli że jestem – duchowo rozwinięta ,bo nie jestem.. idę dopiero tą drogą a gdzie mnie zaprowadzi to dowiem sie po drodze.. albo tam gdzie dotre.. ale prawdą jest to ,że zaczełam bardziej świadomie patrzeć na życie czyli obudziłam sie na tyle aby zobaczyć -inny świat.. ale nie oznacza to że jestem ,,przebudzona i widze wszystko ,, bo gdyby tak było to juz by mnie tu nie było.. a jestem…
    nie potrafiłam inaczej tego określić…
    a chciałam w jakiejś formie wyrazić róznicę swojego postrzegania..
    pozdrawiam
    alaneiz

    Komentarz - autor: alaneiz | 5 lutego 2011 | Odpowiedz

    • Rozumiem, wiem przecież jak ciężko czasami oddać coś słowami.. Pozdrawiam:)

      Komentarz - autor: liviaether | 6 lutego 2011 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: