Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

rozłam rzeczywistości

dziś znowy hukneło…

nie pamiętam już ilę razy doświadczyłam tego uczucia …  i dźwięku…

zaczeło się z 2 lata temu..   kiedy byłam sama w domu..

 tak uderzyło coś w dom że przestraszyłam sie że pękł jakiś bal..  nie dawało mi to spokoju i prosiłam męża aby wszedł na piętro i zobaczył czy wszystko ok..   nic nie znalazł..

był to dziwny huk i ponieważ pękające drzewo nie było rzadkoscia podczas lata i dla mnie to normalny dźwięk do ktorego już przywykłam i byłam pewna że to nie jest tym samym.   drzewo schło i na poczatku jak zamieszkaliśmy -pękało dzień i noc… ale nic po za tym charakterystycznym pękaniem..

ale to nie był taki zwykły huk…

   po raz drugi i trzeci hukneło jak byłam ze starszą córką w domu.. aż zatrząsł sie cały dom… byłam pewna że coś stało sie z dachem..   znowy oględziny bez efektu potwierdzającego przyczynę….

no i mineło trochę czasu ,były wichury a dom jak stał tak stoi i nic sie nie dzieje… do zeszłego roku kiedy huk pojawił sie ponownie.. – opisałam to na duchowej drodze… i razem z Livią prowadziłyśmy na ten temat dyskusję..

http://www.duchowadroga.fora.pl/sny-podroz-do-siebie,15/sen-od-ktorego-zatrzasl-sie-dom,555.html

wtedy poczułam jak strop drży… i zrozumiałam ,że to uderzenie jest na zewnątrz domu… było to za dnia i aż poczułam jak ciągnie po nogach… z podłogi  …

 strach jaki temu towarzyszy zawsze jest ukierunkowany na fizyczność.. poszłam po raz kolejny zobaczyć -tym razem strop od strony piwnicy… i oczywiście nic.. przy takim  huku powinno być widać jakieś pęknięcia..

tamtego dnia siedziałam na kanapie udając ,ze nie martwię sie tym ale sam opiekun mi powiedział abym dla spokoju poszła do tej piwnicy i zobaczyła że nic nie dzieje sie z domem.. że podłoże tego jest inne niż fizyczne… ale w fizyczność przenika…

                                                  … zacytuję swoją wypowiedź z forum z zeszłego roku…

 ( do Livi) ale coś ja sama muszę Ci powiedzieć o tych -hukach..
wczoraj w nocy usłuszałam huk.. aż obudziłam sie .. nie pamiętam która to była ale moze ciut po 1..
ale nic sie nie działo.. dziś gdy kładłam córeczkę spać i podeszłam do włącznika znowu -hukneło.. aż poczułam pod stopami jak strop sie trzęsie..
to nowy dom .. i powiem ci ,ze juz sama nie wiem z czym to jest -związane..
wyraźnie poczułam jakby coś uderzyło w róg tarasu…
pomyślałam o twoim śnie..
o tym o czym pisałaś i dziś twój post

Cytat:
ten huk znow mi sie skojarzyl z otwarciem jakiegos portalu, ale nie jestem pewna..

a ja zastanawiam sie czy tak nie jest -rzeczywiście.. pierwszy raz ten huk pojawił sie rok temu.. był tak silny że bałam sie że coś w domu -pękło.. ale mąż obejżał cały dach i strych i powiedział że wszystko jest ok.
wtedy czułam że coś pękło albo uderzyło w dach.. dzis że w taras..
i nie ma śladów..
ale poczułam w środku ze to ma związek z tym co sama piszesz.. dlatego weszłam na forum.. i tu dodałaś post…
może to nie tyle co otwarcie nowego portalu ale ten ktory istnieje ma taką energetyczną siłę że tak to sie w naszym świecie przejawia.. jak sie otwiera lub zamyka..
i kiedy o tym pomyslałam przypomniałam sobie zdarzenie u mojej mamy w domu..
taki sam huk i to było takie dziwne uczucie jakby coś spadło ale -nie w naszym wymiarze a równoległym..
ponieważ nic pod segmentem nie leżało a moja mama widziała jak coś -leci kontem oka..
ja byłam w pokoju obok..
usypiałam córeczkę..
wtedy to po raz pierwszy z tym sie spotkałam w takiej postaci.. wczesniej to były raczej sygnały z (zaświatów) tak to nazywałam.. ale teraz już nie wiem czy to było -trafne..
może otwierał sie jakiś portal i ta osoba zmarła przychodzila tylko dać znać, ze jej czas nadszedł.. i odchodziła..

pozdrawiam
alaneiz

dzisiejszy huk był o 6 nad ranem.. tak błysneło że otworzyłam oczy i znowu poczułam strach .. tym razem pomyślałam że coś trzasło w instalacji po tym błysku… ale usłyszałam tylko spokojne zapewnienie opiekuna ,ze jest ok i to nie jest awaria prądu… abym sie uspokoiła skupili moją uwage na filtrach w akwarium i kiedy usłyszałam że szumią to dopiero sie uspokoiłam  i uwierzyłam że nic złego sie nie dzieje..

pierwszy raz zobaczyłam tak intensywny błysk.. gdyby pewnie było lato to bym to wzieła za ingerencję pioruna ale …. jest zima i cisza na dworze…  to są wyładowania.. teraz to wiem …

 tylko nadal jest dla mnie zagadką -dlaczego tu gdzie stoi mój dom?

 i co tak naprawdę jest w tych miejscach ,że dzieją sie takie zjawiska?  -bo to nie tylko w moim domu…

  wiem ,że ma to ogromne powiązanie z tym co sie dzieje na ziemi … z przejściem w wymiar wyższy…  czuję też że prawdą jest słowo -rozłam rzeczywistości i jest to ściśle powiązane z tematem poprzednim gdzie opisywałam drgającą strukturę powietrza… zobaczyłam to jakby fizyczność sie rozpadała tworząc lukę w wymiarach.  tak jakby pękała struktura fizyczności co też i powoduje tworzenie sie tuneli czasoprzestrzennych przez które jak w przypadku luki u Livi dostają sie istoty z innego czasu ziemskiego..

pamietam tego strażnika ktorego widziałam na tarasie.. Kubuś powiedziała mi że to strażnik czasu…  a mi kiedyś na samym poczatku drogi ktoś –istota – powiedział ,że ja swoją osobą otworzę tu wrota międzyczasowe..

 dziś wiem ,że one tu były.. zawsze..  ja je miałam tylko -otworzyć..  (takie też były przesłania od kogoś kto dostawał przekazy z 3 lata temu jak badałam tą ziemię)

dziś Kubuś zwróciła mi też uwagę ,ze jest pełnia a ja do tej pory nie zwróciłam uwagi czy te huki mają z tym jakiś związek…. moim zdanie ich występowanie nie jest regularne ale coś musi wpływać na ich pojawianie sie w tym wymiarze i to z taką intensywnością…  oczywiscie pojawienie sie tego straznika na tarasie nie poprzedzał huk ale to było podczas burzy ktora w fizyczności też jest ,,wyładowaniem energetycznym,,

kiedyś podczas takiej burzy poczułam trzesący sie dom.. aż nim zakołysało a ja oczywiście poczułam jeżące sie włosy na karku.. ale byłam pewna że piorun uderzył w pobliskie drzewo za domem .. tuż za domem bo było to tak głośne i bardzo intensywne ponieważ doniczki na parapetach mi sie zatrzęsły….. ale dzis to już nie jestem tego pewna.. drzewa nie znalazłam ze śladem uderzenia.. a lasek jest mały..  

wiele z tego nie potrafie już wytłumaczyć a kiedy pytam opiekuna to w takich bardziej zadziwiających sytuacjach też mi tłumaczy to tym –ze nie jest w stanie mi tego wytłumaczyć ponieważ i tak tego nie zrozumiem z poziomu w ktorym jestem…      ale…. pokazują mi obrazy które w jakiś sposób do mnie mówią ale z koleji ja nie potrafie tego opisać -jak to co dziś zobaczyłam rano – po tym huku…

                                                                                                                                                                                                                                                       to wygladało jak -rozszczepianie i powodowało    błysk..  bardzo intensywny błysk..      i towarzyszy temu własnie ten  huk 

 

 

 

a tu co znalazłam na temat ,,rozłamu rzeczywistosci,,

http://davidicke.pl/forum/teoria-rozpadu-linii-czasowych-w-2012-t4173.html

jezeli jak pisze tam autor tematu możemy zacząć tracić pamięć znajomych ludzi czy zdarzeń to w tym temacie mogę powiedzieć ,ze ja to czuję…  to był przypadek -albo i nie .. jak podczas rozmowy u znajomej opowiadaliśmy sobie ,,glupoty dzieciństwa,, i ktos z bedących obok duchowo przypomniał mi i pomógł opowiedzieć przygodę z harcerstwem -moją przygodę ktora wydawała mi sie nierealna w przeżyciu rzeczywistym jakbym to -zobaczyła ,usłyszała ale nie przeżyła.. a wiem ,ze to moja przygoda..

najciekawszym w tym całym doświadczeniu było to ,ze opowiadałam to będąc jednocześnie obserwatorem i kimś kto analizuje to zdarzenie i jestem w pełni świadoma że mam lukę w pamięci swojej..wygladało to śmiesznie z mojego położenia ponieważ jakby ktoś mówił za mnie a ja to analizowałam zastanawiając sie nad wszystkim co ktoś mówi moimi ustami… przyciągając jednocześnie obraz tych zdarzeń…

 jeżeli to co opisałam powyżej i to co znalazłam w tekście zamieszczonego linku  -jest prawdą -a jest bo to czuję ( inaczej pewnie opiekun nie podsunął  by mi tego tekstu) , to pamieć tą utraciłam lub zanikła w jakiejś części po tym co zaczeło dziać sie tu w moim domu związanym z tym hukiem i rozszczepieniem rzeczywistości..   tą lukę mogę też tłumaczyć w inny sposób -że przeżyłam to życie nie od narodzin a wchodząc w to ciało podczas zdarzenia ktore akurat dobrze pamietam czyli utrata przytomności spowodowana uczuleniem na leki . byłam nieprzytomna z 7 godzin i nie wiem co sie działo w tym czasie…(mogło dojść do  zamiany dusz i poddaniu sie pamięci wdrukowanej)  ale…  myślę ,ze to tylko pamięć moja z poprzedniego wcielenia daje mi sygnały  takiej możliwosci wejścia w ten wymiar… tym razem raczej jestem od narodzin fizycznych.. ale nie jestem pewna… 🙂

opiekun zapewniał mnie że jednak tak 🙂

Reklamy

17 lutego 2011 - Posted by | inna rzeczywistość | , ,

14 Komentarzy »

  1. Mogę Ci nawet podać dokładną datę 20.09.2008 roku, kiedy zadzwoniłaś do mnie i poprosiłaś o pomoc w wyjaśnieniu zagadki znikania kotów. Podałaś mi wtedy, że Mały zginął 27 dni temu, Fiona – 21, Kazik – 7 lub 14, Laruta – 1 dzień.
    Czego się dowiedziałam? Oto odpowiedzi:
    Wszystkie koty zginęły w ten sam sposób.
    Kto odpowiada? – Goci.
    Dlaczego? – My jesteśmy odpowiedzialne.
    Co możemy zrobić? – Użyć talizmanu.
    Jakiego? – WEYEKA
    Kilka razy sprawdzałam to słowo i zawsze wychodziło tak samo – WEYEKA
    Czy będą dalej zabierać koty? – Tak.
    Inne zwierzęta też zdychały – To Goci. Psom nie grozi niebezpieczeństwo.
    Co ich trzyma w tym lesie? – Głód wiedzy.
    Czego? – Hunów o jutrze.
    Czy można im w jakiś sposób pomóc – Tak. UCZYNIĆ WROTA CZASU.
    Przecież tego nie potrafimy. – Tak. Wszystko w swoim czasie.

    Komentarz - autor: miaune5151 | 17 lutego 2011 | Odpowiedz

    • i ta vejeka wisi do dnia dzisiejszego nad moimi drzwiami.. to amulet z lusterkiem i runicznymi znakami dookoła..
      zapomniałam już o tym -zupełnie..
      kiedy ja pytałam kto odpowiada -inny wymiar.. i kiedy poprosiłam o oddanie mi tego ostatniego kota -Larutka wróciła do domu tuż przed 12 w nocy.. i do dziś dnia jest z nami…
      wiedziałam o tym ,że na tą wioske Gotów napadło plemie..nawet nie tylko ja dostawałam wizję tej walki… ale dopiero dzis widze ,ze dostałaś Miaune odpowiedz ,ze to plemię Hunów.. to przekleństwo tej ziemi tyczyło ich rodu przez ten najazd i tym samym obciażyło tą ziemię i powielało te zdarzenia co jakiś czas a dokładniej wyszło mi że co 600 lat..
      i tak też przypadały moje wcielenia..
      dziekuję za przypomnienie i pozdrawiam gorąco

      PS. zwierzęta chorowały i chorują nadal bo ten chlew jest zbudowany z kurhanowych kamieni.. 😦 (właściwie ja już tam nie mam zwierząt)
      a wrota zostały otwarte na tarasie jak zaczęłyśmy odprowadzać pierwszych Gotów z pomiędzy wymiarów..
      teraz sobie przypominam… i tam też doświadczyłyśmy więźi z tym dziwnym głazem co odjeżdzał z pod domu zabierając ze sobą naszą energię..
      http://www.duchowadroga.fora.pl/droga-do-siebie,17/wizje-przeszlosci,385.html – tu mam to opisane
      to tam w tym miejscu jestem świadoma tego huku… na rogu tarasu..

      Komentarz - autor: alaneiz | 17 lutego 2011 | Odpowiedz

  2. ja nie słyszę huków. Ale u mnie też ginęły kotki. Właściwie dziwnie zdychały na podwórku i w kuźni.
    Czasami rankiem budzi mnie czyjeś wołanie, jakby moja mam stała pod oknem i wołała moje imię. Jak za dawnych czasów, kiedy żyła. Ale raz czy dwa też była jakiś hałas albo huk, ale może to sąsiad robił porządki. U mnie ciągle coś dudni i robi hałas. Zawsze zrzucam to na sąsiada a w nocy na piekarzy. Ale to wołanie pod oknem obudziło mnie już dwa razy.
    Dziwne dziwne i te koty i te istoty, które były odprowadzane. Ciekawe, ciekawe. Czyżby u mnie było coś z tym.

    Komentarz - autor: kuba1902 | 17 lutego 2011 | Odpowiedz

    • u Ciebie Kubusiu niby jest inaczej ale uważam ,ze nie do końca.. ten kanał -portal biegnie u Ciebie od podziemi przez dom i jak sama mówiłaś -czasem dziwnie huczy…on u Ciebie jest widoczny.. do tego niesie pogłos jakbyś miała podziemia pod domem co jak sama zauwazyłaś u mnie można czegoś takiego doświadczyć z miejsca na kanapie w kuchni.. to czyste pole i same lasy bez ulicy ale z tego miejsca jestem w stanie usłyszeć samochód na ulicy 1,5 kilometra dalej albo jadący do mnie do domu przez las ,,ktokolwiek by jechał,, i tylko z tego miejsca… mimo tego że pokój jest po tamtej właśnie stronie.. szybciej od psów wiem ,że ktoś pod dom zmierza autem 🙂
      uważam ,ze coś przenosi dźwięk.. i jak to spostrzegłaś -coś pod ziemią bo to ziemią idzie pogłos… tam musi być jakaś pusta przestrzeń… i u Ciebie i u mnie..
      albo …. coś innego jest za to odpowiedzialne.. w tym rozłamie rzeczywistości też widziałam pustą przestrzeń…jeżeli jest to tunelem to niesie ze sobą echo w przestrzeń kosmiczną.. i w drugą stronę??? chyba że to tylko wyjście a nie wejście.. wrota w jedną stronę..

      pozdrawiam

      Komentarz - autor: alaneiz | 18 lutego 2011 | Odpowiedz

  3. W związku z różnym doświadczeniami chciałam ostatnio przypomnieć temat huków, bo jakoś powiązał mi się z kilkoma sprawami, w tym z pewnym portalem, o którym wspominałam gdzieś u siebie… Spojrzę raz jeszcze na to co napisałam.. Zastanawiam się też nad tym na jakiej zasadzie są ze sobą połaczone dwa miejsca, w ktorych mieszkałam, a w których doszło własnie do tych huków i w jaki ewentualnie sposób łączą się one być może z Twoim miejscem Alaneiz.. Do usłyszenia:)

    Komentarz - autor: liviaether | 18 lutego 2011 | Odpowiedz

  4. Przeglądam swój dziennik Przemiany w archiwum Przebudzenie i tam znajduję trochę zapisków, które łączą się z tym tematem..

    w sierpniu 2008 napisałam między innymi

    2008-08-15 22:41

    //W nocy doświadczyłam jednej z najbardziej niesamowitych burz w swoim życiu, tak od strony energetycznej, w powietrzu działo się coś co określiłam mianem – dezintegracji.. Coś się rozpadało, tzn. na pewnym poziomie, a nie żeby się rozpadał cały świat…//

    to fragment zapisku stąd
    http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/1882/przemiany&page=9

    a ostatnio na swoim blogu pisałam choćby o błyskach, nie wiem czy to czytałaś.. chodzi mi o to co w komentarzu.. tam właśnie wspominałam również o portalu….

    http://salontajemnic.wordpress.com/2011/02/11/pies-nostradamusa-we-snie-bez-glosu-i-zywe-hologramy/

    Wczoraj powróciłam też do moich zapisków związanych z Szmaragdowym Straznikiem i przy okazji przywróciłam do życia notki na tamtym blogu, bo jakis czas temu wycofałam je…

    „pamietam tego strażnika ktorego widziałam na tarasie.. Kubuś powiedziała mi że to strażnik czasu… a mi kiedyś na samym poczatku drogi ktoś -istota – powiedział ,że ja swoją osobą otworzę tu wrota międzyczasowe..”

    ‚mój’ strażnik, również związany jest z czasem…….

    ?

    Komentarz - autor: liviaether | 19 lutego 2011 | Odpowiedz

  5. „Tam musi coś być po ziemią…”

    i u mnie też, tzn. w tym moim rodzinnym domu nad zatoką pucką.. czasami widziałam to jako głęboką studnię….

    a tutaj.. jakieś dwa kilometry ode mnie znajdują się wciąż owiane tajemnicą podziemne bunkry Hitlera…

    Komentarz - autor: liviaether | 19 lutego 2011 | Odpowiedz

  6. dziś mamy 22 luty.. nie wiem co sie dzieje ale wczorajszej nocy były dwa huki.. jeden silniejszy i pół godziny puźniej słaby.. dzisiejszej nocy było dokładnie to samo…
    silny huk i z jakieś pół godziny dużo cichszy… pierwszy raz zdarzyło się to noc w noc i to jeszcze podwojone… i dlaczego w nocy?? jest to częstrze niż za dnia??

    Komentarz - autor: alaneiz | 22 lutego 2011 | Odpowiedz

    • ciekawe, czy ktoś jeszcze słyszy te huki?
      jezeli chodzi o mnie to huk w tym miejscu, w ktorym obecnie mieszkam pojawił się akurat w momencie kiedy wyraziłam intencję, aby w śnie zobaczyć coś co łączy mnie z Atlantydą…. w tym śnie pojawił się też kalendarz z Meksyku.. a więc sądze, że chodziło o kalendarz Majów, a także o Strażników Czasu…. tej nocy oprócz mnie także mojego starszego syna wybudził ze snu potęzny huk.. jemu również przyśniło się postać w masce……

      Komentarz - autor: liviaether | 22 lutego 2011 | Odpowiedz

      • w moim domu -owszem.. moja córka słyszała to za dnia.. a w nocy mój mąż potrafił się przebudzić.. ale teraz go nie pytałam…
        było bardzo ciemno więc przypuszczam że mogło być po północy… ale bywało nad ranem i za dnia.. było latem i jest zimą.. bywało też na jesień.. ale zawsze były odstępy…
        zobaczę jaka będzie dzisiejsza noc..
        pozdrawiam
        alaneiz

        Komentarz - autor: alaneiz | 22 lutego 2011

  7. Szukając czegoś w necie natknęłam się na jedną z sesji kasjopejańskich.. tam jest taki fragment, który skojarzył mi się z tym o czym mowa w tym temacie, w tym z doświadczeniem trzęsącego się domu

    Q: (L) Next. (Andromeda) Did Psyche feel an earthquake last night?

    A: No.

    Q: (Galaxia) Was it a personal earthquake?

    A: No.

    Q: (Galaxia) Okay, what was it please?

    A: Breaking of the dimensional barrier.

    Q: (Andromeda) Did the house really shake?

    A: Yes.

    Q: (Mr. Scott) So what caused the dimensional barrier to break?

    A: That is happening a lot lately. The wave approaches.

    to jest fragment z tej sesji:
    http://cassiopaea.org/forum/index.php?topic=21918.0

    nie do końca mi w tych przekazach wszystko pasuje, ale niektóre odpowiedzi wydają mi się bardzo interesujące:)

    Komentarz - autor: liviaether | 22 lutego 2011 | Odpowiedz

  8. ciekawe Liviu..
    o jakiej barierze mowa?
    ale jeżeli jest to jak czuję…. mam tylko nadzieję że ten dom jeszcze trochę wytrzyma… mam strach iść sprawdzić czy strop jest cały….
    czasem nie wiem co mam o tym mysleć.. czuję wtedy tylko uścisk dłoni istoty która jest obok i słowa – nie wszystko da sie tak wytłumaczyć… ale to nie jest tym co myślisz… to nie ma fizycznego podłoża..
    ( a myślę że to moze mróz ,może cos innego.. a potem strach że ten dom jest wszystkim co tutaj mam i boję sie że te wstrząsy w końcu jakoś sie na nim odbiją )

    Komentarz - autor: alaneiz | 22 lutego 2011 | Odpowiedz

    • Alaneiz wtedy po tym śnie u mnie (sen, od którego zatrząsł się dom) naprawde pojawiła się rysa pośrodku domu, pisalam o tym…

      „to nie ma fizycznego podłoża..”

      dlatego właśnie zamieściłam ten fragment.. codzi o barierę pomiędzy wymiarami..

      oprócz Ciebie nie spotkałam jeszcze nikogo kto miałby az tak zbieżne doświadczenia..

      Komentarz - autor: liviaether | 22 lutego 2011 | Odpowiedz

  9. pamiętam Liviu aż za bardzo twoją rysę na domu..
    ciekawe z tym ,ze to jest aż tak odczuwalne u Nas dwu.. pewnie i jest ku temu jakiś powód..
    myślę ,ze znajdą sie inni którzy też tego doświadczają albo doświadczać zaczną.. jeżeli ma to podłoże tego co sie dzieje na ziemi to tak też i stać się powinno… przynajmniej ja tak myślę..

    pozdrawiam
    alaneiz

    Komentarz - autor: alaneiz | 23 lutego 2011 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: