Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

życie w świecie równoległym…

Byłam kobietą…

 Wysoką smukłą szatynką… przeciętnej urody…raczej bardziej proste niż kręcone włosy..

miałam taką zwykłą szarą suknię…łachmany ..  Miejsce w którym byłam było odludziem… nie było żadnych zabudowań.. 

poczułam że to było jak więzienie  i wielki kamieniołom.. tylko piach i skały…w kolorze żółci ,pomarańczu czy czerwieni..

Było tam wiecej ludzi.. wszyscy pracowali.. cieżko… jakbyśmy byli wygnańcami na planecie gdzie nie było nic…. stroje przypominały mi dawne czasy Mojżesza.  mężczyźni tak odziani i kobiety też .. wszystkie szaty smutne ,beżowe lub szare i zniszczone -schodzone i zbrudzone kurzem..

 Woda z jakiś starych naczyń… piliśmy ją z dłoni… mogłam poczuć jej smak… i poczuć spierzchniętą skórę dłoni i ust…

 Nie miałam rodziny… nie byłam zamężna ani nie miałam dzieci… Ale był mężczyzna którego bardzo kochałam…

To była inna miłość.. taka prawdziwa ,szczera ale nic nas wiecej nie łączyło… Żaden związek jak kobiety z mężczyzną… tylko wyjatkowe uczucie – jak dwojga przyjaciół..

jak upadałam podnosił mnie i obmywał ranę… opiekował się mną choć nie musiał…

 pamiętam jak on wygladał.. miał jaśniejsze włosy ode mnie ..mocno kręcone.. długie za ramiona i brodę … wszystko takie rozwiane przez wiatr i zaniedbane prze otoczenie w którym –byliśmy.

 Miał jasne brązowe oczy…

Było to cieżkie życie.. smutne Ale byliśmy silni a w sercu była nadzieja że kiedyś to miejsce opuścimy…

nawet była myśl ,ze jestem tam aby nauczyć sie wytrwałości i siły jaką inne miejsce i doświadczenie nie dało by mi w takiej postaci jaką mogę tam tego doświadczyć… chciałam być silna..  i dlatego tam byłam-  myślę że i tak właśnie było..

 tam był zupełnie inny poziom świadomości niż tu na ziemi…

Wtedy też i pojawiła sie inna wiedza lub mysl ,że wielcy mędrcy tam na tamtej ziemi ,kiedy już byli zmeczeni życiem i cieżarem codzienności poddwali się truciźnie ktorą posiadały pewne pająki tam zamieszkujące piaszczyste podłoże –wygladały jak skorpiony……  

  i w jednej chwili widze jak swoją dłoń podkładam…. i czuję to ukąszenie…

 poddałam sie… albo już chciałam odejść.. opuścić tamto miejsce.. 

wydaje mi sie że były tylko dwa sposoby aby odejść i jednym z nich była właśnie ta metoda.. to my podejmowaliśmy decyzję –kiedy/..

 Czułam się tam jak ktoś wyjątkowy. ale raczej było to wewnetrzne odczucie .. . nie dla innych… może i byłam tam aby osiągnąć poziom mistrza?? Tak to teraz czuję.. dla siebie…

byliśmy w grupie ale mam odczucie że jednak każdy był tam dla siebie.. i traktował to jako drogę ducha.. z własnego wyboru..tak jak kontemplację.. jak naukę .. jak poznanie siebie samego.. poprzez doświadczanie ciężaru tej drogi…

może byłam tam aby to w sobie odnaleźć?? poczuć?? zrozumieć …???   

 myślę -że tak właśnie było…

  kiedy ten pająk mnie ukąsił poszłam przed siebie na taką dużą płaską przestrzeń ..piach i drobne kamienie…. 

 idąc mijałam innych ale patrząc w słonce byłam pod wpływej jadu.. jakbym była zamroczona..trucizna zalewała moje ciało…

 Ten mężczyzna podszedł do mnie w pośpiechu i złapał mnie …. w pól pasa ..jakby chciał mnie przytrzymać …  nie powiedział mi nic.. wiedział co zrobiłam… a ja upadłam na ziemię ciągnąc go za sobą… 

 upadł na mnie i poczułam jak przygniata mi brzuch… to bolało.. bardzo bolało a ten ból zaczał się coraz bardziej pogłębiać.. zaczełam też zapadać się w siebie i tracić przytomność.. umierałam…byłam tego wszystkiego w pełni świadoma …  to było bardzo realne..

  zaczełam tracić oddech i przestałam oddychać.. 

 umarłam…

dokładnie w tym samym czasie jak tam przestałam oddychac tu otworzyłam oczy… i uświadomiłam sobie –gdzie jestem… byłam świadoma że właśnie przeżyłam swoją śmierć..

 nie pamiętam abym kiedyś tu na ziemi doświadczyła czegoś podobnego .. napewno nie świadomie jak teraz..

 to było – w porównaniu do czasu ziemskiego bardzo odległe w czasie… jak tu na ziemi – początki życia i zasiedlania tej planety..

 ale poza czasem ziemskim dla mnie to była chwila kiedy żyłam tam..

 Byłam w innym świecie.. w innej rzeczywistości a to było moje inne wcielenie na innej planecie.. tak bardzo realne jak świat w którym jestem teraz….

Reklamy

17 marca 2011 - Posted by | inna rzeczywistość | , , ,

4 Komentarze »

  1. Usłyszałam niedawno,że wszystkie nasze jaźnie z równoległych, które znajdują się obecnie w równoległych światach, w chwili obecnej wracają do nas tu na Ziemie. Celem tej konsolidacji duszy jest rok przejścia. Ale jeszcze nie wiem dlaczego nasza dusza musi się zjednoczyć ze swoimi jaźniami przed przejściem Ziemi w nowy wymiar.

    Komentarz - autor: kuba1902 | 18 marca 2011 | Odpowiedz

  2. Miałam szereg snów a czasami takich snów na tak zwanej jawie związanych z pewnymi wydarzeniami. I nie wiem czy to są wspomnienia z poprzednich wcieleń, czy ze światów równoległych? Czy chodzi tutaj też o to zjednoczenie o którym pisze Kuba? Przeważnie są to wspomnienia albo z czasów wojny- działania wojenne ( ja jako żołnierz prawdopodobnie II wojna i przekonanie o pochodzeniu z USA) albo z pobytu w jakimś więzieniu, gdzie jestem zarówno oprawcą jak i ofiarą…były też wspomnienia odnośnie z popytu w jakimś plemieniu ( ogniska, szałasy, jaskinie)ale tych było znacznie mniej niż tych związanych z wojną…i też te wszystkie wspomnienia odczuwam jako mężczyzna…jedne wspomnienie było wręcz przerażające dla mnie, chyba ci o tym już opowiadałam Alaneiz…że biegnę wsród innych żołnierzy z bronią w ręku brzegiem morza spłukanego krwią( w morzu pełno ciał ludzkich) , czuję i wiem na pewno, że za moment będzie lądował densant powietrzny …i faktycznie patrzę na niebo nad plażą i widzę spadochroniarzy…padaja pierwsze strzały…
    …zbudziłam się nagle, przerażona, zlana potem…przez tydzień po tym śnie nie mogłam dojść do siebie…

    Ostatnio tzn trzy tygodnie temu mój mąż zaprosił do naszego domu kolegę ze szkoły podstawowej…jakoś tak znów przypadkowo go spotkał… bo przerwa w tej znajomości była znacząca ok 30 lat…i znów wróciły wspomnienia odnośnie tego, że byliśmy ja i ten kolega na wojnie lub w jakimś wojsku …ale tak jakby współczesnym bądź znów z czasów II wojny św albo wojny z Korea…wcześniej też inny kolega męża tez ze szkoły jawił mi się jako gwardzista czy coś w tym stylu- to opisałam na forum, bo potem okazało się, takie miałam odczucia, ze to był mój syn z poprzedniego wcielenia
    ogólnie te odczucia są bardzo niesamowite…czasami zagadkowe….i mój mąż jest w tym wszystkim jakby łącznikiem…bo ja sama nie szukam on znajduje tych z którymi kiedyś miałam związek.

    Komentarz - autor: verrka1975 | 19 marca 2011 | Odpowiedz

  3. nie pamiętam abyś mi to tak -opowiadała jak czytam to teraz..
    mówiłas o snach i wojnie ale teraz czytałam to z zapartym tchem
    ja nie pamiętam snów ktore były by jakimś odbiciem II wojny św. czy jakiegoś obozu.. ale wiele osób te czasy w snach -doświadcza…i przeżywa jakby na nowo

    ja zawsze słucham tego z ogromną ciekawością ..

    pozdrawiam

    Komentarz - autor: alaneiz | 23 marca 2011 | Odpowiedz

  4. Jakoś ostatnio łatwiej przenikają albo przesiąkają informacje między-wymiarami albo tylko mi się wydaje:)

    Komentarz - autor: altea | 23 Maj 2012 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: