Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

Alteańskie wyzwanie: ATLANTYDA

jest to fragment z książki ,,Jedyną Planetą Ziemia,, ktory przedstawia wizję Atlantydy z poziomu istot przedstawiających sie jako Rada Dziewięciu

 

Wiele z tego co wiemy o Atlantydzie może zmienić poniższa transmisja. Jak to zostało wcześniej zaznaczone, kilka setek lat w jedną czy w drugą stroną nie robi Dziewiątce specjalnej różnicy. Wszystkie daty pozostawiono tak, jak zostały przekazane w transmisji, a termin “p.n.e.” pojawia się tylko tam, gdzie faktycznie został użyty.

W rozdziale tym pojawia się pojęcie ‚Altima’ (jak w pierwszych transmisjach). Zapytany o ‚Altimę’ przez Andrew w początkach lat 70-tych, Tom odparł, że była to nazwa jednostki współpracującej z nimi. Słowo ‚Altima’ później przekształciło się w ‚Alteę’.

Wydaje się, że Atlantyda jest tak głęboko pogrzebana gdzieś w naszej psychice, że ludzie łatwo dają się ponieść emocjom rozmawiając o niej. Napisano o niej więcej książek, niż o czymkolwiek innym na świecie, a wraz ze zbliżaniem się milenium, lista ta z pewnością jeszcze się wydłuży. Może Atlantyda, między innymi, da nam jasne wytłumaczenie spraw?

ANDREW: Kolejnymi, bardzo znanymi mitami są mity dotyczące cywilizacji atlantydzkiej. Czy Atlantyda naprawdę istniała i jak długo istniała? Sądzimy, że działo się to przypuszczalnie zaraz po czasach Aksu.

TOM: Czekaliśmy na to pytanie. Mogę to wyjaśnić – ale bardzo krótko: Atlantyda skończyła się 11.000 lat temu waszego czasu, a zaczęła się 32.000 lat temu. To, co nazywa się Atlantydą było kolonią, która się rozwinęła i z którą nawiązaliśmy kontakt. (Kiedy mówię ‚my’, nie mam na myśli Dziewiątki, ale inne cywilizacje.) Te cywilizacje przekazały im technologię. Stamtąd wyszły inne kolonie i zabrały ze sobą wiedzę i technologię. W tamtych czasach, z powodu grawitacji, nie cała technologia była na tyle rozwinięta, aby mogła być stosowana na Ziemi. Teraz nadszedł czas, kiedy cała ta technologia może zostać tu użyta.

ANDREW: Tak, a jak oni nazywali siebie? Chciałbym poznać prawdziwą nazwę.

TOM: Naprawdę byli Alteanami. Pochodzili z cywilizacji nazywanej Altimą.

ANDREW: Ach, Altimanie. Więc dlatego byli nazywani Alteanami, a potem ta nazwa jakoś przekształciła się w Atlantydów. Rozumiem, dziękuję.

JOHN: Czy działo się to mniej więcej w czasach, które nazywamy ‚Potopem’?

TOM: Wcześniej.

JOHN: Czy Atlantyda leżała w miejscu, które teraz znamy pod nazwą Trójkąta Bermudzkiego?

TOM: Rozciągała się od Grecji do tego, co wy nazywacie teraz Stanami Zjednoczonymi.

JOHN: O, to wielka była.

ANDREW: I było tam wiele miast?

TOM: Tak. Kultura Majów jest jedną z kultur, które po niej pozostały – była to kolonia, która straciła kontakt i wróciła do poprzedniego stanu.

JOHN: Jeszcze coś związanego z Atlantydą: istniała kultura, którą nazywamy Mu albo Lemuria, w miejscu, które teraz nazywamy Oceanem Spokojnym – było to przed czy po Atlantydzie?

TOM: Byli jednym i tym samym. Jak kultury waszego Egiptu i Ur, które były jednym i tym samym.

ANDREW: Jakie były główne środki transportu, którymi posługiwali się Atlantydzi, aby przemieszczać się po powierzchni planety? Czy podróżowali po prostu łodziami z żaglami i statkami, czy też mieli i statki powietrzne?

TOM: Mieli samoloty.

ANDREW: Bardzo mnie ciekawią powiązania pozostałości po kulturze Atlantydy – wysoko rozwiniętej kulturze – z początkami kultury Egiptu…

TOM: [przerywa] Egipt był kolonią, która była bardzo – posłużymy się terminem – ‚zwartym zjawiskiem’.

STEVE: Więc Atlantyda pierwotnie była kolonią Hoovidów, przedłużeniem Aksu, a jednak uległa wpływom Altei…?

TOM: Pierwotnie, w czasach zasiedlania Ziemi w Aksu, jedna kolonia stała się tym, co potem zostało Atlantydą, a inną rozwinęła Hoova poprzez Abrahama, w Ur i Kanaanie.

STEVE: Istnieje pewien problem z określeniem czasu istnienia Atlantydy: jej koniec nastąpił, jak sądzę, około roku 9.000p.n.e.? A początek najprawdopodobniej wtedy, kiedy zaczęła się kultura Aksu, 32.000 lat p.n.e.

TOM: To nie był początek cywilizacji Atlantydów. Cywilizacja Atlantydów była nasieniem, podobnym do genetycznego nasienia Hoovy, Akisu i Abrahama. Przez jakiś czas cywilizacja Atlantydy była dziełem Altei. Istniała okresowo przez mniej więcej 12-17.000 lat, ale nie bez przerwy.

GOŚĆ: To bardzo długi czas w historii ludzkości. Zastanawiam się, czy w historii rozwoju Atlantydy były jakieś istotne fazy, o których dobrze byłoby wiedzieć?

TOM: Kraj Atlantydów rozwinęła Altea, jedna z głównych cywilizacji Dwudziestu Czterech, zaawansowana technologicznie w wielu dziedzinach. Alteanie znów zmieszali się z przedstawicielami rasy, która dopiero co była obiektem pracy genetyków. Kiedy Atlantyda rozwijała się na powierzchni swego ogromnego lądu i kolonizowała odległe zakątki Ziemi – gdyż byli już wtedy technologicznie wystarczająco zaawansowani – zaczęły się problemy. Stało się tak z powodu piękna Ziemi, jej różnorodności, zmysłu dotyku, z powodu ich miłości i rozwoju technologicznego, i ponieważ próbowali ustanowić na Ziemi stan jej ostatecznego spełnienia, czyli stworzyć na niej raj. Coraz bardziej zajmowała ich zmysłowa strona ich fizyczności, coraz bardziej zajmowało ich rozwijanie większych i większych organów płciowych. Próbowali też, poprzez wiedzę i zrozumienie naukowe, eksperymentów genetycznych między ludźmi a zwierzętami – poprzez transplantację. Wiecie, co mam na myśli?

GOŚĆ: Nie, niezupełnie…

TOM: Jesteś duszą, prawda? Więc, jeśli twoją głowę umieścimy na ciele krowy, czy to nie będzie wymiana duszy na nie-człowiecze ciało/duszę?

GOŚĆ: Tak, rozumiem.

TOM: Próbowali, dzięki swej błyskotliwości i wiedzy, nie mieć nic wspólnego z ziemskim sposobem myślenia, sądzili, że stwarzając te istoty, będą może mieli ich siłę, albo że stworzenie to będzie im służyło, albo że rozwiną lepsze sposoby odczuwania fizycznej przyjemności. A tego nie było w planach, jak to wy byście powiedzieli. Wiedzieli też, że przekroczyli granice umowy.

ANDREW: Co spowodowało zniknięcie kultury Atlantydów, która rozciągała się od Grecji do Ameryki? Jakaś katastrofa? Czy…?

TOM: Ich znikniecie spowodowane było przez wielkie zniszczenie. Nie był to Armageddon. Nie. Chodziło tu o rozprzestrzenianie się kolonii i słabnięcie cywilizacji, i było to zjawisko naturalne.

ANDREW: Moglibyśmy to nazwać schyłkiem kultury.

TOM: Tak.

ANDREW: Ale jakieś jej pozostałości ocalały, jak sądzę, w Ameryce Południowej i Północnej?

TOM: Wszędzie.

JOHN: Pytanie hipotetyczne: gdyby lepiej spożytkowali swoje umiejętności, wtedy nie nastąpiłoby zniszczenie ich kultury, czy tak?

TOM: Chciałbyś w to wierzyć. Wyjaśniamy tu wam, że jej upadek spowodowały czynniki naturalne: wasze oceany, wasze trzęsienia ziemi. Pamiętajcie, że żyjecie na planecie fizycznej. Czy to rozumiecie?

JOHN: Cóż, rozumiemy, że na planecie zdarzają się powtórzenia straszliwych wyniesień górotwórczych i, jak sądzę, było to jedno z nich.

TOM: Ale religie waszego świata chcą przypisać je bogom.

JOHN: Tak.

ANDREW: A co najmniej mówią o potopach.

JOHN: Wie c religijna historia o stworzeniu może odnosić się do potopu sprzed 11.000 lat?

TOM: Tak.

GOŚĆ: Czy nauki hawajskich Kahunów są pozostałością wiedzy Atlantydy?

TOM: Są mieszanką – a oni pochodzą od plemienia Cohenów.

GOŚĆ: Hmmm… Okres alteański trwał 12-17.000 lat: kiedy niezwykły technologiczny rozwój Alteanów zaczai być kłopotliwy?

TOM: W ich ostatnim tysiącleciu.

GOŚĆ: Więc przedtem była to raczej zdrowa cywilizacja?

TOM: Nie była ustabilizowana. Przejęła także to, co dzisiaj nazywane jest kolonią Mu.

GOŚĆ: A kolonia Mu, skąd się wzięli ci ludzie?

TOM: Ashan.

GOŚĆ: Zamieszkałą w miejscu, które teraz nazywamy Oceanem Spokojnym?

TOM: Tak.

JOHN: Podczas tego okresu, sądzę, że mieli stały kontakt z Alteą…?

TOM: Możliwość statku w powietrzu. Wszystko stracone. Ludzkość znów zaczęła, potem z tego wyłonił się loannes.

GOŚĆ: Kiedy zaczęła się kultura Mu?

TOM: Mniej więcej w tym samym czasie, co Atlantyda, po zasiedleniu Atlantydy i rozwoju kolonii powstałych w wyniku podróży w nieznane. Wiecie, że Filipińczycy są potomkami Mu, tak samo ci, którzy żyją na wyspach w spódnicach z trawy…

JOHN: Polinezja?

GOŚĆ: Bali?

TOM: Tak.

GOŚĆ: I w końcu złączyli siły z Alteanami i zmieszali się z nimi?

TOM: Pochodzili z Altei, którą zasiedlił Ashan. Niektórzy Atlantydzi pochodzili z Ashanu. Były trzy obcowania. Tak.

ANDREW: Czy Jastrząb miał coś wspólnego z Atlantydą7

TOM: Powrócił, według waszego czasu, w roku 11.000 p.n.e. i razem ze swoimi ludźmi był tam cały czas, ale Ziemianie pojmowali go tym razem inaczej.

JOHN: W tym czasie, czy ludzie z cywilizacji alteańskiej rodzili się w taki sposób, jak my? I przechodzili normalny cykl życiowy?

TOM: Nie. W większości przypadków normalny poród następował wtedy, kiedy nowo narodzony człowiek przybył, aby się uczyć. Narodziny, o których tu mówimy były narodzinami dusz, które przybyły, aby służyć. To były istoty, które znały siebie i miały zaprogramowane inne cele. Kiedyś takie istoty uznawano za założycieli lub bogów, jak to się stało w przypadku Horusa w Egipcie lub Ea [loannes] w Ur, nie mieli oni narodzin. Narodziny są dla uczenia się. Jeśli nie zostaniesz zrodzony, nie masz takich samych uczuć jak inni, fizyczni ludzie.

JOHN: Czy mógłbyś powiedzieć jakie zadania miał Jastrząb i jego grupa w Atlantydzie?

TOM: Byli nauczycielami, ale też mieszali się z fizycznymi.

ANDREW: Gdzie w tym okresie przebywali na Ziemi?

TOM: Jastrząb żył na wyspie, którą teraz nazywacie Kretą. Drugi mieszkał gdzie indziej, ale byli w kontakcie, gdyż mieli przyrządy, za pomocą których mogli się komunikować, ponieważ byli przywódcami.

JOHN: Więc nie uznawano ich za bogów?

TOM: Owszem, tak. Inny przywódca żył niedaleko miejsca, gdzie teraz macie Florydę i Bahamy. Tej ziemi już tam nie ma. A ten, który zastąpił Jastrzębia w Akisu był przywódcą w miejscu, które leżało poza wybrzeżami waszej Ameryki Południowej. Było tam trochę wysp, ale nie takich, jakie wy znacie. Wyspy te były bardzo rozległe, a między nimi rozciągały się morza.

ANDREW: Pod jakim imieniem był znany Jastrząb w tym kreteńskim okresie sprzed 11.000 lat p.n.e.? I kiedy opuścił Ziemię?

TOM: Nie mogę znaleźć tego imienia w umyśle naszej Istoty, ale brzmiało ono jak ‚Heronimuś. Nie opuścił Ziemi. Był tu póki nie stał się Horusem w Egipcie, po upadku cywilizacji Altei.

ANDREW: Rozumiem. A ta kultura, jak sądzę, zniknęła kiedy zniknęła tak zwana kultura Atlantydy?

TOM: Została pochłonięta. Istnieją jakieś jej pozostałości, istnieją też pozostałości ludzi, którzy zapomnieli, ale którzy tak naprawdę odprawiają swe obrządki religijne tak samo jak kiedyś. Czy rozumiecie dlaczego została pochłonięta?

ANDREW: Nie, nie rozumiemy tego.

TOM: Chcielibyście to wiedzieć?

ANDREW: Tak, bardzo.

TOM: Przywódcy mieszali się z tubylcami, znaleźli się jednak tacy, którzy byli temu przeciwni. Jastrząb i inni przywódcy czuli, że są dość potężni, aby robić swoje dalej i poradzić sobie z opozycją. Ale nie wiedzieli tego, że opozycjoniści odznaczali się jeszcze większą żądzą. Wtedy trzech przywódców zebrało się razem i od tego czasu znaleźli się w opłakanym stanie. Wtedy zdecydowali, w porozumieniu z nami, zostać założycielami Egiptu. Jeden z nich założył Ur, a potem, później, znów się zjednoczyli.

ANDREW: Rozumiem. Zanurzenie się, albo raczej zniknięcie kultury Atlantydy, zrozumiano powszechnie jako ‚Dzieło Boga’, czy też…?

TOM: Byliśmy rozgniewani.

ANDREW: Byliście rozgniewam? Rozgniewani na przywódców za to jak fatalnie pokierowali całą sytuacją?

TOM: Nie. Powodem była nasza ignorancja w rozumieniu gęstości planety Ziemi. Właściwie była to bardziej rozpacz niż gniew. Teraz lepiej potrafimy postawić się w czyjejś sytuacji.

ANDREW: Czy mógłbyś choć w niewielkim przybliżeniu oddać nam poziom rozwoju, jaki osiągnęli Atlantydzi?

TOM: Wy i wasza cywilizacja osiągnęliście zaledwie niewielką cześć tego, co osiągnęli Atlantydzi

ANDREW: Rozumiem, więc jesteśmy bardzo prymitywni! Co było najważniejszym osiągnięciem cywilizacji Atlantydów w twoim pojęciu?

TOM: Na polu medycyny, znacznie, przewyższającej waszą medycynę. Jesteście też prymitywni w dziedzinie elektroniki, oni posiadali też całą wiedze dotyczącą tego jak należy posługiwać się umysłem, aby przemieszczać przedmioty i siebie samych. Gdyby nie to, że to, co mieli poniżej pasa zawsze wpędzało ich w tarapaty, to byłaby to wspaniała cywilizacja.

ANDREW: Rozumiem. A ich medycyna nie była w stanie pomóc im w tej materii?

TOM: Czerpali z tego radość. Nie mamy nic przeciwko radości – problem zaczyna się wtedy, gdy staje się ona ważniejsza niż wszystko inne. I staje się… naprawdę chcielibyście znać prawdę? Nie wiemy, czy Ziemianie potrafią ją znieść.

JOHN: W takim razie my zdecydujemy, czy informacje te przekazać dalej.

TOM: Zamiast rozwijać wiedzę o medycynie, którą znali, zamiast podnosić właściwości swojego umysłu czy fizyczności, posłużyli się swą wiedzą w celu ulepszenia swych narządów płciowych.

ANDREW: Rozumiem. Czy na Ziemi istnieją jeszcze jacyś potomkowie tego gatunku, czy też wszyscy…?

TOM: Stali się istnieniem, ale przestali istnieć.

JOHN: Jeszcze jedno o Chinach: medycyna, jaką tam mieli, akupunktura, czy ten rodzaj medycyny pochodzi z czasów Atlantydy?

TOM: Jest ona prymitywna w porównaniu z wiedzą Altimy, ale bardziej zaawansowana niż wiedza Ameryki. Medycyna Atlantydów potrafiła przeprowadzać transplantacje serc i mózgów. Jednakże, wasza medycyna potrafi na przykład, wymienić rękę – tylko że ta ręka nie ma w sobie ‚prawdziwego serca’ [iskry życia]. W ich czasach, wszystkie można było bez trudności wymieniać wszystkie organy życiowe i nie stanowiło to poważnego problemu dla ciała fizycznego. A także transplanty były znacznie lepsze od swoich żywych odpowiedników.

ANDREW: To niesamowite. Jeśli potrafili to wszystko, jak mówisz, to musieli też żyć dość długo. To znaczy, mogli w znacznym stopniu przedłużać życie, prawda?

TOM: To właśnie było ich celem.

ANDREW: Jak długo mógł żyć ktoś, kto miał dobrą opiekę medyczną w czasach Altei?

TOM: Nawet i do kilkuset waszych lat.

ANDREW: A jednak, żyjąc tak długo nie potrafili osiągnąć jakiejś ogólnej mądrości?

TOM: Zajęci byli transplantacjami.

ANDREW: Tak, rozumiem. Cóż, mam nadzieję, że kiedyś dojdziemy do całej tej wiedzy…

TOM: Znajduje się ona w umysłach delfinów. Delfin zna odpowiedź. Tak.

To wam mówimy: ważne jest, aby ludzkość zrozumiała wyniszczenie, jakie nastąpiło w czasach, kiedy na Ziemi istnieli Alteanie, a także dlaczego tak wielu ludzi tamtych czasów zdecydowało się na przybranie kształtu morświna albo delfina. A niektórzy, obecnie żyjący na tej planecie, przybyli tu po to, aby uświadomić ludzkość, że taki a nie inny kształt wybrali, aby nie móc prowadzić dalej eksperymentów naukowych, będących początkiem mitologii, którą dziś zna cały rodzaj ludzki. Nie wykorzenili swego pragnienia współżycia płciowego, rozumiecie? Nie chcemy, aby zostało ono zapomniane, ale chcemy, aby ludzie właściwie je rozumieli.

W czasach wielkiego gniewu i rozpaczy z powodu Atlantydy i z powodu tych, którzy wykorzystywali wiedzę tylko dla własnych korzyści, istniały kolonie nie mające destrukcyjnej natury: te nie zostały zniszczone. Lecz również na Atlantydzie żyli ludzie, którzy nie posiadali destrukcyjnej natury większości, lecz niestety znajdowali się na tych obszarach, które zostały zniszczone, co pogrążyło wiele istnień ludzkich. Rozumieli oni konieczność działania. Niektórzy z tych ludzi żyją teraz na planecie Ziemi, wybrali ją, a należą do gatunków, których kształt pozwala im nie poddać się fizyczności ich poprzedniej egzystencji.

Nie byliśmy pewni czy wybranie właśnie takiego ciała fizycznego będzie korzystne dla przyszłego rozwoju ich dusz, ale było to ich życzeniem. Rozumieli przecież, co w przeszłości uczyniła im ich fizyczna natura i czuli, że może dzięki temu będą mogli służyć innym we właściwy sposób. I dlatego dziś żyją na waszej planecie w innym kształcie, niż żyli poprzednio. Nie są uznawani za gatunek, który ma ludzką naturę – a jednak, powiadam wam – są bardziej ludzcy, niż jakikolwiek człowiek na waszej planecie. Są to delfiny.

ANDREW: Rozumiem, a co z nawiązaniem z nimi kontaktu?

TOM: Są bardzo wrażliwe na jakąkolwiek formę świadomej pracy, ale są też strażnikami mórz, a wielu z tych, którzy przeciwstawiali się tej transformacji planety Ziemi, również żyje w morzach. Obserwują i strzegą, a także, kiedy zachodzi potrzeba, ostrzegają inne cywilizacje Wszechświata, które zbliżają się do Ziemi w podejrzanych intencjach i próbują, dzięki wielkiej sile ich umysłów

pozbyć się ich. Są strażnikami. Pozostają w służbie podobnie jak wielu z was, ludzi. Ich język jest dla was trudny, ale tak jest lepiej dla nas. My komunikujemy się w bardzo podobny sposób jak oni.

ANDREW: Więc, gdybyśmy zbadali język delfinów, dowiedzielibyśmy się czegoś więcej o waszym sposobie komunikowania się?

TOM: Tak. A czy rozumiecie, że ci, którzy wybrali życie w postaci delfina, zrobili tak, aby pozbyć się pokus, jakie niosła ze sobą ich fizyczność?

ANDREW: Cóż, sądzę, Że wybierając tę postać, wykazali się niezwykłą mądrością i inteligencją. Ich życie jest teraz mniej skomplikowane, niż życie któregokolwiek człowieka na Ziemi i prawdopodobnie czerpią z niego więcej radości. I, jak to powiedziałeś, są w służbie.

TOM: Lecz trudno im jest, a to z powodu ich postaci i sposobu myślenia, służyć wam nie mając jednocześnie żadnego sposobu porozumienia się z wami.

ANDREW: Cóż, może my moglibyśmy ten sposób wymyślić…

TOM: Zrozumienie powiązania miedzy Atlantydą, delfinami i człowiekiem, pozwoli ludziom dowiedzieć się w jaki sposób stali się przyczyną własnej zguby w przeszłości. Wiedzcie to: teraz powrócili ludzie, którzy żyli w czasach Altei, aby żyć i obecnie. Niektórzy z tych, którzy żyli jako delfiny, powrócili w postaci wyprostowanej; nie potrzebują wody: to da im wewnętrzną pewność i wiedzę. To bardzo ważne, bo kiedy zostanie nawiązany kontakt i prawda wyjdzie na jaw, zrozumienie rozjaśni umysły wszystkich, tak.

STEVE: W jednym z komunikatów zapewniałeś nas, że ich koniec został spowodowany naturalnym kataklizmem i że przypisywanie go bogom jest głupotą. Przy innej okazji zapewniałeś nas, że ich koniec był wynikiem ‚naszego gniewu’ i że jest on odwetem. Nie potrafię pogodzić tych dwóch stwierdzeń.

TOM: Rada powiedziała, żeby przekazać to w ten sposób: Alteanie stworzyli swoją kulturę dla nas. Błędny był sposób, w jaki została stworzona. Eksperymenty Altean stwarzały problemy duszom żyjącym na Atlantydzie, problemy te dotyczyły także ich wiedzy w dziedzinie technologii wodorowej. Gdybyśmy interweniowali i zrobili coś, aby zniwelować to niebezpieczeństwo, moglibyśmy ocalić sytuację, ale w naszym rozgoryczeniu Alteą spowodowaliśmy katastrofę. Czy to rozumiecie?

STEVE: Więc był to kataklizm naturalny? Chcesz powiedzieć, że kataklizm naturalny to jeden ze środków, jakimi się posługujecie?

TOM: Spowodowały go eksperymenty z wodorem. Czy wodór nie występuje w waszych oceanach?

STEVE: Rozumiem, to Alteanie przeprowadzali te eksperymenty? Czy tak było?

TOM: Tak.

GOŚĆ: Wspomniałeś, że Alteanie posługiwali się technologią wodorową. Czy chodziło o broń, czy jakąś inną technologię, która stała się dla nich destrukcyjna?

TOM: Czy rozumiecie znaczenie wody? Ich technologia nie miała na celu zniszczenie innych, lecz oni nie do końca ją rozumieli, a była to niebezpieczna rzecz, która mogła spowodować reakcję łańcuchową, ponieważ wszystkie oceany i atmosfera, i lądy zawierają wodę.

GOŚĆ: Czy to ma jakiś związek z tym, co dziś nazywamy ‚ciężką wodą’?

TOM: Tak.

GOŚĆ: A oni szukali sposobów generowania energii czy…?

TOM: Powodowała nimi ciekawość pierwiastków planety Ziemi, próbowali je zrozumieć, ich odwaga była pozbawiona zdrowego rozsądku. Dlatego morświny są duszami, a wielkie [humbaki] wieloryby, które karmią swoje młode, były kiedyś mieszkańcami Atlantydy. Obecnie wielu mieszkańców Atlantydy i Mu powraca, aby pomagać Ziemi w trudnym dla niej czasie, aby osiągnęła cel, dla którego została stworzona, aby jej służyć. Wielu pamięta. Ci, którzy żyją w morzu, są tymi, którzy nie mają pewności co do tego, czy potrafiliby żyć w pozycji wyprostowanej i nie szkodzić.

A wybierając morze, wiedzą że nikomu nie zaszkodzą i radośnie oddają się fizycznym przyjemnościom życia.

GOŚĆ: Panuje obecnie pewne zamieszanie dotyczące końca Atlantydy, ponieważ powiedziałeś kiedyś, że jej koniec został spowodowany procesami naturalnymi, którymi było jak sądzę, podniesienie się poziomu oceanów w końcu ery lodowcowej, ale mówiłeś też o ‚waszym gniewie’ i nagłej…

TOM: Era lodowcowa skończyła się z powodu naszej ingerencji. Rozumiecie, że jeśli żyjecie w gniewie, a jesteście od nas, wtedy wasza energia jest potężna? A także, jeśli nie jesteście od nas, wasza energia także jest potężna? A jak powiedziałem, nie tyle był to gniew, co raczej rozpacz. To była reakcja łańcuchowa. Atlantydzi powodowali na planecie burze, których nie rozumieli. Sami przywiedli się do zguby, ponieważ ingerowali w naturę ewolucji.

JOHN: Teraz znów pojawiają się niektóre z tych problemów, i jeśli chodzi o niszczenie planety, i nasze ingerencje w dziedzinie inżynierii genetycznej…

TOM: Dokładnie, tak.

GOŚĆ: Czy sam Altea był w jakiś sposób obecny w kulturze Atlantydów?

TOM: To nie było możliwe. On jest głową kultury Altei. Dla tych cywilizacji było to ćwiczenie w zrozumieniu tego, co musi znieść ludzkość. Rozumiecie? Za często powtarzam to ‚rozumiecie’!

JOHN: Zastanawiam się czy mógłbyś podać nam dokładną datę ostatecznego zanurzenia się Atlantydy, i czy stało się to w bardzo krótkim okresie, czy też…?

TOM: Stało się to w ciągu jednej nocy… Musicie zrozumieć, że kiedy mówimy o tych czasach, denerwujemy się. Wy, ludzie, nie macie wspomnień – jak my – a jeśli istnieje jakaś sprawa, która mogłaby wyprowadzić z równowagi Radę Dziewięciu, to jest nią właśnie to. Byli tacy, którzy, jak wy byście to powiedzieli, przybyli w skórach owiec, ale naprawdę byli wilkami. To było nasze przeoczenie. Prawdopodobnie nie doceniliśmy wpływów tych, którzy chcieli zająć nasze miejsce, którym nigdy się to nie udawało….

ANDREW: Czy to prawda, jak twierdzi Platon, że Atlantydzi wnieśli do cywilizacji egipskiej pewne pożądane przez nich elementy? Na przykład, ciekawi mnie bardzo legenda o Morusie i uskrzydlonym dysku, w którym się pojawiał.

TOM: Przybył w statku kosmicznym. Pamiętaj, że on nie został narodzony. W tamtych czasach przemieszczał się z miejsca na miejsce w czymś, co wy nazwalibyście statkiem kosmicznym. Alteanie byli w tym mistrzami. A potem wyszli poza statki kosmiczne i nauczyli się jak podróżować obywając się bez nich. Horus, Tehuti, Izyda i inni przywódcy uczyli ich.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

TOM: Nie powiodło się pierwsze przybycie do Aksu, a potem był upadek tego, co wy nazywacie Atlantydą, a potem upadek Egiptu, a potem, jeśli pójdziemy dalej, był upadek wielu cywilizacji ziemskich. Czy nie domyśliliście się dlaczego one wszystkie upadły?

ANDREW: Cóż, być może stało się tak dlatego, ze żądza stała się silniejsza niż dążenie duszy do rozwoju, czy tak?

TOM: To tylko część prawdy, ale również około 11.000 lat p.n.e., wracając jeszcze do czasów Atlantydy, istniała inna grupa skolonizowanych istot, które potem zmieszały się z Hoovidami. Taki był początek tego, co nazywacie kulturą hebrajską.

ANDREW: Aż tak dawno! A czy mogła ona się zacząć nie na Atlantydzie, ale w Ur? Albo – czy moje przypuszczenie jest mylne? – może zaczęta się ona jeszcze przed czasami Ur?

TOM: Przed czasami Ur.

ANDREW: A kto był przywódcą tej hebrajskiej kolonii?

TOM: Cztery pokolenia Abrahama.

JOHN: Więc początki kultury hebrajskiej to zmieszanie się Hoovidów z tymi innymi istotami, co by wyjaśniało właściwości narodu żydowskiego?

TOM: Tak.

JOHN: Myślałem, że nikt nie przeżył zniszczenia Atlantydy?

TOM: Nie. Istniały kolonie, które nie zostały zniszczone.

ANDREW: Myślałem, ze żyli dalej w postaci delfinów.

TOM: Ci, którzy zostali zniszczeni, a którzy nie błądzili, zostali delfinami.

ANDREW: To piękne.

JOHN: A (i, którzy błądzili, czy ich dusze zostały wtedy unicestwione? Co się stało?

TOM: Jak można unicestwić duszę? Można tylko modlić się za nią i mieć nadzieję.

wybrane fragmenty z książki -jedyną planetą ziemia P.V.Schlemmer

Reklamy

1 lipca 2011 - Posted by | fragmenty ciekawych książek - polecam | , , ,

1 komentarz »

  1. Atlantyda to słowo bliskie mojemu sercu i moje serce czuje wyraźnie,że ci co dyktowali tą książkę to nie są istoty pełne światłai miłości.

    Komentarz - autor: alteazgwiazd | 24 kwietnia 2012 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: