Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

świetlany pracownik..

Często zastanawiacie się, na czym naprawdę polega praca świetlnego pracownika. Co to oznacza: rozprzestrzeniać światło, czy też przynosić uzdrowienie innym ludziom? Jest to pytanie, którym chciałbym się zająć dzisiaj. Przede wszystkim musimy bliżej się przyjrzeć relacji pomiędzy ludźmi, w której jedna z tych osób pomaga drugiej. Chciałbym wykazać, że coś dziwnego dzieje się w waszym społeczeństwie jeśli chodzi o rozróżnienie, jakie się wprowadza pomiędzy zdrowym i chorym, czy też pomiędzy całym a uszkodzonym.
Gdy idziecie do lekarza z jakimś problemem zdrowotnym, jesteście „chorą osobą, która potrzebuje leczenia”. Lekarze mają wiedzieć coś, czego wy nie wiecie. Oni są ekspertami, a wy bardzo łatwo nabieracie odczucia, że wasze zdrowie jest w ich rękach. Całkiem podobnie jest wtedy, gdy macie problemy emocjonalne lub mentalne. Gdy ludzie widzą terapeutę, psychologa czy uzdrowiciela, milcząco zakładają, że ci fachowcy mają jakąś ponadprzeciętną wiedzę czy umiejętności, które pomogą im rozwiązać ich problemy. Sam sposób, w jaki definiowana jest relacja pomiędzy pacjentem a doktorem, czy też klientem i terapeutą, sprawia, że coś wydarza się w sposobie postrzegania siebie samych w obydwu zaangażowanych w to stronach.
Ustalając tę relację tak, że jedna osoba wydaje się mieć większa wiedzę i wgląd, niż ta druga, sugeruje się ludziom, że klient potrzebuje terapeuty/uzdrowiciela/lekarza by dostać to, czego mu brakuje, a czego nie może dać sobie sam. Przyjmuje się, że terapeuta jest cały i zdrowy, i dostarcza światła i uzdrowienia komuś, kto jest chory i/lub zdekompletowany. Z tego punktu widzenia terapeuta lub uzdrowiciel wyprzedzają klienta i posiadają coś, co mogą przekazać komuś, komu brakuje tej wiedzy czy możliwości.

Z perspektywy duchowej pogląd ten jest fałszywy i zniekształcony. Od samego początku ustawia was w niewłaściwej pozycji. Jednakże jest to pogląd głęboko zakorzeniony w waszym społeczeństwie, w odniesieniu zarówno do fizycznej, jak i psychicznej opieki zdrowotnej. Zauważcie jak łatwo poczuć się kimś mniejszym niż osoba, do której idziecie po poradę natury medycznej czy duchowej. To wy jesteście tymi, którzy mają problem, a oni tymi, którzy posiadają rozwiązanie. Jest to powszechna pułapka dla tych, którzy na co dzień zajmują się pomaganiem innym – tak bardzo identyfikują się z rolą pomagającego, że nie umieją się od niej uwolnić. Określają siebie za pomocą tej roli i to sprawia, że uzależniają się od klientów czy pacjentów, a pacjenci od nich. Klient może mieć poczucie, że potrzebuje pomocy kogoś, kto ma ich wyleczyć czy uzdrowić, ale ten, kto pomaga, potrzebuje też klienta – aby podtrzymać swój wizerunek tego, kto pomaga: znającej się na rzeczy, potężniejszej osoby, która ma chęć podzielić się swymi osiągnięciami z ludźmi w potrzebie. W takiej sytuacji w łatwy sposób powstają niezrównoważone relacje, które koncentrują się wokół władzy i zależności.
Praca na rzecz światła jest czymś zupełnie innym. Aby zrozumieć, na czym to naprawdę polega, czy też na czym polega duchowe uzdrawianie, musicie porzucić tradycyjny wizerunek „terapeuty, który pomaga klientowi” czy „lekarza, który leczy pacjenta”. Musicie porzucić sam pomysł, że pomaganie polega na dawaniu czegoś komuś. Sam pogląd, że tej drugiej osobie czegoś brakuje, szkodzi ich uzdrawiającemu procesowi. Prawdą jest, że jedynym sposobem by innym ludziom pomóc, jest uświadomienie im ich własnej mocy i możliwości samouzdrowienia. Oznaką dobrego nauczyciela jest to, że jawi się raczej jako mniejszy, niż jako większy. Prawdziwi nauczyciele zachęcają was, abyście odzyskali swą moc i nie sugerują, że jesteście mali, biedni i zależni od kogokolwiek innego. Prawdziwi nauczyciele nigdy nie występują w roli autorytetów. To głupie. Prawdziwym darem uzdrowiciela jest uświadomienie innej osobie jej wewnętrznego autorytetu – faktu, że jest ona bożą iskrą i posiada już całą wiedzę, jakiej potrzebuje.
Prawdziwe uzdrawianie jest bardzo proste. Nie wymaga rozbudowanych metod i wiedzy. Mówię tu o uzdrawianiu duszy. Oczywiście, problemy fizyczne mogą wymagać pomocy ekspertów w dziedzinie medycyny, którzy posiadają bardzo konkretną wiedzę i umiejętności. Jednakże uzdrawianie duszy jest bardzo proste. Jeśli zejdziecie do korzeni zarówno psychicznych, jak i fizycznych problemów ludzi, natraficie tu gdzieś na pogląd, że są oni bezradni, niegodni, niewarci miłości, samotni i skazani na niepowodzenie.
Fundamentalnym powodem problemów jest to, że ludzie czują się odłączeni od swojej prawdziwej istoty, od iskry boskiego światła, którą naprawdę są. Uzdrawianie ludzi polega na pomocy w otwieraniu dostępu do pamięci o Domu, na przypomnieniu im o ich doskonałym pięknie, sile i niewinności.
Jak to zrobić? Przede wszystkim nie istnieje tu żadna ustalona metoda czy lekarstwo. Nie jest to mechaniczna procedura. Jest to przekaz energii, który może wydarzyć się na wiele sposobów. Wrócę jeszcze do tego. Po drugie, nikt nie wyzdrowieje, jeśli nie zdecyduje się otworzyć na to uzdrawianie. Nie można siłą nikogo wyleczyć. To ich własna decyzja. W rzeczywistości prawdziwe uzdrawianie jest czymś w rodzaju cudu: to narodziny nowej świadomości w duszy. Jest to dziełem każdej z tych osób i nie da się tego przewidzieć z wyprzedzeniem.

W życiu każdego człowieka istnieją momenty, w których staje przed wyborem pomiędzy ciemnością i światłem. Ciemność reprezentuje poddanie się samo-osądzaniu, samo-nienawiści, negatywnemu myśleniu i strachowi. Światło reprezentuje otwarcie się na dobroć, przebaczenie, radość i obfitość, które są prawdziwymi oznakami boskości. Wybór należy do was. Nawet jeśli najpiękniejszy anioł zaprasza was, byście uwolnili się od przeszłości i wkroczyli w królestwo Boga, co oznacza ponowne stopienie się z iskrą Światła, którą jesteście, to wy o tym decydujecie. Jeśli wciąż jesteście pogrążeni w bardzo negatywnych obrazach siebie lub innych ludzi, jeśli ulegacie wpływowi strachu i gniewu, możecie nawet nie zauważyć tego anioła. Tak naprawdę anioł uzdrawiania zawsze jest blisko was. Jest nim wasza wyższa czy też prawdziwa jaźń, wasza boskość, która stara się wam przypomnieć o tym, kim jesteście.
Czasami spotykacie w waszym życiu ludzi, którzy spełniają przez chwilę rolę uzdrawiających aniołów. Mogą nawet nie być tego świadomi, ale przypominają wam o tym, kim naprawdę jesteście. Dzięki sposobowi, w jaki was słuchają albo rozmawiają z wami, iskra waszego prawdziwego „ja” pojawia się nagle w waszej świadomości i czujecie się radośni i zainspirowani po tym, jak mieliście z nimi kontakt. Może zainspirować to was do wybrania drogi światła i podjęcia życiowych decyzji, które służą waszej wyższej jaźni, waszej prawdziwej pasji i miłości życia. Obecność anioła może posłużyć wam jako przypomnienie i stanowić klucz do zmiany waszego życia, ale nawet wtedy jest to wasza decyzja, by zawierzyć i dokonać tego skoku w nieznane. Tylko wy możecie sprawić, by wydarzył się cud!
Możecie spotykać uzdrawiające anioły w waszym życiu, i prawdopodobnie też sami byliście w wielu przypadkach takim aniołem dla innych ludzi, nawet jeśli o tym nie wiedzieliście. Chcę w ten sposób ukazać, na czym polega działalność świetlnego pracownika. Nie chodzi tu o leczenie czy naprawianie ludzi, nie chodzi o proponowanie rozwiązań dla ich problemów. Nie chodzi o uczenie ich określonych umiejętności, ani o wiedzę czy zasady etyczne. Wszystkie te działania wychodzą z założenia, że czegoś im brakuje, że są mali i bezradni. Duchowe uzdrawianie odwraca ten obraz do góry nogami.
To, co ofiarowujecie komuś, jeśli ma to stanowić duchowe uzdrawianie, jest tak naprawdę zmianą sposobu postrzegania. Zamiast skupiać się na ich problemach, ich sprawach i ich poczuciu słabości, koncentrujecie się na ich esencji, ich całości, ich promiennym, olśniewającym pięknie. Jeśli duchowy uzdrowiciel ma rzeczywiście coś komuś dać, to jest to dar prawdziwej wizji. Jeśli umiecie spojrzeć poza czyjś ból, gniew, strach i samo-destruktywne zachowanie, i ujrzeć w ich twarzy anioła światła, obdarzacie ich czymś bardzo cennym. Widząc ich prawdziwą esencję, delikatnie przywołujecie ją i zapraszacie, by się ukazała. Gdy dostrzegacie czyjąś prawdziwą moc i wewnętrzne światło – nawet jeśli nie pokazują oni tego na powierzchni – w pewien sposób wołacie tę osobę po imieniu. Nie ma nic potężniejszego niż usłyszenie swojego prawdziwego imienia.

wybrane fragmenty ze strony http://jeszua.blogspot.com/2011/07/sciezka-pracownika-swiata.html

Bóg nie jest ograniczony przez formy. Bóg jest czystą, stwórczą świadomością, i łączy się z formami materialnymi w czasie i przestrzeni, by doświadczać życia na niezliczone sposoby. Poczujcie teraz kim jesteście w tym wielkim, boskim przepływie: jedną iskrą światła w oceanie żywej świadomości – ale iskrą niezniszczalną, która obdarza całość swym unikalnym wkładem. Poczujcie nizniszczalną moc w sobie, jest ona tu na wieki. Jesteście częścią Boga.
Wasza świadomość jest w boski sposób twórcza. Wybieracie swoją życiową ścieżkę i doświadczenia. Nawet jeśli często nie odczuwacie tego w ten sposób, będąc w ludzkiej formie, głęboko w waszym środku istnieje siła stwórcza, która projektuje pewne kluczowe wydarzenia w waszym życiu i przyciąga do was doświadczenia, których macie doznać, po to, aby rozumieć, wzrastać i rozwijać się. W istocie nigdy nie jesteście ofiarami tego świata. W swoim rdzeniu nigdy nie jesteście tak naprawde bezradni czy załamani. Ponieważ w tym rdzeniu istnieje iskra Boga, który mówi „tak” doświadczeniom, przez jakie przechodzicie w swej cielesnej formie, i który wie, że możecie się z nich uczyć, aby wasza świadomość stawała się jeszcze szersza i bardziej współczująca.

Obejmijcie tę wewnętrzną siłę stwórczą, która przyciągnęła was do życia, jakiego teraz doświadczacie. Obejmijcie swoje życie ze wszystkimi jego wzlotami i upadkami. Macie moc, by przeżyć je dobrze. Waszym największym spełnieniem będzie to, że przypomnicie sobie kim jesteście, wciąż będąc w ludzkiej formie, pośród wymagań życia na Ziemi. Przypomnienie sobie, kim jesteście, pozwoli waszej iskrze boskiego światła w pełni połączyć się z waszą ludzką jaźnią. Oddanie się tej iskrze nieograniczonego, stwórczego światła wewnątrz was zmieni wasze życie i życie innych ludzi również.
Wy, którzy czytacie te słowa, i czujecie się przyciągani do energii Chrystusowej, jesteście tymi, którzy tęsknią za tym, by świecić swym wewnętrznym światłem na świat. Tęsknicie za przejawianiem się jako pracownicy światła, co oznacza, że czujecie pragnienie rozprzestrzeniania światła i podnoszenia świadomości na Ziemi. Wasza pasja jest czysta i prawdziwa; pochodzi ona z rdzenia tego, kim jesteście, z waszej duszy. To ta iskra Boga wewnątrz was prowadzi was ku temu pragnieniu, gdyż dla Boga naturalne jest dzielenie się radością, światłem i współczuciem. Zawsze, kiedy czujecie się szczęśliwi, wyrażając to, kim naprawdę jesteście, czujecie również szczęście Boga, ponieważ wy i Bóg w sercu jesteście jednością!

zapraszam wszystkich do całego przekazu

Reklamy

27 października 2011 - Posted by | duchowa świadomość

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: