Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

kosmiczne podróże

Myślę że większosć z Was czytała juz książkę ROSALIND MCKNIGHT ,,Kosmiczne podróże,,

Ja jakimś cudem ominełam ją wcześniej choć mam za sobą naprawdę nie małą liczbę przeczytanych ksiązek a w szczególności o tematyce życia w innych wymiarach (regresje,hipnoza,podróże po za ciałem)

Jest to książka opisująca badania autorki :

 MOJE BADANIA POZA CIAŁEM Z ROBERTEM A. MONROE

Odkrywcy (z ang. Explorers; przyp. tłum) są znani z podróży jakie podejmują. Jednym z takich Odkrywców jest Rosie McKnight. Zgłębiała ona rozległe obszary niefizycznych świadomości. Wraz ze sławnym badaczem zjawiska opuszczania ciała fizycznego (z ang. out-of-body; przyp. tłum.), Robertem Monroe, pomogła w znacznej mierze w zrozumieniu ludzkiej świadomości oraz w wykazaniu, poza wszelką wątpliwość, że jesteśmy czymś więcej niż naszymi fizycznymi ciałami. Wiele z tych pionierskich sesji zaprezentowano tutaj, prawie słowo w słowo, jako że były one rejestrowane. Podróżom towarzyszą ciepłe i inspirujące komentarze dotyczące współpracy z Bobem Monroe, w początkowym okresie istnienia Instytutu Monroe’a (TMI).

Tu znajdziesz o badaniach pozaludzkich systemów energii, o interakcjach z wysoce rozwiniętymi istotami, o koncepcjach związanych z wielowymiarowością wszechświata, o życiu po śmierci i wymiarach zwierzęcych, o naturze uzdrawiania i przewodnictwa, jak też spojrzenie w przyszłość, i jeszcze więcej. Tutaj właśnie w poszukiwaniu naukowej prawdy, nieustraszenie sporządza się mapy obszarów, do których prowadzi nas nasz ciekawy umysł.

Więc i nadszedł czas abym zasiadła do tej publikacji i przeczytała książke na której temat wiele dobrego słyszałam.imagesCALPBHK4

Wciągneła mnie bardzo i nim na dobre zaczełam ją czytać jestem juz na rozdziale 5 z ktorego chciałam malutki fragment zamieścić na moim blogu 😉

Przez te wiele sesji, które przeprowadziłam z Bobem w ciągu następnych jedenastu lat, moi Niewidzialni Pomocnicy zawsze byli obecni, prowadząc, kierując i najwyraźniej planując sesje z wyprzedzeniem, chociaż w ich wymiarze nie ma żadnego ‚czasu’ w takiej postaci jaką znamy. Mówili oni że pracowali ze mną zarówno w ciele, jak i poza nim. Zrozumiałam, że zawsze ze mną byli, odkąd po raz pierwszy postawiłam moją małą stopę na tej planecie.

Spoglądając wstecz pamiętam wiele sytuacji, w których mnie prowadzili i kierowali, szczególnie kiedy byłam w kłopotach – nie było takie rzadkie. Ważną wiadomością tutaj jest oczywiście, że wszyscy posiadamy, pracujące z nami energie przewodnie, niezależnie czy jesteśmy tego świadomi czy też nie. I bardzo dużo ludzi zresztą jest świadomych istnienia takiej pomocy w ich życiu, często w kluczowych – i niespodziewanych – momentach.

Często ci niewidzialni pomocnicy są nazywani aniołami. Moi Niewidzialni Pomocnicy są moimi aniołami. Pamiętam piosenkę z dzieciństwa, która mówiła o ‚pilnujących mnie aniołach’. To brzmiało tak, ‚Jeden jest przy mej prawej ręce, jeden jest przy mej lewej ręce, jeden jest przy mej prawej nodze, jeden jest przy mej lewej nodze’. Te słowa wydają się być dosłownie prawdziwe jeśli chodzi o mnie, ponieważ na moje życie osobiste radykalnie wpłynęło przewodnictwo i pomoc anielskich istot światła – moich Niewidzialnych Pomocników.

Nigdy tak naprawdę nie myślałam o tym jak my wyglądamy dla tych życzliwych pomocników z innego wymiaru, aż pewnego dnia w laboratorium zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Bob i ja zawsze staraliśmy trzymać się naszego planu regularnych sesji, chociaż to czasami było bardzo trudne. Wydawało się, że Bob kochał sesje Odkrywców bardziej niż jakiekolwiek inne zajęcia. Zawsze zadziwiał mnie swoją cierpliwością, podczas oczekiwania na moje odpowiedzi podczas sesji. Czasami wchodziłam do „grubego stanu” i zamiast wyjść na drugą stronę, zasypiałam. Zawsze czułam że o wiele łatwiej być Odkrywcą, niż wykonywać jego pracę monitorowania sesji. Ale on cenił swoją rolę, nawet kiedy wydawało się że nic się nie wydarzy.

Pewnego razu kiedy musiałam opuścić nasze zaplanowane spotkanie, zadzwoniłam by mu powiedzieć, że tego dnia nie przyjdę. Kiedy przybyłam na naszą następną sesję, Bob poprosił mnie bym przyszła do Pomieszczenia Kontrolnego i usiadła. Miał na twarzy szeroki uśmiech i błyski w oczach.

„Co się dzieje, Bob?” Spytałam.

„Nigdy nie uwierzysz co się stało w dniu, kiedy opuściłaś swoją sesję.”

„Co się stało?”

„Pewna pani psycholog z Waszyngtonu wpadła tego dnia z wizytą, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o naszej pracy. Spędziłem kilka godzin tego popołudnia na przedstawianiu jej naszych metod i technik. Ale rzekłbym, że ona nadal była sceptycznie ustosunkowana do naszego programu. W końcu zdecydowałem, że mogłoby jej pomóc jeśli doświadczyłaby kilku próbek Hemi-Sync na sobie.”

„Więc, położyłeś ją w kabinie?”

„Pewnie, że tak – w twojej!” Odpowiedział Bob, potrząsając głową z niedowierzaniem, przypominając sobie co się dalej stało. „Ona zgodziła się spróbować – ale była w pełni przekonana, że nic się nie wydarzy. I w takim samym stopniu jak ona była sceptyczna, ja byłem niepewny.”

„No i co się wydarzyło?” Zapytałam, nie mogąc się już powstrzymać.

„Przebywała w kabinie już około pięciu minut, słuchając dźwięków Hemi-Sync ze słuchawek, gdy nagle w interkomie rozległ się jej głos.”

W tym miejscu Bob wcisnął przycisk „PLAY” i rozpoczęło się nagranie z ich sesji.

PSYCHOLOG: „Jest ktoś jeszcze ze mną w kabinie.”

RAM: „Czy jesteś tego pewna?”

PSYCHOLOG: „Oczywiście że jestem pewna. Właściwie, to jest ich czterech.”

RAM: „Jesteś pewna, że jest ich czterech?”

PSYCHOLOG: „Widzę ich bardzo wyraźnie. Dwóch z nich w moich stopach i dwóch przy mojej głowie.”

RAM: „Co oni robią?”

PSYCHOLOG: „Próbują wydostać mnie z mojego ciała, jeśli możesz w to uwierzyć.”

Bob wcisnął ‚PAUSE’ i zwrócił się do mnie, mówiąc, „Znalazłem odpowiedź, kiedy nagle popatrzyłem w górę na zegar. Było kilka minut po piątej w środowe popołudnie – dokładna pora twojej zwyczajowej sesji. I ta sama kabina. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu, i już miałem wyjaśnić pani psycholog co się dzieje, kiedy pomyślałem że tak jest nawet lepiej.”

Bob wycisnął ‚PAUSE’ i dialog szedł dalej.

RAM: „Co oni teraz robią?”

PSYCHOLOG: „Zaprzestali prób wyjęcia mnie z mojego ciała. I teraz się sprzeczają.”

Bob, zatrzymując kasetę znów się śmiał. „Naprawdę miałem trudności z utrzymaniem normalnego głosu!”

RAM: „O co oni się sprzeczają?”

PSYCHOLOG: „Czterech chce mnie wyciągnąć. A teraz jest piąty, który sprzecza się z nimi, że nie powinni tego robić.”

RAM: „Czy chcesz by to zrobili?”

PSYCHOLOG: „Nie sądzę. Teraz przestali się sprzeczać i odchodzą. Tak więc domyślam się, że nie ma żadnego problemu.”

RAM: „Dobrze, po prostu odpręż się trochę i wypuszczę cię za kilka minut. Czy jest ci teraz wygodnie?”

PSYCHOLOG: „Och, tak, czuję się świetnie.”

Byłam zdumiona. Bob i ja zaczęliśmy się śmiać tak mocno, że ledwie mogliśmy mówić.

„Co ona powiedziała kiedy wyszła z kabiny?” W końcu zapytałam.

„A więc,” odpowiedział Bob, wycierając łzy z oczu, „Zostawiłem ją w kabinie przez kilka minut, a urządzenia pokazały, że odprężyła się w stronę lekkiego snu. Po krótkim czasie obudziłem ją i wyszła bardzo odświeżona. Oczywiście była oszołomiona tym doświadczeniem – lecz podjęła dzielną próbę by pozostać sceptykiem!”

„A więc, powiedziałeś jej o moich sesjach?”

„Zrobiłem to,” odpowiedział Bob. „Pokazałem jej nasz plan sesji z zaznaczonym twoim spotkaniem tego popołudnia. Potem odtworzyłem nagranie techniki ‚wychodzenia na zewnątrz’ z jednej z twoich sesji.”

„Co ona na to powiedziała?” Spytałam niecierpliwie.

„Prawie oniemiała” odpowiedział Bob. „Wydawała się właściwie oszołomiona, i odeszła stąd bardzo zaintrygowana i zaabsorbowana. Ale jej sceptycyzm ostygł nieco – przynajmniej na jakiś czas.”

„Miałeś od niej jakieś wieści?” Zapytałam.

„Nie, i żadnych nie oczekuję,” odpowiedział Bob, nadal się śmiejąc.

„Nie winię jej. To musiał być dla niej szok, spotkać pięć duchów podczas pierwszej wizyty w Instytucie!”

Bob chichotał kontynuując. „Czy możesz wyobrazić sobie dialog pomiędzy twoimi pomocnikami? Jeden mówi, ‚To jest ona’. Drugi mówi, ‚Nie, to nie ona’. Trzeci nie zgadza się z nim, ‚Jestem pewien, to jest ona”. Czwarty pomocnik mówi, ‚Nie czuję jakby to była ona’. Potem ze wsparciem piątego pomocnika, wszyscy natychmiast sobie uświadamiają, ‚Upsss, nie ta co trzeba!’ i upuszczają ją!”

Teraz śmialiśmy się tak mocno z tej wyobrażonej sceny, że rozbolały mnie boki. W końcu powiedziałam, „Bob, myślałam, że pomocnicy są wszystko wiedzący, z uwagi na fakt, że pochodzą z wyższego wymiaru niż nasz. Myślisz, że mają jakieś ograniczenia w postrzeganiu nas, tak jak my w postrzeganiu ich?”

„Oczywiście”, odpowiedział Bob. „Oni muszą nas postrzegać, jako jakiś rodzaj formy energii, tak jak ty widzisz ich jako niewyraźne ‚świetliste’ istoty.”

„Jejku”, powiedziałam. „To jest niewiarygodne. Nigdy nie myślałam o tym, jak oni mnie postrzegają. Dla nich moje prawdziwe ciało może być moją duszą lub świetlistym ciałem, częścią, taką jak oni. Tak oni mogą nas widzieć. A więc, jestem właściwie duszą, która przyjmuje fizyczne ciało. Ekstra!” Dodałam, „Czy sądzisz, że oni zaaranżowali to całe przedstawienie, by nauczyć nas czegoś?”

„Jeśli tak”, odpowiedział Bob, „to oczywiście mają duże poczucie humoru! Oni wskazali wyraźnie w twoich sesjach, że fizyczne ciało jest tutaj iluzją, od urodzenia aż do chwili śmierci.”

„A gdzie są miliardy istot, które chodziły po tej planecie przed nami?” zastanawiałam się.

„One są w swych prawdziwych ciałach – w swoich duchowych ciałach,” odpowiedział Bob. „Twoi pomocnicy próbują nauczyć nas, widzieć rzeczy z perspektywy prawdziwej rzeczywistości, nie zaś naszej iluzji.”

„Wiesz, Bob, tak naprawdę to chyba mamy tutaj na ziemi wszystko odwrócone. Spoglądamy na fizyczny świat i nazywamy go ‚prawdziwym’ kiedy to prawdziwe nie jest a spoglądamy w duchowe wymiary i spostrzegamy je jako nierealne, tak samo mylnie. Być może to Paweł miał na myśli, mówiąc, ‚Teraz widzimy rzeczy przez ciemne szkło, lecz później twarzą-w-twarz’. Kiedy znajdujemy się w naszym ‚grubym’ stanie świadomości, w trybie naszego codziennego życia, sprawy ducha są niejasne. Ale kiedy postrzegamy z naszego ‚trybu ciała duchowego’, to jest jak patrzenie twarzą-w-twarz.”  ROSALIND MCKNIGHT ,,Kosmiczne podróże,,

Dlaczego ten fragment? Ponieważ ja sama czasem jestem takim sceptykiem jak owa Pani Psycholog.Opiekun wielokrotnie mi powtarzał że oni inaczej mnie widza i dla nich nie jestem tym kim siebie postrzegam.Oczywiście wielu z Was powie -no ale przecież to normalne? owszem -tak ale mi chodziło o to jak ja wyglądam?? po tej drugiej stronie??

Nadal nie wiem choć przez ułamek sekundy miałam odczucie że już wiem!że zobaczyłam siebie inaczej a to wszystko za sprawą tego fragmentu ksiązki. Kiedyś też usłyszałam to ,że aby zobaczyć ich świat (istot ktore mnie prowadzą i pomagają mi )powinnam odwrócić zdjęcie do góry nogami bo jest on odbiciem tego świata ktory widze ale to nie ten a ich świat jest rzeczywisty.Ze mnie otacza iluzja i na znak tego zobaczyłam że ściany falują i się przesuwają 😉 Po chwili były takie jak zawsze.

Miałam też okazję doświadczać podobnych stanów świadomości jak autorka tylko troszkę z innego położenia -nie po za ciałem a będąc w ciele być obserwatorem i tym co czuje jednocześnie.W dodatku w pełni świadoma owego doświadczenia.

Może kiedyś biorąc pod uwagę początek badań i wpływu na doświadczanie innych stanów świadomości można było doświadczać tego tylko po za ciałem -teraz mozna i będąc w ciele.Wydaje mi się że nawet zaczyna być to dość częstym zajwiskiem.

Choć sama nie wiem jak jest łatwiej 😉 bo mimo wszystko kiedy zaczyna się to wszystko odbierać i czuć pierwsze myśli jakie przychodzą do głowy ,,chyba zaczynam wariować ,,  .Dziś mogę powiedzieć ,że mimo wielu poodobnych doświadczeń i czasem ciężkich chwil mojej ,,niewiary,, jest ze mną wszystko ok a odbieranie już wszelkich energii ktorych nie widzę (czasem je widzę ;)) stały się poprostu częścią mojego życia ;).Akurat ja nastawiona jestem na czucie a nie na widzenie i taka była decyzja moja z przed zejścia na ziemię 😀

Polecam oczywiście tą książkę z całego serca dla ciekawych świata z po za ciała fizycznego a ja jak w dalszej części trafie na ciekawe fragmenty nie zapomnę tego poruszyć na blogu plus swoje małe spostrzeżenia

 

Reklamy

31 grudnia 2012 - Posted by | fragmenty ciekawych książek - polecam

2 Komentarze »

  1. również polecam tę lekturę.. fajnie że ją przypominasz no i dodajesz swoje spostrzeżenia.. do usłyszonka 🙂

    Komentarz - autor: liviaether | 4 stycznia 2013 | Odpowiedz

  2. Reblogged this on Livia Space.

    Komentarz - autor: liviaether | 4 stycznia 2013 | Odpowiedz


Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: