Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

diagnostyka karmiczna

W rozwoju duchowym ciągle człowiek osiąga jakieś przełomy czy chwile kiedy w zrozumieniu swoim dosięga prawdy swojego istnienia oraz życia w danym wcieleniu..

Wydawało mi się kiedyś ,że mimo tego że na mojej drodze stawali mistrzowie i nauczyciele ktorzy uczyli mnie ,inicjowali i dawali dyplomy tak naprawdę byli tylko częścią danego doświadczenia i tylko tyle ponieważ nigdy mimo wielkiej chęci nie poszłam dalej przekraczajac barierę bycia zwykłym człowiekiem w tym życiu. Miałam ambitne plany zostać radiestetą u boku samej Alicji Rospond czy zostaj mistrzem reiki inicjowanym z rąk Lusi Woronkiewicz … jednak coś mimo tego że trochę praktykowałam odwiodło mnie od drogi ktorą chciałam iść a jednak nie poszłam.

Godziłam się myśląc że tak ma być i czując że widocznie nie nadaję się ani na radiestetę ,ani na uzdrowiciela czy inną twórczą istotę w tym życiu podążyłam ścieżką zwykłego człeka zagłębiającego się ciągle to w nowe lektury książkowe.

Ale teraz… kiedy czytam Ogorevca ,,diagnostyka karmiczna,, nagle jak za trzaśnięciem magicznej różczki

dociera do mnie sens i prawda tamtych doświadczeń oraz -dlaczego nie mogłam wtedy poruszyć swoją energią aby iść w danym kierunku dalej.

Może przytoczę fragment książki która naprawdę trafiła do mnie w bardzo śmieszny sposób – została wciśnięta mi w ręcę przez mojego znajomego i pewnie gdyby nie On sam nigdy bym jej z półki nie wyciągneła.

Zasiadłam więc do czytania tej pozycji ponieważ po raz kolejny na mojej drodze pojawiła się możliwość pracy nie tylko nad sobą (co czynie niezmiennie od paru dobrych lat) ale także z pozytywnym skutkiem pracą nad innymi zagubionymi na drodze swojej ludzmi.

Pisałam juz o tym na innym blogu ,że odważyłam się po przestudiowaniu kilku ciekawych pozycji książkowych ,kilku zorganizowanych u mnie spotkań z regresją inkarnacyjną i za zachętą wspaniałego człowieka i hipnotyzera – Henryka Markowskiego odważyć się na pierwsze swoje poświęcenie i poddanie regresji chętnych z mojego bliskiego otoczenia.

Skutek oczywiście pozytywny we wszystkich przypadkach choć jest to zupełnie początek mojej drogi z odmiennymi stanami świadomości w które staram się wprowadzać chętne przeżycia osoby -ale to już materiał na inny temat.

Tu chciałam napisać niesamowite moje dzisiejsze spostrzeżenia i odczucia podczas czytania ,,diagnostyki karmicznej,,.

beznazwy

Ogorevc w swej książce opisuje strukturę inforamcyjno-energetyczną czyli biopole które jest częścią każdego istnienia na ziemi. Skupiając się na ludziach dzieli je na kilka warstw a dokładnie na 9.

Pisze też że często uzdrowiciele a także bioenergoterapeuci korzystają i pracują z danym człowiekiem na poziomie 1 i 2 warstwy i często nie zdają sobie sprawy ,że : przytoczę tu fragment z książki

Większość bioenergoterapeutów pracuje do tego poziomu (warstwa druga) i oczywiście nie jest w stanie odnaleźć przyczyn chorób ,ale ponieważ zostały ulokowane duzo głębiej ,leczenie na tym poziomie okazywało sie jedynie leczeniem symptomatycznym .Fakt ,że choroba ustępuje na jakis czas ,jest mylacy i wzbudza w nas przekonanie ,że usuneliśmy rónież przyczyny .Będąc na tym poziomie wiedzy i świadomości ,również oczyszczałem aurę ,równoważyłem lub otwierałem czakry ,odprowadzałem negatywne lub doprowadzałem pozytywne energie itp.

Oczywiście symptomy choroby były likwidowane i poprawiał się stan zdrowia pacjentów. W swojej nieświadomości myślałem ,że osoba została wyleczona.Jednak po upływie jakiegoś czasu (roku lub nawet kilku) symptomy wracały ,a ja nie wiedziałem dlaczego.

Dzisiaj rozumiem ,że likwidując symptomy ,przesuwam chorobe w czasie lub wypycham ja na glębsze poziomy. Jeżeli lecząc kogoś na pierwszym fizycznym poziomie możemy danej osobie zaszkodzić to co dopiero na poziomach wyższych. Im wyższy jest bowiem poziom na ktorym pracujemy ,tym większa skuteczność leczenia ale równocześnie wieksza odpowiedzialność za równo pozytywne jak i negatywne skutki naszej działalności .

Uboczne efekty bioenergetycznego leczenia symptomatycznego w głównej mierze polegają na tym ,że pacjent jest przekonany o skuteczności przeprowadzonego leczenia i nie zdaje sobie sprawy ,że został pozbawiony możliwości próby zrozumienia błędów i wprowadzania trwałych zmian w swoim postępowaniu.

Choroba zostaje przesunieta na nastepne wcielenia ,przechodzi na dzieci ,wnuki lub bioenergoterapeutę i jego najbliższych….

Jak widać powyższy fragment książki wyjaśnia całkowicie dlaczego zostałam odsunieta od wszelkiej pracy na rzecz innych do czasu kiedy sama posiadę wiedzę w stopniu takim jaki pozwoli mi nie narażać siebie i innych na wszelkiego rodzaju obciażenia związane z niewłaściwą pracą. Mogłam kiedyś dokonać tylko małych wglądów ,małych ingerencji tak aby zrozumieć że kiedyś będę mogła dośwaidczyć wiecej ale czas był nie odpowiedni na to aby cokolwiek bardziej w tym kierunku uczynić.

Nie straciłam oczywiście czasu ani na radiestezji ani na innych kursach zwiazanych z uzdrawianiem duchowym ale tamta wiedza była nie wystarczająca abym mogła podążyć właściwą drogą w zgodzie z moim własnym sumieniem i duszą. Nadal się waham zastanawiając na ile moja obecna pomoc nie jest pomocą ingerującą w doświadczenia innych ludzi ale myślę że tą pracę którą wykonuję obecnie bardziej mogę podpiąć pod pomoc innym z zobaczeniu ich własnych rozwiązań oraz wglądzie w minione lub obecne życie i zalegające przeżycia oraz energie które blokują ich dalszy rozwój w obecnym tu i teraz.

Myślę że każdy kto podąża ścieżką pracy z energiami oraz pracą nad samym sobą czy już tym bardziej jest bioenergoterapeutą lub nawet reikowcem czy regreserem powinien przeczytać tą pozycję albo Łazariewa na którego pracach opiera się właśnie Ogorevc.

Nadmienię jeszcze że na samym początku książki znalazło się zdanie które odrazu poczułam jako prawdę w swoim wnętrzu mianowicie to że jako terapeuta czy inna osoba pracująca na rzecz drugiego człowieka nie odnajdzie w nim tego czego sama wcześniej nie doświadczyła.To czego nie udało się doświadczyć w tym czy innym życiu nie będzie ,,odnalezione,, u osoby badanej bo nie jest w stanie tego dostrzec ani zdiagnozować.

 

Reklamy

5 sierpnia 2013 - Posted by | moje rozważania

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: