Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

kontakt..

Zatęskniłam za wiedzą ….

Ostatnio moje pytania kierowane do ,,góry,, miały związek z wpływem innych cywilizacji na rozwój życia na ziemi. Wiadomo że idzie za tym też, które cywilizacje brały udział w projekcie ,,ziemia,, i zasiedlały ciała genetycznie modyfikując je do swoich potrzeb.

Coraz więcej materiałów trafia do netu ,coraz więcej przekazów ,filmów czy książek zapowiadających ,,wzniesienie,, oraz poruszające nową historię istnienia ziemi i poprzednie jej cywilizacje.

Zawsze miałam mieszane odczucia co do federacji galaktycznej i nawet nie wiem skąd one się wzięły. Tak jakbym czuła gdzieś w sobie ,że nie do końca Ona ma pozytywne zamiary a ich działania na ziemi potrafią też wyrządzić sporo szkody.

Był jeszcze jeden powód dla którego zwątpiłam w ich ,,słuszność w sprawie,, a mianowicie dziwne odczucie we mnie samej że znam jedną z głównych postaci stojących na czele samej federacji . tapety-komorka-kosmos-11

Kiedyś zapytana o tą istotę, od mojego bliskiego sercu opiekuna usłyszałam ,że kiedyś był jednym z nich ale wybrał inną drogę i poprzez tworzenie armii stanął na czele zorganizowanego wojska galaktycznego . W chwili obecnej nawet nie umiem przypomnieć sobie jego imienia ale może i tak ma być ,że nie powinnam opisywać tego … sercem wiem o kogo chodzi i niech tak pozostanie.

Wczoraj wieczorem postanowiłam zakończyć pierwszą część książki ,,galaktyczna rodzina,, i ten rozdział był poświęcony właśnie powstaniu galaktycznej federacji oraz ich statkach i bazach w galaktyce. Między innymi też o Nibiru co ku zaskoczeniu i opisie książki okazuje się że ta planeta jest tak naprawdę statkiem należącym do federacji.

Dwa dni wcześniej oglądaliśmy program o wzniesieniu. Pamiętam urywkami sny które w swym działaniu nakierowywały mnie na rozmowy z ,,istotami,,?? Które tłumaczyły mi diagramy z tego programu a także poruszyły kwestię gwiezdnych wrót –niestety z tego nie wiele pamiętam 😉 a o wrotach w ogóle ;).

Za to dzisiejsza noc była zaskakującym a zarazem ciekawym doświadczeniem innego typu. Zasnęłam zaraz po skończeniu tego rozdziału o federacji. W nocy zostałam lekko wybudzona po czym jak powróciła mi świadomość do ciała fizycznego nagle w miejscu czakry 6 pojawiło się jasne światło i twarz nie znanej mi istoty. Nie widziałam jej dokładnie a tylko sam zarys głowy .Był to mężczyzna o krótkich czarnych i kręconych włosach a w miejscu jego twarzy była jasna plama światła jakbym nie do końca miała zobaczyć jego twarzy albo nie zdążył się cały pokazać ponieważ od razu podskoczył mi puls i światło znikło wraz z nim. Nigdy wcześniej nie byłam świadoma swojego pulsu z taką intensywnością .Jak tylko uświadomiłam to sobie  spotkałam się z prośbą ,,kogoś,, abym zwróciła na to uwagę i spowolniła ten puls. Postarała się nad tym zapanować.

To jak medytacja która pozwalała mi na skupieniu uwagi na tym działaniu. Kiedy udawało mi się trochę spowolnić puls światło nagle pojawiało się w trzecim oku ale już bez twarzy. Od razu czułam jak puls wzrasta i nie kontroluje tego.

Zrozumiałam ,że akurat to jest bardzo ważne aby moja reakcja na ten ,,kontakt,, była taka jaka być powinna a nie z mojej strony wyrażając strach ponieważ istotom,  które próbowały nawiązać kontakt zależało na pełnym moim bezpieczeństwie .

Niestety nie opanowałam strachu… kontakt znikł a ja po chwili uspokoiłam się i zasnęłam.

Rano powróciła pełna pamięć zdarzenia..

Zapytałam opiekuna – powiedział ,że spróbują nawiązać kontakt ponownie ale ważne jest abym się nie bała. Wytłumaczył mi też na zasadzie myśli że to była próba nawiązania kontaktu telepatycznego a twarz którą widziałam w zarysie należała do istoty znajdującej się na statku i była jakby przekazem holograficznym- nie bezpośrednim kontaktem istoty ze mną (nie był tu fizycznie).

Zastanawia mnie czemu znowu zareagowałam strachem?

Wiem ,ze w miedzy czasie pojawiła się pamięć zdarzenia tego z przed kilku laty jak nad moim domem znajdował się statek i próbowano coś ze mną zrobić bo byłam kompletnie sparaliżowana. Czułam wtedy ten promień na sobie o którym opisują ludzie wzięci na statki.

Może wiązka energii była podobna do tamtej dlatego zareagowałam strachem? Nie byłam ani troszkę w paraliżu i miałam pełną kontrolę nad ciałem (mogłam nim poruszać)

Nie wiem choć poczułam dziwne wibracje w pokoju i pewnie to One spowodowały strach we mnie i tym samym zablokowały możliwość kontaktu. Do dziś dnia nie wiem co się tamtej nocy wydarzyło ale wydaje mi się ,że ktoś mnie wtedy wybudził nim tamten statek zaingerował w moje istnienie. Byłam mega sparaliżowana i strasznie się bałam. Dobrze czułam ,że oni są nad domem. Tylko dlaczego się boję?

Co skrywa moja podświadomość?

Powiedzieli mi kiedyś ,że już nikt mi krzywdy nie zrobi .. Ze opiekunowie na to nie pozwolą ale mam coś ukrytego w sobie czego nie pamiętam……

Pewnie i kiedyś przyjdzie mi się o tym przekonać…. Bo dziś nie pamiętam nic po za tym ,że tak a nie inaczej zareagowałam po raz kolejny..

Nie pamiętam abym wcześniej miała możliwość takiego kontaktu jak ten dzisiejszej nocy… Było to coś innego czego chyba nie spodziewałam się w ogóle doświadczyć. Coś na co nie byłam przygotowana.

Ciekawe kiedy spróbują skontaktować się po raz drugi.. Może łatwiej było by mi podejść do tego ze spokojem i na tyle bez strachu na ile uda mi się zapanować nad emocjami… ehhhh

Zawaliłam….

a może chcieli mi tylko odpowiedzieć na moje zadane pytania?

Reklamy

8 lutego 2014 - Posted by | inna rzeczywistość, moje rozważania

Brak komentarzy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: