Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

Prawa wszechświata

 imagesCAD6WWSM Prawa wszechświata nie są wymyślone przez istoty według ich własnych sposobów myślenia i własnego interesu. Prawa wszechświata wynikają z samej przestrzeni i są dyktowane przez jej fizykę. Ta z kolei pochodzi od najwyższej inteligencji, z której wszechświat się wywodzi. W Hiperfizyce – informacyjnym modelu rzeczywistości, inteligencja ta została nazwana Rdzeniem.

Poniżej przedstawione zostały niektóre, najważniejsze prawa, uszeregowane tak, aby czytelnik, mógł je łatwo zrozumieć. Podział ten jest jednym z wielu możliwych. Sensem takiego ujęcia jest dostosowanie praw do ludzkiego sposobu myślenia, przyzwyczajonego do ścisłego segregowania i dosłownego formułowania. Przede wszystkim jednak człowiek ściśle rozgranicza siebie od nie siebie, a prawa wszechświata nie czynią tego rozgraniczenia, dlatego aby dla człowieka były one zrozumiałe, wprowadziłam sztuczny podział na Prawa przestrzeni i Prawa istot.

  • Prawa przestrzeni są w zasadzie prawami fizyki i przedstawiają mechanizmy działania wszechświata.
  • Prawa istot wynikają z praw przestrzeni ale bezpośrednio dotyczą relacji pomiędzy przestrzenią a istotami oraz wzajemnymi relacjami istot.

Ostateczną kategorią praw są po prostu treści Rdzenia, które istota świadoma czuje wewnętrznie.

Prawa przestrzeni

1. Prawo hierarchii

Konstrukcja przestrzeni jest hierarchiczna. Jej hierarchiczność wynika z budowy fraktalnej wszechświata.

Hierarchia jest uszeregowaniem zbioru według ważności jego elementów.

Hierarchia we Wszechświecie jest określona przez zasięg oddziaływania jednostki, co jednocześnie odzwierciedla jej ważność, w całości zbioru. Poziom w hierarchii określa poziom odpowiedzialności.

Hierarchia we wszechświecie nie wiąże się ze zbiorem przywilejów tylko odzwierciedlaniem poziomu świadomości. Jest on ścisłe związany z poziomem fraktalnym. To z kolei samo przez się powoduje układ hierarchiczny, bowiem w porządku fraktalnym jedno zawiera się w drugim. Wobec tego hierarchia nie jest tworzona sztucznie poprzez wybór, ale tworzy się sama według autentycznego oddziaływania jednostki i właśnie fraktalnego zawierania.

Istoty będące wysoko w hierarchii nie władają innymi istotami (wg prawa samostanowienia i indywidualności) tylko tworzą dla nich warunki rozwoju pilnując aby prawa wszechświata były przestrzegane. Te z kolei w zasadzie przestrzegają się same bo wynikają z samej fizyki przestrzeni.

2. Prawo przyczyny i skutku

Każde działanie powoduje wywołanie skutku. Działanie to również myśl, emocja i uczucie wyrażone bądź nie wyrażone.

Żadna akcja w przestrzeni nie zostaje niezauważona.

To prawo łatwo dostrzec bo oczywista jest zależność, pomiędzy działaniem a jego skutkiem, nawet jeśli skutek w danym momencie nie jest zauważony. Nie ma co liczyć na to, że cokolwiek będzie „darowane”.

W filozofii wschodu to prawo zostało nazwane prawem karmy. Karmę jednak rozumie się w odniesieniu do losów człowieka biorąc pod uwagę jego całą ewolucję (wszystkie inkarnacje). Prawo przyczyny i skutku jest również prawem fizyki i to z niego wywodzą się pozostałe zależności. Jest prawem uniwersalnym dla wszystkich poziomów wszechświata.

Z tego prawa wynika również istnienie długu nulifikacyjnego. Napięcia powstałe na przestrzeni a będące wynikiem jakiegoś działania muszą kiedyś zostać zrównoważone.

3. Prawo odbicia

Mówi o tym, że skutek działa wtórnie na przyczynę.

Każde działanie powoduje wysłanie impulsu w przestrzeń. To z kolei zaburza jej równowagę. Jeśli impuls po drodze nie zostanie zrównoważony to przestrzeń odpowie podobną siłą i wartością ale skierowaną w przeciwną stronę, tzn. do nadawcy impulsu, w ten sposób się równoważąc. Jeśli impuls zostanie zrównoważony to i tak skutek jaki wywołał odbije się w przestrzeni zmieniając ją. Ta zmiana z kolei wtórnie działa na nadawcę impulsu.

Ta właściwość przestrzeni została zauważona i sformułowana w postaci przysłów: „Co posiejesz to zbierzesz”, „Co prześlesz – wróci do Ciebie”.

4. Prawo synchronizacji

W przestrzeni łączyć się mogą jedynie elementy wzajemnie pasujące do siebie.

Takie elementy odnajdują się w przestrzeni . To co ma się wzajemnie odnaleźć jest określone w warunkachprzestrzeni fazowej i Diamentowych Siatek Świadomości.

Dosłownie zasadę tę widać w chemii gdzie dane substancje łatwo łączą się ze sobą a z innymi się nie połączą. Paracelsus zauważył, że w leczeniu „podobne przyciąga podobne”. Na tej podstawie powstała homeopatia.

Na zasadzie synchronizacji występuje zjawisko przekazywania informacji u ludzi w jakiś sposób ze sobą połączonych. Np. wzajemne dzwonienie do siebie w tym samym momencie, czy „przypadkowe” spotykanie się wtedy, gdy takiego spotkania się oczekuje. Również odczuwanie stanu innego człowieka, z którym „nadajemy na tych samych falach”.

Na zjawisku synchronizacji oparta jest również empatia z tym, że tutaj celowo odbiorca dostosowuje się do informacji, którą chce odebrać.

5. Prawo potrzeby (braku)

Przestrzeń dąży do równowagi wyrównując swoje braki.

Treści i materia płyną tam gdzie jest „dziura”. Np. powietrze przepływa od wyższego ciśnienia do niższego. Stężenia w roztworach się wyrównują poprzez przepłyniecie substancji ze stężenia wyższego do stężenia niższego, itp. Jeśli środowiska nie są odizolowane to warunki w nich się wyrównają.
Z tego prawa i z prawa przyczyny i skutku wynika sprzężenie zwrotne, które jest podstawowym regulatorem wszystkich zjawisk.

W życiu człowieka to prawo decyduje o jego zasobach. Nie dostanie bowiem więcej niż to wynika z jego autentycznych potrzeb. Te natomiast są podyktowane potrzebami jego ewolucji i struktury. Jeśli posiadanie dóbr, wiedzy, relacji itp. jest potrzebne w danym momencie ewolucji to przestrzeń zaspokoi tę potrzebę i dobra zostaną dostarczone. Jeśli posiadanie jest zbędne lub nawet niewskazane – to człowiek tego nie dostanie choćby bardzo chciał. „Chcenie”, bowiem nie jest powodem do zapewnienia dóbr. Tym powodem jest tylko potrzeba.

6. Prawo niepowielania

Nie dozwolone jest tworzenie identycznych kopii czegokolwiek.

Przestrzeń jest idealnie antysymetryczna. Nie ma w niej dwóch identycznych obiektów. Jeśli by się takowe pojawiły, wówczas zaburzyłyby przestrzeń w znacznym stopniu. Przestrzeń posiada mechanizmy wewnętrzne nie dopuszczające do takiej sytuacji.

Ze względu na to prawo problematyczne jest tworzenie klonów istot. Być może z tego powodu klonowanie się nie udaje. Klon będzie przez przestrzeń odrzucany. Z drugiej jednak strony trudno jest albo wręcz niemożliwe stworzenie identycznego klonu, chociażby ze względu na przesunięcia w czasie pomiędzy momentem pobrania wzoru a jego realizacją. Zanim powstanie klon według informacji pobranej od oryginału to oryginał znacznie się już zmieni. Ale wysokie podobieństwo pomiędzy obiektami może również „nie podobać się” przestrzeni.

7. Prawo dwu budulca

Istota może budować siebie wyłącznie z siebie.

Znaczy to, że zasięg jej dyspozycji dotyczy tylko drugiej i piątej gęstości. Z materii i informacji tych gęstości powstaje czwarta gęstość (umysł) i trzecia (ciało).

Działanie na gęstości pierwszej, szóstej i siódmej jest wyłącznie prowadzone za zgodą najwyższych instancji hierarchii wszechświata. Jest to bowiem ingerencja w same podstawy przestrzeni, a do tego, istota będąca na ścieżce ewolucyjnej, nie ma wystarczających kompetencji. Dlatego nie można bezpośrednio dysponować potencjałami, które są na przestrzeni fazowej ani treściami, które są wypadkową potencjałów i programów głównego Logosa (Diamentowych Siatek Świadomości). Tym bardziej nie można dysponować samymi treściami Rdzenia.

Prawa istot

Prawa te dotyczą istot w trakcie ich ewolucji. Są obwiązujące dla istot na równoległych poziomach ewolucyjnych. Mogą być zachowane jeśli działanie istot mieści się w prawach przestrzeni. Jeżeli istota prawa te przekroczy, to zgodnie z prawem hierarchii, wyższe poziomy mogą ingerować w rzeczywistość, w celu przywrócenia równowagi, chwilowo odbierając istotom prawa.

1. Prawo do istnienia

Istota ma prawo do istnienia we wszechświecie i do osiągnięcia nieśmiertelności.

Bycie nieśmiertelnym nie jest wcale oczywiste i wielu istotom nie udaje się jej osiągnąć. Trzeba spełnić mnóstwo warunków przestrzeni a to wymaga przejścia przez trudną drogę rozwoju.

2. Prawo do życia

Istota powołana do istnienia jako istota strukturalna ma prawo do zachowania swojej struktury na tych gęstościach na jakich się manifestuje.

Istoty ludzkie rozumieją to jako prawo do życia w świecie materialnym czyli w trzeciej gęstości. Jednak dotyczy to nie tylko tzw. ciała materialnego ale również innych ciał na innych gęstościach. Szczególnie chodzi o ciało na piątej gęstości, które jest długotrwałą bazą programową i treściową dla istoty.

Istoty wzajemnie nie mają prawa odbierać sobie życia, ale mają prawo skutecznie bronić się przed zamachem na siebie. Skutecznie – to znaczy – można odebrać komuś życie w samoobronie jeśli zabija się agresora. Agresor ma świadomość tego czym ryzykuje i godzi się na to ryzyko. W takim razie to agresor zadecydował o swojej śmierci.

3. Prawo do wcielania się

Istota świadoma ma prawo do wcielania się w światy niższych gęstości niż piąta oraz ma prawo do decydowania o tych wcieleniach.

Istota powołana do ewolucji ma prawo do rozwoju i prawo do zapewnienia warunków do tego rozwoju. Ponieważ koniecznym warunkiem rozwoju jest wcielanie się, to istota ma prawo warunek ten spełnić.

Istota na odpowiednio wysokim poziomie rozwoju sama decyduje o rodzaju swojego wcielenia. Jednak dopóki nie osiągnie tego poziomu to inne istoty lub istota decydują o wcieleniu. Tego kto spełnia tę rolę nazywamy opiekunem. Opiekun jest zobowiązany działać na korzyść podopiecznego prowadząc jego ewolucję w skuteczny sposób.

O istocie bez indywidualności pochodzącej z egregora decyduje mechanizm egregora.

4. Prawo do rozwoju

Tam, gdzie żyją istoty powinny być zapewnione warunki do rozwoju.

Istota, aby móc osiągnąć nieśmiertelność (według prawa do istnienia), musi się rozwijać. Przestrzeń tworzy możliwości nauczenia się przez istotę tego, czego ona wymaga.

Warunki do rozwoju to możliwość nabywania doświadczeń i życia pełnego treści. Nie znaczy to, że warunki mają być cieplarniane. Często jest wręcz przeciwnie. Trzeba przejść trudne lekcje i zaliczyć wiele ciężkich testów.

Utrudnianie rozwoju jest kosmicznym przestępstwem.

5. Prawo do ekspansji

Istota ma prawo do rozbudowywania siebie i rozszerzania swojego wpływu.

Ekspansja jest rozwojem skierowanym na zewnątrz. Istota mając prawo do rozwoju ma jednocześnie prawo do ekspansji. Ekspansja polega na rozbudowywaniu struktur i zajmowaniu coraz wyższych poziomów fraktalnych wszechświata. Jest również zgodne z zajmowaniem coraz wyższej pozycji w hierarchii wszechświata.

6. Prawo do indywidualności

Istota ma prawo do izolowania się od zunifikowanej masy przestrzeni tworząc samą siebie.

Jest to prawo zgodne z prawem rozwoju. Istota ma prawo do budowania indywidualności zgodnie ze swoim ewolucyjnym przeznaczeniem. Ma też prawo do traktowania jej jako jednostkę indywidualną bez względu na to, czy podlega jakimś większym strukturom (np. egregor) czy organizacjom (np. cywilizacja).

7. Prawo do wolnej woli

Istota ma prawo wyrażania swojej woli i postępowania zgodnie z nią.

Istota ma prawo do robienia czegokolwiek lecz wszystkie jej decyzje będą miały stosowne konsekwencje.

Istota teoretycznie może robić cokolwiek, ale i tak nie jest w stanie przekroczyć ograniczeń samej przestrzeni, w danym jej miejscu i czasie. Nie ma też takiej potrzeby, bo jej struktura i myśli są głównie materializacją tej przestrzeni, z której się składa. Przestrzeń zostawia jednak minimalny procent dowolności i w tym zakresie istota może decydować zgodnie ze swoją wolą. Jest to procent dostatecznie duży, aby miał znaczenie, a dostatecznie mały, aby utrzymać stabilność przestrzeni i środowiska.

Każda podjęta decyzja jest krokiem w określonym kierunku oraz jest przyczyną dalszych skutków.

8. Prawo do kontaktu

Każda istota ma prawo do nawiązania kontaktu z innymi istotami.

Bycie w relacjach jest koniecznością we wszechświecie. Istota w pełnej izolacji nie ma szans na przetrwanie. Konieczna jest wzajemna wymiana treści między istotami.

Z tego prawa jednak nie wynika obowiązek nawiązywania niechcianych kontaktów. Do harmonijnych relacji potrzebna jest pewna kompatybilność struktur i treści. Jednak nie ma kłopotu w tym, aby każda istota znalazła inne istoty, jej odpowiadające.

9. Prawo do zmiany

Istota ma prawo do zmiany samej siebie i do wybrania kierunku dalszego rozwoju.

Ma prawo do zmiany swoich programów a przez to swojego charakteru. Może uśmiercić część siebie i na to miejsce powołać inne struktury tworzące inną postać.

Na bazie tego prawa istoty prowadzą swój świadomy rozwój. Nazywany jest on popularnie (nie do końca prawidłowo) rozwojem duchowym.

„Rozwój duchowy,” a właściwie rozwój świadomości, polega na obserwacji mechanizmów (programów) jakie kierują istotami. Na podstawie tej wiedzy można świadomie usunąć niechciane programy, a na ich miejsce, wprowadzić inne.

Można również zadecydować jakimi treściami będziemy żyli i jakich potencjałów używali, a jakich nie używali. Jednak zbyt pochopne i szybkie izolowanie się od potencjałów i treści prowadzi do powiększania cienia czyli tej sfery w istocie, która nie jest wyrażona. Decydowanie o tej sferze jest już ingerencją w przestrzeń fazową (podstawą wszelkiego bytu – można powiedzieć, że jest to sfera Rdzenia czyli Boga.). Według prawa wolnej woli możemy robić cokolwiek, ale należy pamiętać, że konsekwencji każdego naszego czynu, a nawet myśli, nie unikniemy. Wcześniej czy później cieniem należy się zająć. Jeśli jednak świadomie zajmiemy się nim to po swojemu możemy poprowadzić zmianę. Jeśli tego nie zrobimy cień sam upomni się o nas i przeprowadzi nas przez piekło. (Patrz prawo dwu budulca).

Nie należy udawać przed sobą, że cienia nie mamy, bo wyjściowo każda istota została wyposażona w potencjały i treści, które z punktu widzenia aktualnego jej stanu są niepożądaną zaszłością, z którą jednak należy sobie poradzić. „Rozświetlenie” cienia jest warunkiem dopuszczenia do rozwoju na wyższych poziomach egzystencji.

10. Prawo do śmierci

Każda indywidualna istota ma prawo do decydowania o śmierci części swojej struktury.

Prawo to należy rozumieć nie tylko jako prawo do śmierci ciała fizycznego, ale również jako doprowadzanie części własnych struktur do unicestwienia, w celu przeprowadzenia zmiany siebie. Prawo do śmierci jest prawem wykonawczym prawa do zmiany.

Śmierć jest składnikiem i konsekwencją życia. Mając więc prawo do decydowania o życiu (prawo indywidualności, prawo do wolnej woli) istota ma też prawo do decydowania o śmierci.

Z treścią tego prawa łączy się prawo do eutanazji. Zabranianie eutanazji jest, zgodnie z tym prawem, wykroczeniem.

To istota wie do jakiego momentu jej życie ma sens i przynosi jej ewolucyjną korzyść. Nikt nie ma prawa decydowania za istotę o tak ważnych dla niej
posunięciach. To wewnętrzne mechanizmy samej istoty mają decydować o życiu bądź jego zakończeniu.

Mówiąc o eutanazji mam tu na myśli zdecydowanie o zakończeniu życia w przypadku gdy nie rokuje ono szans na rozwojową przyszłość. W tej chwili eutanazję zawęża się do zdecydowania o śmieci w sytuacji gdy człowiek właściwie jest już w procesie umierania, a nie może dokonać aktu śmierci ponieważ jest na siłę podtrzymywany przy życiu.

Jest to wobec niego karygodne przestępstwo.

Odmianą eutanazji jest samobójstwo. Człowiek popełniając ten czyn wypełniła swoją wolę. Istnieje tutaj jednak prawdopodobieństwo, że kierował się wpływami zewnętrznymi bardziej niż wewnętrznymi. W takiej sytuacji samobójstwo działa na niego bardzo niekorzystnie ponieważ zostawia go w stanie zaburzonym, którego nie może już uregulować.

11. Prawo do samoanihilacji

Jest to prawo do zrezygnowania ze swojego istnienia i doprowadzenie do całkowitego wymazania siebie ze struktur wszechświata.

Jest to prawo do śmierci posuniętej dużo dalej. W przypadku śmierci usuwana jest tylko jakaś struktura istoty. W anihilacji usuwana jest cała istota.

12. Prawo do repolaryzacji

Istota ma prawo do zmiany kierunku swojego rozwoju. Może pójść w kierunku dążącego do rozkładu lub rozwoju.

Każda istota ma prawo do rozwoju i z takim wewnętrznym programem jest powołana do ewolucji. Jednak w jej trakcie może się repolaryzować i dążyć w odwrotnym kierunku.

Są dwa przeciwstawne kierunki rozwoju – dążenie w kierunku rozkładu na pierwszą gęstość i dążenie do rozwoju – na siódmą gęstość. Niektóre istoty wybierają wariant rozkładu.

13. Prawo do szacunku i godności

Istota ma prawo czuć się w pełni godną istnienia bez względu na to w jakim stanie znajduje się aktualnie. Inne istoty są zobowiązane dochować szacunku wobec niej.

Każda istota w stosunku do innej istoty powinna okazać szacunek i nie dopuścić do uszczuplenia jej godności.

Każda istota ma prawo zawalczyć o szacunek dla siebie i zachowanie godności adekwatnymi do sytuacji metodami, tak aby skutecznie wyegzekwować prawo dla siebie i przy tym nie uszczuplić godności istocie, której dotyczy ta egzekucja.

14. Prawo do doświadczania i popełniania błędów

Istota po to żyje we wszechświecie aby doświadczała i uczyła się.

Istocie nie wolno odmawiać możliwości doświadczania i popełniania błędów.

To prawo jest wypadkową innych praw.

Istota może wybierać sobie doświadczenia i popełniać błędy podczas tych eksperymentów, ale jednocześnie musi pamiętać, że za każdą swoją decyzję poniesie stosowne konsekwencje. Niekonieczne są one wyrokiem śmierci. Nie istnieje coś takiego jak wieczne potępienie za wykroczenie przeciwko prawom ziemskim.

Popełnianie błędów jest wkalkulowane w skutki uboczne uczenia się. Istota ma prawo do poprawy tych błędów bez druzgocących dla siebie konsekwencji. Jest to prawo bez którego istoty nie miałyby odwagi doświadczać a przez to i uczyć się.

15. Prawo do informacji zwrotnej

Istota ma prawo do otrzymania informacji o skutkach swojego postępowania.

Istota mając prawo do rozwoju wręcz musi otrzymywać informację o drodze, która do rozwoju prowadzi. Droga ta jest wyznaczona przez program wszechświata.

Istota ma prawo do otrzymania informacji o tym, jakie skutki powoduje jej działanie. Skutki te zwykle przyjmują postać kary i nagrody – po prostu informacji zwrotnej.

Całokształt istoty powoduje odpowiednie do jej stanu oddziaływanie na środowisko i odpowiedź tego środowiska zwrotnie skierowane na nią. Ten mechanizm został nazwany karmą. Jest to efekt prawa odbicia – dostajesz zwrot tego, co dałeś.

Zafałszowywanie informacji zwrotnej do istoty jest manipulacją. Często się zdarza, że dla chwilowego bezpieczeństwa i wygody inne istoty nie przekazują „winowajcy” właściwej informacji zwrotnej przez co pomylona zostaje kara z nagrodą bo dla „winowajcy” działanie przyniosło pożądany skutek. Istota w takiej sytuacji nabywa fałszywego obrazu tego, co rozwojowe i nierozwojowe, a to prowadzi do utrudnienia jej rozwoju.

16. Prawo do samostanowienia

Zarówno pojedyncza istota, jak i grupa istot ma prawo do izolacji od standardowych, w danym środowisku i przestrzeni, wzorców w celu kreowania własnego losu i rozwoju.

Istota najlepiej wie jakie jest jej przeznaczenie i jakim doświadczeniom w danym momencie powinna podlegać. Wobec tego inne istoty nie powinny uzurpować sobie prawa do decydowania o niej. Jednak egzekwując swoją koncepcję na życie nie może łamać praw innych istot.

Istota ma prawo również do zdecydowania o tym, czy chce pójść ścieżką rozwoju, czy też drogą rozkładu. Zgodne z prawem do śmierci i anihilacji.

Te same zasady dotyczą grup istot – rodzin, narodów, cywilizacji itp.

Autor: Joanna Rajska

3 czerwca 2015 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

Schizofreniczny szaman

Na facebooku moja znajoma wrzuciła linki do dwóch artykułów , ktore uważam są bardzo wartościowe w wiedzę i też odpowiedzią na zadawane nie raz przeze mnie samą pytania do opiekuna.

Opiekun nie potrafił mi odpowiedzieć na zadane pytania w taki sposób jak w tych artykułach ale jak w przypadku spotkania szamana z szpitalem psychiatrycznym  podobne obrazy otrzymywałam.

Czułam ,że Ci ludzie – nie wszyscy zasługują na miano chorych psychicznie ale sama kiedyś przeszłam leczenie związane z ,,głosami,, w głowie ale akurat mój kierunek obrany w stronę rozwoju duchowego pomógł mi poradzić sobie nie tylko z ,,tamtym,, problemem ale takrze pomógł mi zrozumieć ,że jest to właściwy kierunek drogi dla mnie. 10299541_10152452984058738_1641058039061487549_n

Schizofreniczny szaman, dezintegracja osobowości

O podobieństwach szamańskiej inicjacji i przebiegu rozpadu osobowości u osób, u których zdiagnozowano schizofrenię, napisano już niejeden artykuł. Ostatnio trafiłem też na tekst autorstwa Jacka Sieradzana „Psychologia, wychowanie a obłęd”. Tu chciałbym skupić się tylko na kwestii, której przyglądam się od jakiegoś czasu, a mianowicie na samym zjawisku dezintegracji i ponownej integracji osobowości.

 

Jacek Sieradzan pisze:

„Cywilizacja współczesna uważa ich za obłąkanych i izoluje w szpitalach dla umysłowo chorych. W dawnych, tzw. prymitywnych kulturach, kierowano ich do szamana, pod kierunkiem którego mogli kształtować i doskonalić swoje odmienne widzenie świata. Potem sami stawali się szamanami, pełnoprawnymi członkami społeczności, którzy nie tylko nie oczekują od innych pomocy, ale sami tą pomocą służą”

 

Dezintegracja: tradycja szamańska a psychiatria

Problem, o którym pisał Andrzej Skulski w swoim artykule „Od inkwizycji do psychiatrii – niechciana prawda” zwrócił moją uwagę na tendencję traktowania przez współczesną psychiatrię czarowników, czarownic i szamanów jako schizofreników. Tę tendencję zauważyłem już kilka lat temu, jednakże nie zdawałem sobie sprawy z podobieństw przeciwnych obozów inkwizycji i psychiatrii jako takiej. Sądziłem, że podejście psychiatrii do tzw. chorych psychicznie bierze się z niewiedzy typowej dla samej nauki, która ma manierę odrzucania wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z życiem duchowym. Jedyna różnica jest taka, że współcześni szamani żyjący w naszej kulturze, u których zdiagnozowano schizofrenię, nie mają oparcia w mapie, jaką dysponują szamani w tradycjach, które kultywowały lub wciąż kultywują to zjawisko. W kulturze plemiennej, w której istnieje funkcja szamana, człowiek przechodzący proces rozpadu (śmierci) i ponownych narodzin ma oparcie w całej tradycji, jak i w przewodnikach – starszych szamanach lub duchach (np. tzw. głosy). W naszej kulturze, jak zauważył pan Skulski, skutecznie wytępiono tę linię przekazu, przez co ludzie predysponowani do funkcji szamana zostali pozbawieni korzeni, wsparcia w bardzo trudnym procesie inicjacyjnym. Mało tego, wmówiono im, w co uwierzyli (jakżeby inaczej, skoro mają tylko dwa źródła nie-wiedzy – religię i jej następczynię, psychiatrię), że proces, który przechodzą, jest chorobą, czymś nienormalnym i szkodliwym dla ich zdrowia. Sami psychiatrzy, odcinając się od wielotysiącletniej tradycji szamańskiej odcięli się też od kopalni wiedzy na temat samego zjawiska inicjacji szamańskiej. Oczywiście szamanizm bada się, ale są to badania z punktu widzenia osób, które nie doświadczają samego procesu inicjacyjnego. Tym czasem istotne jest w tym procesie, by osobę doświadczającą dezintegracji przeprowadzał ktoś doświadczony, kto sam wcześniej przeszedł ten sam proces. Psychiatria od początku podeszła do zagadnienia z postawą potępiającą, nierozumiejącą zjawiska i z góry zakładającą, że proces transformacji, któremu towarzyszą takie zjawiska jak głosy i wizje, jest chorobą. Doszło do absurdu – osoby doświadczone w tej materii, które zostały wyszkolone w linii przekazu mającej korzenie w prehistorii, zostały uznane za niekompetentne i niegodne zaufania. Jaki był tego efekt? Tradycja szamańska została niemal doszczętnie wytępiona w kulturze Zachodu. Linia przekazu, tak istotna dla tej tradycji, została przerwana przez wielowiekowy holokaust. Dziś osoby, które są ze swej natury powołane do funkcji szamana, są napiętnowane, pozbawione szansy na zdrowe przejście procesu inicjacyjnego do końca, zawieszone gdzieś pomiędzy fazą rozpadu a niemocy. Tylko nielicznym udaje się przejść proces do końca, nie mając oparcia w tradycji, która dawałaby odpowiednie techniki i przygotowanych do tego przewodników.

Nie twierdzę, że wszyscy, którym przyczepiono etykietkę schizofrenika, to potencjalni szamani, zawieszeni w połowie procesu i skazani na dożywotnie uzależnienie od systemu psychiatrycznego. Twierdzę, że współczesna psychiatria popełnia karygodny błąd, żeby nie powiedzieć – zbrodnię, lecząc coś, czego sama nie rozumie. Oczywiście wiem, że psychiatria nie przyzna się do błędu, tylko będzie dalej brnąć w swoim samouwielbieniu.

 

Podobieństwa i różnice

Między procesem inicjacji szamańskiej a objawami tzw. schizofrenii zachodzi szereg podobieństw. Oto niektóre z nich:

1. Głosy i wizje;

2. Stan psychotyczny (z tą różnicą, że schizofrenik nie panuje nad psychozą, w odróżnieniu od szamana, który wchodzi w odmienne stany świadomie i celowo);

3. Zmiana osobowości;

4. Odmienne stany osobowości;

5. Ból i ekstaza.

więcej artykułu na stronie http://www.taraka.pl/schizofreniczny_szaman_dezintegracja_osobowosci

 

 Co widzi szaman w szpitalu dla psychicznie chorych?
Przedstawia Malidoma Patrice Somé

Szamańska wizja choroby psychicznej

Według szamanów choroba psychiczna jest sygnałem „narodzin uzdrowiciela” – wyjaśnia Malidoma Patrice Somé. Psychiczne zaburzenia są więc wypadkami lub kryzysami duchowymi, i takie traktowanie ich może się stać pomocą w narodzinach nowego uzdrowiciela.

To, co ludzie zachodu nazywają chorobą psychiczną, plemię Dagara traktuje jako „dobrą wiadomość z innego świata”. Osoba, która przechodzi kryzys, została wybrana jako medium, które ma przekazać wiadomość wysłaną ze świata ducha do wspólnoty. „Zaburzenia psychiczne, wszelkiego rodzaju zaburzenia zachowania – sygnalizują, że dwie niekompatybilne energie wmieszały się w jedno pole” – mówi dr Somé. Takie zakłócenia dzieją się dlatego, że dana osoba nie uzyskuje pomocy, aby poradzić sobie z obecnością takiej energii.

Malidoma Somé przyjechał do USA w 1980 r., aby ukończyć studia i wkrótce po przyjeździe miał się dowiedzieć, jak ten kraj radzi sobie z chorobami psychicznymi. Jeden z jego kolegów, ze studiów, został wysłany do szpitala dla psychicznie chorych z powodu depresji. Poszedł więc go odwiedzić.

„Byłem zszokowany. Pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy, jak inaczej traktuje się ludzi, którzy wykazywali takie same symptomy jak ci, których pamiętam ze swojej wioski.” Najbardziej uderzyło Somé to, że w symptomach widziano patologię, czyli taki stan pacjenta, który musi być natychmiast przerwany. A to było kompletnie w opozycji do tego, jak taką sytuację traktuje jego kultura. Kiedy rozejrzał się po ostrym oddziale szpitala i zobaczył pacjentów w kaftanach bezpieczeństwa, naładowanych lekami, wrzeszczących po kątach, pomyślał: „To w tej kulturze tak traktuje się uzdrowicieli, którzy próbują się narodzić? Jaka strata! Jaka strata, że osoba, która została wybrana, by reprezentować moc z innego świata, właśnie idzie na stracenie.”

Innymi słowy, czyli wyjaśniając sprawę umysłom zachodnim: my na Zachodzie nie tylko nie uczymy się, jak radzić sobie ze zjawiskami duchowymi, ale nawet nie uznajemy ich istnienia, czyli, inaczej, istnienia świata duchowego; zdolności parapsychologiczne są oczerniane. Kiedy energie ze świata duchowego wstępują w psychikę człowieka Zachodu, nie posiada on żadnych narzędzi do tego, by zintegrować ten stan i rozpoznać, co się z nim dzieje. Wynik tego może być przerażający. Bez odpowiedniego kontekstu i braku asysty, w radzeniu sobie w przełomie przejścia z innego świata rzeczywistości, widziana tylko dla celów praktycznych, taka osoba będzie uznana za obłąkaną. Wysokie dawki środków psychotropowych nasilają problem i przeciwdziałają integracji, która mogłaby doprowadzić do rozwoju duchowego takiej osoby, która otrzymała energie tego typu.

Na oddziale dr Somé widział „istoty” krążące nad pacjentami – dla większości niewidzialne „byty”, ale dla szamana, czy medium, oczywiste zjawiska. „One powodowały kryzys u tych ludzi” – mówi. Aby móc nawiązać połączenie – próbowały pozbyć się leków i ich działania z ciała ludzkiego, a to nasilało ból u pacjenta. „Te istoty działały prawie jak, powiedzmy, jakaś koparka w polu tych ludzi. Były dosyć zajadłe. A pacjenci wrzeszczeli na całe gardło” – powiedział. Nie mógł dłużej na to patrzeć i wyszedł. Więcej na stronie http://www.taraka.pl/szaman_w_szpitalu_dla_psychicznie_chorych

29 czerwca 2014 Posted by | artykuły wyszukane | 1 komentarz

Co kryje się za sekretem ,,czakr,,

Dostałam ten artykuł na skype od kolerzanki abym przeczytała i zastanowiła się nad treścią. imagesCA2Q5IPF

Myślę ,że warto przeanalizować to co odkryli podczas (Knights Training) w Spokane i na podstawie czego artykuł ten powstał .. Ja osobiście będę chciała temu przyjżeć się bliżej aby zrozumieć pewne zachodzące zmiany takze i we mnie – polecam zapoznać się z materiałem .. poniżej tylko malutki fragment zachęcający do odwiedzenia strony ..

 

Zanim opublikowałam to wszystko (kilkakrotnie lustrowana przez społeczność New Age tak samo jak wręcz brutalnie napastowana przez PTW (Powers that Were), którzy nie chcą aby te informacje zostały wypuszczone), poczułam że to było ważne aby usiąść spokojnie i poobserwować swoje ciało i jego reakcje na tą całą transformację energetyczną. Chciałam mieć pewność, że będziemy umieli sobie poradzić, ze wszystkimi możliwymi rezultatami. Jak dotąd nie zauważyłam żadnego skutku ubocznego.

Zauważyliśmy, że dla bytów zewnętrznych, jest teraz znacznie trudniej dostać się do nas. Mogą próbować napierać i naciskać. Mogą próbować mówić do nas i próbować sprawiać abyśmy uwierzyli, że to nas głos wewnętrzny, mogą podłączać się do wcześniej zaszczepionych programów, ale nie mogą i nie mają już więcej dostępu do naszej energii, i do nas, tak jak mieli to wcześniej, kiedy mieliśmy swoje czakry otwarte i działające. Jesteśmy już całkowicie nie dostępni dla manipulacji żadnego debila czy tyrana we wszechświecie! Od tamtej pory odkryliśmy wiele podstępnych zasadzek, które ustawili i które teraz wymagają oczyszczenia. I pomimo nawet tego, że ataki psychiczne bywają wyczerpujące, to i tak nie byli wstanie spenetrować naszej energii… (z wyjątkiem tych, których sami wpuszczamy, aby zdobyć ich energetyczny podpis i zamknąć ich dostęp do nas już na zawsze). Potem możemy iść na polowanie na nich (wiele z nich musiało być wysłanych do Kosmicznego Kosza Recyklingu). Jest to interesujące skąd biorą się ataki. To jest tak jakby sami się nam oddawali na srebrnej tacy!

UWAGA!: Zanim zechcesz usuwać sobie czakry, dla swojej własnej korzyści przeczytaj najpierw Protokół Usuwania Implantów (Implant Removal Protocol), jako że czakry to nic innego jak obcy implant! Po usunięciu czakr Drugoplanowy Protokół (Peripheral Protocols) aby pozbyć się jakichkolwiek pozostałości albo czegokolwiek innego co mogłoby powrócić (zrozumiesz o czym mowię, kiedy przeczytasz ten sugerowany rozdział). Jeśli nie posiadasz kamienia zwanego Aulmauracite, użyłabym kriogenetycznego jajka (Kryahgenetics Egg) dla ochrony psychicznej podczas całego procesu, jako, że jest to właśnie duchowy aspekt kamienia. Użyłabym dwóch jeśli je masz. To tak właśnie zrobilismy podczas naszego Treningu Rycerzy (Knights Training) i było to skuteczne na 100%.  

Autor: Laura Lee Mistycah
(tłumaczenie: Ewa Malgorzata Siembida) http://blog.ewasiembida.net/?p=1493 

25 lutego 2014 Posted by | artykuły wyszukane | 3 komentarze

Czy się przebudzimy?

1187287_641061922593470_1830430200_n

Nie można pokonać ludzi, którzy podążają drogą Światła i działają w zgodzie z nim. Przyszliśmy

ze Światła, takie jest nasze pochodzenie i żaden Upadły Stróż nie jest w stanie tego odebrać

człowiekowi żyjącemu Miłością, bo Miłości nie da się powstrzymać.

Panie Messing, chciałabym jeszcze powrócić do historii Ziemi i duchowej ewolucji ludzkości,

która jest z tym związana. Czy mógłby Pan coś dodać na ten temat?
– Jeżeli chodzi o Ziemię, przechodzi ona swój cykl rozwojowy i my nie mamy na to wpływu.

Wiosna i lato są naturalnymi zjawiskami, a przebieg ewolucji wskazuje na znaczący skok w

rozwoju. Oznacza to przejście do wymiaru duchowego, gdzie materia nie odgrywa już przewodniej

roli, ale są siły, które chcą temu zapobiec. Nasuwają się pytania. Czemu nic na ten temat nie

wiemy? Co dzieje się z Ziemią? Dlaczego Majowie mówią o czwartym i piątym wymiarze, a

szczep Hopi o ognistym słońcu i ogromnej wodzie, które nas dotkną, aby przejść w nową fazę

rozwoju?

Ci, którzy przyszli z góry Nowe spojrzenia na historię

Chciałbym powrócić do Sumeru. Upadli Stróże przybyli na Ziemię. Okres ten opisany jest w

apokryficznej księdze

Henocha, odkrytej na nowo przez wolnomularza o 33 stopniu

wtajemniczenia, co oznacza, że był znawcą tej materii. Jego nazwisko brzmi

Bruce. Księga ta jest

spokrewniona z Tablicami Sumeryjskimi.

Okazuje się, że Upadli Stróże szukali robotnika, niewolnika. Dlaczego? Ich planeta – Nibiru,

opisana w Tablicach, znajdowała się w wielkim niebezpieczeństwie. Groziła jej zagłada, której

jednak można było zapobiec. Jeżeli chodzi o krytyczną sytuację, która obecnie dotknęła Ziemię,

słyszy się propozycje niektórych naukowców, aby krąg atmosferyczny wokół planety wypełnić

sproszkowanym złotem w celu ochrony przed niektórymi kosmicznymi promieniowaniami,

umożliwiając w ten sposób dalszą egzystencję. Jakbyśmy na nowo słyszeli słowa Anunnaki z

Sumeryjskich Tablic, gdyż bogowie, nazwani Stróżami, mieli jeden problem: potrzebowali złota.

Złota, aby je sproszkować i wypełnić nim krąg atmosferyczny wokół Nibiru, jak też do jeszcze

innych celów.

Przepraszam, że przerwę, ale znany jest fakt, że planeta Nibiru za parę lat znajdzie się bardzo blisko Ziemi.

– Jestem pewien, że Ministerstwa Obrony Narodowej wielu krajów o tym wiedzą, Uważam za

niewłaściwe, że się o tym nie informuje. Dobrze byłoby mówić na ten temat otwarcie i uświadomić

ludziom, że ów glob ma wielki wpływ na nasz klimat i pole magnetyczne. Tablice Sumeryjskie

również wspominają o dużym wpływie Nibiru na Ziemię. Teraz jednak niewiele się o tym mówi.

Jedynie Sitchin i paru innych poruszyli ten temat.

Powracam do Nibiru, co niektórzy wymawiają:

Niburu. Bogowie – Stróże szukali niewolników,

gdyż nie chcieli już pracować w kopalniach.

Czynili to dla złota?
– Tak. Nie są to bowiem istoty niewidzialne, lecz zmaterializowane. Mówi też o nich Biblia.

Dysponują one możliwościami zmieniania swojej postaci, w zależności od stopnia rozwoju lecz

muszą również pracować, co nie za bardzo im się podoba. Zaapelowały zatem do wyższych bogów,

czy nie mogłaby zostać stworzona istota, która wykonywałaby tę pracę za nich. Postanowiono

stworzyć lulu, co dosłownie znaczy

istota skrzyżowana. Rozpoczęto poszukiwania na obszarze

sięgającym aż dzisiejszej Tanzanii, gdzie znaleziono największą ilość szkieletów pochodzących z

okresu przejścia do stadium Homo sapiens. Należy dodać, że chodzi tu właśnie o obszar

przebywania Anunnaki.

Jest on nazywany „kolebką gatunku ludzkiego”…
– Tak. Odkryto, że właśnie tam miał miejsce nagły skok w ewolucji ludzkości, znaczący rozwój

świadomości człowieka, jego autorefleksji. Dotyczyło to też znaczących zmian w wyglądzie

fizycznym. Wszystko to można znaleźć na Tablicach Sumeryjskich. Użyto więc istot, które były

dość podobne do człowieka – antropoidów, aby skrzyżować je z plemnikami bogów. Mowa o

siedmiu boginiach, które zostały zapłodnione (na Tablicach widoczne są probówki), jak też o

technice umożliwiającej człowiekowi rozmnażanie się. Księga Rodzaju opisuje znaną historię Ewy,

kobiety, która potrafi rodzić dzieci, wprawdzie w bólu, co nie stanowi żadnej kary. Lecz

popełniono błąd, gdyż w ewolucji możliwe jest całkowicie bezbolesne rozmnażanie się człowieka.

Na ten temat można by zresztą dużo powiedzieć, ale zrobimy to przy innej okazji.

Mimo że popełniono błąd, udało się ostatecznie stworzyć nową istotę, która sama potrafiła się

rozmnażać, stwarzać nowe lulu. W Księdze Rodzaju opisany jest raj, ogród bogów. Podkreślam –

ogród bogów; dodajmy, ogród doświadczalny bogów, w którym brakowało człowieka – robotnika,

po hebrajsku szomer. W Sumerze nazwano go lulu, co dosłownie znaczy: niewolnik. Chciałbym tu

nawiązać do wspaniałego DVD

Brama Vermeulena, który pod koniec swojego życia odkrył i zrozumiał, w jaki sposób zostaliśmy okłamani.

Mówi Pan o programie zatytułowanym „Na Początku”?
– Tak. Niestety autor już nie żyje, a chciałbym z nim na ten temat porozmawiać. Nie wspomniał

on np. o prawdziwym celu pierwotnego człowieka, który został użyty do wspomnianej już krzyżówki

 Ta istota antropoidalna miała wysokie przeznaczenie, które powinno rozwijać się na

drodze stopniowej ewolucji. Została ona jednak uszkodzona, przerwana. Jak już wcześniej

wspomniałem, motyw ten można znaleźć w źródłach wszystkich starych tradycji, a to oznacza, że

nasze DNA i nasza przyszłość są w niebezpieczeństwie.

A więc lulu się udał. Należy jednak pamiętać…

To my jesteśmy „lulu”?
– Taki był plan, lecz na szczęście przebudzamy się. Powstała całkiem nowa rasa – rasa

niewolników. W całej historii ludzkości mamy do czynienia z fenomenem podbijania ludów i

tworzenia z nich poddanych. Nie dotyczyło to tylko czasów kolonialnych. Ciągle jest w nas coś,

co chce sobie podporządkować innych , lecz – zaznaczam – nie jest to integralny element naszej pierwotnej natury.

Coś z nami uczyniono.

Stare teksty mądrości mówią, że Wszechtworząca Siła próbuje doprowadzić całe stworzenie do

początkowej harmonii, która została zakłócona przez Upadłych Stróżów. Oznacza to walkę.

Zostaliśmy stworzeni, aby w drodze równomiernej ewolucji wykonać skok do wymiaru

duchowego. Proces ten pięknie opisano w starych źródłach Indii, Puranach – w

Bhagawadgicie, co oznacza

Pieśń Pana. Kriszna naucza tam, jaki jest nasz prawdziwy cel, jeśli ukończymy cykl

ewolucji biologicznej, która teraz częściowo została zakłócona, a walka ta trwa już od wielu, wielu lat.

Czy to oznacza, że obecnie są podejmowane próby wywierania wpływu na naszą biologiczną ewolucję i hamowania dalszej ewolucji duchowej?

– Tak! Dochodzimy teraz do najważniejszego problemu. Dziedzicami Anunnaki pozostają

obecne rody królewskie, co wcale nie oznacza, że wszystkie one są złe. Istnieje jednak pewna linia

opisana na Tablicach Sumeryjskich, która próbuje na nowo uczynić z ludzi niewolników, podobnie

jak za dawnych czasów. Wspomniałem już na początku naszej rozmowy, że 34 prezydentów

Stanów Zjednoczonych miało pochodzenie królewskie; byli oni spokrewnieni nawet z brytyjskim

Domem Królewskim. Widać tu tzw. karmiczne, dotyczące przyczyny i skutku, powiązania między

Stanami Zjednoczonymi a Britannia rules the waves, angielskim Domem Królewskim. Prezydent Bush jest 13 kuzynem królowej Elżbiety. Powiązania genetyczne są więc bardzo stare.

Wiadomo, że istnieje 13 linii pokrewieństwa. Ta liczba ciągle się powtarza. Buddzie towarzyszyło 12 najbliższych uczniów,

Jezus był otoczony 12 apostołami, król Artur 12 rycerzami, w Średniowieczu Krystian Rosenkreuz miał 12 wtajemniczonych. Istnieje tu związek z energią 12 znaków zodiaku. A tych trzynaście, można by powiedzieć, przeciwstawnych rodzin

tworzy siłę, która próbuje powstrzymać trzynastostopniową ewolucję człowieka. Ogólnie

przyjmuje się, że liczba 13 przynosi nieszczęście. Prawda jednak wygląda tak, że jest ona cyfrą

szczęśliwą, tylko że istnieją siły przeciwne, które próbują temu przeciwdziałać. Za przykład mogą

tu posłużyć choćby Himmler i Hitler -obaj byli otoczeni 12 magami.

Używane są więc siły przeciwne w celu zakłócenia trzynastostopniowej ewolucji, która

umożliwia nam wzniesienie się ponad dwanaście znaków zodiaku. Dlaczego?

Dwanaście energii kosmicznych ma wpływ na ludzkie ciało, jesteśmy otoczeni aurą z

dwunastoma otworami, w Apokalipsie opisano Jeruzalem z 12 bramami – to jest nasze ciało – posiadamy 12 nerwów mózgowych, w organizmie

Homo sapiens funkcjonuje wiele dwunastostopniowych kodów, a my mamy przejść na poziom trzynasty. W gnozie mówi się w

takich przypadkach o aionie (aeonie), który funkcjonuje ponad czasem/przestrzenią a więc

uwalniamy się od czasu/przestrzeni. W chrześcijańskim misterium nazywa się to siłą Chrystusa,

mocą. która jest w nas, w naszym sercu.

Przy pomocy tej trzynastej siły możemy przetransformować nasze ciało i uwolnić się od biologicznej ewolucji . Tym samym uwalniamy się od DNA. wszczepionego nam przez Upadłych Stróżów. Oni o tym wiedzą. Są świadomi, że w

momencie, gdy człowiek się rozwinie, dotrze do wymiaru duchowego i będzie żył miłością, wzniesie się ponad nich.

Stracą władzę nad nim?

Tak. nie będą już mogli panować. Co się robi w takim przypadku? Można wykorzystać np.

walkę z terroryzmem i poza kulisami błyskawicznie przeprowadzić swój plan.

Jest rok 2006. Załóżmy, że jeśli Majowie i inni prorocy nie zajmowali się przepowiadaniem

głupstw, choć niektórzy mogą tak myśleć, to do oczekiwanego przełomu pozostało tylko 6 lat (w

tym momencie są to niespełna cztery lata – przyp. red.). Co więc można zrobić, by nie doszło do

przepowiedzianej transformacji? Aby zapobiec realizacji planu, stosuje się najwyższą część

piramidy, która widoczna jest też na dolarze. Proszę przyłożyć lupę i powiedzieć, czy miło się pani zrobi od obrazu tego

wszechwidzącego oka. W dzisiejszych czasach elektronika jest tak dalece zaawansowana, że trudno to sobie wyobrazić przeciętnemu laikowi. Ukoronowanie tego – wszechwidzące oko

– widoczne jest nie tylko na dolarze, lecz także we wszystkich systemach kontroli. Realizuje się bardzo podstępny plan. Niekiedy mam wrażenie, że ci, co go wymyślili, myślą o ludzkości, jakby była ona ślepa lub upośledzona i nawet nie zauważy, co w istocie się dzieje. Wszystko zostało dokładnie zaprojektowane. Towary i zwierzęta muszą być oznaczone chipem wg. tzw. metody RFID. Unia Europejska już o tym zdecydowała poza naszymi plecami.

Jaką wartość ma w tym przypadku demokracja? Tak często mówi się o możliwości wpływu

mieszkańców na decyzje Unii – a o tym nikt nie słyszał. Plan został ustalony. Następny krok znają

tylko wtajemniczeni, bo jest to otoczone wielką tajemnicą. A chodzi o to, aby wszczepić ludziom

chipy i ponownie uczynić ich niewolnikami, którzy będą wykonywać różne brudne roboty. Patrząc

na to wszystko, współczuję snującym takie plany, a niekiedy, bo nie udaje mi się to zawsze,

potrafię poczuć do nich miłość, gdyż czyny te wspierają się na fundamentach głębokiej niewiedzy i

ignorancji. Nie można działać przeciwko uniwersalnej Miłości. Nie można też pokonać ludzi, którzy podążają drogą Światła i żyją Nim . Nie posługują się walką, działają przez

uświadamianie i ukazywanie tego, co się obecnie dzieje.

Kim oni są?

– Na całym świecie jest wielu pięknych ludzi i ugrupowań, nawet niezwiązanych z jakąś religią.

Ludzi ujawniających kłamstwa, chroniących przyrodę, zdecydowanych współpracować, aby

umożliwić transformację, nawołujących innych do przebudzenia się z letargu. Dla mnie

WWW znaczy Worden Wij Wakker? (Czy się obudzimy?) Nie poddajmy się strachowi, lękowi. WWW world wide web

ma też swe dobre strony. Ja podkreślam przede wszystkim wartość przebudzenia się. bo nie zostało nam już zbyt dużo czasu. Słucham takich ludzi jak np. Retyi z Węgier, który jest współpracownikiem obserwatorium astronomicznego lub płaczącego

Credo Mutwy, czy Davida Icke’a i dr. Andreasa van Bulow – byłego ministra technologii z Niemiec, który jako jeden z

pierwszych zaczął ostrzegać przed tym, co dzieje się za kulisami wydarzeń. Mam również na myśli

profesora religioznawstwa Davida Griffina oraz innych religioznawców i filozofów, którzy znają

ukryty plan całej gry i zwracają uwagę na ten temat. Wtedy myślę, że są to przecież ludzie trzeźwo

myślący, którzy zbadali ten problem, są świadomi sytuacji i nie kierują się pobudkami

egoistycznymi czy ambicją. To właśnie oni nas gromko ostrzegają. Dodam do tego grona jeszcze

wspomnianego wcześniej Johna Perkinsa, który kiedyś był częścią światowej elity, a teraz

nawołuje: Pozostało jeszcze tylko parę lat, ale jesteśmy w stanie dużo zmienić. Ja też jestem o tym

przekonany, w innym przypadku bym milczał.

A więc powinniśmy się przebudzić?

– Tak, przebudzić się.

Aby nie ulec ciemnym siłom, chcącym ponownie nas powstrzymać…

– …przed uczynieniem tego skoku i stania się tym, kim w istocie jesteśmy. Musimy tylko

zrozumieć naukę Chrystusa, który mówi w Ewangelii Tomasza: Królestwo Niebieskie jest w was.

W logionie 50 mowa jest o naszym prawdziwym pochodzeniu.

Przybyliśmy ze Światła. A profesor Fritz Albert Popp powiedział, że każda komórka naszego ciała to potencjalne światło i taniec światła . Znaleźliśmy się jednak w materii i zapomnieliśmy o tym. Teraz mamy możliwość

przetransformowania naszego ciała fizycznego na ciało świetlne. Choć wydaje się to bajkowe, bajki

wciąż tworzy się po to, aby stały się rzeczywistością. My przyszliśmy ze Światła, takie jest nasze

pochodzenie i żaden Upadły Stróż nie będzie w stanie tego odebrać człowiekowi żyjącemu

Miłością. Może odebrać mu jedynie jego ciało fizyczne, bo Miłości nie da się powstrzymać.

Nowy Porządek Świata

W mojej książce mówiłem o dehumanizacji (odczłowieczeniu). Chciałbym zacząć od Roku 1984 Orwella. Jest tam mowa o Ministerstwie Prawdy, które w rzeczywistości powinno nosić miano ministerstwa kłamstwa. Wolność okazuje się niewolnictwem i kłamstwo wydaje się być najlepszym środkiem, aby to niewolnictwo zrealizować. Wszechwidzące oko u Orwella to ekran,

który kontroluje każdego tak, że nikt nie może wykorzystywać swojego potencjału twórczego.

Kiedy przyjrzymy się Nowemu Porządkowi Świata, automatycznie widzimy to wszechwidzące oko , wszystkokontrolujące oko, dosłownie big brother is watching you. Czy to nie zastanawiające, że po 11 września w błyskawicznym tempie uchwalono nowe ustawy i zarządzenia ograniczające osobistą wolność człowieka (privacy)? Nikt się nawet nie zorientował, jak szybko zostały one podjęte, a wszystko to działo się pod hasłem: dla waszego bezpieczeństwa. Drugie, niemniej oszukańcze stwierdzenie brzmi:

Jeśli nie masz nic do ubycia, to nie musisz niczego się obawiać.

Oficjalnie mówi się o transparentnym człowieku, a robi wszystko, aby człowieka sparaliżować. W

międzyczasie instaluje się kamery, gdzie się tylko da, całe miliony kamer, żeby o każdym można

było się wszystkiego dowiedzieć. Londyn jest najlepiej zabezpieczonym miastem, jeżeli chodzi o

kamery. Czy uchroniły one przed atakiem terrorystycznym? Nie. Stany Zjednoczone wprowadziły

paszporty biometryczne, produkowane przez ogromne i wpływowe koncerny, które są ściśle

powiązane z przemysłem zbrojeniowym. Zmusiły też Europę do zastosowania biometrii w

paszportach, na lotniskach i w bankach informacji.

To naprawdę szokujące, kiedy czyta się o już zrealizowanych planach. Zastanówmy się, co

oznacza ten Nowy Porządek Świata. Przyglądając się dokładniej stwierdzimy, że stanowi on próbę

przeciwstawienia się naturalnemu porządkowi, istniejącej harmonii, która buduje fundament

całego stworzenia. Właściwie można tu mówić o próbie zniszczenia przy pomocy demonicznych

sił naturalnego porządku istnienia. Da się to najszybciej zrealizować odbierając człowiekowi jego

człowieczeństwo, a, jak już wspomniałem, służy do tego chip.

Przypomnijmy tu, iż wynalazcy chipa byli tak naprawdę idealistami. Myśleli, że swoimi

wynalazkami pomogą ludzkości – umożliwią połączenia uszkodzonych nerwów lub wspomogą

osłabiony słuch. Tak działo się do momentu, kiedy Karl Sanders, który pracował dla CIA, odkrył

plany dotyczące wszczepienia chipów każdemu człowiekowi. Podobnie, jak prof. Petit, odkrył on

cel tzw. Nowego Porządku Świata i również twierdzi, że jest nim dehumanizacja człowieka i

wykreowanie przy pomocy chipa nowego niewolnika.

Dotychczas były znane chipy wielkości ziarenka ryżu. Obecnie jednak najnowocześniejsza

technologia, tzw. nano-technologia, jest w stanie wyprodukować chipa wielkości jednej

miliardowej części metra. W porównaniu ze wszystkimi dotychczasowymi wynalazkami, takimi

jak telefon, telewizja, komputer, internet, samoloty, rakiety – nano-technika stanowi prawdziwą

rewolucję. Będzie ona miała wpływ na całe życie człowieka. Stworzony został już mikroskopijny

płynny nano-chip.

Proszę sobie wyobrazić plan odczłowieczenia człowieka. W Europie trwają prace nad ustawą –

nikt nie przygląda się jej detalom, wydrukowanym często małymi literkami – która zakłada, że w

przypadku pandemii, każdy obowiązkowo musi zostać zaszczepiony. Nie wspominam nawet o

bardzo szkodliwych konsekwencjach stosowania szczepionek. Potwierdzające to dowody można

odnaleźć w gruntownych badaniach przeprowadzonych przez profesora Horowitza. Robi się

jednak wszystko, abyśmy się o tym nie dowiedzieli. Prof. Petit z Francji, człowiek o wielkim

autorytecie, uważa, że istnieją gotowe do realizacji plany, aby każdą szczepionkę wyposażyć w

mikroskopijny, płynny nano-czip. I nikt się w tym nie zorientuje. Natomiast na pewno to odczuje,

gdyż przy pomocy systemu GPS (Global Position System) w połączeniu z cray-komputerami w

Pentagonie, Brukseli czy gdzie indziej, będzie można każdego wziąć pod lupę i zbadać.

Czyli mieć na niego wpływ.
– Dokładnie. Człowiek nie ma już wtedy nic do powiedzenia, przestaje być właścicielem

swojego ciała. Nasz układ hormonalny jest całkowicie uzależniony od wibracji i energii. Jeśli

można mieć na niego wpływ, np. przy pomocy chipa, powstanie człowiek-robot. Są już naukowcy,

którzy otwarcie o tym mówią.

Na przykład Kavin Warwick z Anglii, który – wspierany przez wielkie firmy internetowe –

otwarcie propaguje stworzenie skrzyżowanej istoty człowieka-robota. w którego przypadku chip i

komputer odgrywałyby ważną rolę. Coraz częściej przedstawia się to w filmach i grach wideo jako

świetlane perspektywy i możliwości.

Projekt TIA

Gdy mówię o Nowym Porządku Świata, organizacji uformowanej na wzór piramidy, a

dokładnie o jej wierzchołku z wszechwidzącym okiem, który usiłuje uczynić z ludzi niewolników,

spontanicznie przychodzi mi na myśl projekt TIA. TIA – to skrót od słówTotal Infomtation Awareness . Zauważmy, że słowo total związane jest z tragiczną przeszłością Europy. Ten projekt wiceadmirała Johna Poindextera, później ważnego doradcy prezydenta USA (za kadencji Busha – przyp. red.), poddano krytyce. Jego symbolem była okazała piramida z umiejscowionym na

szczycie wszechwidzącym okiem, a wokół niej napis po łacinie: wiedza to władza. Krótko mówiąc,

plan ten już istnieje i jest w toku realizacji, a jego główny cel to pełna kontrola nad mieszkańcami

całej Ziemi. Używa się do tego wielu technik, ja sam w mojej książce wymieniłem ich ok. 30 – 40.

Przypuszcza się, że plan ten zostanie zrealizowany w ciągu dwóch lat. Wywodzi się on z Biura

Badań w Pentagonie. W taki sposób zostaniemy ogarnięci całkowitą kontrolą. Już teraz służą temu

banki informacji, system GPS, kamery, sensory, paszport biometryczny oraz dziesiątki innych

technik i taktyk. One już funkcjonują.

Pomyślmy np. o

face control (kontroli twarzy). My możemy – oni używają zawsze słowa MY – sfilmować twarze wszystkich stojących w korkach drogowych . Przeciętny człowiek nie zdaje sobie

sprawy, że każdy detal jego oblicza jest rejestrowany. Przy pomocy najnowszych technik można

odtworzyć i określić wszystkie dane: kto jest winny – niewinny, podejrzany – poza podejrzeniem.

Podejrzane jest noszenie brody, podejrzani są wegetarianie, czytanie Koranu itp. Zbliżamy się do

zastraszającego systemu społecznego. Odczuwam to każdą komórką ciała. Przypomina to faszyzm,

państwo totalitarne.

Wielu zauważyło nieludzki charakter projektu TIA z

wszechwidzącym okiem – i poddano go krytyce. W wyniku tego zmieniono słowo total, które kojarzyło się z Total Krieg Hitlera, na terror i nowa nazwa brzmi

Terrorism Information Awareness. Zasugerowano więc, że chodzi o terrorystów. Próbowałem rozszyfrować i ukazać tę siatkę organizacyjną, ponieważ wspomniany proces odczłowieczenia jest wprost niewyobrażalny.

Powyższe plany mają już kontynuatora, a jest nim prawie nikomu nieznane przedsięwzięcie

LIFELOG. Łączy ono dziesiątki ogromnych banków informacji na całym świecie i wszystko,

dosłownie wszystko rejestruje – zakupy w sklepie, karty klientów, rachunki bankowe, odwiedziny

internetu. Wszystko, co wysyła sygnał, jest rejestrowane przez Echelon (czyt. eszelon), instrument NSA ( National Security Agency). najbardziej tajemniczej organizacji na świecie, która zatrudnia

ok. 60000 pracowników, zajmujących się tylko i wyłącznie kontrolowaniem całej planety.

A więc jedynym celem projektów TIA i LIFELOG jest całkowita kontrola ludzi, aby na koniec

wszczepić im nano-chipy. W międzyczasie pojawią się nowe ofiary. Jezus przepowiadał, że na

końcu cyklu będą miały miejsce wojny, katastrofy, choroby, terror. W języku greckim phoibos znaczy

strach, lęk, ale też terror. Wszystko to stanowi instrumenty skierowane przeciw ludzkości,

które mają uniemożliwić jej tak ważny skok ewolucyjny. David Rockefeller powiedział, że Nowy

Porządek Świata nastąpi bez trudności, jeśli tylko wybuchnie jakaś ogromna katastrofa.

David Spangler z ONZ-u stwierdził: …jedno jest pewne, nikt nie będzie brał udziału w Nowym Porządku Świata, jeśli nie przejdzie przez lucyferyczne wtajemniczenie . To nie są moje słowa, to są jego słowa.

Znajdujemy się więc w sytuacji, gdzie z jednej strony, mamy wszechwidzące i

wszystkokontrolujące oko, które próbuje opanować całą planetę elektromagnetyzmem ich

negatywnej siły. Z drugiej zaś strony – Siłę Miłości, która do nas dociera, ale przede wszystkim jest

w nas, właśnie w nas. No i siły z zewnątrz, które chcą temu przeszkodzić. Jestem jednak pewien -w

innym przypadku nie pisałbym książek i milczałbym, nie mówiłbym nic na ten temat –

że ta walka nie może zakończyć się zwycięstwem sił, które chcą sobie nas podporządkować . Ale chcę też

być uczciwy i przyznaję, że mogą one spowodować ogromne cierpienie, łzy i katastrofy, jeśli się

błyskawicznie nie przebudzimy.

Powinniśmy zrozumieć, że światło jest inteligencją . To nie martwa siła docierająca do nas ze

Słońca. Badania naukowe potwierdzają, że jest to siła inteligentna. Spójrzmy więc na światło jako

na wszechobecną, inteligentną Silę Miłości. Okazuje się, że pomiędzy cząsteczkami światła działa

siła wzajemnego przyciągania, którą nazwano LOVE – energią Miłości. W momencie, kiedy

podejmowane są próby złamania tej siły, ma się do czynienia z niewidzialnym poziomem naszego

istnienia. Także na tym poziomie dochodzi do walk i wywierania wpływu na ludzi.

Światło jednakże okazuje się wszechobecne, jest fundamentem całego Wszechświata, nie jest

związane z jakąkolwiek formą. Ono wszystko przenika, stanów i więc pryncypialnie energię

Miłości. Konsekwencją przeciwstawienia się tej wszechobecnej energii Miłości, kiedy chce się coś

wymusić na siłę, są katastrofy. Już w mitologii znano opowieść o Pandorze. Koniec takiej akcji jest

jednak znany – wszystko zwróci się przeciw temu, kto ją zapoczątkował.

Księga Apokalipsy mówi o nierządnicy Babilonu, która zostanie pokonana. Proszę sobie

wyobrazić, że tajemna nazwa Nowego Porządku Świata to Babilońskie Braterstwo, ujęte w symbol

smoka. Apokalipsa, objawienie, dzieje się więc dosłownie. Babilońskie Braterstwo, smok, ognisty

smok, który jest symbolem wielu koncernów elektronicznych, zostanie pokonany, to znaczy,

energia Miłości, sama z siebie tworząca harmonię, całą tę budowlę przeniknie i tym samym zburzy

ją od wewnątrz. Nie jest to zatem coś, co stanie się przez ingerencję z zewnątrz, choć i to jest

realne, że otrzymamy, już zresztą otrzymujemy, pełną Światła pomoc z Kosmosu. To przede

wszystkim siła wewnętrzna, prawo kosmiczne powodujące, że światło rozprasza ciemność od wewnątrz

Oni o tym wiedzą. Stąd ten pośpiech, aby spowodować jak najwięcej szkody. Ważne jest,

abyśmy się zjednoczyli w przeciwstawianiu się tej sile. Posłużę się przykładem.

Jedna z największych tajnych organizacji, której członkiem było wielu prezydentów- Stanów

Zjednoczonych – Skull & Bones – liczy, według profesora ekonomii Suttona, ok. 3000 członków.

A nas jest 6 miliardów. Gdyby 1 miliard ludzi postawiło ten ważny krok i uświadomiło sobie, kim

są (niech dotyczy to 100 milionów czy choćby jednego miliona), dokonają wielkich rzeczy.

Podzielę się teraz czymś bardzo nienaukowym. Przecież człowiek nigdy nie jest

stuprocentowym naukowcem, lecz raczej mieszaniną uczuć, myśli, poezji, filozofii, prostoty,

arogancji. Wszystko to tkwi w nas. Sztuką jest znalezienie w tym wszystkim drogi mądrości.

Czuję też, wiem, że Światło cały czas nas wspiera, pomaga nam . Ważne w tym jest, aby jednoczyć się

w działaniu. Firma Rothschild wyraziła to tak: ich 5 synów oddano poprzez symbol 5 strzał otoczonych łukiem. Oznacza to:

jesteśmy nie do złamania, niezłomni. Jeśli 5 osób podziela jedną ideę. to razem są o wiele silniejsze niż każda z nich z osobna. Jeśli 500 lub 5000 ludzi żyje energią

Miłości, to są niezłomni, nie do pokonania!

Człowiek stoi teraz przed egzaminem:

Czy jestem na to gotowy? Czy chcę współpracować? Jeśli pozostaniemy rozproszeni, a każdy z nas będzie działał osobno – na co oni liczą – będziemy bardziej podatni na wszelkiego rodzaju propagandę i strach. Sam sposób wypowiadania słów

War on terror brzmi tak nieludzko, że trzeba podejść do tego z humorem, by to znieść. Cała ta walka z

terroryzmem służy po to, aby siać strach i niepokój (teza bardzo, ale to bardzo dyskusyjna – przyp.

red. NŚ). Podobnie, jak wiadomości o bombardowaniach i zamachach – wszystko ma jeden cel,

który znany był już cesarzom:

Dziel i rządź. Zjednoczeni energią Miłości nie będziemy ich zwalczać, ale nawoływać:

Porzuć, bracie, to szaleństwo, gdyż szkodzisz również sobie. To Miłość panuje, a nie strach, nie nienawiść, nie ciemność i czarna magia . Być może chwilowo tak się

dzieje, co może oznaczać nadejście trudnych lat. Lecz my naprawdę jesteśmy w stanie postawić ten

ważny krok w stronę transformacji, wznieść się ponad biologiczną ewolucję i po raz pierwszy stać

się istotą, o której stare księgi mądrości mówią, że aniołowie się radują, gdyż narodził się

Człowiek. Żyjemy naprawdę w bardzo ważnym okresie. Tłumaczenie:

Bożena Helfenrath-Porębska

7 października 2013 Posted by | artykuły wyszukane | 3 komentarze

Świat jest inny niż myślisz

ŚWIAT JEST INNY NIŻ MYŚLISZ

Czym jest prawda?

Tłumaczenie tekstu ze strony Truthism.com: Eurycide www.paranormalne.pl imagesCATDGN7U

Przystań na chwilę w swojej codziennej pogoni i zastanów się nad głębią swojego istnienia tu i teraz. Czy znasz prawdę na temat sensu swojej egzystencji? Czy wiesz czym jest ten świat? Skąd pochodzisz?

Dokąd zmierzasz? Czy słowo prawda, w swoim znaczeniu odpowiada rzeczywistości? Czy raczej wszystko wokół Ciebie jest kłamstwem i letargiem, w którym przyszło Ci żyć?

Aby zaakceptować prawdę, musisz użyć swojej wolnej woli i wolności myślenia. Nie pozwól aby Twój umysł został schwytany w pułapki religijnych i naukowych paradygmatów. Religia i nauka są prostymi formami kontroli, stworzonymi przez elity na długo przed Twoimi narodzinami.

Poprzez fakt, iż przyszedłeś na świat na tej planecie, twoje wychowanie opierało się o przynajmniej jedną z tych form kontroli.

Naturalnie z tego powodu, przez całe Twoje życie okłamywano Cię w sprawie rzeczywistości, w której przyszło Ci żyć.

Ludzie są tak upartymi istotami żywymi, dla których własne ego ważniejsze jest od czegokolwiek innego. Dotarcie do prawdy jest z tego powodu bardzo trudne. Zamiast poznawać i odkrywać rzeczy, które nie pasują do naszego światopoglądu, wolimy eksponować nasze ego dając innym do zrozumienia, że w swoich poszukiwaniach zeszli zbyt daleko od utartej ścieżki wiedzy.

Duch pytania, poszukiwanie większej prawdy poza religią i nauką, głęboka powaga przy prawdziwym myśleniu, filozofia i ontologia – są prawie całkowicie nieobecne u ludzkości. Ludzkość jest dlatego nieludzka, z powodu braku autentycznej inteligencji… gotowa odrzucać jakiekolwiek fakty lub rzeczywistość, która nie pasuje do martwego poznawczego schematu wiary i niedowierzania. Ludzie oglądają za dużo telewizji… – Gabriel Chiron, „Truth is Greater Than Man”

Zapraszam na wyprawę w głąb mroku rzeczywistości. Większość z nas, instynktownie podczas czytania poniższych informacji w obronie swoich przekonań, zacznie odrzucać wszystko bez próby analizy. Warto jednak uświadomić sobie, że używanie własnego systemu przekonań do filtrowania informacji jest bezsensownym paradoksem. Myślmy samodzielnie przy użyciu naszych mózgów, pozostawiając przekonania i wszelkie wpojone wartości na boku, przynajmniej przez jakiś czas…

Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana, potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą Arthur Schopenhauer (1788-1860)

Jak ludzie odrzucają prawdę

Ludzie na Ziemi lubią naśmiewać się z prawdy. Często bez głębszego osądu traktują ją jak nonsens. Prawda bywa nazywana „zabawną” lub „komiczną”. Często, starają się także zdyskredytować posłańca prawdy przez szufladkowanie go jako wariata lub szaleńca. To rzeczywiście bardzo praktyczna i prosta droga do szybkiego pozbywania się niewygodnych informacji z naszego życia.

Dodatkowo, w rzeczywistości ludzie są wystarczająco napuszeni aby sądzić, że ich punkt widzenia oraz ograniczone umysłowo rozumowanie, jest w rzeczywistości bardziej racjonalne niż prawda – bez względu na to jaka by nie była. Kiedy otrzymujemy informacje podobne do tych, jakie zostaną przedstawione w tej serii artykułów, zaczynamy błędnie sądzić, że nasz intelekt przewyższa tego typu treści i na wstępie odrzucamy je jako niewiarygodne. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich własny punkt widzenia wydaje się racjonalny tylko dlatego, że opiera się o nadmiar kłamstw i zniekształceń. Z tego powodu, w tej największej ze wszystkich ironii, ludzie myślą, że kłamstwa, którymi są karmieni w rzeczywistości są prawdą, a prawdę z kolei traktują często jak coś nierzeczywistego, szalonego i dziwacznego.

Ten świat to dużo więcej niż tylko nauczanie naszych szkół, świat ukazywany w mediach lub ten proklamowany przez kościoły i rząd.

Większość ludzi żyje w hipnotycznym transie, biorąc za rzeczywistość to, co jest tak naprawdę tylko jej symulacją, snem, którego wartości zostały odwrócone. Kłamstwa są brane za prawdę, a tyrania jest akceptowana jako bezpieczeństwo.

Kultura kontra indywidualność

Ludzkie kultury wyrządzają więcej zła niż dobrego i zawsze uczynią człowieka kulturowym niewolnikiem. Każda z istot posiadających duszę, posiada także własną indywidualność czyli zdolność do tworzenia własnej indywidualnej kultury. Kiedy ktoś staje się jednak indywidualny, łatwiej mu myśleć samodzielnie (lub „dla siebie”) i posiąść swoją własną wewnętrzną mądrość. Dla tych, którzy sprawują nad nami kontrolę, jest to jednak nie na rękę. Tak zwana mądrość zewnętrzna dociera do nas każdego dnia za sprawą mediów i społeczeństwa. Próba kontroli i zagłuszania naszego wewnętrznego głosu, poprzez wykorzystanie przyziemnych tematów zastępczych, ma miejsce każdego dnia.

Niestety, z uwagi na psychologię człowieka i to jak zbudowana jest ta planeta, prawdę najlepiej trzymać wyłącznie dla siebie na swoim własnym prywatnym poziomie. Jest praktycznie niemożliwym, aby czysta prawda, która jest często niewygodna lub nie do ogarnięcia dla innych, stanowiła temat do dyskusji w szerokim gronie. W takim przypadku, prawie zawsze zetkniemy się z osobami, które usilnie będą starały się zdyskredytować informacje, które odbiegają od schematów światopoglądowych. Wygodniej i lepiej dla każdego z nas jest żyć swoimi przekonaniami i nie dzielić się nimi z innymi. Oczywiście byłoby wspaniale dzielić się, ale szanse na to, że zostaniemy zrozumiani przez wszystkich, są minimalne. Nie warto także stawiać sobie za cel, próby przekonania innych do naszych poglądów. W rzeczywistości, to inni mogą łatwiej przekonać nas, że nie mamy racji. Tak działa ten system.

Celem jest własne przebudzenie. To TY stanowisz cel tej gry. Żaden człowiek nie ma dostatecznych możliwości i sił aby „ratować z letargu” innych ludzi. Musimy martwić się o własne przeznaczenie.

„Podrzeczywistość”

Ludzkość nie żyje w rzeczywistości, lecz raczej w „podrzeczywistości”.

Ludzie spędzają większość swojego czasu w odrzucaniu prawdy, nie widzą rzeczy takimi jakimi naprawdę są. Początkowo intuicja podrzuca prawdziwą interpretację, lecz chwilę później warunki społeczne biorą górę i ludzie wtapiają się w tłum ze swoimi poglądami. System uniemożliwia nam samodzielne myślenie lub własną interpretację rzeczywistości.

Innymi słowy „rzeczywistość” jest tym, co faktycznie istnieje i ma miejsce, podczas gdy „podrzeczywistość” jest tym, w czym tkwimy – przysłonięci fasadą społeczeństwa. Dla przykładu, kiedy otrzymujemy jakieś informacje od rządu lub osoby o wysokim autorytecie, większość z nas przyjmuje, że przekazywane nam informacje są prawdą. Możemy w tym przypadku mówić o tzw. prawdzie absolutnej.

W społeczeństwie, kwestie krytyczne takie jak np. poza-scenowe rozgrywki rządu, są z łatwością pomijane jako mało istotne…

Twoje Ego

Każdy z nas posiada ego, którego nie można „wyłączyć”. W tej konkretnej sytuacji w jakiej się znajdujemy podczas czytania tego tekstu, możemy postąpić na dwa sposoby:

1.odrzucić podane tu informacje, aby oddalić myśl, że przez całe życie byliśmy okłamywani;

2.zastanowić się i przyjąć podane informacje, poczuć się wyróżnionym na tle innych „szarych” ludzi.

Twoje wartości kontra Prawda

Powinniśmy opierać swoje wartości na prawdzie, zamiast opierać prawdę na swoich wartościach. W chwili obecnej każdy z nas opiera swoje wartości nie o prawdę, lecz o:

1.dziecięcą indoktrynację (np. sztuczną religię, którą wpajano nam gdy dorastaliśmy);

2.społeczne warunki, w których każdy z nas się wychował.

Jak widać, nasz punkt oparcia stanowi iluzję, która nawet nie jest namiastką prawdy.

imagesCAD9XNLE

1 października 2013 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

inna historia świata

Kilka słów wstępu i wyjaśnienia:

Mimo że na pewno mnóstwo osób uzna poniższy tekst za kontrowersyjny, fantastyczny, a nawet wręcz paranoiczny, a kilka innych bardzo się zdenerwuje na „idiotów”, którzy takie treści puszczają w sieć, zdecydowałam się go tutaj umieścić, ponieważ porusza on niezwykle ciekawą kwestię postrzegania przez nas świata, realności tego, co nas otacza oraz „Matrixu”, w jakim przyszło nam żyć.

Film „Matrix” nie jest bynajmniej zwykłą bajką lub czystą fantasy, jak uparcie twierdzą „racjonaliści”, w najwyższym stopniu zirytowani rzekomo bezmyślną fascynacją otumanionych antynaukowymi bzdurami tłumów. Bracia Wachowscy, zanim zabrali się do pisania scenariusza i reżyserowania filmu przestudiowali całe mnóstwo mitów,

objawień „wiedzy tajemnej” oraz zapoznali się z naukami duchowymi

głoszonymi przez różne religie, z buddyzmem na czele. Więcej o mądrościach zaszyfrowanych w filmie „Matrix” można przeczytać na

stronie gnostyckiej, np.:

Matrix – świat gnostycki , Matrix – raz jeszcze i Na drodze do Zionu – kosmologia, antropologia i soteriologia w filmie Matrix

Chyba nikt o zdrowych zmysłach (z wyjątkiem zaślepionych fanatyków  imagesCAK7HOAQ

religijnych) nie będzie twierdził, że świat w którym żyjemy zasługuje

na miano doskonałej, godnej prawdziwego Boga kreacji. Gdy

popatrzeć na ludzkość oraz na otaczającą nas rzeczywistość trzeźwo i

krytycznie jasnym się staje, że jesteśmy raczej wytworem jakiegoś

niedoskonałego, a może nawet pomylonego demiurga, który, jakby

odwrotnie proporcjonalnie do stopnia swojej indolencji, żądny jest

bałwochwalczego uwielbienia i nieustających hołdów.

Stosunki panujące w naszej rzeczywistości zawsze były wylęgarnią różnej maści buntowników, rewolucjonistów, powstańców i heretyków, którzy za swoje nieposłuszeństwo karani byli surowo,

zwykle okrutną śmiercią. Trudno się tym ludziom dziwić. Osoba wrażliwa i obdarzona poczuciem sprawiedliwości nie może znieść tego, co widzi wokół.
Ludzkość od początku istnienia toczy nieustające i zupełnie bezsensowne wojny, wyrzynając z lubością i bez żadnego powodu setki, tysiące, a nawet miliony przedstawicieli własnego gatunku.

Wszędzie wokół atmosfera jest aż gęsta od nietolerancji, nienawiści i wzajemnej pogardy. Zwalczamy się z tak idiotycznych powodów jak kolor skóry, orientacja seksualna, wyznanie, światopogląd, przynależność narodowa, a nawet płeć! Co najbardziej w tym świecie zdumiewające – mężczyźni (na szczęście tylko niektórzy) gardzą i okrutnie pomiatają kobietami, bez których ludzkość nie byłaby w stanie w ogóle przetrwać. Jedni na tym świecie pławią się w niewyobrażalnym wprost luksusie, podczas gdy inni giną z głodu, nędzy i chorób.

Bogacze nie mają najmniejszych nawet wyrzutów sumienia z powodu swojego egoizmu i niechęci do dzielenia się zupełnie zbędnym i ogromnym nadmiarem majątku z tymi, którzy nie posiadają zupełnie nic. Mało tego – im więcej bogacz posiada, tym bardziej jest nienasycony i bezwzględny dla tych, dzięki którym się bogaci. I tak samo nie ma żadnych względów dla matki natury.

Wszystko jest tu chore i przerażające, również pełne okrucieństwa prawo karmy, które jest manifestacją prawa „oko za oko, ząb za ząb”.

Przez pewien czas wydawać się mogło, że w końcu zmierzamy w stronę nowej ery wzajemnego zrozumienia i poszanowania. Światłe siły wywalczyły humanitarne prawa i więcej tolerancji dla najbardziej prześladowanych oraz uciśnionych, nawet wojen było jakby trochę mniej niż zwykle. Niestety, każda piękna idea jest w tym świecie wypaczana i obracana przeciwko tym, którym miała służyć, dlatego radość z tych osiągnięć wydaje się być przedwczesna.

To, do czego ostatnio jako cały świat zmierzamy wydaje się przerażające. Nasi prześladowcy, pod pretekstem walki, mającejzapewnić nam bezpieczeństwo w dobie rzekomego islamskiego terroryzmu, powoli i stopniowo ograniczają prawa obywatelskie. Robią to za przyzwoleniem samych obywateli, którzy przerażeni wizją strasznej śmierci w zamachu bombowym z radością zgadzają się na coraz większą kontrolę, również sfery ich życia prywatnego, nie zdając sobie w ogóle sprawy z tego, że celem władzy jest zaprowadzenie ogólnoświatowej, totalitarnej kontroli obejmującej każdego bez wyjątku obywatela. Nowoczesna technika, która miała ułatwiać i uprzyjemniać nam życie, w rzeczywistości bardzo łatwo może przekształcić się w narzędzia permanentnej kontroli, takiej samej, jaką znamy z filmów sf. Jednym z lepszych narzędzi kontroli może być pieniądz: gdy już zupełnie zostaną wyeliminowane tradycyjne monety i banknoty na rzecz pieniędzy wirtualnych, czyli elektronicznych każdy z nas stanie się niewolnikiem władzy, która będzie nas trzymać w ryzach blokując nam w przypadku niesubordynacji dostęp do naszych kont bankowych i bankomatów. Takie urządzenia, jak telefony komórkowe oraz karty kredytowe umożliwiają namierzenie każdego z nas, gdziekolwiek się znajdziemy i cokolwiek będziemy robić, nawet wtedy, gdy telefon wyłączymy.

Nie twierdzę, że poniższy tekst podaje prawdę, samą prawdę i tylko prawdę i że należy uwierzyć bezkrytycznie we wszystko, co w nim napisano, ale proszę o uważne przeczytanie go z otwartym, choć jednocześnie krytycznym umysłem. Apeluję o nie odrzucanie wszystkiego tylko dlatego, że jest to niezgodne z nauką, religią lub tzw. „zdrowym rozsądkiem”. Czym są te wszystkie „jedyniesłuszne” światopoglądy wyznawane przez najbardziej oburzonych ortodoksów?

Prawdę poznacie, gdy przeczytacie wszystko do końca. Jako osoba z natury „kontrowersyjna”, od dzieciństwa niezależnie

myśląca i samodzielnie poszukująca z czystym sumieniem polecam tę lekturę, mimo, że mam kilka (przyznaję, że niewielkich) zastrzeżeń co do niektórych podanych w nim informacji.

Oto one:

Moim zdaniem Annunaki (zwani też Reptilianami lub Lizardami) nie

stworzyli ludzi, lecz „zepsuli” bliskie doskonałości dzieło tzw.

„Mistrzów Genetyki”, którzy przeprowadzali na naszej planecie

kosmiczny eksperyment, mający na celu stworzenie banku

najwspanialszych genów wszelkich istniejących we Wszechświecie

form życia. Człowiek miał być bibliotekarzem w tym genetycznym

składzie wspaniałości. Niestety, dzieło nie zakończyło się sukcesem,

ponieważ istoty o gadzim wyglądzie dokonały desantu na Ziemię,

przepędzając prawowitych autorów eksperymentu i przejmując ich

posiadłości. Z pierwotnie zaplanowanych dwunastu helis DNA

pozostawiono nam tylko dwie, na co dowodem jest straszny bałagan,

jaki panuje w naszym kodzie genetycznym oraz fakt, że nasze mózgi

pracują obecnie z zaledwie pięcioprocentową wydajnością.

Gra słowna ze Słońcem (Sun) i Synem (Son) SON = SUN jest świetna,

ale tylko po angielsku. W innych językach tej reguły nie ma. Ale proszę

się nie czepiać, odrobina poczucia humoru nikomu jeszcze nie

zaszkodziła.

Jeśli chodzi o czczenie bóstwa Słońca pod postacią Jezusa, to Kościół wcale się z tym nie kryje. Jezus jest w tym kulcie Słońcem.

Poza tym przesadzona wydaje mi się ilość portali organicznych. Nie sądzę, aby było możliwe, żeby stanowiły one aż połowę ludzkości. Ale jest faktem, że psychopatów jest na świecie coraz więcej i że ich obecność staje się coraz poważniejszym problemem.

Myślę, że zanim uzna się poniższe treści za czystą fantazję warto zastanowić się nad słowami, które napisała

Laura Knight-Jadczyk:

Reguły Rachunku Prawdopodobieństwa mówią nam, że, bez najmniejszego udziału inteligencji, w 50% przypadków zdarzenia w naszym świecie powinny prowadzić do powiększania dobra oraz korzyści dla ludzkości. W czysto mechaniczny sposób życie w naszym świecie powinno było przejawić coś w rodzaju „równowagi”.

Uwzględniając dodatkowo czynnik inteligentnych decyzji czynienia dobra, wynik powinien wzrosnąć do mniej więcej 70%. Oznaczałoby to, że ludzkość posuwałaby się przez stulecia naprzód, aż do stanu,

gdzie dobro i pozytywne rzeczy zdarzają się w naszym życiu dużo częściej niż „negatywne” czy „złe”. Tym samym wiele problemów ludzkości znalazłoby efektywne rozwiązanie. Wojna i konflikty stałyby się rzadkością, co najmniej 70 procent ziemskiej populacji miałoby przyzwoitą opiekę medyczną, pewny dach nad głową, wystarczającą ilość pożywnego pokarmu, tak że prawie nie słyszałoby się o śmierci z powodu choroby czy głodu. Fakty są jednak zupełnie inne. Dlaczego? Proszę to przemyśleć samodzielnie.

Polecam też lekturę oraz samodzielną analizę tych tekstów: Jakiś potwór tu nadchodzi oraz Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów

Oczywiście, umieszczając tutaj ten tekst nie zamierzam nikogo straszyć ani wpędzać w depresję, że oto żyjemy jak niewolnicy lub zwierzęta hodowlane w świecie, nad którym zupełnie nie mamy władzy i w którym pozbawieni jesteśmy możliwości manewru. Ci, którzy tak twierdzą zapominają o duchowych prawach obowiązujących nawet w naszej, nie-boskiej rzeczywistości.

Nie jest prawdą, że jesteśmy zupełnie zniewoleni i że nie ma dla nas żadnej nadziei.

Pod tym względem nie zgadzam się z Jadczykami,którzy przedstawiają rzeczywistość w zbyt czarnych i zbyt „racjonalnych” barwach.

Skoro nasza rzeczywistość jest sztucznie stworzonym Matrixem i iluzją, a my jesteśmy jak programy komputerowe lub animowani bohaterowie gry, to zrozumienie prawdy na temat naszego położenia umożliwi nam wyrwanie się z tej pułapki. Po prostu należy natychmiast przestać być odgórnie sterowanym, bezwolnym automatem i stać się myślącym, wolnym człowiekiem. Nie możemy zmienić rzeczywistości wokół ani nikogo z naszych bliskich, ale jedną rzecz możemy na pewno: zmienić siebie, swój sposób myślenia i postępowania. A wtedy zmieni się też nasza rzeczywistość. Jeśli ta lektura wywoła w kimś negatywne odczucia lub przykre stany ducha niech się nie martwi. Jest to znak, że nastał czas na zmiany.

Nieświadome życie lunatyka skończyło się właśnie i wybiła godzina przebudzenia. Może bolesnego, może nieprzyjemnego, ale to i tak lepsze, niż zupełny brak świadomości.

Oczywiście nie namawiam nikogo do wzniecania krwawej rewolucji czy wojny ani nawet do nadawania rozgłosu swoim nowym odkryciom. Mądrość polega na tym, że robi się swoje, ale w taki sposób, żeby nie ściągać na siebie wrogości tłumów ani innych kłopotów.

ŚWIAT JEST INNY NIŻ MYŚLISZ

tekst M. Sobolewskiej imagesCAU4BWTM

1 października 2013 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

korzenie księgi Genezy

Ta kontrowersyjna teoria jest oparta na interpretacjach Sitchina na podstawie Sumeryjskich tekstow i prastarych tablic,Kozenie siegaja Bibli- ksiegi Genezy. Sitchin spedzil dekady jako archeolog i historyk na Bliskim Wshodzie. Odkryl starozytne pismo Sumeryjskiej cywilizacji i zachowal je w piecio rozdzialowej ksiazce “Kroniki Ziemi” (“The Earth Chronicles) zawierajac w niej informacje o ingerencji istot z Nibiru w zycie Ziemskie.

nii

Nibiru , Marduk , Planeta X. Tajemnica zyjaca do dzisiejszych czasow , ponoc zapisana ukrytym kodem w Biblii Torze oraz innych swietych ksiegach. Znana juz od zamierzchlych czasow przez Majow i Sumerow. Oto poczatek histori o Nibiru i jej mieszkancach Anunnaki, planecie ktora swoja podroz ku Ziemi tym razem zakonczy w 2012 roku i tworcy ludzkosci powroca znow..

450,000 lat temu na Nibiru, odleglym sasiedzie naszego ukladu slonecznego, zycie powoli chylilo sie ku upadkowi. Porzucony przez Anu, Wladca Alalu ucieka w swym statku kosmicznym i spotyka uchodzcow z Nibiru na Ziemi. Znajduje na Ziemi zloto ktore moze pomoc w ocaleniu atmosfery Nibiru

445,000 lat temu – prowadzony przez Enki, syn Anu sprawia ze Annunaki laduja na Ziemi, zakladaja Eridu – Ziemska stacje kosmiczna I-po ty by mogli wydobywac zloto z wod Zatoki Perskiej..

430,000 lat temu – Wiecej Annunaki przybywa na Ziemie, miedzy nimi znajduje sie pol siostra Enkiego Ninhursag, Glowny Oficer Medyczny.

416,000 lat temu – Produkcja zlota spada, Anu przybywa na ziemie z Enlilem, przyszlym zastepca. Uzgodnino ze wydobycie zlota przeniesione zostanie do poludniowej Afryki. Enlil wygrywa z Enkim walke o misje na zatoce Perskiej gdzie glowne zloza zlota sa- Enki zostaje wydalony na drugi plan do Afryki. Anu zostaje wyzwany o tron przez swojego wnoka Alula.Igigiego

400,000 lat temu – W Siedmiu funkcjonalnych osadach w poludniowej Mezopotami zostaje wybudowany kompleks portow kosmicznych (Sippary), Centrum kontroli nad produkcja zlota (Nippur), centrum metalurgiczne (Shuruppak). Zloza zostaje przewiezione z Afryki przez statki kosmiczne; Przerobione mineraly zostaje przeslane na orbitalna stacje po czym wedruja do Nibiru.

380,000 lat temu -Zwieksza sie poparcie Igigiego, wnoka Alalu ktory chce przejac panowanie nad Ziemia.

300,000 lat temu – W kopalniach zlota wszczyna sie bunt. Enki i Ninhursag tworza prymitywnych osadnikow poprzez genetyczna manipulacje kobiecej malpy;,Tworza mezczyzne i kobiete.. Enlil najedza kopalnie, przywozi ze soba prymitywnych pracownikow. Homo Sapiens zaczynaja bardzo szybko rozrastac sie.

100,000 lat temu – Klimat sie ociepla. Anunnaki (biblijni Nephilim), protestuja ale Enlil zeni sie z corka czlowieka.

75,000 lat temu -Nowa epoka lodowca rozpoczyna sie. Rozne rodzaje czlowieka wedruja po swiecie.

49,000 lat temu – Enki i Ninhursag wynosza ludzi ponad Annunaki aby przejeli wladze w Shuruppak. Enlil, rozjuszony,uklada plan zaglady ludzkosci.

13,000 lat temu – Enlil wiedzac ze kolejne przejscie Nibiru kolo Ziemi wywola fale powodziowe na skale swiatowe zachowuje cisze.

11,000 lat temu – Enki łamie przysiege, rozkazuje Ziusudra/Noah (Noe) by zbudowal statek ktory moze podrozowac po i pod woda. Fala powodziowa zalewa ziemie;Annunaki obserwuja totalne zniszczenie z ich orbitujacych statkow

10,500 lat temu- Potomkowiego Noego zostaja podzieleni na trzy religie. Ninurta, pierworodny syn Enlila, tamuje potoki rzeczne i wysusza rzeki by Mezopotamia nadawala sie do zamieszkania; Enki przejmuje doline Nilu.Polwysep Synaju zostaje przejety przez Annunaki jako port kosmiczny; centrum kontroli zostaje zalozone na gorze Moriah (przyszle Jeruzalem).

9780 lat temu – Ra/Marduk, pierworodny syn Enkiego, dzieli panowanie nad Egiptem miedzy Ozyrysa i Setha

9330 lat temu – Seth zdradza Ozyrysa, przejma totalna kontrole nad dolina Nilu

8970 lat temu – Horus dokonuje zemsty za Ozyrysa jego ojca rozpoczynajac pierwsza wojne Piramid. Seth ucieka do Azji, przejmoje polwysep Synaju

8670 lat temu -potomkowie Enkiego, Enlilici rozpoczynaja druga wojne piramid. Zwyciezcy Ninurta oprozniaja wielka piramide z jej sprzetu

8600 lat temu – Ninhursag,pol siostra Enkiego,rozpoczyna konference pokoju. Rzadacy ziemia zmieniaja sie. Rzad nad Egiptem zostaje przeniesiony z rak Ra/Marduk dynasti do dynasti Thoth. Heliopolis zostaje zbudowane jak zastepcze miasto portowe.

8500 lat temu – Anunnaki ustalaja placowki przy bramie do kosmicznych zakladow .Jerycho jest jednym z nich

7400 Nastala era pokoju, Anunnaki udostepniaja ludzkosci nowe wynalazki; zaczynasz sie okres Neolityczny. Pol Bogowie panuja nad Egiptem.

3800 lat temu – Miejska cywilizacja rozpoczyna sie w Sumerze jako ze Anunnaki odnawiaja stare miasta Eridu i Nippur.

3700 lat temu – Anu przybywa na ziemie dla widowiska. Nowe miasto, Uruk (Erech), zostaje wybudowane ku jego chwale; wyrabia tam swoja swiatynie ku czci jego corki Inanny/lshtar.

3760 lat temu – Kish jest pierwsza stolica pod egidą Ninurty. W Nippurze zrobiono pierwszy kalendarz. Nastepuje rozkwit cywilizacji w Sumerze

3450 lat temu – Marduk uwaza Babilon za “Brame Bostw.” Rozpoczyna sie “incydent na wiezy Babel” Anunnaki mieszaja jezyki ludzkosci. Ra powraca do Egiptu, pozbawia tronu dynastie Thoth,poplecznicy Thoth zamykaja marduka w Wielkiej Piramidzie i tam go morduja , dusza Ra/Marduka idzie na wygnanie

2900 lat temu -Krolestwo Sumeru przetransportowane do Erech .Rozpoczyna sie cywilizacja Inkow

2650 lat temu -Sumerska krolewska stolica wrze. Enlil traci cierpliwosc z powodu ludzkosci i rozkladu spolecznego

2255 lat temu – Inanna uzurpuje moznosc w mezopotami; Naram-Sin rzuca wyzwanie Nippurowi.Inanna ucieka. Sumer i Aka okupowane przez wojska sprzymiezone Enlilowi.

2220 lat temu – Sumeryjska cywilizacja osiaga nowy rozwoj dzieki przywodcy Lagashowi. Thoth pomaga swojemu krolowi Gudea wybudowac swiatynie dla Ninurty.

2193 lat temu – Terah, ojciec Abrahama, rodzi sie w Nippurze

2180 lat temu – Egipt podzielony; wyznawcy Ra przenosza sie na poludnie;Faraoni przejmuja wladze w nizszym Egipcie

2123 p.n.e – Abraham rodzi sie w Nippurze.

2113 p.n.e -Enlil powierza ziemie Shenu Nannarowi; Ur zdeklarowane stolica nowego Imperium. Nippuryjski duchowny -Terah, ojciec Abrahama – przybywa do Ur by spotkac sie z tamtejszym krolewskim rzadem.

2096 p.n.e -Ur-Nammu ginie w bitwie. Ludzie uznaja jego smierc za zdrade Anu i Enlila. Terah wraz ze swoja rodzina opuszcza miasto.

2095 p.n.e -Shulgi wynosi sie na tron Ur, zwieksza sile Imperium , Shulgi wpada w sidla milosne Inanny, zostaje jej kochankiem.

2080 p.n.e -Theban ksieznika lojalna Ra/Mardukowi idzie na polnoc ku miastu Mentuhotep I. Nabu, syn Marduka,zyskuje ziemi w zachodniej Azji.

2055 p.n.e -Z rozkazu Nannara, Shulgi wysyla wojska Elamickie by stlumily zamieszki w Kanaanityjskich miastach. Elamici dochodza do bramykosmicznej na polwyspie Synajskim i tamtejszego portu kosmicznego

2048 p.n.e – Shulgi umiera. Marduk przemieszcza sie do kraju Hittitow. Abraham wyslany na poludnie Kanaanu z elitarnymi wojskami jazdy konnej.

2047 p.n.e -Amar-Sin (biblijny Amrafel) zostaje krolem Uru. Abraham jedzie do Egiptu , zostaje tam piec lat, po czym wraca z wieksza iloscia wojsk

2041 p.n.e -Prowadzony przez Inanne, Amar-Sin tworzy koalicje krolow wschodu , tworza ekspedycje militarna nacelowana w Kanaan i Synaj. Abraham blokuje wyprawe przed bramakosmiczna.

2038 p.n.e -Shu-Sin zastepuje Amar-Sina na tronie Ur – imperium wygasa.

2029 p.n.e -Ibbi-Sin zastepuje Shu-Sina. Zachodnie prowincje przejmuje Marduk.

2024 p.n.e -Prowadzac swoich wyznawcow, Marduk rusza na Sumer, dokonuje samo koronacji w Babilonie. Walki przenosza sie do centralnej Mezopotami. Swiete ziemie Nippuru zostaje zbeszczeszczone. Enlil domaga sie zemsty na Marduku i Nabu; Enki przeciwstawia sie temu, ale jego syn Nergal staje po stronie Enlila.Nabu wraz z jego Kanaatyjskimi ludzmi przejmuje port kosmiczny Anunnaki, Anunnaki wyrazaja zgode na uzycie broni atomowej. Nergal i Ninurta niszcza totalnie miasta Kanaatyjskie i port kosmiczny.

2023 p.n.e -Wiatr przenosi radioaktywne opady do Sumeru.Ludzie gina straszna smiercia, zwierzeta znikaja, woda jest zatruta pola uprawne staja sie pustynia . Sumer i jej wielka cywilizacja leza w ruinach.Swoje dziedzictwo przekazuje Abrahamowi , w wieku 100 lat Abraham na nastepce oglasza Izaka

***************************************************************************************************

Świat idzie w zlym kierunku. Jest coraz więcej brutalnego zachowania, chamstwa, terroru. Władcy silniejszych państw wzmagają presing na słabsze państwa i stają się bardziej wymagający i nierozsądni. Mocarstwa tego świata przechodzą samych siebie dyktując warunki innym i dysponując bronią i zapleczem, które miażdży.Historia powtarza się raz jeszcze. Była kiedyś rasa istot zwana przez starożytne ludy Anunnakami. Rasa ta dobrze się rozwijała podbijając nowe tereny.To jest moja historia Nibiru i AnunnakówW ostatnich latach, było wiele artykulów o charakterze spekulacyjnym na temat Planety X, która również jest znana jako Planeta Nibiru lub Niburu. Większość z tych zapisków jest oparta nieco na książce Sitchina , “Dwunasta Planeta”. Sitchin, tak jak Velikovsky i Darwin, użył odpowiednich teorii by poprzeć swoje twierdzenia. Pytanie: czy Nibiru jest prawdą czy wymyslem? Odpowiedź na to jest prosta – to prawda, Nibiru istnieje!

Są ci, którzy sądzą, że Anunnaki z Nibiru powrócą na Ziemie w najbliższym czasie. Sądzą, że Planeta X zamierza ku ziemii. Wierzący w Nibiru panicznie się boją zjawisk związanych z przcięciem ukladu slonecznego przez Nibiru. Obawiają się, że to spowoduje trzęsienia ziemi, fale pływowe, poważne powodzie, deficyty żywności z powodu zmiany klimatycznych warunków, choroby, burze meteorów, erupcje wulkaniczne i tym podobne. Obawiają się, że to spowoduje wielkie katastroficzne straty dla życia na ziemi.

Planeta Nibiru (Ne.Bi.Ru) jest znana pod wieloma nazwami w zależności od kultur: Planet X, Dwunasta Planeta, Marduk, Raj, “Niebo” i “Królestwo niebios”, Niburu i itp. Pomimo że Nibir nazwano Dwunastą Planetą, formalnie rzecz biorąc nie jest to planeta naszego Układu Słonecznego. Tak naprawdę, jest planetą z innego układu słonecznego i gwiazd, która była kiedyś słońcem tego układu i została zgaszona. Nibiru nie była nigdy widoczna z ziemi, ale gwiazda, która była w bliskim sąsiedztwie w tym ukladzie byla widoczna z ziemii.

Pierwsi ludzie nazwali Płanetę X jako Nibir w sumeryjskim, i Marduk w babilońskim. Zostało zapisane, że starożytny Mesopotamian sądził, że Nibiru jest dwunastą planetą w naszym Układzie Słonecznym i że to jest “niebo” skąd ich bogowie pochodzili i gdzie mieszkali.

Nibirian, ludzie Nibiru, często określani jako Anunnaki, Nephilim, Elohim i Mardukians. Słowo “Anunnaki” dosłownie znaczy “ci, którzy przybyli z nieba na ziemie”. W Starym Testamencie ci “niebiańscy” goście nazywają się “Anakim”.

Nibiru zostało wypełnione przez super rasę znaną jaką “Nefilim” w Hebrajskim, co oznacza “oni którzy mają zejść z niebios na ziemie”. Anunnaki byli jedną z wielu ras, technologicznie posuniętych naprzód względem innych (w tamtych czasach).

więcej można poczytać na http://treborok.wordpress.com/about/anunnaki/anunnaki-4/

10 września 2013 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

Bogowie to nie fikcja

imagesCA9H2BPI

• Na Ziemi w przeszłości istniała wielka techniczna cywilizacja – cywilizacja Bogów, której my ludzie zawdzięczamy swoje istnienie. Cywilizacja, która pozostawiła po sobie wiedzę i wyraźne materialne ślady, a które dzisiejsza historia przypisuje “na siłę” słabemu człowiekowi.

• • Ziemia co jakiś czas doznawała ogólnoświatowych kataklizmów – “wielkich uskoków skorupy ziemskiej” – niszczących zarówno dorobek cywilizacji Bogów jak i ludzkości. Widoczne ślady, które zostawił ostatni kataklizm są celowo niezauważane i lekceważone, a w zamian serwuje się nam historyjki o “gniewie ludu” czy lokalnym, stosunkowo niedawnym trzęsieniu ziemi.

• • • Atlantyda istniała naprawdę, ale nikt nie kwapi się z jej odszukaniem, gdyż stanowi to ogromne zagrożenie dla dzisiejszej, tak wypieszczonej lecz kłamliwej historii o pochodzeniu człowieka oraz całej naszej historii cywilizacji.

• • • • Wprowadzenie do historii super cywilizacji Egiptu, Rzymu czy Chin, nie bacząc że przeczy to głoszonej teorii liniowego postępu oraz przypisanie im budowli nigdy przez nich nie zbudowanych, uważam za oszustwo i bezprzykładne historyczne kłamstwo.

źródło : http://treborok.wordpress.com/about/bogowie-to-nie-fikcja/

9 września 2013 Posted by | artykuły wyszukane | 3 komentarze

HAARP i władcy umysłu

Już dawno nie trafiłam na tak dobrze opracowany artykuł jak ten ktorego fragment zamieszczam poniżej polecając linkiem całość dość obszernej pracy jaką poświęcił tematowi autor tego materiału.

HAARP a kontrola umysłu.

Fale ELF, pozwalające na komunikację z głęboko zanurzonymi łodziami, mają te same częstotliwości co ludzki mózg. Fale mózgowe są po części falami radiowymi. Na mózg można wpływać sygnałami z zewnątrz.”

Jerry E. Smith

HAARP może kontrolować fale Ekstremalnej Niskiej Częstotliwości (ELF), dzięki którym może dokonywać trzęsień ziemi czy porozumiewać się z łodziami podwodnymi. Sęk w tym, iż na podobnych falach operuje… ludzki mózg. A co, jeśliby odpowiednio modelując i kontrolując ELF, wpłynąć właśnie na ludzki umysł? Tym właśnie zajmuje się ekspert od elektromagnetyzmu, dr Patrick Flanagan:

„Taki sam sygnał, z tego samego przedziału częstotliwości może mieć wpływ na ludzki nastrój. Mózg ludzki działa na bardzo niskich częstotliwościach. Np. gdy myślimy aktywnie mózg ma częstotliwość 13-14 cykli na sekundę. Podczas medytacji generujemy 8 cykli, a gdy śpimy fale naszego mózgu mają około 4 cykle na sekundę. HAARP potrafi generować wszystkie te częstotliwości. Takie sygnały mogą kontrolować ludzki mózg. A jeśli potrafisz sterować tymi częstotliwościami i modulować je na różne sposoby, to możesz sterować różnymi emocjami. Możesz wygenerować radość albo smutek. Możesz tworzyć nastrój jaki tylko chcesz.

(…)

Zostałem uznany za cudowne dziecko w kwestii elektroniki. Całe życie poświęciłem badaniom wpływu pola elektromagnetycznego na ludzki umysł. Gdy miałem 13 lat opracowałem urządzenie transmitujące dźwięk do mózgu ludzkiego z użyciem fali elektromagnetycznej. Jest to więc moja dziedzina. Zajmuję się nią ponad 40 lat. HAARP mnie przeraża, bo wiem jakie ma możliwości. Wiem, że może zostać użyty do kontroli ludzkich umysłów.

‘Dziury w Niebie’, http://www.youtube.com/watch?v=yGZ7Z2LQ7Xc.

Mówił o tym dla tego samego programu dr Nick Begich:

„Kwestia wpływu ELF – ekstremalnie niskich częstotliwości na ludzkie stany emocjonalne nie jest nowa. Zajmował się tym Jose Delgado na Uniwersytecie Yale, który zaczął wszczepiając implanty do mózgów, potem stosował częstotliwości radiowe. W końcu odkrył, że energia o sile 1/5 tej, którą naturalnie wytwarza Ziemia, może przy pewnych częstotliwościach powodować wielkie zmiany nastrojów.”

Dr Nick Begich zaprezentował w czasie wystąpienia w Parlamencie Europejskim w 1998 roku urządzenie służące do przesyłania głosu w postaci fal elektromagnetycznych prosto do mózgu. Ulepszoną wersję tego urządzenia zaprezentował gubernatorowi Venturze występując w jego programie, mówiąc przy okazji o kluczowych funkcjach HAARP i ELF – przesyłaniu dźwięku bezpośrednio do mózgu i wpływie na samopoczucie. Oto rozmowa Begicha z Venturą:

„Oczywiście zaprzeczają temu, ale sami odnaleźliśmy dokumenty. Są to wojskowe dokumenty – lotnictwa i marynarki, które o tym wspominają. To ich własne sformułowania.

Doktorze, to co pan mówi jest przerażające. Twierdzi pan, że da się kontrolować ludzkie umysły i nikt nie będzie o tym wiedział?

Zgadza się.

I to na masową skalę. Mogą sprawić, że możesz iść ulicą, zostać poddany tym falom i nawet nie wiedzieć, że w ciebie celują?

Tak jest. I to na dwa sposoby. Jeden to transmisja głosowa, a druga to wpływ na stan emocjonalny, który jest znacznie prostszy i łatwo wykonalny przy użyciu HAARPa. Ludzkie ciało i umysł potrafią odbierać sygnały. Jak w radiostacji kręcąc pokrętłem, gdy pojawia się harmonia między nadajnikiem i odbiornikiem, pojawia się czysty sygnał. Tak samo jest z ludzką strukturą komórkową, organami i mózgiem.

[Narrator: Jesse Ventura ma wątpliwości, czy HAARP potrafi nadawać sygnał, zdolny by wpływać na ludzkie myśli. Ale Nick Begich jest przygotowany na sceptycyzm.]

Oto urządzenie, które zaprojektował mój przyjaciel z Niemiec. Zademonstrowaliśmy je w parlamencie europejskim, w prostszej wersji. To zwykły odtwarzacz CD, a to przetworniki piezoelektryczne. Przenoszą sygnały zdolne wpływać na system nerwowy, tak że można usłyszeć w głowie przysłowiowe „głosy”. Przystawiając elektrody do powierzchni skóry i zatykając uszy, usłyszy pan muzykę zupełnie jak przez uszy, ale uszy nie mają z tym nic wspólnego. Nerw przedsionkowo-ślimakowy, część łącząca z mózgiem nie ma z tym nic wspólnego.

Czy to teraz działa?

– Tak.

Podłącz pan to. Chcę wypróbować. A więc mogę sobie przystawić do szyi i słyszeć nie używając uszu i nikt inny tego nie usłyszy?

Zgadza się. Proszę dobrze zatkać uszy, by nie słyszeć nic z zewnątrz.

[Chwila ciszy]

Wow!

Co pan słyszał?

Słyszałem muzykę, ale to było dziwne. Próbowałem dojść skąd ją słyszę i zdawało mi się, że gdzieś stąd [Jesse ręką pokazał głowę]. Słyszałem to jakby ze szczytu czoła.

Gdy spojrzymy na HAARP, nie tylko pod kątem przenoszenia informacji dźwiękowych, ale pod kątem wpływu na mózg i stany emocjonalne, jest to łatwo osiągalne.

Czyli mamy możliwość kontroli umysłów?

Zdecydowanie. Gdy cofniemy się do lat 60′, kiedy rozpoczęły się eksperymenty nad kontrolą umysłów, jednym z ludzi poddawanych tym eksperymentom według New York Timesa był Unabomber. Atakował on później ludzi związanych z technologią. Czy był to efekt eksperymentów? Bo wojsko USA przyznało, że ponad 8 tys. żołnierzy poddano eksperymentom. Technologia jest dość prosta. Potrzebne części można znaleźć w sklepach. Trzeba tylko mieć wiedzę techniczną jak to podłączyć. Tak jak z tą radiostacją, o której mówiliśmy przed chwilą. Gdy pojawia się rezonans między nadajnikiem i odbiornikiem, to zaczyna działać. Gdy odpowiednio się to dostroi można wywołać trzęsienie ziemi. Terroryści mają technologie pozwalające wywoływać trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i modyfikować pogodę. Mogą strącić z nieba samolot, uszkodzić satelity itd. To zdolności pozwalające na prowadzenie wojen, w których przeciwnik nie wie, że są prowadzone. Tajne operacje wojenne to dla USA nic nowego, ale przy takim skoku technologicznym, mogą nabrać nowego wymiaru.”

Jesse Ventura, ‘Conspiracy Theories: HAARP’, http://www.youtube.com/watch?v=yKY3TIKUJ5A

Poza zmianą nastrojów i bezpośrednim przesyłem dźwięku, HAARP może wpływać na organizmy mas czyniąc je nawet bardziej podatnymi na choroby, na co uwagę dla ‘Dziur w Niebie’ zwrócił fizyk Adam Trombly:

Używając broni elektromagnetycznej można spowodować choroby, histerię, albo bierność w celu kontroli społecznej.”

Warto dodać do tego słowa Marcina Perzanowskiego z jego artykułu ‘HAARP – po jasnej stronie mocy?’ na stronie Polskiego Radia:

„Z medycznego punktu widzenia fale o niskich częstotliwościach bardzo negatywnie oddziałują na organizmy żywe – powodują podniesienie poziomu cukru, cholesterolu, wzrost ciśnienia, arytmię serca. A gdyby użyć tego w czasie wojny? „Ciemna strona mocy HAARP-a” to także ewidentnie negatywne oddziaływanie na organizmy zwierząt, zwłaszcza tych używających do swych wędrówek ziemskiego pola magnetycznego.”

całość http://treborok.wordpress.com/about/haarp-i-wladcy-umyslu/

9 września 2013 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

astralna infekcja

Według magazynu «SA Scientific Journal”, grupa naukowców z Uniwersytetu w Kapsztadzie dokonał sensacyjnego odkrycia. Otrzymała potwierdzenie, że nasze umysły opanowały istoty astralne! Znaczenie tego odkrycia jest na tyle doniosłe, że wszystkie badania powiązane ze studiowaniem tego oddziaływania zostały utajnione, jak również podjęto próby usunięcia wszystkich wcześniejszych publikacji, które informowały o tym!

Opinii publicznej znana jest od dawna metoda małżeństwa Kirlian, którzy jako pierwsi wykonali zdjęcia pól wokół obiektów biologicznych. Badacze, zajmujący się studiowaniem zjawisk paranormalnych, kojarzą te pola z aurą obiektów. W różnych publikacjach, od popularnonaukowych do poważnych prac o tej tematyce można znaleźć wiele zdjęć wspomnianych pól uzyskanych metodą Kirlianowską i pozwalających zaobserwować w nich dynamikę. Istnieje dość duża liczba poważnych badań potwierdzających współzależność dynamiki tych pól z psychofizjologicznym stanem człowieka.

materiał ze strony http://treborok.wordpress.com/astralna-infekcja/ gdzie można przeczytać całość tekstu –gorąco polecam

9 września 2013 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

plejadianie

Plejadanie – mieszkańcy gromady Plejad, wspominani w filozofii Orientu w kontekście siedmiu pramatek od których pochodzi ludzkość. Dewowie z gromady kulistej o sanskryckiej nazwie Krittikas (Devanagari: कृत्तिका – Kṛttikā), Plejady. Nazwa tej gromady gwiazd nawiązuje do greckiego mitu o Plejadach, choć wiele innych prastarych kultur na całym świecie, w tym wedyjska  poświęcało im szczególną uwagę. Gromada ta znajduje się w gwiazdozbiorze Byka i jest odległa od nas o około 400 lat świetlnych (126 parseków). Zawiera ona kilkaset gwiazd, spośród których 10 najjaśniejszych ma indywidualne nazwy. Są to: Taygeta, Maja, Asterope, Sterope II, Merope, Plejone, Alcyone, Atlas, Calaneo i Electra.

Plejadanie są jedną z bardziej znanych w ezoteryce grup Istot Pozaziemskich, które świadomie nawiązują z ludzkością kontakt na Ziemi. Napisano o nich wiele książek – większość jest przekazami osobistymi ludzi, którzy mieli z nimi psioniczny (telepatyczny) kontakt. Przekazy Plejadan mają wedle kontaktowców utrzymujących łączność telepatyczną z Plejadanami niezwykłą wagę dla nas jako Ziemian. Starają się oni  ukazać ludzkości w sposób bardzo dostępny kilka spraw bezpośrednio ludzkość dotyczących. Zwracają uwagę kontaktowców na to co się wokół na Ziemi dzieje – szerzą świadomość duchową, ekologiczną, postępową, dostarczając ludziom  potrzebnych w ich duchowym rozwoju informacji. Starają się ludzi na wiele rzeczy uczulić, uświadomić ludzkość o wielowymiarowości wszechświata i przekazać, że wszyscy jesteśmy członkami Świetlistej Rodziny – uświadamiają nas o naszej boskości. W sumie nic nowego, jeśli spojrzymy na zagadnienie z punktu starodawnych pism wedyjskich.

PLEYADES

Tradycja hawajska HUNA liczy sobie kilka tysięcy lat. Jedyny w swoim rodzaju masaż Lomi Lomi Nui, bardzo podobny do masaży ajurwedyjskich, jest wytworem cywilizacji i kultury, które kwitły na długo przed pojawieniem się cywilizacji europejskiej. HUNA według Hawajczyków pochodzi od mieszkańców gromady gwiazd – Plejad, skąd przybyli ich Przodkowie – Menehune czy Menahune określani także jako leśni ludzie Nawao, czasem uważani za osobne plemię. Wiedzę Huny wedle hawajskich legend przyniesiono z Plejad na kontynent Mu, zwany Drugą Ojczyzną, drugim domem, po hawajsku Lua-Nu’u. Został on zatopiony na południowym Pacyfiku w czasie wojennej katastrofy. Plejadanie przybyli na Ziemię i inną planetę w układzie słonecznym na długo przed powstaniem cywilizacji Atlantydy. Plejady to pierwsza Ojczyzna, pierwotny dom Menehune, czy Menahune, bo to właściwie „siedziba Matki”. Huna to w swej istocie dar boskich ludzi z Plejad, po hawajsku Na-huihui-o-makali’i dla ewolucyjnego wzrostu ludzkich istot na Ziemi.

Polinezyjczycy twierdzą, że cała wiedza Huny przybyła na wyspy Pacyfiku wraz z Duchowymi Istotami z Plejad – zwanymi Menehune (Menahune), co znaczy ‘Ludzie o tajemnej mocy’ albo Nawao czyli ‚Leśni ludzie’, ponieważ kryli się zamieszkując w dziewiczych, pierwotnych lasach, pośród dzikiej przyrody. Plejadanie to boska rasa istot ludzkich, bardzo zaawansowana duchowo, zdolna do stosowania magicznych mocy, a także zaawansowanych technologii, jak loty kosmiczne. Według wierzeń polinezyjskich Przybysze z MATARIKI jak brzmi u Maorysów polinezyjska nazwa Plejad osiedlili się wśród rdzennych ludzkich mieszkańców Polinezji, a następnie przekazali im zasady harmonijnej koegzystencji z kosmosem, z naturą, z drugim człowiekiem, ze zbiorowością i z własnym Przeznaczeniem. Wiedza ta jest ukryta wręcz w DNA rdzennych mieszkańców Polinezji i przekazywana następnym pokoleniom przez szamańska arystokrację rodową.

Polinezyjczycy posiadaja niezliczoną ilość mitów, legend i opowieści odnośnie pochodzenia ich duchowej wiedzy ezoterycznej jaką jest Huna. Stare opowieści historyczne, które przekazywane są na Wyspach Polinezyjskich w różnych odmianach, mówią, iż przed wieloma tysiącami lat grupa mieszkańców z gwiezdnej gromady Plejad, z Matariki wylądowała na kontynencie, który Hawajczycy w słownych przekazach nazywali Lua-Nu’u czyli Mu, wielką wyspą czy kontynentem na terenie dzisiejszej Oceanii. Mu było wielką wyspą na Pacyfiku. Stąd Menehune rozpowszechniali swoją galaktyczną czy raczej plejadańską wiedzę huny i odpowiednie praktyczne techniki w obrębie całej polinezyjskiej kultury i później w Indiach (plemię Hunów), Chinach, Egipcie i innych rejonach. Mu w języku hawajskim oznacza „milczących”, gdyż używający telepatii mieszkańcy Mu tworzyli magiczne imperium ludu, który potrafił komunikować się bez użycia mowy.

Naukowcy odkryli obecnie, że wiele pojęć i przekonań należących do sedna wiedzy huny egzystuje również w ezoterycznej tradycji innych kultur na całym świecie. Może naprawdę duchowe tradycje na naszej planecie przeniknięte są pozaziemskimi naukami. Huna jak się najczęściej podaje absolutnie nie pochodzi z Wysp Hawajskich, lecz została tam przeniesiona przez plemiona berberyjskie, zamieszkujące przed wiekami na Saharze, która wówczas była zieloną i żyzną krainą. Istnieje wszakże pogląd pochodzący od kahunów hawajskich mówiący, że Huna jest dziedzictwem z czasów Mu oraz Atlantydy, przekazanym przez wtajemniczonych MAN’A-HUNA (ludzi tajemnej mocy), którzy przybyli z Plejad. Wychodzi na to, że ślady huny w Egipcie czy na Saharze wśród Berberów to dziedzictwo wyuczone od pielgrzymów z kontynentu Mu czyli mitycznej polinezyjskiej Pacyfidy.

Na Hawajach, podobnie w Chinach, na Filipinach, w Tybecie czy Afryce, znajduje się wiele śladów po tajemniczych karzełkach stanowiących oddzielną rasę ludzi. Według miejscowych legend żyli tam mali, muskularni, obrośnięci ciemnym włosiem ludzie, zwani Menehune. Mieli ciemnoczerwone twarze, a porozumiewali się głośnymi okrzykami, przypominającymi szczekanie psów. Tak jak bardziej znani Adambulu lubili się bawić, urządzali gry i turnieje. Znakomicie biegali – w ciągu jednego dnia potrafili sześciokrotnie okrążyć wyspę Kauai, co dawało dystans 150 km. Mieszkali w chatach zbudowanych z liści bananowca, żywili się roślinnością. Innych ras ludzi unikali, ale jeśli zachodziła potrzeba, pomagali im przy budowie łodzi, zapór i świątyń, przy wszelkich poważniejszych pracach architektonicznych i inżynieryjnych. Umieli bowiem doskonale obrabiać kamień, budować i tworzyć.

Lud Menehune postawił po sobie wiele budowli. Trzystumetrowy rów, służący do odprowadzania wody ściekającej ze skał, wyłożyli ogromnymi oszlifowanymi głazami. Zaś jeden z akweduktów otaczał mur długości 260 m, wysokości 6 m i grubości 2,5 m. Kamienie potrzebne do ich wzniesienia trzeba było sprowadzać z daleka. Menehune zasadniczo pracowali tylko nocą, bo rzekomo bali się dzikich zwierząt, a faktycznie promienie słońca porażały ich skórę. Szczególnie przerażały ich sowy, co rzekomo wykorzystał naczelnik Kauai, by pozbyć się ich z wyspy. Polecił nałapać dużą liczbę tych ptaków i wypuścił je na terytorium, gdzie mieszkali mali ludzie z kontynentu Mu. Dopiął swego, gdyż najpierw zniknęli oni z Kauai, a potem także z innych wysp Hawajskich. Powiada się, że Menehune obawiali się gadzich istot, które sów używały do tropienia plejadańskich przesiedleńców i dlatego unikali sów oraz wystawiania się na widok w ciągu dnia. Współcześni Hawajczycy opowiadają, że ich dziadkowie spotykali jeszcze lilipucich ludzi w tropikalnych lasach.

W czasach kiedy Plejadanie przybyli na Ziemię, planeta nasza krążyła nieco bliżej słońca, tak, że rok trwał równo 360 dni. Wiedza o takiej długości ziemskiego roku przechowywana jest przez wiele starych kultur i ziemskich cywilizacji, chociażby w Egipcie. Plejadanie przybyli na ziemię z misją ustanowienia pokoju w trwającej kosmicznej wojnie z demonicznymi cywilizacjami gadów zamieszkujących planety w konstelacji Oriona. Plejadańska misja spotkała na ziemi niedobitki demonicznej rasy orionidów, reptilianów. W swej istocie gadzia cywilizacja to inteligentne dinozaury nie mające indywidualnych dusz lecz stadną świadomość mrowiska na podobieństwo owadów. Gadzie istoty miały skolonizować ziemię, a ludzi używać jedynie na pokarm i części zamienne. Plejadanie uczestniczyli w boskiej misji ratowania ówczesnej ludzkości. Toczyli terytorialne walki z inteligentnymi dinozaurami zaprojektowanymi do szerzenia śmierci i zniszczenia. Niektórzy z ludzi kolaborowali z demonicznymi gadami orionowymi.

Plejadanie byli rasą niskiego wzrostu, około zwykle 3-4 stóp lub mniejsi, idealną w warunkach długich kosmicznych podróży, jednak w warunkach ziemskiej grawitacji jeszcze bardziej skarleli w kolejnych pokoleniach dając początek legendom o cywilizacji liliputów rozrzuconej w różnych częściach ziemskiego globu. Posługiwali się zarówno mową jak i telepatią, jednak ludzi musieli uczyć słowami, acz wybierali jednostki posiadające naturalne zdolności celem przekazywania wiedzy poprzez kanał telepatycznej komunikacji. Mieli za zadanie podnieść ludzkie plemiona i rasy na wyższy poziom moralny, technologiczny i magiczny. Wielu ludzi przybywało na kontynent Mu do nowej Ojczyzny Plejadan aby pobierać wszelkie możliwe nauki i rozwijać wewnętrzną moc ducha. Plejadanie zakładali szkoły ezoteryczne w różnych częściach ziemskiego globu, gdzie uczono tak duchowej filozofii oraz rozwoju magicznej mocy jak i architektury czy astronomii i matematyki.

Plejadanie poprzez związki małżeńskie krzyżowali się z ziemskimi plemionami i rasami, a ich potomstwo było obdarzone wysoką inteligencją oraz paranormalnymi zdolnościami, które często były dalej dziedziczone. Tak powstały znamienite arystokratyczne rody magiczno-duchowe. Uzdrawianie filipińskie czy japońskie Usui Reiki to także tradycje należące do bardzo bezpośrednich wpływów potomków cywilizacji z Oceanii, czyli z tak zwanego na Zachodzie kontynentu Mu. Każda istota ludzka posiada zdolności parapsychiczne, magiczne moce, tylko musi je rozwijać świadomie i używać w sposób zdyscyplinowany, dbać aby ich zalążki nie ulegały zatraceniu. Ludzie którzy nie pracują nad rozwojem mocy wewnętrznej zdaniem kahunów marnują swoje duchowe dziedzictwo, marnują sens swego istnienia.

Przez wieki trwała współpraca edukacyjna Plejadan z ludźmi autochtonicznymi dla planety ziemia, jednak wielka kosmiczna wojna z orionidami trwała, a kontratak istot gadzich zniszczył kompletnie planetę pomiędzy Jowiszem a Marsem na której mieszkała większość przybyszów z Plejad. Zniszczone zostały także statki do komunikacji z pierwszą Ojczyzną w Plejadach i większość siedlisk Plejadan na Ziemi oraz pewna część ludzkości. Sporą ilość ludzi gady porwały na swoje planety wokół gwiazd Oriona w charakterze niewolników oraz jako pokarm. Gady znane też jako olbrzymy zniszczyły też cywilizacje ludzi którzy z nimi współpracowali, takie jak Atlantyda. Wiele starych lądów utonęło w oceanach, gdyż poziom wód podniósł się o kilkaset metrów. Dziś można znaleźć wiele podmorskich ruin miast, które pokazują dawne cywilizacje tamtej epoki.

Plejadanie którzy przetrwali atak demonicznych gadzich istot rozprzestrzenili się po świecie zakładając centra pod rozwój przyszłych ludzkich cywilizacji. Strażnicy starożytnej wiedzy plejadańskiej czy raczej tego, co z niej pozostało istnieją współcześnie jako szamani Maorysów na Nowej Zelandii, tak samo jak kahuni na Hawajach. Menehune potrafili budować rurociągi i kanały nawadniające, wielkie posągi, piramidy i inne okazałe budowle. Menehune byli ekspertami w nawadnianiu pół i budowie stawów rybnych, potrafili budować wielkie statki do oceanicznych podróży, znali się na  żegludze i nawigacji, mieli wielką wiedzę astronomiczną. Przekazywali wiedzę jaką przywieźli z niebiańskich światów w gromadzie Plejad, wiedzę i umiejętności jakie sami jako jednostki kosmicznej cywilizacji posiadali i w warunkach przebywania w bazie na ziemi mogli zastosować.

Wedle legend, opowiadań i mitologii samych kahunów oraz szamanów innych części Polinezji, wszelka tak zwana tajemna wiedza z tego obszaru to z całą pewnością dziedzictwo pozostawione ludzkości przez magiczną rasę ludzi-bogów przybyłych w bardzo dawnych czasach z gromady Plejad na Ziemię z potężną misją ratunkową mającą za zadanie ochronić ludzkość przed gadzią kolonizacją i unicestwieniem. Można też wyciągnąć nietrywialny wniosek, że aby być kahuną na wzór pierwotnych kahunów plejadańskich żyjących na kontynencie Mu warto przetworzyć swój organizm odżywiając się tak jak oni dziko rosnącymi bananami oraz mieszkając pośród lasów, wśród dzikiej przyrody, tak jak wszyscy Nawao. Warto także zająć się praktykami z Ke-ahi-aloa czyli paleniem świętego ognia, co jest podobne do zwyczajów zaratusztrian. Można dodać, że szamańskie szczepy były znane ze swej świetnej kondycji w uprawianiu długodystansowych biegów, zapasów, pływania i wspinaczek. Typowy kahuna bardzo dobrze gra na flecie, bębnach i innych instrumentach, śpiewa i tańczy pieśni wielbiące plejadańskich aumakua, czyli wyższe jaźnie, bogów.

Menahune dbali o czystość rasy, a właściwie o to, aby u potomstwa mogły się rozwijać duchowe moce. Jeśli wchodzili w małżeństwa mieszane to tylko w wypadku poważnych szans na to, że potomstwo półludzkie półniebiańskie będzie mieć dobrze rozwinięte zdolności parapsychiczne i magiczne, czyli z osobami o takich predyspozycjach. Menahune byli przekonani doświadczalnie, że nieodpowiednie związki powodują zanik mocy magicznej i duchowej u potomstwa czyli pokoleniową degradację magicznej rasy plejadańskiej w wyniku krzyżowania się z autochtonicznymi ludźmi. Budowanie heiau, świątyń i śpiewanie wzniosłych pieśni skierowanych ku nāʻaumākua (l.mn. od aumakua, bóstwo) czyli generalnie ku bogom lub boginiom to umiejętności plejadańskie, których próżno dzisiaj szukać jak i wielu pozostałych u osób twierdzących, że praktykują Hunę.

żródło http://himalaya-wiki.org/index.php?title=Plejadanie

10 lipca 2013 Posted by | artykuły wyszukane | 3 komentarze

zatopione miasta

Od dłuższego czasu nurtuje mnie temat zaginionych miast. Nie tylko poniższy tekst jest tym ktory już kiedyś zaciekawił mnie ale także inne odkrycia ostatnich czasów ściągają moje myśli w ich kierunku.

Masa odkrytych pod wodami miast ,piramid oraz struktur które wskazują na istnienie zaawansowanych cywilizacji potrafi zadziwić a tym samym dać dowód na to że istniały owe legendarne cywilizacje jak choćby Atlantyda.

W linku  http://pl.wikipedia.org/wiki/Atlantyda znalazłam kilka sugestii gdzie ten zaginiony ląd mógł się znajdować ale skoro odnaleziono tyle ruin i porobiono tyle zdjęć oraz przeprowadzono tyle badań w tych miejscach można tylko odebrać to jako to ,że nie tylko jedyna Atlantyda istniała w tamtych czasach ale całą ziemię -przynajmniej jej część zamieszkiwały dobrze rozwinięte cywilizacje.Nie była nią tylko jedna legendarna Atlantyda.I nie tylko jedyna Lemuria z którą ja czuję wewnętrzną więź.

Niesamowitym dla mnie odczuciem było dziś znalezione zdjęcie zrobione w wodach Yonaguni ponieważ tak bardzo to miejsce przypomniało moją podróż w pamięć minionych żyć i Lemurię, ktora tak bardzo chciałam zobaczyć.Wylądowałam wtedy nie jak się spodziewałam gdzieś w kwitnącej życiem cywilizacji a właśnie pod wodą w ruinach zatopionego miasta.Jak bardzo ta moja wizja pokrywa się ze zdjęciami z owej stronki http://www.morien-institute.org/yonaguni.html , http://www.xpeditionsmagazine.com/magazine/articles/japan/japan.html

-aż jestem sama w szoku 😉

Coś na temat Atlantydy 😉

Tajemnice Karaibów „

Kamienne budowle, starsze od ruin Aleksandrii, a być może nawet od egipskich piramid, odnaleziono na dnie
Morza Karaibskiego niedaleko zachodniego wybrzeża Kuby. Spoczywające na
głębokości 800 m regularne „architektoniczne” struktury przypominają budynki i
piramidy wykonane z gładkich, wielkich kamiennych bloków. Między nimi badania
sonarem – urządzeniem wykrywającym za pomocą ultradźwięków obiekty znajdujące
się pod wodą – wykazały istnienie długich prostych pasów, zapewne ulic
zatopionego miasta. Odkrywczyni podwodnych ruin Paulina Zelitsky do ich zbadania
wysłała na dno zdalnie sterowanego robota z kamerą wideo, który sfilmował m.in.
pięciometrowej długości oszlifowane kamienne bloki, poukładane jeden na drugim.
Przypomina to piramidy Majów, które można zobaczyć na Półwyspie Jukatan, leżącym
na zachód od podmorskiego miasta. Geolodzy sądzą, że ponad 6 tys. lat temu
zachodnia Kuba mogła być połączona z Jukatanem lądowym przesmykiem. Znikł on pod
wodami Morza Karaibskiego albo wskutek podniesienia się poziomu mórz pod koniec
ostatniego zlodowacenia, albo też wskutek silnego trzęsienia
ziemi.

Zdaniem jasnowidza
Od lat 1968-1969 oczy poszukiwaczy Atlantydy
skierowane są także ku wybrzeżom Florydy, w rejon Bahamów. Właśnie w tym czasie
piloci Robert Brush i Trigg Adams w pobliżu Andros, największej z bahamskich
wysp, sfotografowali z pokładu samolotu zatopioną w morzu prostokątną strukturę.
Emocje były duże, bo zdawały się urzeczywistniać przepowiednię słynnego
amerykańskiego wizjonera Edgara Cayce’a. Już w 1940 roku mówił on, że za blisko
30 lat zostanie w tym miejscu odkryta Atlantyda.
Badania pozwoliły ustalić,
że tajemnicza podwodna budowla ma wymiary 30 na 23 m i przypomina fundamenty
świątyni Majów w Uxmal. Otacza ją rząd wielkich głazów, prawdopodobnie kolumn
(wszystkie mają tą samą średnicę), a mniej więcej 40 km na południe od wyspy na
dnie wznoszą się potężne kamienne mury. Dodatkowo w wodach otaczających Bimini,
na głębokości 20 m nurkowie odkryli kolejne kamienne konstrukcje, a także ślady
przypominające wykute w kamieniu szyny – takie same, jakie można spotkać na
Malcie. Trzy lata później magazyn naukowy „Nature” opisał te znaleziska w
artykule pod znaczącym tytułem „Nieznana Atlantyda Bimini – Bahama”.
Takich
tajemniczych odkryć w wodach Bahamów z czasem zanotowano znacznie więcej. W
niektórych przypadkach, obok tajemniczych kamiennych budowli, spoczywających na
dnie, znaleziono skamieniałe korzenie drzew mangrowych, których wiek ustalono
(metodą węgla C 14) na 12 tys. lat. Czyżby właśnie w tym okresie istniała tam
tajemnicza cywilizacja zalana około 10 700 lat temu przez wody z topniejących
lodowców?”

Tekst: Mirek Błach (artykuł pochodzi z Magazynu Feniks 2/06)

Kolejne zadziwiąjące odkrycie – Trójkąt Bermudzki

Bermuda_Triangle-300x267

Budynki, piramidy, posągi. W rejonie okrytego tajemniczą sławą Trójkąta Bermudzkiego dokonano niezwykłego odkrycia.

U wybrzeży Kuby, na samym dnie oceanu w pobliżu legendarnego Trójkąta Bermudzkiego, podwodny robot sfotografował coś co przypomina duże starożytne miasto. Ruiny budynków, cztery ogromne piramidy oraz posąg na wzór Sfinksa.

Specjaliści szacują,że budowle pochodzą z okresu przedklasycznego historii Karaibów i Ameryki Środkowej

Zdaniem naukowców, miasto zamieszkiwać mogli ludzie z cywilizacji podobnej do tej tworzonej przez Teothuacan – opuszczonego miasta znajdującego się ok. 50 km od Meksyku, pochodzącego sprzed ok. 2000 lat.

Trójkąt Bermudzki to najbardziej tajemnicze miejsce na Ziemi. Od dawna wzbudzał pożądanie poszukiwaczy przygód i pasjonatów zjawisk paranormalnych, a także lęk, w tych, którzy wierzą w dziwne właściwości tego miejsca. Faktem jest, że obszar Trójkąta Bermudzkiego (na oceanie Atlantyckim, w pobliżu wysp Bermudzkich) liczy sobie najwięcej w historii do końca niewyjaśnionych po dziś dzień, zniknięć. Od IX wieku w tych okolicach słuch zaginął po kilkuset samolotach i statkach, często wraz z całą załogą na pokładzie http://europejczycy.net/7706/swiat/trojkat-bermudzki-wciaz-zadziwia-tajemnicze-odkrycie-na-dnie-oceanu/

Znalazłam też bardzo fajny artykuł na http://forum.przyszloscwprzeszlosci.pl/wykopaliska-archeologia/piramidy-na-swiecie-t292.html

Naprawdę warto tam zajżeć i przeczytać -materiał dość obszerny i bardzo przejżyście napisane .O to malutki fragment :

Motyw cywilizacji, którą zmiótł z historii kataklizm to nie tylko przypadki Atlantydy, Lemurii/Mu. Prawda jest taka, że na temat tajemnic, jakie skrywają głębiny Wszechoceanu, wiemy naprawdę niewiele. Jednakże z czasem – a to dzięki rozwojowi techniki – dowiadujemy się coraz więcej na temat odkrywanych struktur, mogących być pozostałościami po pradawnych cywilizacjach, pochłoniętych przez wody.Podam dwa przykłady:

1) od lat 60 tych XX wieku w okolicach Bimini natrafiano na formacje, mogące być sztucznego pochodzenia. Uderzająco przypominają wielkie bloki poukładane w sposób przywodzący na myśl drogi, platformy, przystanie czy zawalone mury. Badania przeprowadzone metodą węgla radioaktywnego ustaliły ich wiek na około 12 tysięcy lat. Na podobne podwodne twory natrafiono w okolicach Kuby, Haiti i Santo Domingo;

2) niemałą sensację wzbudziły podwodne monumenty u wybrzeży japońskich wysp Yonaguni, Aguni i Kerama, leżących wokół Okinawy, odkryte przypadkowo w połowie lat 90-tych przez japońskich płetwonurków. Spoczywająca na głębokości 10 – 25 metrów pod wodą struktura zachowała się w bardzo dobrym stanie: nie ma śladów erozji ani odprysków czy pęknięć, pomimo faktu, że region ten jest aktywnie sejsmiczny. Wiek tej formacji skalnej ustalono na 4 – 10 tysięcy lat. Za sztucznym pochodzeniem „miasta” opowiada się japoński geolog, prof. Kimura z Uniwersytetu w Okinawie . Przeciwnikiem tej koncepcji jest natomiast dr Robert Schoch, geolog, który osobiście zbadał na miejscu pobrane próbki. Zdaniem Schocha, mamy do czynienia w tym przypadku z naturalną formacją podłoża skalnego ukształtowaną przez naturalne procesy. Niedawno świat obiegła informacja o nowym rekordzie zanurzenia dokonanym przez Jamesa Camerona. Rekord ów wynosi 10.989 metrów. Nie muszę chyba mówić, że Wszechocean jest jeszcze głębszy. I z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że póki co, skrywa on  cuda, o jakich nam się nie śniło. Od siebie do wypowiedzi Pana Marcina Kołodzieja dodam tylko jeszcze zaginioną wyspę/archipelag Lanka na Oceanie Indyjskim, który rozciągał się pomiędzy Madagaskarem a Indiami i Śri Lanką. Na temat Yonaguni też już pisałem na tym blogu, więc się nie będę powtarzał.

Pragnę także przypomnieć ostatnie odkrycie tajemniczych prostopadłych do siebie linii, które odkryto na dnie Atlantyku w okolicach Madery, o czym też już pisałem na tym blogu, a które dają kolejny asumpt przypuszczeniom, że pod pięciokilometrową warstwą wody znajdują się jakieś ruiny cywilizacji atlantydzkiej…

Jeszcze jeden link odnośnie zatopionego miasta odkrytego na dnie morza Północego 😉 http://innemedium.pl/wiadomosc/starozytne-zatopione-miasto-odkryte-dnie-morza-polnocnego

18 marca 2013 Posted by | artykuły wyszukane | 1 komentarz

Dualna Matryca Ewolucyjna

Dzięki stronie Livi (http://salontajemnic.wordpress.com/)  miałam okazję przeczytać bardzo fajny materiał dotyczący Dualnej Matrycy Ewolucyjnej ,ktory pochodził ze strony

  http://nnka.wordpress.com/2012/04/10/dualna-matryca-ewolucyjna/

fragment ; Dualna Matryca obejmuje cały materialny Wszechświat, z wszystkimi jego wymiarami. Wymiary różnią się oczywiście od siebie gęstością, (więc np. inne ciała zamieszkujących je istot) i poziomem obowiązujących ograniczeń, ale to ciągle Matrix – dualizm, rzeczywistość wirtualna, iluzja… Wszystkie cywilizacje, z różnych wymiarów, są tak samo „rzeczywiste” jak my, a podział na ciemne i jasne jest charakterystyczny tylko dla Matrycy. Z tej perspektywy cała koncepcja Wzniesienia – przejścia w czwarty czy piaty wymiar – jest niczym innym, jak tylko zmianą poziomu iluzji, ale ciągle w obrębie tego samego Matrixa. Oczywiście w ramach tej matrixowej gry istnieje mnóstwo różnych programów, których, zgodnie z naszym wyborem, możemy doświadczyć, ale niezależnie od tego, jak świetliste by się nam wydawały, nie uwolnią nas…

który bardzo ale to bardzo potwierdził to co usłyszałam kiedyś podczas medytacji i rozmów z opiekunem dotyczący ,,iluzji,, tego co mnie otacza. Nie jestem w stanie już teraz dokładnie przytoczyć słów które usłyszałam ale prawdą jest to ,że mój opiekun nie używał słów ,,wzniesienie,, a uwolnienie i że na tym powinnam przede wszystkim sie skupić. Nigdy też nie skupiałam sie na ,,poziomach,, jakby One naprawdę nie były ważne a na uwolnieniu siebie od świata w ktorym spędziłam kilka ostatnich wcieleń i wyszła już po za cykl inkarnacji ziemskich.

Nie potrafiłam tego nigdy opisać jakby wiedza którą otrzymywałam podczas medytacji i rozmów nie była możliwa dla mnie do przekazania dalej ale wiem też ,że to ja jestem osobą ,która zawsze przed tym sie wzbraniała – cieszę sie ,że są tacy co potrafią pięknie przelać to na słowa a ja mogę podpisać sie pod tym ,że też to usłyszałam i jest to też częścią mojej prawdy i mojego zrozumienia.

polecam ten materiał..

Wszystko wewnątrz dualnej matrycy nie jest prawdziwe. Jej działanie jest pełne mocy i potrzeba wiele determinacji, by przejrzeć, że żyje się w całkowicie wirtualnym świecie. „My wszyscy i wszystko, co stanowi zjawisko kosmiczne, z jego milionami wszechświatów, to baśniowy sen Boga.” (Radyum Solaris)

Matryca istnieje, bo to my sami stworzyliśmy ją dla doświadczenia istnienia w pozornym oddzieleniu, by „pobawić się” w wirtualnej, nie prawdziwej rzeczywistości, tak jak teraz tworzymy wirtualne gry. Stworzyliśmy Dualną Matrycę w tak doskonały sposób, że będąc w niej całkowicie zatraca się świadomość jej nieprawdziwości, a iluzja staje się dla nas jedyną rzeczywistością. Myślę, że dla zabezpieczenia wprowadziliśmy w siebie instrukcje wyjścia poza grę w odpowiednim momencie i teraz właśnie się to dzieje.

Wszystkie kolejne poziomy ewolucji działają w obrębie rzeczywistości wirtualnej, tylko coraz mniej gęstej. Z tej gry można wyjść przechodząc jej kolejne poziomy, a można bezpośrednio z poziomu najniższego. „Wygraną” będzie wyjście świadomością poza Dualną Matrycę z naszego poziomu. W tym kontekście Wzniesienie oznacza przejście na kolejny poziom ewolucji – iluzji; Uwolnienie wyjście poza grę, powrót na plan Boski, ponowne połączenie ze Źródłem Wszystkiego… Może to jest właśnie ten świat, za którym wszyscy tak bardzo tęsknimy…

Nameya – Anna Burakowska

11 kwietnia 2012 Posted by | artykuły wyszukane | Dodaj komentarz

związki nowej ery

kilka razy poruszałam ten temat na naszym forum ..był to czas kiedy było głośno na temat przechodzenia z 3 na 4 i 5 wymiar.postaram się to odszukać i dodać linki do tematu.

znalazłam bardzo wartościowy przekaz ,ktory bardzo dobrze i przejżyście tłumaczy nam pewne problemy w związkach i sposób podejścia do rozwiązania konfliktów.

W „czasach Jedności”” wszystko było całe i niepodzielone. Możesz to sobie wyobrazić? Pozwalaj twojej wyobraźni podróżować swobodnie do tego momentu. Właśnie wyobrażaj sobie: jesteś wszystkim, jesteś niczym niezmąconą świadomością i jesteś częścią olbrzymiego pola energetycznego, które otacza cię w przyjemny sposób. Czujesz, że jesteś częścią tej jedności i jesteś istnieniem żywionym bez warunków. Czuj jak to pole energetyczne otacza cię jako ogromnie wygodny koc, jak w dużej ilości pełna miłości energia, która pozwala ci badać i rozwijać szerokim gestem, na zewnątrz, nigdy nie wątpiąc w ciebie albo twoje nieodłączne prawo, by być kim jesteś. Żadnego niepokoju, żadnego strachu. To poczucie wygody i bezpieczeństwa stanowiło warunki narodzenia, od którego pojawiłeś się jako indywidualna dusza. To była ogromna macica. Nawet jeżeli to jest daleko odsunięte od twojego obecnego stanu, twoje serce wciąż pragnie gorąco tego poczucia całości i pełni, odczuwania absolutnego bezpieczeństwa, którego doświadczyłeś w tym kocu miłości i życzliwości. Poczucie jedności, że pamiętasz jak to było być Bogiem. Razem w tym kocu miłości ustanowiłeś Boga.

W zasięgu tej świętej świadomości albo koca miłości, powstało w pewnym momencie przekonanie, by stworzyć nową sytuację. To jest bardzo trudne do włożenia w ludzkie słowa, ale może możesz wyobrazić to sobie, to bycie w Bogu, w tej świadomości jedności, była tęsknota za czymś innym, czymś innym niż jedność. Była, że tak powiem, tęsknota za doświadczeniem. Gdy całkowicie jesteś pogrążony w dobrym samopoczuciu, będąc czystym istnieniem, nie doświadczasz spraw – po prostu jesteś. Pomimo ekstazy i całkowitego bezpieczeństwa w tym stanie istnienia bycia częścią Boga, częścią tej ogromnej świadomości, to chcesz badać i rozwijać się. Ta część “odeszła z twojej jaźni”. Ty jesteś tą częścią Boga. W pewnym punkcie twoja świadomość zgodziła się na ten eksperyment odchodzenia od jedności i stawania się “Ja”, jednostką samą w sobie, określoną indywidualną świadomością. To był wielki krok.

********************************************************************************************************

Bóg odmienił część Boskiej jaźni do Duszy. Dusza potrzebuje doświadczenia znalezienia ponownie swego świętego pochodzenia. Dusza potrzebuje żyć, aby doświadczać, odkrywać, dokonywać samozniszczenia i odtwarzania w postanowieniu poczucia kim dusza naprawdę jest, mianowicie Bogiem. Dowody własnego ja, bycia jednością i całością zostały roztrzaskane i musiały zostać odzyskane przez doświadczenie. To samo w sobie było wielkim wyczynem inwencji twórczej. Rodzenie świadomości- Ja, było cudem! To nigdy wcześniej nie istniało.

Często próbujesz wykroczyć poza granice twojego Ja-jestem., aby doświadczyć pełni i głębokiej jedności jeszcze raz. Możesz mówić, że to jest główny cel twojego duchowego poszukiwania. Ale rozważ przez moment: z punktu widzenia Boga to jest Ja-istnieję, odseparowany, to stanowi cud! Stan bycia JEDNOŚCIĄ był normalną sytuacją, “to istniało od zawsze”. W cudzie bycia indywidualną duszą powstało ogromne piękno, radość i potencja twórcza. Powód, dla którego nie doświadczasz tego w ten sposób jest ten, że wciąż walczysz z twoim bólem narodzin jako dusza. Gdzieś w głębi serca ten krzyk pierwotnego bólu i zdrady wciąż rozbrzmiewa: to jest wspomnienie bycia rozdartym, odsuniętym przez twoją Matkę/Ojca, z wszechobecnego koca miłości i bezpieczeństwa.

O swojej podróży w ciągu czasu i doświadczenia przedostałeś się przez tyle rzeczy. Wystawiłeś na próbę wszystkie inne rodzaje form. Było całkiem dużo inkarnacji, w których nie miałeś formy ciała ludzkiego, ale to nie jest tak istotne teraz. Co jest ważne w kontekście tej bardzo długiej historii, zostałeś poprowadzony przez dwa inne motywy. Z jednej strony był zapał do poszukiwania, tworzenia i odnowienia, i z drugiej strony była nostalgia, poczucie zostania wypędzonym z raju i przemożna samotność.
****************************************************************************************************

Faktycznie cały ból odrzucenia, cały ból związków, wraca do pierwotnego, nie uleczonego bólu narodzin. To może wydawać się jakbyś robił wielki krok do wszystkich rodzajów skomplikowanych sytuacji w związkach, które wydają się wskazywać, że ten powód pozornie jest bliższy. To może wydawać się, że twój ból jest spowodowany przez coś, co twój partner zrobił albo i nie zrobił. To może wydawać się, jakby coś na zewnątrz ciebie spowodowało ból. I dlatego myślisz, że rozwiązanie problemu z tobą tkwi w zachowaniu drugiego. Ale posłuchaj: w gruncie rzeczy pracujesz nad uśmierzaniem starożytnego bólu w sobie. Jeśli nie będziesz poinformowany o tym, łatwo możesz zaplątywać się w nawiązywanie związków, które mogą być niezwykle bolesne.

Specjalnie w męsko/żeńskich związkach (związkach miłosnych), często próbujesz kuć pewnego rodzaju jedność i bezpieczeństwo między tobą, co jest podobne do pierwotnego stanu jedności, którą trochę pamiętasz. Podświadomie próbujesz odtworzyć komfortowe uczucie wygody zostania owiniętym w koc bezwarunkowej miłości i akceptacji. Jest dziecko w tobie, które błaga o tę bezwarunkową akceptację. Jednakże, jeśli to dziecko w tobie czuje jego albo jej ramiona wokół dziecka rozdartego w twoim partnerze, zbyt często to powoduje duszący chwyt, który blokuje obu partnerów do prawdziwego wyrażenia własnego ja.

Co zdarza się, to że stajesz się emocjonalnie zależny, a następnie zaczynasz potrzebować miłości albo zgody innej osoby na twoje dobro. Uzależnienie zawsze ukazuje kwestię władzy i kontroli, albo potrzebę kogoś, kto również chce kontrolować jego albo jej zachowanie. To jest początek niszczących związków. Poddać swoją indywidualność w związkach, poprowadzoną przez podświadomą tęsknotę za absolutną jednością, to jest niszczące wobec siebie też jak wobec innej osoby.

wybrane fragmenty z

http://jeszua.blogspot.com/2011/01/zwiazki-nowej-ery.html

w przekazie tym jest cos na temat karmicznych związków, uzdrawiających i niszczących związkach oraz na temat dusz bliźniaczych

fragment:

Dusze bliźniacze istnieją i one dosłownie są tym, co to słowo oznacza: oni są bliźniakami. One są duszami z takim samym “zabarwieniem uczuciowym” albo wibracją, albo można powiedzieć z takim samym czasem narodzin, jak jest w przypadku z biologicznymi bliźniakami. Szczególny czas narodzin, ten moment jedyny w swoim rodzaju, w czasie i miejscu, znaczącym ze względu na odczuwanie, ton wyjątkowo rozpoznany wewnątrz dusz, które odzyskują świadomość. One nie są zależne od siebie w jakiś sposób. One nie są ani osobnikiem męskim ani kobietą. Ale oni na pewno są nastrojeni do siebie jako bratnie dusze.

Co jest powodem tworzenia dusz bliźniaczych? Dlaczego one egzystują? Często myślisz, że podnoszą ciebie do czegoś, co jest procesem uczenia się, który to wprowadza. Ale to nie jest przypadek z duszami bliźniaczymi. Powód istnienia dusz bliźniaczych nie jest by uczyć się czegoś. Cel jest po prostu radością i inwencją twórczą. Dusze bliźniacze nie mają żadnej funkcji w dwoistości. Spotkasz swoją duszę bliźniaczą, gdy będziesz wykraczać poza dwoistość, gdy zapoznasz się jeszcze raz z Bogiem w sobie, który jest cały i niepodzielony, i który może wziąć jakikolwiek aspekt albo wygląd. Dusze bliźniacze spotykają się jeszcze raz w swojej podróży powrotnej do Domu.

Wracajmy na moment do początku podróży. Moment, w którym odchodzisz ze stanu jedności i zostajesz jednostką, wchodzisz do dwoistości. Nagle jest ciemność i światło, lekki, wielki i mały, chory i zdrowy, etc. Rzeczywistość jest rozdwojona. Nie masz już żadnego układu odniesienia, kim naprawdę jesteś. Początkowo wziąłeś twoją tożsamość z “bycia częścią całości”, skoro jesteś jedną częścią rozdarty, opuściłeś całość. Ale bez twojego świadomego wiedzenia, ktoś towarzyszy ci, kto jest tobie równy, kto jest podobny do ciebie tak bardzo jak tylko możliwe. Zajmowałeś to samo miejsce w kocu jedności, tak blisko siebie, że nie wiedziałeś, że jesteście dwoma, które się urodziły. Co łączy dwu z ciebie, jest czymś poza dwoistością, czymś, co poprzedza historię dwoistości. To jest trudne do włożenia w słowa jak należy, ponieważ to ignoruje wasze zwykłe definicje tożsamości, w której jesteście którymś z dwojga i nie możecie być obydwoma w tym samym czasie.

Ale byłeś obydwoma wyruszając w podróż na wyprawę, długą podróż przez wiele doświadczeń. Oboje z was doświadczało najwyższych stopni dwoistości, odkrywaliście stopniowo, że twoja istota nie leży w dwoistości ani zewnętrznej części tego, w czymś, co leży u podłoża tego. Gdy tylko stajesz się głęboko świadomy tej leżącej u podłoża jedności, zaczyna się twoja podróż powrotna. Stopniowo czujesz się mniej przywiązany do zewnętrznych rzeczy takich jak moc, sława, pieniądze albo prestiż. Rozumiesz coraz bardziej, że kluczem jest nie co doświadczasz, ale jak doświadczasz tego. Stwarzasz twoje własne szczęście albo nieszczęście przez twój stan świadomości. Odkrywasz moc twojej własnej świadomości.

Jak tylko przedostałeś się przez wszystkie wysokie poziomy i niże z dwoistości, będzie moment, gdy spotkasz swoją duszę bliźniaczą. W energii i pojawieniu się twojej duszy bliźniaczej, rozpoznasz swoją bardzo głęboką część, twoją istotę poza dwoistością, i przez to samo rozpoznanie zaczniesz rozumieć siebie lepiej i uświadomisz sobie kim naprawdę jesteś. Twój bliźniak jest układem odniesienia dla ciebie, to niesie cię na zewnątrz od ograniczonych przekonań dotyczących siebie, które przyjmowałeś podczas tego życia i żyć wcześniej. Uwalniasz siebie przez widzenie tego twojego odbicia w twoim bliźniaku; to jest jak przypomnienie i to nie ma nic wspólnego z emocjonalnym uzależnieniem. Spotykanie się pomaga każdemu z was być silniejszymi i bardziej samokrytycznymi jednostkami, wyrażaniem twojej inwencji twórczej i miłości na ziemi. To przyspiesza twój powrót, ponieważ to pomaga ci podchodzić do wyższego poziomu jedności, chwili pełni, zachowując i wyrażając twój Ja-jestem, twoją indywidualność jedyną w swoim rodzaju.

Ostatecznie jesteśmy wszyscy jednym. Opieramy się na energii, która jest uniwersalna we wszystkich z nas. Ale jednocześnie jest indywidualność we wszystkich z nas. Dusza bliźniacza jest do pewnego stopnia związkiem pomiędzy indywidualnością a jednością. To jest jak kamień do jedności. Jeśli będziesz łączyć się ze swoją duszą podwójną świadomie i w poważnym stopniu, spowodujesz stworzenie czegoś nowego: trzeciej energii, która urodzi się z tego połączonego działania. Ta energia zawsze pomaga zwiększyć świadomość jedności w większym układzie niż właśnie dwu z nich. Ponieważ oni są w swojej drodze do domu, dusze bliźniacze mają natchnienie do zakotwiczenia energii miłości i jedności na ziemi, i oni robią to w taki sposób, że to zgadza się z ich własnymi wyjątkowymi talentami i pasjami. W ten sposób dusza bliźniacza buduje fundament między “byciem jednością” i “byciem Jednością”. To jest głęboką wewnętrzną więzią między duszami bliźniaczymi, ale to nie zmienia faktu, że one są pełnymi jednościami dla siebie. Ich łączenie się razem powoduje miłość i radość, i ich spotkanie wyzwala inwencję twórczą i samorealizację. Oni wspierają siebie bez wpadania w problemy z emocjonalnym uzależnieniem. Miłość między duszami bliźniaczymi nie ma uzdrawiać siebie, ale aby stwarzać coś nowego: zamiast dwa stające się jednym, dwa staje się trójką.

Uwalniając ogromny ból narodzin, spotkasz swoją duszę bliźniaczą w pewnym momencie. Proszę pozwól tej wiedzy dojść do ciebie. Spróbuj nie mieszkać w nadziejach i oczekiwaniach, które wyprowadzają ciebie z „teraz”. Co jest ważne, by ten sam moment był tym w pełni, kiedy zdajesz sobie sprawę, że miłość i bezpieczeństwo, której głęboko pragniesz są obecne w sobie. Kluczem jest zdawać sobie sprawę, że ta absolutna akceptacja samego siebie nigdy nie może być dana tobie przez nikogo, nawet przez twoją duszę bliźniaczą.

zapraszam na stronę http://jeszua.blogspot.com/

na temat dusz bliźniaczych dostałam też inny link na stronę http://krystal28.wordpress.com/2011/09/24/blizniacze-plomienie-i-bratnie-dusze/ 

uwazam że wart jest zapoznania sie ze swoja treścia i wiąże sie On razem z tym o oczym pisałam powyżej..

29 września 2011 Posted by | artykuły wyszukane | , , | Dodaj komentarz

Akasza.. część dalsza wiedzy od Mistrzów

 

jak pisałam w poprzednim wpisie zamieszczam cześć dalszą znalezionego materiału pochodzacego z przekazu z książki

,,Światło z Akaszy,,   Elisaweta Loginowa & Wladimir Zarew

Jak się modlić?

21 listopada 2000

Czy jest sensowne, powtarzanie kilku konkretnych próśb lub modlitwa do konkretnego świętego? Tak jak to jest w tradycji Chrześcijańskiej.

Jak już dobrze wiesz sama, modlitwa jest energią. Kiedy ta energia gromadzi się dzień po dniu, to jej natężenie i siła również się zwiększają dzień po dniu. W ten sposób otrzymujesz to, co chcesz. To nie jest ikona, która rozwiązuje problem. Jeżeli twoja myśl jest czysta i silna, a pragnienie, które wyrażasz nakłada się w czasie, wtedy tworzy się tak zwana wibracja czasoprzestrzenna, która pozwala ci odtworzyć i zmaterializować twoje pragnienie w continuum życia. To jest naiwne. To jest złudzenie, jeżeli myślisz, że obraz na wprost ciebie, rozwiąże twoje problemy. W rzeczywistości to ty budujesz i wizualizujesz swoje życzenia. I każdy z was, istot ludzkich może to zrobić, jeżeli stworzy swój własny wzór przemowy, poprzez który mógłby codziennie powtarzać swoją ludzką prośbę, ubraną w jednorodną sylabiczną strukturę. Wtedy sam sobie możesz pomóc zrealizować swoje marzenie.

Święte obrazy, ikony patronują pewnym zjawiskom. Na przykład, wiemy, że święty Menas, jest tym, który spełnia życzenia.

To wy stworzyliście sobie takie rozpoznanie dla własnej wygody, jest to wytwór własnej wyobraźni. Zastanów się, czy jest różnica pomiędzy waszymi chrześcijańskimi ikonami, symbolizującymi specyficzne pragnienia i nadzieje dla ich zaspokojenia, a mistycznymi symbolami przyjętymi (obecnymi) w innych religiach . To jest to samo. Wizerunek jest różny, jednakże pragnienia i nadzieje są te same. Dobrze, pytam więc, skoro Budda, Chrystus, Mahomet niosą to samo duchowe posłanie, ten sam symbol obietnicy, wspólne światło i nadzieję, i czy modlitwy mogą być różne? Zatem, od kogo to zależy? Zależy to od modlących się. Od upragnionych życzeń i nadziei, które modląca się osoba chce, żeby święty przekształcił i poparł. Wy, istoty ludzkie, tworzycie świętych na wasze potrzeby. Skoro są tacy sami dla was wszystkich, mają oni wspólny początek, zrozum to. Powtórzę: jeżeli masz jakieś umiłowane, znaczące życzenie nawet, jeżeli stoisz pod drzewem czy naprzeciw jakiegoś przypadkowego kwiatka i modlisz się codziennie i tak zrealizujesz to swoje życzenie, jeżeli poprawnie zbudujesz system głosowy swojego błagania. Słowa wypełnione świętością, są kluczem otwierającym drzwi zadośćuczynienia.

Co powinna zawierać modlitwa? Czy powinna zawierać historię życzenia, dokładne i szczegółowe wyjaśnienie, czego chcę?

Nie, nie możesz osiągnąć świętości poprzez historię. Prośba powinna być wyrażana słowo po słowie, krótkie i uporządkowanie, ściśle zorganizowane jak w żołnierskim szeregu. Powinny rytmicznie się zazębiać, tak jak wokal zachodzi na muzykę, podkreślanie sylab i słów – pozwala to silnej wibracji przekształcać myśli szybciej i sprawniej osiągnąć realizację życzeń. Powinieneś sam zbudować własny sposób wyrazu i myśli a nie być pod wpływem kanonu lub pozwalać, aby kto inny nauczał cię, jak. Sam musisz znaleźć słowa, by poczuć i stać się świadomym ich wewnętrznej energii, do zbudowania całości przesłania i wyrazić go słowami przez twoje usta lub nawet przez twoje myśli. To jest twój wybór.

Zatem, w modlitwie energia przemowy, słów jest ważniejsza niż wyjaśnienie życzenia. Każda osoba, która się modli potrzebuje stworzyć kształt, rytm, wewnętrzny sens swego życzenia?

Tak.

Czy wiadomość powinna być adresowana do Boga zamiast do któregoś ze świętego?

Powinna być adresowana do tego, co określasz jako Boga. Bóg może być matką, ojcem, czy Cudem. Przyjmij Go zgodnie ze swoim duchowym doświadczeniem i weź Jego światło.

Modlitwa może mieć dobre lub złe intencje. Czy dokonuje się to, w ten sam sposób w obu przypadkach – zarówno w dobrej jak i złej intencji?

Modlitwa jest myślą niosącą energię. Jeżeli zaprojektujesz złą energię i myśl, to wróci ona z powrotem do ciebie jak bumerang i skosi cię, przełamie twój własny pień.

Mówi się, że dobrzy chłopcy idą do Nieba, źli chłopcy idą dokąd chcą. Zło prawdopodobnie nie materializuje się łatwiej tylko jest bardziej widzialne i łatwiej wam go wyróżnić (zauważyć) i poczuć.

Używasz ulicznego slangu, który nie ma nic wspólnego ze świętymi słowami i z intymnością twojego umiłowanego życzenia. Nie jest łatwiej zmaterializować zło. Jest to po prostu tak, że zło jest bardziej widzialne i łatwiej jest ci go rozpoznać i poczuć.

Jest coś samolubnego w samej modlitwie. Kiedy osoba się modli, pragnie czegoś dla siebie, nawet jeśli jest to coś bardzo czystego, nawet kiedy pragnie zdrowia, to pragnie go dla samego siebie.

Jeżeli pragniesz zdrowia dla siebie, czy pragniesz śmierci dla osoby obok ciebie? Co wtedy?

Kiedy się modlimy, prawdopodobnie nie powinniśmy bać się własnego egoizmu. Zawsze czułem pewne zakłopotanie modląc się, ponieważ wyglądało to dla mnie bardzo niegodnie, żeby ze swojej znikomości wywierać nacisk…

Na Kogo?

Świętość, do której adresuję swoje modlitwy.

Poprzez twoją modlitwę sam projektujesz swoją drogę, zanim zajmiesz się sobą. Poprzez swoje życzenie, torujesz drogę i otwierasz zamknięte drzwi. Jednakże, jeżeli pragniesz sprawić komuś ból i cierpienie, to ta energia, która jest negatywną wibracją, wraca z powrotem do ciebie. Zło, które pragnąłeś wysłać w czyjąś stronę, zawsze wraca, ponieważ jest bardzo silne jako wibracja. Negatywna wibracja stwarza pole magnetyczne, które nie posiada możliwości ruchu do przodu, tylko pozostaje zastopowane (w spoczynku) i ty w nie uderzasz. Nie jest możliwe, żebyś je usunął lub rozproszył. Ono stopniowo dostaje się do twojego wnętrza i ulegasz samozniszczeniu.

Czy nie sądzicie, że niespełnionych modlitw jest więcej, niż tych spełnionych?

Myślę, że nie zrozumiałeś, o czym mówię, wygląda, że nie pojąłeś różnic pomiędzy kanonizowaną, książkową modlitwą, a modlitwą, która przedstawia twój wewnętrzny popęd, intymność ludzkiego życzenia.

Czy uważacie, że jest w porządku, jeśli osoba modli się tylko za siebie, czy może powinniśmy zawsze poprosić o dobro innych ludzi, kiedy odmawiamy naszą modlitwę?

Jest to wyraz twojego własnego, życzenia; wasze jest prawo wyboru. Ważniejsze jest, o co się modlisz, o co prosisz, aby ci się spełniło. Dobrze jest, jeżeli okazujesz moralność w swoich życzeniach. Jednakże powtórzę znów: sam musisz znaleźć energię słów, powinieneś powtarzać je w ten sam sposób każdego dnia. Nagromadzona energia pozwala zmaterializować się temu, co sobie życzyłeś.

Jeżeli modlę się o coś i to się nigdy nie spełnia i jeżeli nie jest to nic niemoralnego, nic, co mogłoby w zły sposób wpływać na innych ludzi, to czy mogę przypuszczać, że nie znalazłem odpowiednich słów, silnie energetycznych słów, a zatem nie prowadzą one do spełnienia się?

Jeżeli będziesz powtarzać swoje wybrane słowa jako prośbę każdego dnia, w ten sam sposób dobraną wyrazowo, wypowiedzianą dźwięcznie, wtedy to, czego sobie życzyłeś na pewno się spełni.

Zatem, gdy osoba wykonuje wysiłek, żeby znaleźć piękno i siłę słów, powinna wytrwale i wytrzymale trwać w tej postaci wyrazu, które wybrała?

Tak.

Czy zostaje to odzwierciedlone na każdym indywidualnym kontinuum?

Tak. Pozwala to oczyścić negatywny wpływ na twoją osobistą wibrację twojego osobistego kontinuum.

Sogial Rimpocze napisał, że modlitwa za inne osoby w dowolnym czasie nawet, jeżeli się ponownie inkarnowały, zawsze ma korzystny wpływ.

Jedna zapalona świeca, płomień i energia, to jest wystarczające dla nieboszczyka. Dlaczego czujesz potrzebę modlić się za coś, co już nie istnieje? Módl się za coś, co jest rzeczywiste i pomóż temu rzeczywistemu znaleźć swoje znaczenie, uszlachetnić się i zrealizować. W jaki sposób, możesz pomóc czemuś, co już zanikło? W żaden sposób.

Czy słuchanie kościelnej lub religijnej muzyki wspomaga nastrój modlitewny?

Tak, ponieważ relaksuje twoją duszę, harmonizuje twoje wnętrze. Jest to wibracja.

Jeżeli, dobrze Was zrozumiałem, rzeczywiście, z tym powtarzaniem pomnażamy i gromadzimy energię wewnątrz czasoprzestrzennego kontinuum.

Za pomocą modlitwy określasz jego drogę.

Freddy Merkury zaskoczył mnie swoją wypowiedzią – tak bardzo modlił się do Boga, żeby go zostawił przy życiu, że najwyraźniej zrobił coś źle i potem rzeczywiście umarł. Czy są jakieś granice zdolności naszej modlitwy do pomocy nam?

Słyszałeś jak się modlił?

Nie, nie słyszałem. Przeczytałem w wywiadzie.

Zatem jest to wywiad, coś powiedzianego, przekazanego, sparafrazowanego. Ale to powinno być też wiadome: jeżeli przypominasz sobie o odmawianiu modlitwy, kiedy jesteś już na łożu śmierci, kiedy twoja materia jest już tak nieodwracalnie zniszczona, wtedy lepiej jest, żebyś uświadomił sobie, co cię czeka i przygotował się na śmierć. Jedyna rzecz, jaką możesz zrobić w takim przypadku, to modlitwa o opuszczenie życia bez bólu i to jest możliwe.

Coś, co w naszych modlitwach jest święte i czyste dla nas, może nieświadomie szkodzić interesom kogoś innego, może to prowadzić do przykrych konsekwencji dla innych. Czy negatywny aspekt powraca do modlącego się w takiej sytuacji, czy jest jakieś inne rozwiązanie?

Każdy z Was ma wystarczająco bogate duchowe i życiowe doświadczenia i musi dobrze uświadomić sobie, czego dotyczy jego życzenie. Kiedy jest czyste, zgłębione, przemyślane ze wszystkich stron, kiedy przezwyciężysz swoje Ja i będziesz się modlił, wniesiesz dobro i spełnienie do swojego wnętrza. To, co konstruujesz jako swoje życzenie i aranżujesz w ten sposób, żeby niczego i nikogo nie zraniło, zacznie się nakładać i się spełni. Jeżeli, w twoim wymarzonym życzeniu zawarta jest harmonia i dobro, żadne zło nie powróci do ciebie.

Powiedzieliście nam, że kiedy ktoś się modli i chce coś otrzymać, coś innego jest mu odbierane.

To zależy od sposobu, w jaki wyrażona jest twoja prośba. Nigdy nie mów: „Błagam Cię Boże!”. „Błagam” i „Proszę” zmniejsza i przełamuje życzenie. „Błagam” to słabość. Zamiast tego powiedz: „Pomóż mi”, ponieważ wtedy wyrażasz życzenie do zrobienia czegoś, samemu, czynnie bierzesz udział w tym spełnieniu, zamiast tylko błagać, aby ktoś inny dokonał materializacji twojego życzenia.

Czy modlitwa każdego z nas, służąca do kontaktowania się z wyższymi światami powinna być trzymana w tajemnicy?

Tylko ty powinieneś znać formułę jej wymowy. Wypowiedzenie jej przed innymi narusza świętość, intymność tej modlitwy i utrudnia, uniemożliwia jej spełnienie. Źle jest, aby opowiadać i komentować swoje najbardziej prywatne życzenie, upowszechniając jego formę wyrazu, ponieważ w ten sposób rozpraszasz energię myśli, opróżniasz i rozpraszasz energię swojego życzenia. Jeżeli, to zrobisz, będzie ci ciężko dokonać spełnienia twojej tęsknoty.

Zatem intymność każdego życzenia powinna być zachowana?

Tak

Tradycja postu czy tradycja „cichej wody”*, lub pozbawiania się czegoś przed momentem modlitwy mają znaczenie dla samej modlitwy?

Każdy z was sam określa sposób, miejsce, okoliczności modlitwy na jego lub jej pożytek. Powinieneś określić miejsce, gdzie i jak stać i do kogo kierować modlitwę, podążając za swoją wewnętrzną intuicją.

*Cicha woda- rytuał, kiedy trzymane jest milczenie w określonych dniach wokół czystej wody w naczyniu, którą się pije na koniec tych dni.

W takim przypadku, co stanowi siłę tajemnicy, gdy ktoś otrzymuje inicjację – klucz do czegoś?

Jeżeli posiadasz inicjacje, nie znaczy to wcale, że twoja modlitwa spełni się szybciej lub lepiej. To są dwie różne sprawy.

Modlitwa jest czymś bardzo indywidualnym, tak jak istota ludzka jest indywidualnym stworzeniem?

Tak.

Jeżeli chcesz się modlić za kogoś ci bliskiego, czy można kierować ku niemu energię, aby mu ona pomogła?

Tak.

Jeżeli modlitwa skierowana jest w kierunku czegoś materialnego, czy formuła przemowy powinna być taka sama, jak by była skierowana w kierunku czegoś duchowego?

Każdy sam określa, co on lub ona życzy sobie na jego lub jej pożytek. Wróć do odpowiedzi, której udzieliłem parę pytań wcześniej. Kiedy oczyścisz swoje Ego, staniesz się świadomy tego, co chcesz otrzymać.

Jeżeli, osoba modli się o coś i to otrzymuje, czy byłoby bardzo brzydko z jej strony, jeżeli zaczęłaby modlić się o coś innego?

Wasze życie jest wypełnione ciągłymi dążeniami i tysiącami życzeń. W związku z tym, nie jest to szkodliwe, jeżeli jednocześnie modlisz się o kilka z nich, jednakże wybór powinien być świadomy.

 

Chciałbym zadać pytanie, którym Eli Loginowa podzieliła się z nami przed wejściem w kontakt: Jaka jest różnica pomiędzy reinkarnacją a zmartwychwstaniem?

Reinkarnacja wyraża pewien czysto fizyczny proces, który dowodzi o ruchu i realizacji pewnej duchowej istniejącej dostrzegalno-niedostrzegalnej materialnej istoty. Natomiast „zmartwychwstanie” jest odzieżą, symbolem reinkarnacji, który został wam przekazany w księdze religijnej, aby była zrozumiała nawet przez najmniej wykształconą osobę. Ponieważ, nie mogłaby ona wyjaśnić sobie poglądowo i zrozumieć znaczenia praw natury, które doprowadzają do zwolnienia i przyśpieszenia światła, kształtowania i rozpadu komórki lub nawet pojąć energii wibracji jako nośnika informacji. Dlatego prościej mówi się „zmartwychwstanie” i przez to rozumie się, że zmarły znów się zmaterializuje i osiągnie znów wizerunek.

Czy jest różnica w samej symbolice tych dwóch terminów? Mnie się wydaje, że człowiek, który się reinkarnował, zachowuje wprawdzie matrycę swojej duchowości, ale w rzeczywistości staje się nową osobą. Podczas gdy, zmartwychwstały człowiek pozostaje tą samą osobę, którą znamy. Widzimy tu istotną różnicę w semantyce, znaczeniu.

Tak, ta różnica jest oczywista i nie ma potrzeby na ten temat dyskutować. Jednakże, w sytuacjach życiowych zmieszaliście „zmartwychwstanie” z aluzją, że zmarły pojawi się znowu. Wyraża to życzenie wizualizacji, zobaczenia jego wizerunku. Emanacja nieżyjącego ciała i twoja pamięć o żyjącym człowieku, razem wzięte ściśle tworzą wizję obrazu. Istnieje taka możliwość, aż do 49 dnia, po czym ta siła stopniowo się rozprasza. Nawet sny, w których widzisz zmarłego są, w rzeczywistości Waszą pamięcią- rodową informacją o obrazie, który zachowaliście w pamięci.

Prawie odpowiedzieliście na pytanie, które chciałem zadać. W Dzień Wszystkich Zmarłych, Eli widzi zmarłych. Nie tylko kobietę, która zmarła 2 dni wcześniej, poczuła również obecność innych zmarłych, nie wizualnie, ale jako energie. Jak to możliwe, skoro dusza jest w Przestrzeni Lateralnej, jak może tu powrócić w Dzień Wszystkich Zmarłych?

To, co Eli poczuła, jest emisją szkieletu kości krzyżowej. Energia, która pozostaje i przechowuje energetyczną informację o materii, jednak nie może ona odtworzyć głosu czy wizerunku. Może być wizualizowana poprzez żyjącego człowieka, który trzyma w pamięci zmarłego takiego, jakim był w świecie realnym.

A jeśli chodzi o ludzi, którzy zostali skremowani?

Słaba energia kości krzyżowej pozostaje zachowana.

Co zawiera kość krzyżowa, że nie zostaje całkiem spalona podczas kremacji?

Jak już powiedziałem, ta energia jest znikoma, jest to tylko informacja dotycząca dawniej istniejącej materii tego ciała.

Coś jak „czarna skrzynka” ciała, zawierające informację?

Tak.

11 marca 2011 Posted by | artykuły wyszukane | , , , | Dodaj komentarz