Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

pięczęci a związek z sakramentami koscielnymi

znalazłam bardzo ciekawy materiał ,który chciałabym troche poszerzyć o własne doświadczenie i zrozumienie owego zagadnienia… fragmnet ten pochodzi ze strony http://www.taraka.pl/index.php?id=pieczec.htm i jest jego tylko małą częścią – więc ciekawych tematu odsyłam na stronkę Taraki…

Pieczęć
czyli jak ukraść człowiekowi duszę

Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem). Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne..

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej – kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy…

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna… Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym – nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

dlaczego  zainteresowałam sie tym tekstem?? .. ponieważ jest w tym wszystkim sporo prawdy choć sam autor powyższego tekstu bardzo krytycznie podchodzi do kościoła…  myślę że i pewnie miał taki powód…

sama byłam od dziecka wychowana w wierze Katolickiej i większość sakramentów przyjełam -ale….  był okres w moim życiu że opiekun pokierował mnie troche inną drogą związaną z wiarą w jedność i miłość Ojca…

wytłymaczył mi ,że nie powinnam czynić znaku krzyża wchodząc do kościoła ponieważ sam znak ma dla mnie trochę odmienne działanie niż jest mi to potrzebne… przestałam też czynić znak krzyżyka na czole ,ustach i sercu.. zrozumiałam ,że te znaki są jak pieczęci i tym samym pozbawiają mnie możliwości poszerzania własnego widzenia ,mówienia i patrzenia sercem..

nie uwalniałam pamięci sakramnetów chrztu ,komuni czy bierzmowania ale opiekun pokierował mnie do koscioła gdzie składałam przysięgę małżeńską z moim byłym mężem i uwalniałam energie swojej obecności w tamtym miejscu,.. .myśli ,smutku i pamięci tej ceremoni…

wcześniej wyparłam ta pamięć … ale jej nie uwolniłam ale cieszę sie że mogłam stanąć w tym samym miejscu jeszcze raz ale patrząc już świadomie na całe zajście  z innej perspektywy i uwolnić sie od żalu i innych programów ktore towarzyszyły mi w tamtej chwili ..

wchodząc do koscioła pochylam nisko głowę ale słowa i myśli kieruję do innego obrazu Boga niż ten którego doswiadczałam przez wiekszość swojego życia…  inaczej teraz rozumiem doświadczanie tego wymiaru i inaczej proces inkarnacyjny duszy..

wszystkie swoje krzyże zaniosłam do kościoła … i szanuję pracę księży ponieważ wiem że są oni tylko narzędziem w rękach Boga i tym samym osobowością i doświadczeniem tego życia -tak wybrali…  jak i ja uczą sie miłości do Boga … mieli prawo wyboru doświadczenia..

wracając do owych pieczęci -zgadzam sie że są one w duzej mierze blokadami na drodze duchowego przebudzenia..

znaczący wpływ ma najbardziej sakrament bierzmowania i tu powołam sie na wypowiedz Kothumiego ze strony http://www.shaumbra.pl/przekazy/kuthumi/pytanie_1.html i jest to też tylko fragmentem wybranym i na zapoznanie sie z całościa zapraszam na stronę podaną powyżej…

Energia bierzmowania wpływa znacząco na wasze życie, jej siła jest odrębną częścią świadomości, zakłucajacą proces rozwoju duchowego w waszych ciałach subtelnych. Jesteście więc narażeni na bodżce zewnętrzne likwidujące siłę integralną świadomości boskości [uniemożliwiając w pełni świadomy rozwój duchowy – dop. Kasi]

Jednak Wy, kazdy z was, jako istota boska, jesteście naznaczeni bądż też zintegrowani z siłą, która pozwala na dostosowanie się do pola energii zbiorowej świadomości. Świat w którym żyjecie jest częścią tej energii, co ułatwia penetrację na najgłębszych poziomach świadomości ludzkiej oraz ciał subtelnych, mających ogromny wpływ na integrację tej energii [egretop]. Jej integralna całość blokuje wam dostęp do światów równoległych i światów integracji duchowej, dzięki którym rozwijacie swoje postrzeganie pozazmysłowe i swoją moc.

Jednym słowem, [egregor] jest odrębną częścią waszej energii, żyje całością, składa się tylko i wyłącznie z energii dezintegracji [co wywołuje u człowieka nerwowość, agresję, strach, chaos, ogólnie – negatywne emocje, w dużym stopniu utrudniające praktyki duchowe i osobisty rozwój człowieka].

Wasz boski pierwiastek pozwala jednak na całkowitą dezintegrację tej siły, ale o tym póżniej.

Pytacie jak wpływa to na podróże astralne. W trakcie podróży astralnych osób nienaznaczonych świadaomością sakramentu bierzmowania – tak zwanym egregorem – energia rozwija się symbiotycznie. Doświadczają siebie nie znając strachu. Doświadczają energii, która umożliwia im integrację z boskością w pełni – co nie oznacza, że osoby naznaczone tym sakramentem nie doświadczają tej boskości. Także są jej częścią, ale właśnie dzięki tej integralnej świadomości – egregorze – której częścią są odrębne światy, światy chaosu i dezorganizacji – powoduje tak niesprzyjające uczucie, jak strach przed całkowitą wolnością.

Ta integralna część [egregor] jest nasycona tą energią i rozwija się w trakcie doświadczania ścieżki duchowej uniemożliwiając ludziom integrację duchowości w pełni. I dochodzimy do najważniejszego pytania:

Jak działaniem duchowym, powtarzam – duchowym, złamać pieczęcie sakramentu bierzmowania?

Ze względu na to, że to sakrament składany inną świadomością [ceremonie magiczne], należy postąpić podobnie. Chodzi tu o rozprowadzenie białej energii na bardzo subtelnych poziomach aurycznych.

Aura składa się z siedmiu ciał, które mają kolejnych siedem ciał subtelnych. Te subtelne ciała posiadają swoje ciała świetliste i to właśnie tam kapłani umieszczają pieczęć.

Pracując z aurą dostosujcie swoją energię równolegle [chodzi o skierowanie białej energii na swoją aurę]i będzie wam łatwiej dotrzeć do matrycy, a z tamtąd do ciał świetlistych na których złożony jest ten byt [egregor].

uwolnienie siebie od wzorców nałożonych przez kościół w moim obecnym wcieleniu było najcięższym z moich przedsięwzięć ..  byłam tak bardzo połączona z wiarą katolicką że nie potrafiłam zrozumieć nakładanych nam blokad i ograniczeń związanych z wiarą..  wewnątrz mnie czułam strach że jak odejdę od kościoła to bedzie to karą Boga i zostanę potępioną duszą ale czytając powyższy materiał mogę zrozumieć że odczuwałam nałożone pieczęci..

znak krzyża jest bardzo silnym energetycznie znakiem ale ma on też i energię cierpienia.. to mi pokazał opiekun prosząc abym przestała tego używać… moje życie bardzo sie zmieniło.. odłączyłam sie świadomie od tego znaku ..choć wydaje mi sie ,że jeszcze nie do końca uwolniłam sie od wszystkiego bo czasem nadal pojawiają sie mysli związane z potępieniem. .. i to sie pojawia i znika… jak w chwili kiedy to piszę..

szanuję księży… i podziwiam kościoły ale wewnątrz mnie jest inna potrzeba poznania i odczucia wolności duszy.. to jest chyba ten jeden podstawowy powód – odłączyć sie aby poczuć że jestem jednością….

PS.. pamiętam jak od samego początku moich praktyk duchowych ciagle słyszałam od ludzi i czytałam w ksiązkach ,czasopismach o uwoalnianiu sie od ślubów czystości, ubóstwa  i wszlekich ślubów religijnych składanych w innych życiach.. ponieważ one bardzo ograniczają doświadczenia ,blokują czakry ,zakładają tarcze na czakrze sakralnej i sercu i blokują świadome przeżywanie życia.. nie wiem czemu szukając tego w przeszłości nie pomyslałam o tym ze w tym życiu nałożono mi ich równoznacznie co w innych życiach.. zrozumiałam już dawno że w każdym z żyć powielamy nasze doświadzenia a poprzez powroty do pamięci minionych inkarnacji odkryłam ,że w każdym życiu byłam innej wiary..  teraz też i rozumiem ,że jak w tym życiu uwolnię sie od tych wszlekich przysiąg i ślubów to zniknie już potrzeba powielania tego i poznam życie jako wolna dusza w pełni oczuwając jedność ze Stwórcą i wszystkimi istotami… pozdrawiam  .. alaneiz

11 Maj 2011 Posted by | blokady energetyczne | , , , | 3 komentarzy

czakry.. usuwanie blokad…

 

  •  
    •  
      •  

      Gdy tylko w nasze czakry wpływają częstotliwości wyższe i czystsze, niż częstotliwości odpowiadające ich obecnemu stanowi, zaczynają one wibrować szybciej i niższe częstotliwości blokad stopniowo się rozwiązują. Nowe energie życiowe mogą być teraz przyjmowane przez centra energetyczne i przekazywane dalej bez przeszkód ciałom subtelnym. To tak, jakby przez nasz system energetyczny powiała odświeżająca bryza. Wpływająca prana ładuje ciało energetyczne, które z kolei przekazuje energię ciału fizycznemu. Prana wpływa w ciało emocjonalne i mentalne, zaczynając rozwiązywać blokady także i tutaj, ponieważ wibracje tych ciał są wolniejsze, niż wibracje wpływającej energii. Wreszcie nadi całego systemu energetycznego pulsują energią życia. Ciało, umysł i dusza zaczynają wibrować w wyższych częstotliwościach i promieniować zdrowiem i radością.

      •  
          Jeśli w czasie tego procesu oczyszczenia i klarowania spiętrzone blokadą energie zostaną uwolnione, ich treści pojawiają się jeszcze raz w naszej świadomości. Możemy przy tym od nowa przeżywać te same odczucia, które spowodowały blokadę — nasze lęki, gniew, bóle. Choroby cielesne mogą po raz ostatni pojawić się na powierzchni, zanim zostaną zupełnie usunięte. W czasie tych procesów czujemy się być może niespokojni, podnieceni lub bardzo zmęczeni. Jednak skoro tylko arterie energetyczne są wolne, wstępuje w nas radość, opanowanie i jasność.W rzeczywistości blokady w naszym systemie energetycznym zostaną oczyszczone tylko w tym stopniu, w jakim jesteśmy gotowi na gruncie naszego całościowego rozwoju stanąć twarzą w twarz z niekochanymi i wypartymi częściami naszego, “ja” i uwolnić je przez naszą miłość.
      • Tutaj dochodzimy do drugiego sposobu usuwania blokad, który wymieniliśmy na początku rozdziału. Powinien on ciągle towarzyszyć opisanej możliwości bezpośredniej aktywizacji i oczyszczania, jest jednak jednocześnie sam w sobie samodzielną możliwością harmonizowania całego naszego systemu energetycznego i uwalniania go od blokad.Jest to droga wewnętrznej postawy bezwarunkowej akceptacji, prowadząca do doskonałego odprężenia. Odprężenie jest przeciwieństwem i antidotum na naprężenie, skurcz i blokadę. Dopóki świadomie czy nieświadomie odsuwamy w sobie jakiś obszar, dopóki osądzamy siebie samych i tym samym potępiamy pewne części naszego ,ja” i odrzucamy je, podtrzymywane jest napięcie, które przeszkadza pełnemu odprężeniu się, a co za tym idzie usuwaniu blokad.

        Postawa wolnej od zastrzeżeń akceptacji wymaga jednak bardzo dużej uczciwości i odwagi. Uczciwość oznacza w tym przypadku gotowość widzenia wszystkich swych słabości i negatywów, a nie widzenia nas takimi, jakimi chcielibyśmy być. Odwaga jest gotowością przyjęcia i zaakceptowania tego, co się widzi. Odwaga to mówienie “tak” wszystkiemu, bez wykluczania czegokolwiek.

        Możemy przerwać to błędne koło, poświęcając niepodzielną uwagę naszym emocjom, W tym samym momencie zaczynają się one zmieniać, ponieważ rozpoznajemy w końcu, że są po prostu energiami, które powstały z tęsknoty za osiągnięciem jedności i zostały zablokowane w swym pierwotnym wyrazie. Stają się one teraz nową siłą, która pomaga nam na drodze osiągnięcia pełni.

        Chcemy jeszcze omówić ostatni punkt związany z tematem tego rozdziału. Na twojej drodze do całościowego rozwoju mogą wystąpić fazy, w których twoje czakry otwarte są stosunkowo mocno, mimo iż nie zlikwidowałeś jeszcze wszystkich blokad.

        Jesteś wtedy bardzo podatny na energie, wstępujące w obszar twojej aury, ale nie wypromieniowujesz jeszcze tak dużo świetlistej siły, aby ściągać wspierające energie lub zneutralizować negatywne wibracje w twoim otoczeniu.
        Jeśli teraz przebywasz w napiętej atmosferze, w której przeważają wibracje niezadowolenia, wrogości lub agresywności, twoje czakry mogą być obciążone negatywnymi energiami lub ściągnąć się, aby chronić się przed tymi wpływami. W obu przypadkach konsekwencją jest niedobór pozytywnej energii życiowej.
        Kiedy pola energetyczne dwu ludzi dotykają się lub krzyżują, odbywa się bezpośrednia wymiana i wzajemne oddziaływanie energii

        •  
            Kiedy czujemy strach, niezadowolenie lub gniew, to wibracje te wpływają nie tylko na nasz obraz o kimś, lecz także na nasz własny system energetyczny.
        • Aktywne promieniowanie na zewnątrz stanowi w każdym przypadku dobrą ochronę. Skoro tylko nauczyłeś się przyjmować siebie samego takim jakim jesteś i wypromieniowujesz otwarcie swoje energie, negatywne zewnętrzne wibracje nie mogą już wniknąć w powstający promienny krąg. Również wtedy, gdy pozostajesz wewnętrznie doskonale odprężony i opanowany, to napięcia w atmosferze nie znajdą w tobie żadnego rezonansu, kontynuacji, ani też nie będą na ciebie wpływać negatywnie.

        • Kobieta i mężczyzna są w swoich podstawowych rysach przeciwnie spolaryzowani. To różne spolaryzowanie jest obecne także na poziomie energetycznym
          Tak wiec pomiędzy kobietą i mężczyzną na wszystkich poziomach reprezentowanych przez czakry występuje przyciąganie i dopełnienie, które może doprowadzić do doskonałego wewnętrznego stopienia się. Aby ta osiągnąć, czakry muszą być możliwie wolne od blokad. W czasie seksualnego zespolenia przepływ energii wzdłuż głównego kanału Sushumny jest bardzo pobudzony i intensywny. Strumień energii z drugiej czakry jest nadzwyczaj duży i jeśli nie ma blokad w systemie czakr to ten nadmiar energii może ładować inne czakry. Energia seksualna, będąca jedną z form prany, transformowana jest tu na częstotliwości innych czakr. Promieniuje ona z czakry przez nadi w ciało fizyczne i ciało energetyczne, napełniając je zwiększoną siłą życiową. U szczytu tego zespolenia dochodzi do gwałtownego obustronnego rozładowania się wszystkich siedmiu czakr i do stopienia na wszystkich poziomach reprezentowanych przez centra energetyczne. Oboje partnerzy czują się bardzo głęboko ożywieni i jednocześnie odprężeni, odczuwają wewnętrzny związek i miłość, która daleko wykracza poza żądzę posiadania. Relacja partnerska osiąga spełnienie niezależne już więcej od rzeczy zewnętrznych.
        • Większość ludzi przeżywa seksualność tylko przez drugą czakrę. U mężczyzny poza tym energia czakry podstawy jako fizyczna siła napędowa spełnia dominującą rolę. Jeśli seksualność pozostaje ograniczona do dolnych czakr, to jest ona ogólnie rzecz biorąc bardzo jednostronnym przeżyciem,
          Z energetycznego punktu widzenia, przy tak ograniczonej praktyce seksualnej, zużywa się bardzo dużo energii, ponieważ energie są ściągane z innych czakr i transformowane w energię seksualną, aby wpłynąć przez czakrę drugą. Przeszkadza to energiom w ich naturalnej drodze ku górze, aby jednocześnie wpływać we wszystkie siedem czakr, napełniając je dodatkową siłą życiową.
          Najbardziej naturalną drogą rozwiązania blokad, które przeszkadzają w doskonałym seksualnym zespoleniu na wszystkich poziomach, jest wymiana energii czakry serca. Jeśli oboje partnerzy wypromieniowują miłość ich serc w sposób wolny, bez strachu, oba systemy energetyczne natychmiast harmonizują się. Uwarunkowane strachem blokady rozpuszczają się i wymiana na poziomach wszystkich siedmiu czakr staje się możliwa.
          Jest to sztuka tantry, od tysiącleci uczona i praktykowana. Dochodzi tu do dalece mocniejszego orgazmicznego przeżycia niż to co ogólnie uważa się za możliwe. Takie doświadczenie prowadzi nas faktycznie w obszary innego wymiaru przeżywania i odczuwania. Nagle stajemy się świadomi, że energie seksualne nie są zamknięte w naszych genitaliach. Są one obecne we wszystkich naszych komórkach, podobnie jak w grze męskich i żeńskich sił w całym przejawionym Stworzeniu. Doskonale zespolenie z ukochanym partnerem prowadzi nas do doświadczenia wewnętrznej jedności z pulsującym życiem Wszechświata, a w chwili orgazmu, gdy dualizm na chwilę zostaje zniesiony, przeżywamy jedność z absolutnym, pozbawionym formy bytem, który tworzy stałą bazę i cel dla gry energii obu biegunowości.
        fragment ksiażki
        S.Sharamon
        BJ.Bagiński
        księga czakr

5 Listopad 2010 Posted by | blokady energetyczne | , , | Dodaj komentarz

początki mojej pracy nad oczyszczaniem czakr..

5 luty 2010

 

Cofnęłam się w swojej pracy do poprzedniej książki – ,,droga w światy nadzmysłowe.,,

Od trzech dni nie zapaliłam papierosa i za to dziękuję Tonninowi i Samuelowi –za ich pomoc w uwalnianiu mojego ciała od nikotyny i tym samym dodawania mi sił w wytrwałości.

Chciałabym opisać właściwie cały proces przez który w tym życiu przyszło mi przejść ale od tej drugiej strony –czyli mnie samej.

Wiem ,ze Emanuel zaczął mi pomagać inaczej i mam nadzieję ,ze dalsza droga będzie trochę inna , niż ta ,którą idę od 18 miesięcy.

Niesamowitym wrażeniem są doznania cielesne i uczucie ogarniającej mnie energii.

Poproszono mnie ,,opiekun,, ,który od trzech dni czuwa tu na de mną , abym  przestała spożywać mięso i wędliny. Dzięki temu moje ciało ma większą szansę na odtrucie się z toksyn po chemicznym jedzeniu i nikotynie.

Czuję przypływ sił i walka z negatywnym wpływem idzie mi trochę lepiej. Mam nadzieję i liczę na to ,ze wytrwam z pomocą tych ,których mam przy sobie,.

Wiem ,bo czuję to (jestem teraz dopiero ) świadoma, ze ja tak naprawdę ani nie potrzebowałam palić –była to manipulacja ,ani też nie potrzebuję większości ,,rzeczy,, czynić bo moje ciało tego nie potrzebuje. Między innymi jedzenie. Właściwie nie zawsze czuję głód. Dziś sama zorientowałam się ,ze jem obiad ale wcale go nie potrzebuję.

Wiem ,ze to pomoc Nadiannaira.

Powiedziano mi ,ze to on ma taki wpływ na mnie. Oczyszcza mój organizm i tym samym przekodowuje moje nawyki na te –bardziej właściwe. Dlatego patrząc na mięso ,nie czuję potrzeby spożywania a jego instrukcje docierają do mnie inaczej .

Mój umysł poddaje się każdemu słowu i jeżeli czuję i słyszę –że to nie jest dla mnie –potrzeba znika.

  Miałam też problem z opróżnieniem się. Już wcześniej ta dolegliwość się pojawiała ,jak rzucałam usilnie papierosy. Dostawałam zaparcia. Dziś był trzeci dzień kiedy nie byłam w toalecie. Usłyszałam tylko ,ze to nie jest żaden problem i poczułam dziwne wibracje w jelitach.

Nie mogłam się załatwić aż wszystko poszło ze mnie z wielkim bólem.

Mam nadzieję ,ze teraz już będzie lepiej i mój organizm zacznie przyzwyczajać się do nowych doznań energetycznych i oczyszczać zew wszystkiego co sobie zafundowałam .

 

Opanowanie ciała fizycznego, a przez nie także ciał niewidzialnych jest – jak wiesz – celem Hatha jogi. Przez intensywne ćwiczenia, częściowo bardzo bolesne (tzn. „tapas”), Hatha jogin zmierza do zdobycia tak wszechstronnej władzy nad swym ciałem, aby mógł zadawać mu ból, kierować funkcjami jego narządów wewnętrznych, wprawiać je w katalepsję i wysuwać zeń na zewnątrz ciało eteryczne lub astralne. Oprócz wykonywania tych ćwiczeń, Hatha jogin „oczyszcza” swoje ciało fizyczne, wstrzymując się od spożywania mięsa, alkoholu i użycia płciowego, aby w ten sposób, niejako „od dołu” oddziałać przez ciało fizyczne także na ciało eteryczne i astralne. Jest to, bez wątpienia, możliwe do osiągnięcia, ale tylko częściowo, do pewnego stopnia, a objawem tego osiągnięcia jest uzyskanie zdolności medialnych [Głośne media parapsychiczne czasów obecnych są właśnie wcieleniami dawniejszych Hatha joginów,

                                              (tekst z książki) na który nakierował mnie Emanuel. 

Logiczne jest, aby oczyszczanie zaczynało się od góry i schodziło coraz niżej. Dlatego też zacząłeś oczyszczanie od ciała myślowego. Starałeś się usunąć ten obłok drobnych i marnych myślaków, obcych lub swoich własnych, który otaczał przedtem twoje ciało myślowe nieprzeniknioną chmurą. Teraz przestrzeń wokół twego ciała myślowego jest wolna i czysta, nie zasłania ci już widoku i dzięki temu będziesz mógł na wyższym stopniu otrzymywać inspiracje, spostrzegać myśli obce. Będą to nie tylko myśli ludzi, bo taka zdolność niewiele by się różniła od telepatii, lecz będą to przede wszystkim myśli istot wyższych nad ludzi, istot zamieszkujących te światy, z których ludzie czerpią natchnienia.

Zdołasz zatem ciałem myślowym sięgać w górę, ale wpływ tego ciała oczyszczonego spłynie też w dół, na ciała niższe.

Masz tu przed sobą tekst ,który odzwierciedla twoje oczyszczanie czakr ,którym zostałaś poddana. Niestety ,ciało fizyczne mimo podnoszenia wibracji ,zanieczyszczałaś tytoniem i dlatego wszystko stało w miejscu. Do tego spożywanie mięsa ogranicza czystość energii, bo sama wiesz ,ze mięso to jest toksycznie zmodyfikowane i jest bardziej trucizną a nie pożywieniem .,jeżeli będziesz chciała jeść mięso to tylko takie ,które wiesz –że jest czyste.

Ale sądzimy ,ze jeżeli zaczniesz na to zwracać uwagę to sama zaprzestaniesz tego chcieć. Bo to jest tak jak z rzuceniem palenia. Odstępujesz od nałogu i on już nie jest ci potrzebny.  Jeżeli wytrwasz w tym przedsięwzięciu to czekają ciebie miłe doznania ,które możesz otrzymać jako nagrodę za wytrwałość w swoim celu.opiekun

=============================================

Wśród takich przeżyć – bolesnych i radosnych oraz wśród mnóstwa jeszcze innych, wije się ścieżka twojego przygotowania. Do tego musisz dodać okresy „ciemności duchowej”, które będą cię nawiedzały z coraz to większą siłą oraz stałe poczucie pustki i osamotnienia, które będzie ci towarzyszyć ciągle na ścieżce. Nie zapominaj także, że im wyżej będziesz wstępował na stopniach ścieżki, tym bardziej będzie się wzmagać zaciekłość tych potęg niższych, które uważały cię za swój dotychczasowy łup i tym usilniej będą podsuwały ci przeróżne pokusy i sidła, abyś w nich uwiązł i zszedł ze ścieżki. Pomocne im w tym będzie także zaślepienie ludzi, bo ludzie nie lubią, aby ktoś różnił się od nich. Dopóki byłeś człowiekiem przeciętnym, dopóki miałeś ułomności, które inni mogli ci wybaczać, dopóty byłeś do nich podobny, nie przerastałeś ani o włos ich poziomu. Jednak z chwilą, gdy zaczynasz przerastać ich o głowę, zwracasz uwagę wszystkich wokół na siebie. Nie jest to bynajmniej uwaga przyjazna, raczej zawistna. Nie mogąc dojść, dlaczego ich przerosłeś, zaczynają wyszukiwać wszystkie twoje słabostki, strony ujemne, nie dla poprawienia ciebie, lecz dla uspokojenia siebie, że oni nie są gorsi, a twoje wyrośnięcie nie jest dowodem twej wyższej wartości. Pamiętaj, że w takich wypadkach bystrość wzroku osób z twego otoczenia zaostrza się nadzwyczajnie.

Najdrobniejszą usterkę w twym charakterze, najdrobniejszą wadę, odkryją w tobie, choćbyś ją taił jak najstaranniej, ponadto wyciągną ją przed „opinię publiczną” i rozdmuchają do rozmiarów potwornych, aby tylko cieszyć się, że znaleźli „plamę na słońcu”. Nie jest to ich złość, tylko niewiedza. Są tylko ślepymi narzędziami w rękach tych mocy niskich, które spostrzegają, że im się wymykasz i tym usilniej walczą o zatrzymanie ciebie w swych pazurach. Pamiętaj zatem, że na nic ci się nie zda, jeżeli chciałbyś jakąś choćby najdrobniejszą plamkę na duszy zostawić i uniewinniał ją przed sobą lub chciał ukryć przed swym sumieniem. Ludzie ją niechybnie wyszperają, wyciągną na jaw i powiększą dziesięciokrotnie. Przypomną ci nawet grzechy twej młodości, które może uważasz za już dawno odrobione. Uzbrój się zatem w siłę i wytrwałość, aby wytrzymać z godnością ataki zewsząd, które będą ci już stale towarzyszyły.

Bez wątpienia nie będzie to miłe, ale musisz się z tym pogodzić. Będzie ci bardzo przydatne, bo gdybyś chciał sam przed sobą ukryć jakąś choćby małą niedoskonałość w twym charakterze, wynajdą ją inni i postawią ci ją przed oczami. Będzie to dla ciebie zbawiennym lekarstwem przeciwko zarozumiałości i przeciw pobłażaniu sobie. Dopiero wówczas zobaczysz, jak trudno jest oczyścić się najdokładniej z wszelkiej próżności, z wysokiego mniemania o sobie.

 

Jeśli chodzi o wyjaśnienie powyższego tekstu to sama dopiero teraz zrozumiałam ,ze sama przechodzę to wedle jakiegoś określonego wzorca ,przewidzianego ogólnie dla istot na drodze rozwoju duchowego.

U mnie –to wszystko co jest opisane w powyższym tekście –jest jak najbardziej odczuwalne ,ale nie ze strony bliskich osób w świecie fizycznym ale ,,przyjaciół,, z astralu. Nie mam na myśli obecnych przy mnie opiekunów ale ,,dusze,, towarzyszące i program ,ktory został mi przydzielony na to obecne wcielenie..

=============================

 Zamiast niechęci do bliźnich, pozornie całkiem słusznej, masz rozwinąć i utrzymywać stale w sobie już nie wyrozumiałość dla nich, nie „przebaczenie” za „przykrości”, jakie ci wyrządzają „niezasłużenie”, lecz miłość i wdzięczność. Bądź im wdzięczny za tę naukę, którą ci dają, za to wytykanie błędów, do jakich ty sam przed sobą nie chcesz się przyznać. Oni pomagają ci w oczyszczeniu, a nie szkodzą. Zatem nie powinieneś żywić do nich uczucia pogardy lub niechęci, bo byłby to jeden z najbardziej przykrych twoich upadków na ścieżce, z którego nie podniósłbyś się łatwo. Bierz ludzi takimi, jacy są, a nie takimi, jakimi ty chciałbyś ich mieć. Jednak siebie kształć tak, abyś był naprawdę taki, jakim siebie chcesz widzieć.

 

Wówczas sprawdzisz w życiu słowa Ewangelii: „Kto na ciebie kamieniem, ty na niego chlebem”, bo rozumiesz już, że nie jest to dla ciebie przykazanie teoretyczne, ale mające znaczenie praktyczne. Wtedy także – ale dopiero wtedy – wytrącisz broń z ręki mocom niższym, dla których ludzie są tylko ślepymi narzędziami. Gdy to wyjawianie twych ukrytych błędów nje sprawi ci przykrości, nie dotknie urażonej dumy, nie natrafi w ogóle na zarozumiałość, lecz przeciwnie, na wdzięczność i uznanie, dopiero wówczas stępi się ta broń, która jest postrachem dla zwykłych ludzi. Przez to „biczowanie” moralne musisz przejść, bo przecież wstępujesz w ślady Chrystusowe. Dalsze stacje jego męki oczekują cię na stopniach wyższych. Po przejściu stopni przygotowania, możesz jeszcze zawrócić. Możesz jeszcze zejść ze ścieżki i wrócić na drogę szeroką i wygodną, którą bez wielkich wysiłków kroczy powoli ogół ludzkości.

Nie jesteś jeszcze przyjęty na czeladnika, nie złożyłeś żadnych zobowiązań, wolno ci wystąpić ze szkoły. Wróciwszy do świata, będziesz tam, dzięki przebytemu przygotowaniu, niezwykle pożytecznym i cennym członkiem społeczeństwa. Rozwinięte dotychczas uzdolnienia wysuną cię na odpowiednie stanowisko w życiu. Będziesz nawet miał prawo owoce tego uzdolnienia obracać częściowo na korzyść osobistą, bo w świecie, na jego drodze szerokiej, nie obowiązują jeszcze prawa Nowego, lecz Starego Zakonu. Obowiązywać cię będzie tylko jeden warunek: abyś swoich uzdolnień nie używał na niczyją szkodę. Wtedy utraciłbyś je nieuchronnie.

28 Październik 2010 Posted by | blokady energetyczne | , , , | 1 komentarz

czakra druga

Brak równowagi w przeżywaniu przyjemności

W przypadku braku równowagi poszukiwanie przyjemności nie jest uwieńczone spełnieniem. Nigdy niezaspokojona pogoń za przyjemnością trwa nadal. Równowaga w tym ośrodku zwiększa wrażliwość na przyjemne doznania, ale jej zaburzenie prowadzi do utraty wrażliwości i hołdowaniu prymitywnym popędom. Trzeba coraz silniejszych doznań, żeby pobudzić serce z odrętwienia. Co blokuje zrównoważone odczuwanie? Urazy pozostałe po dawnych przeżyciach czy cynizm, bezduszność i brak zaufania? Cokolwiek to jest, warto się tego pozbyć. Trzeba przywrócić stan równowagi poprzez doświadczanie tego, co sprawia nam radość, całą swą istotą. Życie doświadczane z poziomu zrównoważonej drugiej czakry na pewno sprawia więcej radości.

Najwyraźniejszą wskazówką, że czakra druga jest niezrównoważona, jest nadmiemy pociąg do seksu, narkotyków, alkoholu, jedzenia i wszelkiej stymulacji zmysłów. Dręczące fantazje seksualne także są spowodowane pragnieniem pobudzania wyobraźni z poziomu tej czakry. Może to doprowadzić do oceniania wszystkich ludzi pod kątem ich sprawności seksualnej. Jak to określił Ram Dass, “ludzie patrzący na życie z tej perspektywy widzą każdego w kategoriach przydatności lub nieprzydatności w tej dziedzinie”.

Bardzo łatwo przychodzi nam zasmakować w przyjemnościach. Strach przed niemożnością ich zażywania doprowadza do dysharmonii na poziomie drugiej czakry. Odpowiedzialne są za to przede wszystkim zazdrość i nadmierne przywiązanie. Strach przed utratą uniemożliwia odczucie spełnienia. Pobudza to w niezrównoważonym ośrodku drugiej czakry silne namiętności. Życiem targają wybuchy zazdrości i furii. Potężne emocje stymulują drugą czakrę, ale są to w swej naturze przeżycia destrukcyjne, prowadzące do cierpień.

17 Październik 2010 Posted by | blokady energetyczne | , | Dodaj komentarz