Alaneiz's Blog …Gwiezdne dzieci…

strona poświęcona ,,duchowej,, stronie życia..

Oliver…

Reklamy

28 grudnia 2010 Posted by | inspiracja | , | 5 Komentarzy

czakry…INTYMNOŚĆ I ŚWIĘTE OBCOWANIE

Pojęcie świętego obcowania używane jest w ezoterycznej tradycji od tysięcy lat. Przypisuje mu się kilka różnych znaczeń. Może ono odnosić się do świętego związku kobiety z mężczyzną, lub do zjednoczenia w obrębie jednej osoby pierwiastka męskiego i kobiecego. Różnica między świętym obcowaniem a małżeństwem tradycyjnym polega na uświadomieniu sobie przez partnerów, iż stanowią nawzajem swoje własne odbicie i są sprzymierzeńcami na drodze swego obopólnego rozwoju. Dostrzegają swój własny wizerunek w oczach drugiego. Święte obcowanie to związek, w którym boskość uwidacznia się za pośrednictwem duszy drugiego i jaźń dostrzega w niej swe wiosnę odbicie.

Termin ten może też oznaczać unię świadomości zmysłowej z wyższą jaźnią. Na płaszczyźnie fizykalnej stanowi ona ostateczny cel wszystkich twoich dążeń. Kiedy łączysz się ze swą wyższą jaźnią i urzeczywistniasz ją w świecie fizykalnym, wówczas ma miejsce święte obcowanie. Może pod tym pojęciem kryć się również twoja podróż, której celem jest złączenie się ponowne z Bogiem. Święte obcowanie to zjednoczenie się z boskim wymiarem jaźni. Ludzie zawsze czegoś poszukują. Przeważnie jest to partner, z którym wspólnie mogą zaznać radości płynącej z człowieczeństwa. Bliskość z drugą osobą to sposób na doświadczenie świętego obcowania wewnątrz siebie. W dalszej części zajmiemy się przede wszystkim zintegrowaniem i zjednoczeniem męskich i kobiecych energii wewnątrz każdego człowieka.

Należy jednak pamiętać, że z konieczności będziemy posługiwać się uogólnieniami i pojęciami spolaryzowanymi. Nie wolno zapominać, że każdy rodzaj zawiera w sobie cechy obu i w miarę postępowania ewolucji na Ziemi, tak wyraziste niegdyś rozgraniczenia obu płci będą się zacierać.

Męskie i żeńskie energie

Na początek przyjrzyjmy się ludzkiemu polu energii i przepływowi obu postaci energii. W ludzkim ciele występuje siedem podstawowych ośrodków energii zwanych czakrami. Na wyższych poziomach duchowych istnieją jeszcze inne, ale na razie ograniczymy się do ośrodków związanych z płaszczyzną fizykalną.

Pierwsza czakra, mieszcząca się u nasady kręgosłupa, odpowiada barwie czerwonej. Jej zadaniem są podstawowe potrzeby życiowe i zakotwiczenie na płaszczyźnie ziemskiej. Druga czakra, poniżej pępka, odpowiadająca kolorowi pomarańczowemu, stanowi ośrodek emocjonalny ciała oraz ośrodek seksualności. Czakra związana ze splotem słonecznym ma przyporządkowaną barwę żółtą i rządzi działaniem i urzeczywistnianiem na płaszczyźnie fizykalnej. Czakra serca odpowiada zieleni i odpowiada za obdarzanie miłością osobistą i uniwersalną oraz jej przyjmowanie. Czakra gardła związana jest z niebieskim i zawiaduje zdolnością komunikowania. Czakra trzeciego oka ma przyporządkowaną barwę indygo i rządzi intuicją i tak zwanym szóstym zmysłem. Wreszcie czakra koronna na czubku głowy, odpowiadająca fioletowi, wyraża twoją więź z Bogiem i wszechświatem, którego stanowi część.

Pewne czakry przedstawiają energię męską, a inne żeńską. Napływ energii do wewnątrz oddaje zasadę żeńską, ponieważ energia kobieca jest przyjmująca. Kiedy energia uchodzi na zewnątrz, oddaje zasadę męską, ponieważ energia męska związana jest z działaniem. Każda czakra przetwarza energię inaczej. Trzy z nich nie są zdominowane ani przez energię męską, ani żeńską i skupiają w sobie obie. Są to czakry nasady kręgosłupa, serca i koronna.

Wybitnie żeńskimi czakrami są druga czakra i czakra trzeciego oka. Zaś czakry zdecydowanie męskie to czakra splotu słonecznego i gardła. (Wynika to jednak głównie z kierunków przepływu energii, więc nie należy zanadto przywiązywać się do tych określeń.) Mężczyźni i kobiety posiadają czakry obu rodzajów energii, ale energia krąży w ich ciałach inaczej.

Uczucie to energia wprawiona w ruch. Ponieważ mężczyźni i kobiety różnie są ukształtowani pod względem emocjonalnym, inny jest w nich obieg energii. Mają oni tak różne potrzeby i odmienne pola energii, że czasami mówi się w przenośni, iż pochodzą z innych planet. Często wydaje się, że zrozumienie płci przeciwnej jest wręcz niemożliwe. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest zróżnicowanie przepływu energii.

U kobiet żeńskie czakry energii, druga i trzeciego oka, są ze sobą połączone. Druga czakra reprezentuje obszar łona, gdzie kobieta pobiera energię. To siedlisko kobiecych emocji; w czasie ciąży i w określonych dniach miesiąca uczucia kobiety nasilają się. Każda czakra ma swoje potrzeby czy pragnienia, które muszą być zaspokojone dla zachowania równowagi.

Druga czakra u kobiet nieustannie łaknie miłości i uczucia. Kobiety rozumieją swe wzajemne potrzeby, dlatego zasilają się nawzajem energią, kiedy się spotykają. Mężczyźni z kolei na ogół nie potrafią przekazać kobiecie pożądanej energii. Z powodu zróżnicowania potrzeb mężczyzny i kobiety, mężczyźni często mają mylne pojęcie o tym, jak zaspokoić potrzeby kobiety. Stąd bierze się konflikt.

Czakra trzeciego oka również wchłania energię i stąd zapewne przekonanie, że u kobiet intuicja jest silniej rozwinięta niż u mężczyzn. Kobiety bez przerwy zbierają dane ze swojego otoczenia, ale nie tylko za pośrednictwem oczu. Często odbywa się to intuicyjnie. Kobieta z natury jest bardziej wrażliwa na uczucia innych. Dzięki połączeniu między drugą czakra (uczucia) i trzecim okiem (intuicja) kobieta dostraja się do emocji innych osób. To ważne, ponieważ przy wychowywaniu dzieci muszą one być wyczulone na emocjonalne potrzeby podopiecznych. Mężczyznom trudno nieraz zrozumieć emocjonalność słabej płci, ale uczucia dla kobiety są jak okno na świat. Dlatego kobieta reaguje na określony rodzaj miłości, nazywany miłością romantyczną.

Ponieważ mężczyźni i kobiety mają w sobie oba rodzaje energii, to, co mówi się tu o kobietach, dotyczy także żeńskiego aspektu u mężczyzn. Jeśli jednak mężczyzna oderwany jest od swej energii kobiecej, omawiany tu proces wyda mu się niezrozumiały. W każdym mężczyźnie występuje żeński przepływ energii jako drugorzędny obieg, lecz u niektórych mężczyzn może on wysunąć się na pierwszy plan.

Czakra splotu słonecznego, zdecydowanie męska, to czakra działania i urzeczywistnienia. Dlatego mężczyźni przeważnie nastawieni są na czyny. Historia, która odnotowuje czyny, stanowi zapis głównie męskich dokonań, działań płynących z czakry splotu słonecznego.

Według rozpowszechnionych stereotypowych wyobrażeń kobiety cenią romantyczność, podczas gdy mężczyznom chodzi o seks. W gruncie rzeczy jednak chodzi o to, że odmienne są ich energie: kobiety skupione są na uczuciu, mężczyźni na czynach. Uczucie przekłada się na romantyczność. Działanie zaś to sam akt seksualny (lub dążenie do niego). Zarówno mężczyźni jak i kobiety szukają spełnienia, ale na różne sposoby. Nie jest to ani dobre ani złe; stanowi to po prostu odbicie zróżnicowania energii w męskich i kobiecych ciałach. Kobieta lub mężczyzna mogą odgrywać scenariusz z przewagą pierwiastka męskiego lub żeńskiego, zależeć to będzie od czynników indywidualnych.

Czakra gardła, druga czakra wybitnie męska, odpowiada za komunikowanie (wypływ energii na zewnątrz), podobnie jak splot słoneczny przejawia się na zewnątrz przez działanie. Mężczyźni na ogół lepiej sobie radzą z przekazywaniem treści intelektualnych niż z dużym ładunkiem emocjonalnym. (Nie zapominajmy, że cechy te mogą zaznaczać się u obu płci.)

Wszystkie istoty odczuwają podstawową potrzebę przekazywania miłości. Sposób komunikowania miłości zależy od tego, jak energia przepływa przez czakry. Mężczyźni (lub osoby o silnie zaznaczonej męskiej energii) przejawiają miłość w postaci działania, a nie uczucia. W związkach intymnych mężczyźni z reguły okazują miłość przez seks jak również inne czynności wykonywane dla ukochanej. To leży w ich naturze. To właśnie jest podłożem nieporozumień. Kobietom nie wystarcza sam seks, potrzeba im spełnienia uczuciowego. Jeśli im się tego nie zapewnia, czują się urażone. Nie rozumieją, że w gruncie rzeczy otrzymują miłość przez cały czas. Nie potrafią rozszyfrować otoczki, za którą jest ukryta. Jeśli to nie zostanie dokładnie wyjaśnione, związkowi grozi rozpad.

Kiedy się wie, na czym polegają męskie i kobiece potrzeby, łatwiej osiągnąć porozumienie i dzielić się nawzajem miłością. W każdym jest pierwiastek kobiecy i męski i trzeba nauczyć się harmonizować ich potrzeby.

Trzy czakry przetwarzają oba rodzaje energii na równi. (To uogólnienie, gdyż występują różnice indywidualne.) Czakra serca: Zarówno kobiety i mężczyźni łakną energii tej czakry w postaci miłości. Czakra nasady: Obie płcie wykazują podstawową potrzebę seksu, rozrodu i zakotwiczenia na płaszczyźnie fizykalnej. Czakra koronna: Tu główną potrzebą jest dążenie do zjednoczenia na wyższym poziomie. W idealnym związku partnerzy mają wspólne podstawowe potrzeby. Poza miłością, seksem, prokreacją, pragną unii na wyższej płaszczyźnie. Na tym polega święte obcowanie.

Dążenie do zjednoczenia na wyższym poziomie

Z perspektywy duszy ludzie pragną ponownie złączyć się z Bogiem. Jako że każda osoba stanowi odbicie Boga, jednym ze sposobów na osiągnięcie unii z Bogiem jest związek z drugim człowiekiem.

Dotyczy to również stosunków nie ukierunkowanych na seks. Powiedzmy, że masz bliskiego przyjaciela zarówno wśród jednej płci jak i drugiej. Pragniecie wspólnie dzielić się miłością; jeśli jest to związek, w którym nie chodzi o seks, płaszczyzną zjednoczenia będzie potrzeba wspólnego tworzenia.

W przyjaźni energia osiąga największe natężenie, kiedy obie strony mają nowe pomysły i podnieca je myśl o wspólnym wprowadzaniu ich w życie. Jest to przykład wykorzystania energii czakry nasady. Wyższym celem stosunków łączących cię z przyjacielem czy przyjaciółką jest zawsze więź z Bogiem. Kochając się nawzajem, uczycie się widzieć siebie w swoim partnerze. Kiedy już potrafisz dostrzec w innych samego siebie, wkraczasz na drogę wiodącą do zjednoczenia z Bogiem.

Od niepamiętnych czasów usiłowano zdefiniować miłość. W idealnej postaci, miłość oznacza dostrzeganie w drugim samego siebie i pokochanie siebie przez to, co widzimy w drugim. W ostatecznym rozrachunku, miłość nie ma nic wspólnego z drugim, liczysz się ty sam. Jeśli poświęcasz się partnerowi kosztem własnego rodzaju, to nie jest to prawdziwa miłość. Kiedy starasz się być naprawdę sobą, w większym stopniu możesz obdarowywać miłością innych.

Ludzie szufladkują miłość. Dzielą ją na miłość erotyczną, miłość pozbawioną wymiaru erotycznego, miłość między rodzicami i dziećmi i miłość między rodzeństwem. Ale miłość jest tylko jedna! W gruncie rzeczy, miłość to częstotliwość, na której stajesz się całkowicie bezbronny i podatny na zranienie. Kiedy potrafisz zupełnie się odsłonić przed drugim człowiekiem, obnażyć się, dajesz mu największy możliwy dar – takim, jakim jesteś naprawdę, bez żadnych barier.

Nie ma znaczenia, czy miłość ma zabarwienie erotyczne czy nie. Twoja otwartość na zranienie w obecności drugiego, bycie prawdziwym sobą wobec niego, stanowi akt miłości. Możesz to osiągnąć z każdym – kochankiem, przyjacielem, członkiem rodziny czy człowiekiem spotkanym na ulicy. Miłość wymyka się definicjom, a przy tym, o ironio, wszystko w waszym świecie wynika z miłości.

Wspomniana wcześniej częstotliwość miłości to przejaw uniwersalnego języka geometrii. Zawierasz w sobie częstotliwość spirali złotego środka i sam jesteś w niej zawarty. To serce kosmosu – spajające wszystko ogniwo. Choćbyś nie wiem jak bardzo zaprzeczał miłości, nie możesz wyrzec się swego pochodzenia. Będziesz zawsze poszukiwał miłości (nawet pogrążony w ciemności). Miłość poprowadzi cię do domu, miejsca twego przeznaczenia.

Tajemnica intymności 

Święte obcowanie to celebracja ponownego złączenia się z Bogiem. Można to wyrażać na poziomie wewnętrznej energii lub przez związki z innymi. Tylko jedna rzecz jest do tego naprawdę niezbędna: intymność.

Intymność oznacza zniesienie wszelkich barier. Zapory te mogą odgradzać cię od drugiej duszy albo od innych cząstek ciebie. Najdalej posunięta intymność to stopienie się z Bogiem w stanie pełni. Jesteś przekonany, że teraz jest to niemożliwe ze względu na charakter twej fizycznej egzystencji. Na płaszczyźnie fizykalnej stajesz przed wyzwaniem, jakim jest odtworzenie tej pierwotnej boskiej jedni za pośrednictwem fizycznych i emocjonalnych ciał.

Intymność może się wyrażać na wiele sposobów, na przykład przez emocje. Wielu ludzi łączą głębokie uczuciowe stosunki z przyjaciółmi, kochankami, rodziną. Intymność emocjonalna oznacza wpuszczenie drugiej osoby do swego wnętrza – swej jasnej i ciemnej strony. Oznacza ukazanie im swej prawdziwej jaźni. Dla ludzi może to być wstrząsające przeżycie.

Ten strach można wyrazić przez porównanie z sytuacją, kiedy stajesz zupełnie nagi przed tłumem ludzi, którzy bacznie ci się przyglądają. Taką myśl może budzić przerażenie! Równie zatrważająca jest dla niektórych ludzi intymność emocjonalna. Paradoks tkwi w tym, że nie możesz być w pełni kochany, jeśli cały się nie odsłonić, z wszelkimi swymi ułomnościami. I zawsze będziesz miał tego świadomość.

Trzeba mieć na uwadze to, że aby spełnić Boskie pragnienie doświadczenia odrębności, uznaliście, że musicie zachować swą separację, po to, aby doświadczyć jej w całej pełni. Wymyśliliście sposoby na utrzymanie odrębności od siebie nawzajem. Pomysłodawcą i realizatorem całego przedsięwzięcia jest ludzkie ego, które od wieków umacnia w was poczucie oddzielności.

Ilekroć słyszysz wewnętrzny głos: “Nie mogę otworzyć się przed tą osobą, nie jestem jej wart” albo “Ona mnie nie pokocha” czy “Ona jest mądrzejsza ode mnie”, dajesz się wciągnąć w gry ego. To one trzymają cię na dystans. Ego dopina swego, lecz twoja dusza pragnie zbliżenia. Stąd bierze się wewnętrzny konflikt. Chcesz się otworzyć przed innymi, ale nie pozwala ci na to ego.

Za każdym razem kiedy twoje ego bawi się w odrębność, w twym polu energetycznym i ciele emocjonalnym powstają zatory. To niemal jak mur, który cię otacza ze wszystkich stron. Tworzą go wszystkie wątpliwości, jakie masz na swój temat, i wymysły ego, które nie pozwalają ci siebie kochać. Kiedy dwoje ludzi chce ustanowić związek, te mury muszą runąć, dopiero potem możliwa jest prawdziwa więź.

Na początku znajomości mury te przejawiają się w postaci lęków i poczucia zagrożenia. Ponieważ dla ego perspektywa zburzenia tych ścian jest tak przerażająca, ludzie na ogół próbują budować związki bez naruszania tych murów. Nie potrafią zdobyć się na intymność. Gdy bariery są zachowane, w związku rodzą się konflikty i nigdy naprawdę się nawzajem nie poznajecie. Nie na tym polega intymne obcowanie.

Aby mogła zaistnieć prawdziwa bliskość, trzeba usunąć bariery, rozebrać mur. Droga do tego wiedzie przez odsłonięcie własnej jaźni, wrażliwości na zranienie, lęków, niepewności. Ukaż partnerowi swe tajemne pragnienia, swoje zalety, na równi z mroczniejszymi stronami. Nie chowajcie się przed sobą nawzajem. Odsłaniając się, rozbijacie dzielący was mur.

Usuwanie cegieł z muru dla każdego będzie przebiegać inaczej, ale konieczne do tego jest wzajemne porozumienie. Musicie wytworzyć wspólnie strefę bezpieczeństwa, w której oboje będziecie czuli się swobodnie całkiem obnażeni. Może to być trudne, ale na pewno się opłaca.

fragmnet ksiazki Milenium Lisa Royal

10 listopada 2010 Posted by | fragmenty ciekawych książek - polecam | , , , | Dodaj komentarz

wędrówka w kierunku medytacji

Ci, którzy wędrują 

– a wszyscy wędrujecie w kierunku medytacji – natkną się na te dziwne, choć ogromnie piękne przestrzenie.
Pierwszym znakiem, że medytacja zaczęła stawać się w tobie zjawiskiem skrystalizowanym jest… cała egzystencja staje się doliną, a ty jesteś na szczycie wzgórza. Zaczynasz się wznosić. Cały świat staje się doliną, daleko, tam, głęboko poniżej, a ty siedzisz na oświetlonym słońcem szczycie wzgórza. Medytacja unosi cię do góry – nie fizycznie, ale duchowo. I to zjawisko jest bardzo wyraźne gdy następuje – takie będą oznaki.
Gdy w medytacji wędrujesz do wewnątrz, nagle widzisz, że między tobą i zgiełkiem wokoło powstaje wielki dystans. Możesz siedzieć na targowisku i nagle zobaczysz przerwę pojawiającą się między tobą i hałasem. Ledwie przed chwilą te hałasy były niemal tożsame z tobą, byłeś w nich; teraz oddalasz się od nich. Jesteś tam fizycznie, tak, jak przedtem. Nie potrzeba odchodzić w góry – to jest droga do odnalezienia rzeczywistych gór wewnątrz, to jest droga do znalezienia Himalajów wewnątrz. Zaczynasz wchodzić w głęboką ciszę, i nagle wszystkie te hałasy, które były tak blisko ciebie – a było takie zamieszanie – zaczynają się oddalać, odchodzić w dal. Na zewnątrz wszystko jest takie, jak było wcześniej, nic się nie zmieniło: siedzisz w tym samym miejscu, w którym zaczynałeś medytować. Ale wraz z pogłębianiem się medytacji będziesz to odczuwał, poczujesz narastający dystans do rzeczy zewnętrznych.

Każda nuta staje się krystalicznie czysta
Po drugie, cokolwiek będzie wypowiedziane na zewnątrz, jest całkowicie wyraźne, w istocie rzeczy wyraźniejsze niż było wcześniej.
To są czary medytacji. Nie stajesz się nieświadomy, gdyż w nieświadomości też widzisz, że hałasy znikają. Gdy na przykład podany ci będzie chloroform, poczujesz, że dzieje się to samo zjawisko, hałasy zaczynają się oddalać, dalej, dalej… i odeszły – ale ty zapadłeś w nieświadomość. Niczego nie możesz usłyszeć wyraźnie.
Dokładnie to samo dzieje się w medytacji, ale z pewną różnicą: hałasy zaczynają się od ciebie oddalać, a każdy hałas staje się zdecydowanie wyraźny, wyraźniejszy niż wcześniej, gdyż teraz pojawia się bycie świadkiem.
Początkowo ty też byłeś hałasem pośród tych wszystkich hałasów, byłeś w nich zagubiony. Teraz jesteś obserwatorem, a ponieważ jesteś tak wyciszony, wszystko możesz widzieć jasno, wyraźnie. Choć hałasy są odległe, są wyraźniejsze niż kiedykolwiek dotąd. Każda pojedyncza nuta jest słyszana.


Świat jest słyszany jak echo
I trzecia rzecz będzie odczuwana: że nie są one słyszane bezpośrednio, a jakby pośrednio, jakby były echem faktycznych dźwięków, nie samymi dźwiękami. Stają się bardziej bezpostaciowe, ich postaciowość zanika. Stają się mniej materialne, ich materia znika – nie są już ciężkie, są lekkie. Możesz zobaczyć ich lekkość, są jak echo. Cała egzystencja staje się echem.
Dlatego mistycy hinduscy nazywają świat maya – iluzja. Iluzja nie oznacza nie-rzeczywistości, oznacza jedynie podobieństwo do cienia, podobieństwo do echa. Nie oznacza nieegzystencjalności, oznacza tylko podobieństwo do snu. Podobne do cienia, podobne do snu, podobne do echa, takie będzie to uczucie. Nie możesz odczuć, że te zjawiska są rzeczywiste. Cała egzystencja staje się snem, bardzo wyraźnym, widocznym, ponieważ ty jesteś uważny. Najpierw byłeś zagubiony we śnie – nie byłeś czujny, i myślałeś, że to rzeczywistość.
Byłeś utożsamiony ze swym umysłem. Teraz nie utożsamiasz już się z umysłem, powstało w tobie coś odrębnego – uważność, sakshi.

Będziesz słyszał wszystko oprócz siebie
I czwarta rzecz w tym będzie odczuwana: słyszysz całą egzystencję wokoło – ludzi rozmawiających, spacerujących, śmiejące się dzieci, ktoś krzyczy, woła jakiś ptak, samochód przejeżdża, samolot, pociąg.
Będziesz słyszeć wszystko. Jedno tylko: nie będziesz w stanie słyszeć siebie, zupełnie zniknąłeś. Jesteś pustką. Po prostu w ogóle cię nie ma. Nie możesz odczuć siebie jako istoty. Są wszystkie hałasy, zniknęły tylko twoje wewnętrzne hałasy. Zwykle wewnątrz ciebie jest więcej hałasów niż na zewnątrz. Prawdziwe zamieszanie jest wewnątrz ciebie, jest tam prawdziwe szaleństwo. A kiedy spotyka się zewnętrzne szaleństwo z wewnętrznym szaleństwem, powstaje piekło.
Zewnętrzne szaleństwo będzie trwało dalej, bo nie ty je stworzyłeś i nie ty możesz je zniszczyć, ale bardzo łatwo możesz zniszczyć swe wewnętrzne szaleństwo. Jest to w twoich możliwościach. Kiedy wewnętrznego szaleństwa nie ma, zewnętrzne szaleństwo 5taje się nieistotne. Traci realność, staje się iluzoryczne. Nie możesz znaleźć swego dawnego głosu, nie pojawia się w tobie żadna myśl, nie ma więc dźwięku. Stałeś się pusty, i wszystko zeszło głęboko w dolinę, słychać tylko echa. A kiedy słyszysz echa, na pewno nie ma to na ciebie wpływu. I tak, powoli, powoli wzrastasz w medytację.
Wszystko staje się nieistotne. Wszystko możesz zobaczyć.

Pojawia się wielkie światło
Dopóki nie staniesz się pusty, pozostaniesz ciemny, pozostaniesz ciemnością. Gdy jesteś całkowicie pusty, gdy nie ma nikogo wewnątrz ciebie, wtedy następuje światłość.
Gdy zyskasz zdolność widzenia ducha, zobaczysz, że materia zniknęła. Obu na raz nie możesz widzieć.
Te znaki trzeba zrozumieć, bo zdarzą się one i tobie, i to zrozumienie pomoże. Inaczej, jeżeli któregoś dnia otworzysz oczy i nie znajdziesz swego ciała, możesz zwariować. Z pewnością poczujesz, że coś jest nie w porządku, albo nie żyjesz albo zwariowałeś. I co się stało z ciałem? A jeśli zrozumiesz te sutry, we właściwym momencie przypomną ci one. Dlatego mówię o tylu świętych pismach: by uczynić cię świadomym wszystkiego, co jest możliwe, byś, gdy to nastąpi, nie został zaskoczony, abyś wiedział, abyś rozumiał, abyś już miał mapy. Możesz odczytać gdzie jesteś i w tym rozumieniu możesz się odprężyć.


Doznanie unoszenia się
To następuje bardzo szybko, zaczyna się dziać w bardzo wczesnych fazach. Gdy siedzisz nieruchomo, nagle czujesz, że jesteś nieco wyżej niż podłoże, może piętnaście centymetrów wyżej. Z wielkim zaskoczeniem otwierasz oczy i stwierdzasz, że siedzisz na podłożu, myślisz więc, że pewnie śniłeś.
Nie, nie śniłeś, twoje ciało fizyczne pozostawało na podłożu. Ale masz inne ciało, ciało światła ukryte wewnątrz niego; nazwij je ciałem astralnym, ciałem subtelnym, ciałem życiowym, jak chcesz; to ciało zaczyna wznosić się wyżej. Od wewnątrz można czuć tylko to ciało, bo jest to twoje wnętrze. Gdy otwierasz oczy, twoje materialne ciało siedzi pewnie na podłożu, tak, jak siedziało przedtem. Nie myśl, że miałeś halucynacje, ani odrobinę. To fakt rzeczywisty, nieco się unosiłeś, ale w swym drugim ciele, nie w pierwszym ciele.
Te znaki potwierdzające trzeba zrozumieć, a nie chwalić się nimi. Nikomu ich nie opowiadaj, bo ego znowu wejdzie i zacznie wykorzystywać te doznania. A kiedy ego wchodzi, doznania znikają.
Nigdy o nich nie mów. Jeśli nastąpią, po prostu je zrozum, zauważ, i zupełnie o nich zapomnij.
I to też trzeba pamiętać: wszystkie one mogą ci się zdarzyć lub nie, albo mogą zdarzyć się w innej kolejności, albo mogą się zdarzyć w inny sposób. A jest tysiąc i jedna rzecz, która jest możliwa, bo ludzie są tak różni.


Radość bez żadnego powodu
Wielki znak potwierdzający jest wtedy, gdy, w ogóle bez żadnego powodu, nagle czujesz się radosnym. W zwykłym życiu jesteś radosny, gdy jest jakiś powód. Spotkałeś piękną kobietę i jesteś radosny, albo masz pieniądze, których zawsze chciałeś, i jesteś radosny, albo kupiłeś dom z pięknym ogrodem i jesteś radosny, ale te radości nie mogą trwać długo. Są chwilowe, nie mogą pozostawać ciągle i nieprzerwanie. Jeśli twoja radość jest czymś spowodowana, zniknie, będzie chwilowa. Wkrótce pozostawi cię w głębokim smutku; wszystkie radości pozostawiają cię w głębokim smutku. Ale jest inny rodzaj radości, który jest znakiem potwierdzającym: nagle jesteś radosny w ogóle bez żadnego powodu. Nie można wskazać dlaczego. Gdy ktoś pyta: „Dlaczego jesteś radosny?” nie potrafisz odpowiedzieć.
Nie mogę powiedzieć dlaczego jestem radosny. Nie ma powodu. Po prostu tak jest. Tej radości nie można teraz zakłócić. Cokolwiek teraz się stanie, będzie trwała. Jest ona dzień w dzień, noc w noc. Możesz być młody, możesz być stary, możesz być żywy, możesz umierać, ona zawsze jest. Gdy znalazłeś radość, która pozostaje, okoliczności się zmieniają, a ona trwa, wtedy z pewnością zbliżasz się do stanu bycia buddą.
Jest to znak potwierdzający. Jeśli radość przychodzi i odchodzi, nie ma to zbyt wielkiej wartości – jest to zjawisko światowe. Gdy radość trwa, pozostaje nieprzerwana, stale – jakbyś był odurzony, bez żadnego narkotyku jesteś stuknięty; jakbyś właśnie wziął kąpiel, świeży jak krople rosy o poranku, świeży jak nowe liście wiosną, świeży jak liście lotosu w stawie; jakbyś właśnie wziął kąpiel; gdy pozostajesz stale w tej świeżości, która pozostaje i pozostaje i nic jej nie zakłóca, wiedz, że zbliżasz się do domu.

Brak reakcji – brak lęku

Gdy twoja cisza i radość pogłębiają się, zaczynasz odczuwać, że dla ciebie śmierci nie ma. W śmierci umiera tylko persona, osobowość; esencja nigdy nie umiera. Gdy wiesz, że coś w tobie trwa, coś, co nigdy się nie zmienia, radość, która trwa bez względu na okoliczności, po raz pierwszy wiesz, że jest w tobie coś nieśmiertelnego, jest w tobie coś wiecznego. I ta chwila jest chwilą siły, potencjalnych możliwości, nieustraszoności. Wtedy nie boisz się.

28 października 2010 Posted by | OSHO | , , , , | Dodaj komentarz